10tydz.
za kilka dni święta, ale juz czuć świąteczny klimat :) lubie ten czas, choinka juz ubrana, mogłabym wpatrywać się w nia godzinami :) muszę przyznać ze w tym roku kupiliśmy sztuczną i bardzo ładnie ja przybraliśmy z mężem :) szkoda tylko, że sniegu nie ma. prezenty tez juz kupione, wydana kasa i w ogole git :P
druga sprawa, że w końcu musze powiedzieć o ciąży szefowi, nie wiem dlaczego sie tak stresuje. kurde obcy człowiek i pstro powinno go to obchodzić moje życie prywatne. ale w mojej firmie pracuje czworo osób w tym tylko ja jestem spoza rodziny :/ więc już widze jak mnie obgadają. ale juz nie chce tam pracować, nie lubię tej pracy i muszę mu powiedzieć bo od stycznia czyli jakos na kolejnym spotkaniu z moja gin wezmę zwolnienie. a co...
zrobiłam badania krwi i moczu ponad tydzień temu, podobno czeka się na wyniki 10 dni roboczych. ale jutro zadzwonię i zobaczę a noz zrobili szybciej :P stresuje się tymi wynikami, czy wszystko dobrze bedzie. mam nadzieje, że tak. na pewno tak :) myśleć pozytywnie to podstawa, jooo tak sie mówi tylko :P
czuje sie dobrze :) drażnią mnie niektóre zapachy tylko i czasami nie mam ochoty n niektore artykuły np soki itp. nie wiem czemu. wole herbaty sie napić albo wody z cytryną.
w ogóle, jeeeny to już 10 tydzień ciąży wg belly. kiedy ten czas zleciał. już sie nie moge doczekać pierwszych ruchów maleństwa :) to będzie cudowne.
rośnij moja Kruszynko ;*

Martuś86 Do dzieła 21 grudnia 2014, 18:48

Jestem taka szczęśliwa, że moje zapytanie do profesora na forum uzyskało już 18 polubień! Ponieważ dotyczy sprawy, która od dawna mnie dręczy i powoduje impas... odpowiedź może sprawić, że coś ruszy naprzód i będę wiedziała, jak działać :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 grudnia 2014, 18:49

Brzuch boli jak na @ wiec moze ten cykl jakos magicznie sie skrocil?


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 grudnia 2014, 10:37

Rotenkopf Walka. 21 grudnia 2014, 20:44

Przed chwilą minęła TA godzina, ta cholerna godzina, która zamieniła moje szczęście w żałobe...

Aniołku, Nasze kochane Maleństwo, byłeś/ byłaś z Nami tak krótko, a ja już zdążyłam pokochać Cię całą sobą i całym moim sercem. Tatuś też, zawsze wieczorami czytał książkę, którą kupiłam mu na Dzień Ojca i która miała mu pomóc w pierwszych dniach z Tobą w Naszym gniazdku.
Pewnie czułaś/czułeś jak 7 czerwca skakałam z radości machając tatusiowi pozytywnym testem przed nosem...
Dlaczego?
Dlaczego los tak okrutnie postąpił?
Pamiętaj, KOCHAMY CIĘ NAD ŻYCIE!!!

W dalszym ciągu chora, jutro kontrola u lekarza. @ nadal brak, dzisiaj tylko leciutkie plamienie. Na wtorek muszę umówić się do gina - ciekawe kiedy będziemy mogli podejść do IUI.

W domu pachnie już Świętami. Pierniczki pachną, prezenty zapakowane czekają pod choinką. Jutro muszę ulepić uszka do barszczu, a we wtorek zrobię ciasto marchewkowe, karpatkę ugotuję flaczki i zrobię rybę w sosie orzechowym. Uwielbiam gotowanie :).

coliberek Działania..działania... 6 stycznia 2015, 22:14

Witajcie :)

Prawie 2 miesiące ciszy i pomyślałam, ze zajrzę do was na chwilkę, dam znać że wszystko w porządku, że żyję i że mamy się dobrze.

Po tym całym moim niesamowtymy odkryciu...na drugi dzień wzięłam męża na "randkę", szczerze sobie porozmawialiśmy i oczyściliśmy atmosferę, która i tak w zasadzie nie była nieczysta ale najwyraźniej coś było nie tak. Zapytałam go dlaczego ze mną nie gada o taaaakich rzeczach tylko z jakimiś obcymi laskami a ja w między czasie umieram z nudów. Tak..powiedziałam, ze umieram z nudów i przeraża mnie fakt, że do końca życia mam już na zawsze miec takie marne zycie erotyczne. Teraz mamy w domu mamę, potem będą dzieci no i co? I z jednej strony będzie gadka - Boże jaka jesteś słodka, piękna, jaką masz fajną dupcię a z drugiej strony i tak seks będzie tylko z okazji starań lub ... raz na ruski rok???

