10tydz.
za kilka dni święta, ale juz czuć świąteczny klimat
lubie ten czas, choinka juz ubrana, mogłabym wpatrywać się w nia godzinami
muszę przyznać ze w tym roku kupiliśmy sztuczną i bardzo ładnie ja przybraliśmy z mężem
szkoda tylko, że sniegu nie ma. prezenty tez juz kupione, wydana kasa i w ogole git 
druga sprawa, że w końcu musze powiedzieć o ciąży szefowi, nie wiem dlaczego sie tak stresuje. kurde obcy człowiek i pstro powinno go to obchodzić moje życie prywatne. ale w mojej firmie pracuje czworo osób w tym tylko ja jestem spoza rodziny
więc już widze jak mnie obgadają. ale juz nie chce tam pracować, nie lubię tej pracy i muszę mu powiedzieć bo od stycznia czyli jakos na kolejnym spotkaniu z moja gin wezmę zwolnienie. a co...
zrobiłam badania krwi i moczu ponad tydzień temu, podobno czeka się na wyniki 10 dni roboczych. ale jutro zadzwonię i zobaczę a noz zrobili szybciej
stresuje się tymi wynikami, czy wszystko dobrze bedzie. mam nadzieje, że tak. na pewno tak
myśleć pozytywnie to podstawa, jooo tak sie mówi tylko 
czuje sie dobrze
drażnią mnie niektóre zapachy tylko i czasami nie mam ochoty n niektore artykuły np soki itp. nie wiem czemu. wole herbaty sie napić albo wody z cytryną.
w ogóle, jeeeny to już 10 tydzień ciąży wg belly. kiedy ten czas zleciał. już sie nie moge doczekać pierwszych ruchów maleństwa
to będzie cudowne.
rośnij moja Kruszynko ;*
Jestem taka szczęśliwa, że moje zapytanie do profesora na forum uzyskało już 18 polubień! Ponieważ dotyczy sprawy, która od dawna mnie dręczy i powoduje impas... odpowiedź może sprawić, że coś ruszy naprzód i będę wiedziała, jak działać 
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 grudnia 2014, 18:49
Brzuch boli jak na @ wiec moze ten cykl jakos magicznie sie skrocil?
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 grudnia 2014, 10:37
Przed chwilą minęła TA godzina, ta cholerna godzina, która zamieniła moje szczęście w żałobe...
Aniołku, Nasze kochane Maleństwo, byłeś/ byłaś z Nami tak krótko, a ja już zdążyłam pokochać Cię całą sobą i całym moim sercem. Tatuś też, zawsze wieczorami czytał książkę, którą kupiłam mu na Dzień Ojca i która miała mu pomóc w pierwszych dniach z Tobą w Naszym gniazdku.
Pewnie czułaś/czułeś jak 7 czerwca skakałam z radości machając tatusiowi pozytywnym testem przed nosem...
Dlaczego?
Dlaczego los tak okrutnie postąpił?
Pamiętaj, KOCHAMY CIĘ NAD ŻYCIE!!!
W dalszym ciągu chora, jutro kontrola u lekarza. @ nadal brak, dzisiaj tylko leciutkie plamienie. Na wtorek muszę umówić się do gina - ciekawe kiedy będziemy mogli podejść do IUI.
W domu pachnie już Świętami. Pierniczki pachną, prezenty zapakowane czekają pod choinką. Jutro muszę ulepić uszka do barszczu, a we wtorek zrobię ciasto marchewkowe, karpatkę ugotuję flaczki i zrobię rybę w sosie orzechowym. Uwielbiam gotowanie
.
Witajcie 
Prawie 2 miesiące ciszy i pomyślałam, ze zajrzę do was na chwilkę, dam znać że wszystko w porządku, że żyję i że mamy się dobrze.
Po tym całym moim niesamowtymy odkryciu...na drugi dzień wzięłam męża na "randkę", szczerze sobie porozmawialiśmy i oczyściliśmy atmosferę, która i tak w zasadzie nie była nieczysta ale najwyraźniej coś było nie tak. Zapytałam go dlaczego ze mną nie gada o taaaakich rzeczach tylko z jakimiś obcymi laskami a ja w między czasie umieram z nudów. Tak..powiedziałam, ze umieram z nudów i przeraża mnie fakt, że do końca życia mam już na zawsze miec takie marne zycie erotyczne. Teraz mamy w domu mamę, potem będą dzieci no i co? I z jednej strony będzie gadka - Boże jaka jesteś słodka, piękna, jaką masz fajną dupcię a z drugiej strony i tak seks będzie tylko z okazji starań lub ... raz na ruski rok???
