minął miesiąc a ja mam za sobą :
wizytę u lekarza,
umówiony termin na HSG ( trochę się boję ) ,
decyzję , że zaraz po badaniu na drożność zaczynam przygotowania do inseminacji.....
wizytę u dwóch świeżych ciężarnych ;(
nie ma to jak " spokój psychiczny "
A. zaczął pracować więc cały tydzień bez niego... Dobrze, że chociaż na noc wraca
Poza tym odbija mi. Nie mogę się doczekać testowania. Jeszcze min 10 dni. Co prawda ovu wyznaczył owulkę kilka dni wcześniej niż faktycznie była więc muszę być cierpliwa. Oczywiście wyszukuję ciążowych objawów
Wczoraj wieczorem tak dziwnie mocno czułam kłucie w macicy. Może fasolka się lokuje
Mam nadzieję.
Innych rewelacji brak.
Myślenie życzeniowe: Fasolka zagnieżdża się u mamusi. Niedługo zobaczę dwie kreseczki.
Dziś 29 dc, wczoraj powinna być @.
@ brak, testy negatywne.
Kurde znów coś się cykl zmienia i wydłuża?
Chce już @ i umówić się na to hsg 
Wczoraj byliśmy zrobić badanie nasienia, pierwsze wyniki w piątek. Przeciwciała p. plemnikowe dopiero po 17 marca.
Ps. Chyba decyzja podjęta, muszę znaleźć psychologa. Nie wytrzymuje sytuacji, chce mi się płakać. Najchętniej przespałabym swoje życie.
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 marca 2015, 15:48
Dawno nic nie pisałam więc nadrabiam 
A więc tak jak przypuszczałam cukier u nas zaczął szwankować więc niestety nie ominęła nas wizyta u diabetologa. Także dieta, dieta. Jednak sama dieta nie przyniosła jak do tej pory rezultatu i w zeszłym tygodniu doktor wdrążył leczenie insuliną drobnocząsteczkową. Na razie tylko na noc w malutkiej dawce. Mimo brania insuliny i stosowania diety, cukry dalej skaczą. Jutro mam wizytę u lekarza i zobaczymy co zadecyduje. Albo zwiększy dawkę nocnej insuliny, albo dołoży jeszcze na dzień. Oczywiście do tego również znowu grzybica się przyplątała, ale gin szybko wdrążył mi leczenie globułkami. Także będzie dobrze 
To teraz trochę miłych wiadomości
. Wczoraj byliśmy na badaniu prenatalnym. I wszystko jest dobrze
. Kość nosowa obecna
, przezierność karkowa 1,50
Serduszko bije 158ud/min
Łożysko jest na tylnej ścianie, Pępowina trójnaczyniowa
. Ma 2 rączki i 2 nóżki, obecny żołądek, pęcherz moczowy, serduszko prawidłowe. Więc wszystko jest dobrze. teraz czekamy tylko na wynik z krwi. Całe badanie miałam robione na NFZ przez mojego lekarza więc jestem spokojna. Dzidziuś idealnie dał się pomierzyć bo spał. Jednak doktorek troszkę musiał postukać mój brzuszek by obudzić maleństwo.
I najważniejsze lekarza zdaniem jest to Dziewczynka

A oto focie Księżniczki :
13tc- 12tc i 2 dni
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 lutego 2016, 22:39
Dawno mnie tu nie było... Na dzień dzisiejszy sporo się w sumie zmieniło
wiadomo, że problem leży też po stronie Męża. Nie wiem co mam myśleć, co robić
to wszystko nas tak bardzo przytłoczyło
Wiem, że jeszcze nie wszystko stracone, że są możliwości... Po prostu się okropnie boję co będzie dalej
Jesteśmy już oboje umówieni do kliniki. Pierwszą wizytę ma Mężuś 18 marca... Jejku długo jeszcze musimy czekać. Ja mam wizytę na 8 kwietnia. Najgorsze było jak moja gin powiedziała, że w takiej sytuacji to zostaje jedynie bank nasienia i usłyszał to Mąż
widziałam, że się załamał i wcale się nie dziwię, próbowałam go jakoś pocieszyć i zaczęłam szukać informacji... To wcale nie jest prawdą, to nie jest jedna opcja! Potrzebna jest dalsza i bardziej konkretna diagnostyka na która czekamy z wielką niecierpliwością i niepokojem. Wcześniej byłam sceptycznie nastawiona na in vitro... ale obiecałam Mężowi, że jeśli to będzie jedyna opcja aby był biologicznym ojcem to się zgadzam. Nigdy nie skorzystam z banku nasienia, ponieważ wiem że to byłby wielki cios dla Męża a poza tym dziwnie bym się czuła wiedząc, że ojcem dziecka jest obcy facet.