No i miesiąc po - postarał się troszeczkę a teraz..heh Starania odłożone póki co na bok :
a) ze względu na potencjalne kalkulacje / że zacząć je możemy tak od marca/kwietnia
b) ze względu że ja na razie muszę odzyskać moje zachwiane poczucie bezpieczeństwa
c) ze względu na to, ze w ogóle mi się póki co wszystko wyłączyło

W zasadzie wszystko jest tak jak było. Super, milusio, cieplusio. Mąż jest cudowny, czuły i kochany ale ja mam ciągle jakieś drobne kwasiki no i...no i muszę się ogarnąć z tematem. Wiem, że powinniśmy więcej rozmawiać o wszelkich kwasikach no ale z pozoru NIE MA ZADNEGO PROBLEMU. Tak więc najpierw chyba sama musżę się zastanowić co mnie gryzie i wtedy ustrzelić ten niezlokalizowany problem.

A w między czasie życie sobie płynie.

Siłownia, niemiecki, przygotowania do wyjazdu jeszcze raz na Ibizę a po Ibizie Stabilizacja przez wielkie S.

W lutym/marcu pójdziemy do tej kliniki niepłodności i jeszcze przed Ibizą spróbujemy pewnie z inseminacją. Ale jak widzicie...czuję się jakaś zupełnie wypłowiała emocjonalnie w tym temacie. Wiem jednak , że to przejściowe, wiem że nigdy w życiu nie chciałabym....no w sensie, ze na zawsze chcę pozostać z moim mężem i nawet nie ma najmniejszego powodu, żeby myśleć o czymkolwiek innym...a czas leci, latka lecą, zegar biologiczny tyka wiec...im szybciej odnajdę marchewkę, za którą goniłam przez ostatnie 2 lata tym lepiej...

Zaczęło się tak:
6 grudzień w mikołajki zrobiłam test cieniutka kreska- myślę to nie możliwe.
7,8, powtórka testu mocniejesz kreski. 12 grudzień beta 795.
19 grudnia wizyta w ginekologa- jest pęcherzyk 1,1 cm oraz ciałko żółte 0.33cm
ciąża według miesiączki 5+6 według usg 5+0 martwi mnie czy nie za dużo różnica ??
kolejna wizyta 29.12. Boże spraw aby był piękny zdrowy zarodek i pijące serduszko.

Jak się czuje ?
bardzo dobrze.
lekkie kucie w lewym i prawym boku ale to nie zawsze. jak chodzę to kuje ciągnie mnie w pachwinach.
mdłości delikatne nasilają się przy myciu zębów..

Ubraliśmy z TŻtem choinkę mam nadzieję, że ostatni raz we dwójkę (z małą pomocą piesława) <3 <3 <3

8+4
Od tygodnia, codziennie o tej samej porze (ok. 4 rano) mam pobudkę... Wcześniej też zdarzało mi się obudzić, le tłumaczyłam sobie, że to na siusiu...
Wybija 4, biorę Euthyrox, idę siusiu, aplikuję luteinę i tako do 6-7 jestem na stand by...
Już przyzwyczaiłam...
Ostatnio zauważyłam jedną rzecz: wiadomo, że po Euthyroxie nie można jeść i pić... Ale... Moje maleństwo domaga sie strawy... I jak tak siedzę i myślę, to w międzyczasie kroję kromkę chleba... Po godzinie jem i uzupełniam płyny he he he
Mówię koleżankom, że codziennie ok. 4 rano, otwieram BAR, wypijam pół litra i zagryzam suchym chlebem...
Nie bez powodu mówi się, że dzidzia ma hotel ***** all inclusive 24/7
Śmiać mi się chce hi hi hi hi hi
Jak już zjem kawałek suchego chleba to zasypiam... śpię do 7, zdarza się że do 9, a wczoraj padłam i wstałam parę minut po 11...
Uwielbiam ten stan...

Neyla Pokój z widokiem na morze. 22 grudnia 2014, 07:32

Mam wolne...i nie mogę spać :( Wczoraj okropnie bolała mnie głowa, oczy łzawiły i napuchły mi powieki... Dzisiaj nie boli (oby tak dalej). Czekam do 9 żeby pojechać do mamy o przyzwoitej porze ;/

Bieda :(

Wczoraj wieczorem M. pytał czy 'jeszcze strzelam jajkami' :D
Z wykresu i mojego wyczucia wynika, że dni płodne już mi się kończą(o ile w ogóle prolaktyna dopuściła do owulacji). Zresztą to dopiero pierwszy cykl, który zaczęłam obserwować i mogę się mylić co do różnych objawów. Mimo to zadziałaliśmy jeszcze, tak na zaś.

Zobaczymy... Trzymam kciuki za wszystkie starające się kobietki.

nat_alia Trzeba wierzyć - będzie dobrze 22 grudnia 2014, 08:52

dlaczego z poprzedniego cyklu znikły mi punkty?
myślałam że pojawią się znowu po owulacji.... a tak zaczynam znowu od zera...