No i miesiąc po - postarał się troszeczkę a teraz..heh Starania odłożone póki co na bok :
a) ze względu na potencjalne kalkulacje / że zacząć je możemy tak od marca/kwietnia
b) ze względu że ja na razie muszę odzyskać moje zachwiane poczucie bezpieczeństwa
c) ze względu na to, ze w ogóle mi się póki co wszystko wyłączyło
W zasadzie wszystko jest tak jak było. Super, milusio, cieplusio. Mąż jest cudowny, czuły i kochany ale ja mam ciągle jakieś drobne kwasiki no i...no i muszę się ogarnąć z tematem. Wiem, że powinniśmy więcej rozmawiać o wszelkich kwasikach no ale z pozoru NIE MA ZADNEGO PROBLEMU. Tak więc najpierw chyba sama musżę się zastanowić co mnie gryzie i wtedy ustrzelić ten niezlokalizowany problem.
A w między czasie życie sobie płynie.
Siłownia, niemiecki, przygotowania do wyjazdu jeszcze raz na Ibizę a po Ibizie Stabilizacja przez wielkie S.
W lutym/marcu pójdziemy do tej kliniki niepłodności i jeszcze przed Ibizą spróbujemy pewnie z inseminacją. Ale jak widzicie...czuję się jakaś zupełnie wypłowiała emocjonalnie w tym temacie. Wiem jednak , że to przejściowe, wiem że nigdy w życiu nie chciałabym....no w sensie, ze na zawsze chcę pozostać z moim mężem i nawet nie ma najmniejszego powodu, żeby myśleć o czymkolwiek innym...a czas leci, latka lecą, zegar biologiczny tyka wiec...im szybciej odnajdę marchewkę, za którą goniłam przez ostatnie 2 lata tym lepiej...
Zaczęło się tak:
6 grudzień w mikołajki zrobiłam test cieniutka kreska- myślę to nie możliwe.
7,8, powtórka testu mocniejesz kreski. 12 grudzień beta 795.
19 grudnia wizyta w ginekologa- jest pęcherzyk 1,1 cm oraz ciałko żółte 0.33cm
ciąża według miesiączki 5+6 według usg 5+0 martwi mnie czy nie za dużo różnica ??
kolejna wizyta 29.12. Boże spraw aby był piękny zdrowy zarodek i pijące serduszko.
Jak się czuje ?
bardzo dobrze.
lekkie kucie w lewym i prawym boku ale to nie zawsze. jak chodzę to kuje ciągnie mnie w pachwinach.
mdłości delikatne nasilają się przy myciu zębów..
Ubraliśmy z TŻtem choinkę mam nadzieję, że ostatni raz we dwójkę (z małą pomocą piesława)

8+4
Od tygodnia, codziennie o tej samej porze (ok. 4 rano) mam pobudkę... Wcześniej też zdarzało mi się obudzić, le tłumaczyłam sobie, że to na siusiu...
Wybija 4, biorę Euthyrox, idę siusiu, aplikuję luteinę i tako do 6-7 jestem na stand by...
Już przyzwyczaiłam...
Ostatnio zauważyłam jedną rzecz: wiadomo, że po Euthyroxie nie można jeść i pić... Ale... Moje maleństwo domaga sie strawy... I jak tak siedzę i myślę, to w międzyczasie kroję kromkę chleba... Po godzinie jem i uzupełniam płyny he he he
Mówię koleżankom, że codziennie ok. 4 rano, otwieram BAR, wypijam pół litra i zagryzam suchym chlebem...
Nie bez powodu mówi się, że dzidzia ma hotel ***** all inclusive 24/7
Śmiać mi się chce hi hi hi hi hi
Jak już zjem kawałek suchego chleba to zasypiam... śpię do 7, zdarza się że do 9, a wczoraj padłam i wstałam parę minut po 11...
Uwielbiam ten stan...
Mam wolne...i nie mogę spać
Wczoraj okropnie bolała mnie głowa, oczy łzawiły i napuchły mi powieki... Dzisiaj nie boli (oby tak dalej). Czekam do 9 żeby pojechać do mamy o przyzwoitej porze ;/
Bieda 
Wczoraj wieczorem M. pytał czy 'jeszcze strzelam jajkami' 
Z wykresu i mojego wyczucia wynika, że dni płodne już mi się kończą(o ile w ogóle prolaktyna dopuściła do owulacji). Zresztą to dopiero pierwszy cykl, który zaczęłam obserwować i mogę się mylić co do różnych objawów. Mimo to zadziałaliśmy jeszcze, tak na zaś.
Zobaczymy... Trzymam kciuki za wszystkie starające się kobietki.
dlaczego z poprzedniego cyklu znikły mi punkty?
myślałam że pojawią się znowu po owulacji.... a tak zaczynam znowu od zera...