Dzisiaj 10dpt. Godzina 10:09
Oddałam już krew do badania... Beta HCG i progesteron. Nie mam jakiś wielkich nadziei ale mała iskierka jeszcze pozostała. Za kilka godzin wyniki... -nie udało się
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 października 2015, 13:55
21dc. Wtorek. 4dpo.
Nic jej nie zapowiadało... Wczoraj czułam się wyśmienicie. Dopiero późnym wieczorem poczułam znane mi doskonale drapania w gardle i uczucie "ciężkiej głowy". No i temepratura zamiast wieczorie spadać, to rosła 
Drapane zmieniło się w pieczenie a temperatura wywołała dreszcze
INFEKCJA! Kolejna! Niby nic, ale jak znam mój organizm, to sobie nie poradzi (nie radzi sobie od kilku miesięcy...). Dziś od rana zarzuciłam cały pakiet antyinfektycjy: czosnek, płukanie gardła, herbata z sokiem z malin, miodem, cytryną i imbirem... Temperatura nieco spadła (37,3). Niech to minie samo, bez lekarza, bez leków... Prooooszę...
Swoją drogą, nie rozumiem o co chodzi. Prowadzę najzdrowszy tryb życia ever. Wyciskam świeże soki z owoców, łykam witaminy, ćwiczę regularnie, nie palę już piąty miesiąc... I choruję w kółko!!!
Wrrrrrrr... Nic nie mam w tym temacie do dodania.
PS. Oczywiście w takiej sytuacji szansa na ciążę odpowiednio mniejsza. Chory organizm nie bardzo ma ochotę na dodatkowe obciążenie w postaci rozwijającego się płodu... 


EDIT: 14:49 - temp 37,2 (w zasadzie można ją uznać za normalną zważywszy, że to II faza). Gardło znacznie lepiej, łamie mnie w kościach grypowo, ale jest lepiej niż rano (głupiaś! zawsze jest lepiej niż rano
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 marca 2015, 14:50
hormony wyszly w porzadku-ciekawe?
Teraz mam taki wysyp pryszczy, ze wygladam tragicznie.Do tego jeszcze mialam miesiaczki ok. 28 dni, 27, ostatnio 25 a dzis jest 30dc i nic-ale pewnie to znowu nie to.Chodze jak nakrecona-tylko mysle o ciazy,o niczym innym nie potrafie-JEZU
Pomocy bo sfiksuje.....Daj mi tego upragnionego dzidolka-juz mi nawet wszystko jedno syn czy corka, daj mi Boze to upragnione rodzenstwo dla mojego syna.On tak czeka. Bylby przeszczesliwy.ja tez, maz tez. Brakuje nam tylko tej malej istotki.
S mnie dzis zaskoczyl zupelnie. Powiedzial mi, ze zadzwonil i sie umowil na 17 marca do urologa - specjalisty od nieplodnosci, zeby przedyskutowac MAR dodatni, podwyzszona lepkosc i leukocyty
Tak sam z siebie. Super!