Sama już nie wiem trudno mi się dogaduje z moim mezem :(

Beta HCG z soboty czyli po 48h wynosi 3852 :) juuupi! teraz dociera to do mnie że naprawdę jestem w ciąży :)

Dzisiaj Moje Urodzinki - już 31-wsze :) Dzidziusia jak nie było tak nie ma. Życzę sobie, aby moje marzenie się spełniło, aby mój M dostał pracę i ograniczył palenie. O nic więcej nie proszę.


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 grudnia 2014, 10:52

W poprzednim cyklu w 19 dzniu mialam ovu. Ten miesiac teoretycznie powinien byc podobny ale wcale nie jest :-/ powinnan miec jakis sluz i objawy a tu sucho a brzuch i piersi bardziej jak na @ . Dziwne to wszystko. Caly czas rozmyslam o co chodzi z tym cyklem i nic a nic nie rozumiem... najbardziej chcialabym, zeby okazalo sie, ze ovu bylo po prostu wczesniej i moze sie udalo tym razem trafic? Jak bardzo bym tego chciala... mmm... ale sie rozmarzylam....

3 test krecha już bardzo wyraźna:)W piątek była taka bladziutka...
Betę zrobię dzisiaj, ale z racji świąt wynik dopiero po świętach, no i jutro do Pani Ginekolog muszę się zapisać (niestety wizyty tylko we wtorki).
Oby wszystko było dobrze:)

Dziewczyny pomóżcie i powiedzcie jakie zioła, medykamenty i inne czary stosować żeby poprawić drugą fazę cyklu ?

Feśka Z kotem w głowie i na kolanach... 22 grudnia 2014, 12:08

19 dc (10cs) :)

Ovu wyznaczył mi owulację. Na piątek (16dc). Spodziewałam się jej w niedzielę. Testy owulacyjne mi jej jakoś nie pokazywały, chociaż w piątek gdy patrzę na zdjęcia widzę, ze wtedy była najmocniejsza kreska. No ale to nie była kreska świadcząca o pozytywnym teście. Więc chyba nie wyłapałam jej testami. Może powinnam robić dwa razy dziennie, żeby nie przegapić. Czy mam tyle chęci i aż tak mi zależy? Nie sądzę. :P zobaczymy w następnym cyklu :D Oznak owulacji jakiś szczególnie nie miałam. Nic nie bolało, nic nie kuło mnie w jajnikach :D tylko ten cudowny śluzik. Mam nadzieję, że wystarczy :)

W sobotę po urodzinach koleżanki mieliśmy taki cudowny seks, jak nigdy w życiu :D męża uszczęśliwiłam założeniem szpilek i bodystocking :D ogień :P
Wczoraj nasze szczęście osiągnęło apogeum. Poszliśmy po choinkę. Ubieraliśmy ją pół dnia. Nawet nie spodziewałam się, że tak fajnie nam wyjdzie. Potem pojechaliśmy w końcu na zakupy. Większa część prezentów kupiona. Kupiłam też cudowne body dla Małego, urodzonego w sobotę. W wigilię zalecimy do niego w odwiedziny. Dziś moja siostra odbiera go i jego mamusię ze szpitala (tatuś za granicą, w wigilię odbieramy go z lotniska i razem jedziemy do rodzinnego miasta). :) Gdy wczoraj ubieraliśmy choinkę, co chwila łzy napływały mi do oczu i płakałam ze szczęścia. Ja, mąż, nasz szurnięty kot, kolędy, świąteczna atmosfera. Jesteśmy tacy szczęśliwi. Bo czego nam brakuje? Mamy pracę, jakieś pieniądze, zdrowie (jako takie, ale ok :) ), fajnych przyjaciół, wspierającą rodzinę, własne gniazdko... :)
Wczoraj wieczorem wpadli do nas Sąsiedzi. Przynieśli nam pierniki na choinkę :) z uciętych gałęzi naszej jodły postanowiłam zrobić trzy stroiki, jeden dla nas, drugi dla przyjaciół i trzeci dla naszych Sąsiadów. Przerosłam sama siebie. Nigdy nie byłam typem "artystki" i "estetki" a tu patrz! :)

No to teraz chwalę się naszą pierwszą choinką :)

IMAG2300_1_1.jpg
image hosting gif

A tu body dla Malucha :)

IMAG2313_1_1.jpg
image url upload

<3 30+0 <3

Zaczynamy 8 miesiąc, 31tc :D czasem nie wierzę, że to już!! :D

Wczorajsza sesyjka była cudowna, już się nie mogę doczekać efektów :D Wieczorek upłynął na lepieniu pierogów ze szwagierką. Wyszło nam 150 pierożków :D dziś odpoczynek, choć coś bym porobiła, ale w sumie sama nie wiem co ;p

jeszcze tylko 2 dni do Świąt :D

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)