38dc - @ brak... wstalam i czuje jedynie glod i delikatne skurcze. Nie mam takich wzdec no i te piersi takie delikatne... Nie wiem co myslec. Jutro bede wiedziec wszystko i wrecz modle sie, zeby to byla ciaza...

Paróweczka Powiernik 7 kwietnia 2015, 06:46

6cs; 13dc

Trzymajcie kciuki za monitoring! Obyś tam juz był pęcherzyku....

Edit 10:55
Wyniki monitoringu z 13dc:
Trzon macicy w przodozgieciu, o wymiarze AP 30,6mm i jednorodnej echogenicznosci
Jama macicy linijna.
Endometrium: 11,9mm jednorodne
Jajnik prawy: 32,9x30,1mm
Jajnik lewy: 33x16,6mm
Echostruktura jajników prawidłowa
Zatoka Douglasa wolna od płynu.
W prawym jajniku "cos" o wymiarach 9,98mm ale za wczesnie na orzeczenie czy to pecherzyk dominujący czy zaniknie. W czwartek kolejna wizyta. Jesli nie bedzie dominującego to koniec na ten cykl... :(

Ostatnio w lewym jajniku było "cos" o wymiarach 8,1mm a teraz juz sie zmyło wiec te 9,98mm wcale nie napawa mnie optymizmem :/


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 kwietnia 2015, 10:57

dzisiaj jest 39+6..jutro termin porodu :D
dzisiaj o 5 rano przy dwojce odszedl duzy fragment czopa..mysle ze juz caly..wczoraj przed snem bylo kilka glutkow ( sorki za opis hahha) a dzisiaj juz duuzy fragment..na razie cos pobolewa ale bez regularnosci na razie
o 9 rano mam juz dawno umowiona wizyte w szpitalu. Nastawiam sie na rodzenie dzisiaj lub jutro :D jestem wypoczeta, spalam jak zabita po wczorajszym dniu, wstalam tylko raz na siku...no padlam :D
tesciowa jest juz u mnie i czekamy :D
wczoraj obiad u tesciow cala rodzinka? zajebiscie...moze uda nam sie scalic jeszcze te rodzinke..poki mieszkamy osobna, szansa jest bardzo duza :D

bartusiowa-mama Projekt Małe Mi 7 kwietnia 2015, 07:45

8dc
waga: 95,60kg.
Prawdopodobnie HSG nie będzie, chyba nie zdążę, już 8dc,m przez te święta przeniosę to na nastepny cykl.
Waga oczywiście w górę. Ale teraz już bez wymówek, bez oszukiwania siebie. Najpierw - oczyszczanie się. Po świętach i imprezach towarzyszących (wyjątkowo dużo spotkań i imprez urodzinowych), czuję, że moje jelita płaczą i błagają o przystopowanie z dostarczaniem jedzenia, bo nie radzą sobie ze złogami. Dlatego oczyszczanie około 3 dni. A potem normalne jedzenie 4-5 posiłków z zachowaniem zasad niskiego IG.
O dzidzię chwilowo się nie staram, tzn nie myślę o tym w ogóle.

Święta i po świętach.. Przez tydz zgaga i mdłości. Myślałam, że oszaleje. Dzisiaj zrobiłam 4 test owu w tym cyklu i znowu pozytywny ;O
Nie wiem jak to możliwe. Odstępy co pare dni a krechy ładne grube. Mąż chciał bym zrobiła test ciążowy ale myślę, że to jeszcze za szybko.. Hymm i co tu myśleć.

Święta, Święta i po Świętach ;)
Dziś 16dc a ja już odnotowałam skok - bardzo mnie to cieszy, bo owu dopiero 19dc była wkurzająca, ale zastanawiam się co się takiego stało, że od 2 cykli mam owu wcześniej niż zazwyczaj.
Wczoraj miałam kaca GIGANTA (świąteczna imprezka)- dawno się tak nie czułam. Przytulając się z toaletą przeszło mi przez myśl, że takie ciążowe rewolucje muszą być straszne - ale bym z chęcią je znosiła ;-) Ehhh rozmarzyłam się... ;]

I po świętach... Trochę szkoda bo mąż wrócił do pracy i znów muszę czekać do weekendu żeby cieszyć się nim 24 h na dobę. Całe szczęście że czas szybko leci i ten tydzień jest krótszy:)

Mam nadzieję że dostanę dzisiaj @. Po pierwsze to będzie oznaczało że cykl przebiega wzorowo, po drugie chcę zacząć już kolejny cykl, po trzecie jak dostanę dzisiaj @ to są duże szanse na to że w weekend będzie można lekko zaszaleć :)

Cykl który się rozpocznie, będzie poniekąd wyjątkowy. Biorąc pod uwagę że Polak ze wszystkiego jest w stanie uczynić święto, (bądź okazję do napicia się) ogłaszam wszem i wobec że owy cykl jest jubileuszowy --- 30 cykl starań o dziecko :)