A ja w 3 dc (czyli pod koniec marca) mam plan isc zrobic jeszcze raz wszystkie hormony z TSH wlacznie. Laryngolog kazal brac lek na tarczyce w najmniejszej dawce, a ta moja ginka znowu powiedziala, ze ona przy TSH do 3 nie widzi przeslanek. Moje wynosi 2,1. Paranoja jakas. Postanowilam wyciagnac z tego srednia i zrobic po swojemu - jesli znow TSH spadnie przy badaniach to daruje sobie leki, a jak wzrosnie to wykupie i zaczne brac sumiennie przez kolejny miesiac 
Za 2 miesiace zrobie normalne HSG. Uparlam sie i nie odpuszcze tej lekarce
Bede ja nachodzic w poczekalni, jak bedzie trzeba
Zapisywac sie na wizyty co 2 tygodnie. Jeszcze mnie popamieta do czasow moich 40 urodzin 
Grunt to dobry plan dzialania! 
Milego dnia, dziewczyny. U nas pieknie swieci slonce, cudowna pogoda... Az sie chce zyc!
Feśka dziękuje za każe miłe słowa i za Twoje wsparcie 
9dc
Dziś lepszy humor , nie ważna jest praca bo raz jest a raz jej nie ma taki mamy klimat 
Skupie się na tym cyklu może się uda , bo ciaża teraz jest ważna , zaobserwowałam śluz wilgotny więc szkoda by było marnować taką okazje 
Trzeba poczekać na mężusia i hop do łóżka 
Jajniki bolą chyba bo czuje takie pobolewanie , tylko coś mężusia nie mogę zaciagnąć do łóżka ehh..
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 marca 2015, 17:16
Zadzwoniłam.
Wolny termin dopiero na kwiecień. 2 kwietnia. O 8.00.
W wielki czwartek 
Nie mogę się doczekać.
= O 8 wizyta u lekarza i dokładny wywiad - 250zł. + 60zł USG
= Później skierowanie na hormony i bad. nasienia - 1 hormon; 35 zł (bada się od 1 do 10 hormonów, więc max 300zł), bad. nasienia 140zł
= Później spotkanie z instruktorem; 220zł (pierwsze) , każde kolejne 50zł
= i na koniec znów do lekarz i ustalamy plan działania
Mówili jeszcze coś o witaminach 60zł ale nie pamiętam (?)
Więc trochę wydamy w jeden dzień.. no ale to i tak lepiej niż się ciągać po gin. i lądować na pogotowiu.
I wszystko będę wiedziała w jeden dzień.
))))))))))))))))))))))))
Dziś odbyła się kontrola w Poradni Diabetologicznej i tak:
- ogólnie od początku ciąży mam ok +11-12kg (dokładnie nie wiem, bo nie wiem jaka była waga wyjściowa przed ciążą) i lekarka twierdzi, że jak na ten etap ciąży to dość dużo
. Spojrzała też na ostatnie USG jakie miałam z 25tc i na wymiary Maluszka i powiedziała, że są świetne
więc chyba jest dobrze,
- jeśli chodzi o poziom cukru to są bardzo dobre, a zwłaszcza te na czczo, mimo to dalej dieta i pomiary cukru aczkolwiek nie muszę już rozpisywać co na jaki posiłek jadłam

- ogólnie przez 3tygodnie diety przybrałam ok. 1,5kg - jest dobrze.
- lekarka zmniejszyła mi ilość wymienników (zabrała 1ww z obiadu), pochwaliła rozpisywanie i dietę.