Sama już nie wiem trudno mi się dogaduje z moim mezem 
Beta HCG z soboty czyli po 48h wynosi 3852
juuupi! teraz dociera to do mnie że naprawdę jestem w ciąży 
Dzisiaj Moje Urodzinki - już 31-wsze
Dzidziusia jak nie było tak nie ma. Życzę sobie, aby moje marzenie się spełniło, aby mój M dostał pracę i ograniczył palenie. O nic więcej nie proszę.
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 grudnia 2014, 10:52
W poprzednim cyklu w 19 dzniu mialam ovu. Ten miesiac teoretycznie powinien byc podobny ale wcale nie jest
powinnan miec jakis sluz i objawy a tu sucho a brzuch i piersi bardziej jak na @ . Dziwne to wszystko. Caly czas rozmyslam o co chodzi z tym cyklem i nic a nic nie rozumiem... najbardziej chcialabym, zeby okazalo sie, ze ovu bylo po prostu wczesniej i moze sie udalo tym razem trafic? Jak bardzo bym tego chciala... mmm... ale sie rozmarzylam....
3 test krecha już bardzo wyraźna:)W piątek była taka bladziutka...
Betę zrobię dzisiaj, ale z racji świąt wynik dopiero po świętach, no i jutro do Pani Ginekolog muszę się zapisać (niestety wizyty tylko we wtorki).
Oby wszystko było dobrze:)
Dziewczyny pomóżcie i powiedzcie jakie zioła, medykamenty i inne czary stosować żeby poprawić drugą fazę cyklu ?
19 dc (10cs) 
Ovu wyznaczył mi owulację. Na piątek (16dc). Spodziewałam się jej w niedzielę. Testy owulacyjne mi jej jakoś nie pokazywały, chociaż w piątek gdy patrzę na zdjęcia widzę, ze wtedy była najmocniejsza kreska. No ale to nie była kreska świadcząca o pozytywnym teście. Więc chyba nie wyłapałam jej testami. Może powinnam robić dwa razy dziennie, żeby nie przegapić. Czy mam tyle chęci i aż tak mi zależy? Nie sądzę.
zobaczymy w następnym cyklu
Oznak owulacji jakiś szczególnie nie miałam. Nic nie bolało, nic nie kuło mnie w jajnikach
tylko ten cudowny śluzik. Mam nadzieję, że wystarczy 
W sobotę po urodzinach koleżanki mieliśmy taki cudowny seks, jak nigdy w życiu
męża uszczęśliwiłam założeniem szpilek i bodystocking
ogień 
Wczoraj nasze szczęście osiągnęło apogeum. Poszliśmy po choinkę. Ubieraliśmy ją pół dnia. Nawet nie spodziewałam się, że tak fajnie nam wyjdzie. Potem pojechaliśmy w końcu na zakupy. Większa część prezentów kupiona. Kupiłam też cudowne body dla Małego, urodzonego w sobotę. W wigilię zalecimy do niego w odwiedziny. Dziś moja siostra odbiera go i jego mamusię ze szpitala (tatuś za granicą, w wigilię odbieramy go z lotniska i razem jedziemy do rodzinnego miasta).
Gdy wczoraj ubieraliśmy choinkę, co chwila łzy napływały mi do oczu i płakałam ze szczęścia. Ja, mąż, nasz szurnięty kot, kolędy, świąteczna atmosfera. Jesteśmy tacy szczęśliwi. Bo czego nam brakuje? Mamy pracę, jakieś pieniądze, zdrowie (jako takie, ale ok
), fajnych przyjaciół, wspierającą rodzinę, własne gniazdko... 
Wczoraj wieczorem wpadli do nas Sąsiedzi. Przynieśli nam pierniki na choinkę
z uciętych gałęzi naszej jodły postanowiłam zrobić trzy stroiki, jeden dla nas, drugi dla przyjaciół i trzeci dla naszych Sąsiadów. Przerosłam sama siebie. Nigdy nie byłam typem "artystki" i "estetki" a tu patrz! 
No to teraz chwalę się naszą pierwszą choinką 

image hosting gif
A tu body dla Malucha 

image url upload
30+0 
Zaczynamy 8 miesiąc, 31tc
czasem nie wierzę, że to już!! 
Wczorajsza sesyjka była cudowna, już się nie mogę doczekać efektów
Wieczorek upłynął na lepieniu pierogów ze szwagierką. Wyszło nam 150 pierożków
dziś odpoczynek, choć coś bym porobiła, ale w sumie sama nie wiem co ;p
jeszcze tylko 2 dni do Świąt 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.