Lekarz powiedział, że daje nam 3 cykle za zajście w ciążę po zabiegu... Fakt od zabiegu mija właśnie 7 miesięcy. Nieobecność męża jednak pokrzyżowała plany rozrodcze na 4 dłuugie jesienne miesiące. Swoją drogą szkoda że nie można zajść w ciążę jakoś tak eksternistycznie, mailowo albo zaocznie... Myślę że byłabym już wtedy na półmetku ciąży :P

goska9789 A SKY FULL OF STARS :) 7 kwietnia 2015, 23:34

Ten mój K jest niemożliwy. Pokazałam my usg z płynem po pęcherzyku ,a on na to - moje cudowne jajko pękło i będzie Dzidzia. Jestem z Ciebie dumny,że je wyhodowałaś. I od teraz nie możesz się denerwować bo Maluch rośnie! No nie da się go nie kochać :)! Pomimo tego ,że żadne z Nas nie wie czy się udało lubię słuchać tych jego tekstów ,dają nadzieję i to takie miłe. Nawet gdybyśmy mieli znów się rozczarować to z takim podejściem wiem ,że będzie cudownym Tatą :) <3

Ralpina Matylda? 7 kwietnia 2015, 09:58

7t6d Wtorek

Święta mogę spokojnie uznać za udane. Jedno bardzo przyjemne spotkanie z przyjaciółmi, zero zgrzytów w rodzinie. Niestety przywiozłyśmy z Majką z Rzeszowa chorobę. Wygląda jak grypa. Gorączka, ból mięśni i stawów, katar, kaszel (u M.), potworny ból głowy (u mnie).

Nie poszłam do pracy. Nie zdecydowałam się nawet na home office, bo czuję się wybitnie źle. Umówiłam nas za to do lekarzy. Najpierw ja odwiedzę ginekologa. Miałam iść do niego w czwartek, ale ponieważ od kilku dni o niczym innym nie potrafię myśleć, tylko o tym małym za wolno bijącym serduszku... Zwłaszcza, że objawy ciążowe zniknęły. Zostały tylko powiększone, bolące piersi. Nie ma mdłości, nie ma wyostrzonego apetytu, podbrzusze nie boli charakterystycznie. Nic. W głowie pojawiają się najczarniejsze myśli. Optymizm i luuuz, którego miałam na tony jeszcze niedawno, zniknęly razem z ciążowymi objawami. A teraz jeszcze ta grypa... :( Muszę usłyszeć, że Maluch żyje. Muszę to usłyszeć dzisiaj. Bo zwariuję.

Potem z Majką odwiedzę pediatrę, a na końcu zapisałam się do internisty. Mam szczerą nadzieję, że ginekolog poradzi, co mam robić w związku z grypą. Ale jak nie, to internista też jest umówiony.

Pozostało tylko czekać...

No to zaczelismy przygode z Novum... Bedzie milion badan, neurolog przez migreny.. Nie wiadomo, czy dopuszcza mnie do ivf przez migreny... ale nie mysle, az tak do przodu. Narazie to musimy podejsc do inseminacji, bo sobie tak PIEPRZONY PIS zazyczyl. Dwie inseminacje, przed podejsciem do ivf.. no wiec podchodzimy. Cos czego tak bardzo chcialam uniknac nadeszlo samo, oby nie na marne. ! Musze zmienic swoje podejscie do inseminacji i nastawic sie, ze bedzie dobrze. No nie moze byc inaczej. A jak wszystko sie nie powiedzie to laparo, bo co ? Bo ENDOMENDA wraca...

Tyle z Was trzyma za mnie kciuki a ja już sama nie wiem co mam myśleć. Rozważam wszystkie "za" i "przeciw":
* Mam nudności, odrzuca mnie od kawy, papierosów, często chodzę do ubikacji, zauważyłam żyłki na piersiach no i ten ból w podbrzuszu... masakra no i NIGDY okres mi się nie spóźniał aż tyle dni tzn na dzisiaj 8 dni...
* No i z drugiej strony negatywne testy i ta tempka ( czytałam, że to zależy od podstawowej tempertury ciała a u mnie wynosi ona trochę ponad 35 stopni), więc myślę, że nie doskoczy u mnie do 37 st tak jak to wszędzie piszą i tłuką do głowy..
A przede wszystkim skierowanie na badania + beta HCG od ginekologa o którym mi nic nie wspomniał... Bez powodu by mnie chyba nie skierował? Może któraś miała podobnie i okazało się, że była w ciąży? Jutro dowiem się jak wygląda u mnie beta ale do tego czasu muszę bić się z myślami... ;(

Święta Święta i po Świętach ten cykl jak widać bez niczego bez temperatury - brakuje mi jej hihihi, bez lekow, bez testow luz luz luz, ale fajnie by było zobaczyć na ykresie co i jak teraz nawet nie wiem kiedy była ovu przypuszczalnie :)

Terraska Czekamy na pisklaczka :) 13 kwietnia 2015, 08:53

Oznajmiam wszem i wobec, ze zglupialam do reszty. Poszlam rano na bete. Teraz siedze w autobusie, jade do pracy i mysle, jak ja przyjme kolejna porazke... Tempka juz przeciez spada...