Ogólnie wizyta pozytywna. Dam radę w końcu nie ja pierwsza i nie ostatnia 
Dostałam też skierowanie na badanie krwi: magnez, wapń całkowity i Hb1.. - coś tam dalej (nie pamiętam dokładnie). Jednak te badania zrobię dopiero 10.04 - wtedy mam kolejną kontrolę chociaż chciałam zrobić badania prywatnie ale po podliczeniu kosztów to poczekam do 10.04 i później do kolejnej wizyty a badania jak już mam skierowanie będą na NFZ to, to co zaoszczędzę wydam chociaż na kosmetyki dla Małego 
Jakiś czas temu zapisałam się na darmowe USG 2D/3D - bo u nas w mieście jest konferencja dla położników i ginekologów i badania będą robić lekarze ze szpitala w którym ewentualnie mogę rodzić
no i wczoraj dzwonili do mnie by potwierdzić mój udział w badaniu USG więc udało się i już w sobotę mamy USG
A jak dobrze pójdzie i Maluszek współpracować będzie z Nami to może dostaniemy fajne foto 3D i to za darmo
Jedyny szkopuł taki, że wyrażało się zgodę na udział studentów w czasie badania - no ale idzie przeżyć. No i mąż też może być obecny przy badaniu. Już się doczekać nie mogę 
A wizytę u naszego lekarza prowadzącego mamy już w pn
jeszcze 4 dni 
Jutro wybieram się na badanie ogólne moczu i morfologi. To już taki standard przed każdą wizytą 
A dziś doszła do mnie przesyłka z 1/3 wyprawki dla Maluszka
od polecanego przez dziewczyny z forum sprzedawcy z allegro 

A zamówiłam póki co:
- kocyki,
- prześcieradła,
- podkłady poporodowe,
- podkłady pod prześcieradło,
- butelkę (póki co jedną bo nie wiem jak będę karmiła),
- smoczek (jeden bo nie wiem czy Maluch będzie wgl. go chciał),
- ceratko pieluszkę na przewijak,
- pieluchy tetrowe,
- podkłady do przewijania,
- "pokrowiec" na przewijak.
Tyle z wyprawki w miesiącu marcu
Reszta pozostaje na kwiecień i maj. A to co może się przydać ale później to pozostanie na czerwcu
Damy radę.
Bardzo się ucieszyłam z tej paczki dzisiejszej ale też trochę zasmuciłam. Nie wiem czy tylko mam takie wrażenie czy rzeczywiście jest tak, że tak jak na początku w rodzinie nie mogli doczekać się kiedy Nam się uda tak teraz odczuwam jakby tylko czekali na to, kiedy coś pójdzie nie tak. Chodzi o to, że jak dzwonił kurier byłam u rodziców i musiałam podejść do siebie bo mu nie pasowało podjechać tam no a ja obiecałam, że wpadnę jeszcze do rodziców na obiad. Więc po odebraniu paczki wróciłam z powrotem do rodziców i tata się pyta co fajnego zamówiłam, to odpowiadam, że kilka rzeczy dla Małego: pieluszki, kocyki itd..a on zrobił minę w stylu "nie szalej bo jeszcze się rozczarujesz"
jeszcze powiedział coś w podobnym stylu, że jakby to wszystko za wcześnie było..kurde toć już prawie 30tc jest to jak za wcześnie.. co mam robić zakupy po porodzie dopiero ??
Rozumiem gdyby oni mi sponsorowali wyprawkę mogliby coś mieć do mnie bo w razie gdyby coś nie poszło dobrze to oni by stracili kasę - ale ja od nich niczego nie chcę !! Jeśli sami coś od siebie kupią to spoko, ale ja niczego nie wymagam !!!!!! i nie oczekuję !!! a już myślałam, że moi rodzice są inni (w sumie mama nie ma nic przeciwko) a tylko teściowa tak chodzi i gada, że "nic nie kupuje bo nigdy nic nie wiadomo, że my mamy tak nie szaleć bo możemy się rozczarować"
Wkurzające to jest!! I jak cieszyć się ciążą?? Spokojnie czekać od wizyty do wizyty?? Skoro ludzie są jacy są
Tak mi się smutno zrobiło
I chyba poprzestanę na tym, że nie będę już nikogo informowała jak tam ciąża przebiega. Ew. jak się ktoś spyta jak się czuję odp "dobrze" a kolejną konkretną informację jaką przekażę rodzinie to taką, że URODZIŁAM ZDROWEGO, ŚLICZNEGO I NAJCUDOWNIEJSZEGO NA ŚWIECIE SYNKA !!!!
a póki co niech trzymają się od mojej ciąży z daleka..!! - może to egoistyczne podejście i boli mnie, że takie podejście na "nie" i "czarnowidztwo" mają inni ale ja mam DOŚĆ i potrzebuję SPOKOJU !!!
Najważniejsze, że bardzo wspiera mnie mąż
i dziękuję Bogu, że postawił Go na mojej drodze życia
i obdarzył Nas łaską rodzicielstwa. Jednak póki co niech Synuś spokojnie i zdrowo rośnie w brzuszku jeszcze przez ok 7/8 tygodni.
A już jutro będziemy mieli 29 pełen tydzień ciąży więc wejdziemy już w 30 tc - HURA
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 marca 2015, 16:54
Wczoraj byłam na wizycie kontrolnej u swojego ginekologa. Wszystko jest dobrze, powiedział że mogę już zacząć ćwiczyć
Nareszcie! Bo przytyłam z tego wszystkiego 3 kg!! Oczywiście doktorek dalej twierdzi, że super laska ze mnie
Dostałam na regulację antykoncepcję na 3 cykle, powiedział że po trzeciej miesiączce będziemy mogli najwcześniej zacząć się starać o dziecko. Dodatkowo zlecił badania na toxoplazmozę, różyczkę i cytomegalię, ale ja planuję zrobić jeszcze dodatkowo na ospę i odrę.
Dodatkowo jeszcze z dobrych wieści, to mój mąż dostał awans, a ja staż 
No nic pozostaje mi się wziąć za siebie i zacząć ćwiczyć 
Ciekawe czego dowiem sie na czwartkowej wizycie...ehh
Mam nadzieje ze szyjka bez zmian..twardnienia niby sie uspokajaja.. No nic zobaczymy co ciekawego mi powie..moze cos wymysli..
a poki co wstawiam zdjecie bo z obecnego tygodnia niema..ale jakos chyba brzuszek stanal w miejscu..albo mi sie tak zdaje.. Synek caly czas daje o sobie znac..wierceniem sie i kopaniem.. 
A no i zalegla fota wozka..2w1 z fotelikiem maxi cosi ktory kupilismy w bardzo okazyjnej cenie..i fotka synusia ktora dostalam w gratisie przy zwyklym usg bedac w szpitalu..



Wiadomość wyedytowana przez autora 3 marca 2015, 16:02
12TYDZ, 6 DZ
Jutro oficjanie zaczynam 2 trymestr a od rana mam wiyte w szpitalu na usg. Jak zwykle troche sie boje ale mam nadzieje ze bedzie ok. Dzis byl ostatni dzien predszkola, kupilam nauczycielkom kwiaty I po butelce wina:))..wyobraazcie sobie w polsce dac nauczycielowi wino??heheh...a tu mozna z reszta pytalam mojej opiekunki ktora jest tez nauczycielka adasia co im dac I powiedziala ze to.
Moj syn ma niekonczace sie poklady energii co jest ostatnio dla mnie bardzo meczace, ogolnie czuje sie dobrze ale jak za dlugo postoje to bola mnie plecy I nogi..hehe nie mowiac juz o grze w pilke I golfa co skutecznie praktykuje.
Spotkalam dzis moja przyjaciolke, jednyna tutaj z reszta. Nie widzialam jej od pogrzebu jej ojca, z ktorym ona( podobnie jak ja z moim) nie utrzymywala kontaktu. Chyba dobrze to zniosla z reszta powiedziala mi ze nie zaluje swojej decyzji, podjela ja wiele lat temu I teraz nie ma juz do czego wracac...podziwiam ja, jest bardzo silna osoba a wiele w zyciu przeszla I wycierpiala. Musze konczyc..dramat , pies przewrocil Adasia I ten etraz placze dobrze ze truskawki sa lekarstwem na wszelki bol;)
Co by tutaj pisać?