Jedynym wyjasnieniem jest to, ze chcialam byc pewna wyniku przed jutrzejszym badaniem u lekarki od nieplodnosci. Oj, mimo to mysle sobie, ze bedzie bolalo jak dostane negatywny wynik, rozczarowanie bedzie... Moze jednak niepotrzebnie poszlam do tego laboratorium?

http://player.pl/programy-online/bez-oporow-odcinki,208/odcinek-7,in-vitro,S02E07,11662.html

Piękny odcinek....poryczałam się kilka razy. Tak się cieszę że są jeszcze normalni ludzie i księża na świecie którzy potrafią doradzić i nie boją się tego tematu.

Po Świętach baardzo ciężko...przejadłam się kilka razy, wczoraj stając na wagę myślałam że coś ruszyo a tu brak nawet 43 kg :/ nie ma mocnych na mój organizm. Zawsze było tak że tył kiedy mu się podobało bez względu na to czy jadłam więcej czy nie.
Za to mąż od czwartku do niedzieli miał okropne biegunki i całe święta niestety musiał być na diecie. W niedziele rano było lepiej więc zaczął szaleć ze smakołykami a wieczór skończył się znowu na klopie. Wczoraj i dzisiaj znowu dieta, wziął do pracy w razie "W" Laremid. Ale mam nadzieje że mu nie będzie potrzebny. Mam nadzieje że ten jego stan nie wpłynie na jakość plemników :/ muszę się lekarza dopytać...

O 18:30 mam dziś wizytę w Krakowie. Trzymajcie kciuki by było wszystko dobrze i żeby jajeczka zdrowo rosły :) w końcu czuję bardzo delikatny ucisk na dole po obu stronach brzucha :) oby to dawały znak jajniki...


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 kwietnia 2015, 11:08

Dorotek Mój mały świat 7 kwietnia 2015, 10:57

25 dc

jeszcze 4 dni do testu dobrze że wypada w sobote bo szykuje sie mała impreza to będe wiedziała co i jak.... chyba zwarjuje

llallka Kolejna runda- przegrana... 7 kwietnia 2015, 11:39

1dc
Nie powinnam być specjalnie zaskoczona. Ten miesiąc i tak był spisany na straty. Generalnie się nie łudziłam (i dobrze mi z tym było) z wyjątkiem jednego dnia- bo @ spóźniła mi się o 1 dzień.

Przede mną kolejny miesiąc, w którym raczej "nie utrafimy" bo m jest w domu tylko na weekendy. O Inseminacji czy wizycie w sprawie in vitro nie ma w ogóle co wspominać.

Biegam, jeżdżę na rowerze, zapisałam się na prawko(!!!), planuje wakacje... Musze jeszcze coś wymyślić, żeby doba zrobiła się za krótka na myślenie o wiadomo czym....

rah Dam szansę i nam. 7 kwietnia 2015, 12:11

Wczoraj pierwszy raz poczułam spokój i oczekiwanie. Nie strach o dziecko, nie strach, że będzie dziecko, a oczekiwanie...świadomość, że ono tam na pewno jest, rośnie i tylko teraz trzeba poczekać kilka długich miesięcy, do samej jesieni...Cieszę się :) I cieszy mnie spokój...W ciągu kilku dni przestałam się mieścić w spodnie, to najwyższy czas na zakup jakichś ciuchów.
W święta powiedziałam dziadkom i przy okazji dowiedziała się Krystyna. Nadal trochę głupio mi o tym mówić, ale wszyscy się cieszą. :)

Pokahontaz Starania iskierki 7 kwietnia 2015, 12:36

Pisze od razu po przyjściu od lekarza - widziałam i słyszałam serduszko!!! Jestem teraz spokojniejsza ... i bardzooo szczesliwa!!!! Od paru dni mecze się z mdłościami - niekoniecznie porannymi... wczoraj najintensywniej dokuczały mi wieczorem. Ale coz - chcialam to mam :D

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 7 kwietnia 2015, 13:03

Podczas starania się o dziecko szczególnie wartościowymi owocami są: maliny, morele, brzoskwinie i czerwony grejpfrut. Ciesz się nimi i jedz je do woli!

dołączyłam do ovu kiedy miałam 29 lat, 3 dni temu miałam 31 urodziny, ciąży brak, bąbelka brak, dwie IUI nieudane ... czekam na kolejną znienawidzoną @. Dółłłłłłłłłłł

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)