Czas upływa coraz szybciej i szybciej. Niedługo zaczniemy III trymestr
- jak ten czas nieubłaganie szybko mija. Niedawno II kreski - pierwsze USG gdzie był mały zarodek - USG z serduszkiem i każde kolejne
pozytywne wizyty. A tutaj już prawie 6 miesięcy za Nami
Raz bywają momenty pozytywne, raz stresujące. Na szczęście wszystko na tym etapie jest dobrze 
Do kolejnej wizyty pozostało Nam 4tyg
- trzeba uzbroić się w cierpliwość 
Ostatnio miałam złe dni. Słabo czułam Maluszka. Dopadała mnie chyba jakaś deprecha. Na szczęście w ndz. wieczorem jak byliśmy w kinie wypiłam trochę coli - wiem zgrzeszyłam
ale za to Mały wieczorem pofikał. A dziś od rana postuka - popuka i nawet miał czkawkę
Kocham te stuki i puki, kiedy wiem, że wszystko jest dobrze

W niedzielę odebrałam od siostry wózek i fotelik samochodowy
oraz kolejną porcję ciuszków 
A przed Nami jutro STUDNIÓWKA
i wybieram się na warsztaty "Świadoma Mama" - dla kobiet w ciąży. Idzie na nie ze mną mój Mąż. Mam nadzieję, że będzie ciekawie bo to aż 4h ma trwać
Jestem ciekawa jak będzie.
A w czwartek mam wizytę w poradni diabetologicznej. Ciekawe co powie diabetolog na to przekroczenie normy
oby było OK.
A dziś z racji tego, że obiad mam gotowy zrobiłam sobie porównanie brzuszka jak rośniemy 
Takie mieszkanko SYNUSIA z 20tc i 26tc (obecnego).

Na inseminację w tym cyklu nie ma szans. Mąż dostał pracę i dopiero zaczyna. Nie może w pierwszym tygodniu sobie przyjść do pracy w południe. Inseminacja trwa chwilkę, to czekanie w kolejce nawet jak się czeka od 6.30 przy okienku zajmuje kilka godzin. Ostatnio dopiero poszliśmy do instytutu w kórtym oddaje się nasienie dopiero koło 10.00 . Obrabiali 1,15 min. a potem czekałam do 12 na lekarza.
Dziś 3DC i wzięłam pierwszą tabletkę CLO. CS z tabletkami 14.
Staramy się teraz naturalnie, ale będzie dużo stresów, więc szanse mogą być okrojone do kilu razy . Zobaczymy. Jak nie to siłą go nie zaciągnę
bo nie o to w tym chodzi.
Mam owu mniej więcej regularną więc i teraz pewnie będzie około 15-17 dzien.
Trzymajcie kciuki, startujemy!
12 DC
Temperatura znowu szaleje.
Najpierw mi wyznacza owulację na 8 dzień a teraz spadek temp poniżej 36.
Oby do czwartku i piątku.... obyyyy.
Dzisiaj wodniak chyba się uaktywnił tzn opróżnił. Normalnie potom szwedzki w majtkach. Pełno płynu lekko brązowego.
Ciekawe co USG pokaże. Liczę, ze nie zmartwi mnie moim prawnym jajnikiem i jajowodem i że potwierdzi ze lewy jajnik i jajowód są wzorcowe.
Czy pisałam, że chce się nauczyć szydełkować ? jeśli nie to właśnie informuję wszystkich. kupiłam włóczkę i szydełko i póki co uczę się wszystkich rodzajów ściegów (ścieg - tak to się nazywa ?????)
Prace ręczne zawsze mnie relaksowały. W okresach największego napięcia muszę coś robić. Wcześniej decoupage - ale do tego trzeba mieć spore zaplecze, zeby rozłożyć te farby pędzelki serwetki gazety ... jeśli robie to w kuchni to nie ma jak gotowac obiadu. Szydełko jest pod tym względem wygodniejsze.
Jak się naucze to zrobię "bamboszki" może to jakoś będzie zaklinać ten mój "nieurodzajny" brzuch.
Wczoraj byłam na wizycie. Z usg wynikało, że dziś powinna być owulacja.
Mogłam mieć transfer mrożaka za tydzień, albo w następnym cyklu. Wybrałam następny cykl. Będzie to blisko świąt Wielkanocnych. Może będzie trochę spokojniej.
Niestety straciłam wiarę w to, że się uda.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.