Już wiem, że dzidziusia nie ma. Zapisałam się na wizyte do nowego ginekologa ( mam nadzieje, że lepszego), który w końcu zrobi jakieś badania i coś wykryje. Wizyta dopiero 21.05. Jutro dentysta za tydzień fryzjer. Co jeszcze wymyśleć by tyle nie myśleć, że się nie udaje.. hymm

Zosia88 M + K =... 14 kwietnia 2015, 18:13

Święta minęły nad wyraz spokojnie ale za bardzo ich sobie nie użyłam bo musiałam robić za kierowcę...

Dzisiaj się dowiedziałam kiedy mój mąż ma stawić się w Niemczech- połowa maja...więc ok 3 m-cy lub nawet dłużej nie będę Go widzieć...:( Zostanę sama z teściami i resztą rodzinki a mi to trochę nie po drodze...Myślałam, że w końcu uda mi się znaleźć pracę, że jak pojedzie to nie będę musiała martwić się o to skąd wziąć pieniądze na rachunki, zakupy, tankowanie samochodu ale życie drastycznie weryfikuje moje myślenie...:( i jeszcze dodatkowo w maju mamy Komunię u siostrzeńca mojego męża więc trzeba kupić prezent i przydałaby się wizyta u fryzjera i jakiś nowy ciuch, żeby jakoś wyglądać a w czerwcu szykują się chrzciny więc tu podobny scenariusz jeśli chodzi o prezent bo z pustą ręką nie pójdę...:(Nie wiem co już robić...

Modlę się o jakiś cud...


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 kwietnia 2015, 14:03

Mimi86 No więc ivf 14 kwietnia 2015, 18:52

no nieeee :( wszytsko nie tak :( w przychodni gdzie najkrocej czeka sie na wynik AMH nie pobrali mi krwi, akurat dzis niekt nie przyjechal z laboratorium a pielegniara z przychodni bala sie pobrac bo trzeba surowice odwirowac ;/ WTF ? musialam jechac do innego laba, zrobilam w diagnostyce krew ale na wynik czeka sie 8 dni, wiec musialam przelozyc wizyte w Provicie i niestety juz na kwietnia sie nie udalo, wizyta dopiero 5 maja :(

MatyldaG Przeżyć to co jest nam niepisane 14 kwietnia 2015, 18:55

1 dc
Zakończyłam swój 36 dniowy cykl. Strasznie dziwny, strasznie długi a przede wszystkim dającym mega nadzieje...
Było miło w jeden weekend myśleć sobie, że jest się w ciąży,
Było miło odmówić napicia się piwa z mężem, myśląc, że jakiś mały człowieczek w tobie rośnie,
Było miło obudzić się w nocy na brzuchu i położyć się na plecach bo może w końcu się udało,
Było miło bać się nosić ciężkie zakupy, bo coś się może ci stać,
Było miło spojrzeć w oczy męża i widzieć nadzieję jak patrzy na ciebie potem na Twój brzuch i pyta jak się czujesz,
Było miło pomarzyć, że dostanie się w tym roku najpiękniejszy prezent pod choinkę,
Było miło pomodlić się w święta, prosząc o tej mały cud.
Ale podobno jeśli chcesz rozśmieszyć Boga opowiedz mu o swoich planach i śmiejesz się teraz Boże?
W końcu emocje i adrenalina opadły, w końcu mogę usiąść i się najzwyczajniej w świecie wypłakać.
Muszę się ogarnąć, wyluzować, zabrać do pracy bo wszystko leży, muszę chociaż na jeden dzień zapomnieć o tych staraniach żeby nabrać sił i oddechu bo walka dopiero się zaczyna.

Hej dziewczyny! Dziękuję Wam bardzo za wsparcie i dobre rady. Nie wiem czy owulacja była czy nie było, ale mam postanowienie, że nie będę się stresować z tego powodu. Pójdę w tym tygodniu - czwartek lub piątek, do mojego gina z wynikami i się wszystkiego dowiem. Czy owu była, czy będzie, i jak moje rokowania na bycie mamą. A do tego czasu mam zamiar się relaksować, korzystać z bycia żoną wspaniałego męża i naszego czasu razem. Dziś mam zaplanowane wspólne oglądanie filmu, i na dziś odpuszczam sobie cała moją dietę i zjem sobie coś pysznego i słodkiego :)


Zawsze Wam wszystkim piszę, że trzeba mieć wiarę, nie poddawać się i, że kiedyś się uda. I muszę sama w to wierzyć najbardziej :)

Damy radę! I wszystkie będziemy się na fioletowej żalić na mdłości, puchnące nogi, bolesne porody, ząbkowania i wszystko co nam przyjdzie razem z największą naszą radością!



EDIT: Nie opanowałam się i zrobiłam test owulacyjny i wyszedł taki. Sama już nie wiem jak je interpretować i czy w ogóle się nimi sugerować. Chyba w moim przypadku nie ma sensu... Sama nie wiem...

422d5d60f049652bmed.jpg

7bcf054272a3fd51med.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 kwietnia 2015, 19:41

Asik88 Moje wielkie marzenie... 14 kwietnia 2015, 19:14

W dniu dzisiejszym o dziwo przestał mnie pobolewać brzuch. Trochę to dziwne, może jednak @ nie przyjdzie.:) Próbuje sobie przypomnieć jak to było w zeszłym miesiącu i już schizuję się , że też miałam podobnie. Już sama nie wiem, co mam myśleć. Od kilku dni piję inofolic może to on spowodował że brzuch mnie nie boli aż tak jak zawsze przed @. Zobaczymy jutro. Próbuje nie zaprzątać sobie głowy tym czy się udało czy nie ale jakoś nie potrafię wyłączyć myślenia o ciąży. Tym bardziej teraz kiedy okazało się że za 2 tygodnie mój mąż zmieni pracę i będzie kierowca tira, co wiąże się z nieczęstymi pobytami w domu. Najbardziej martwi mnie to że do tej pory mimo że ciągle jesteśmy razem w domu nie udało nam się zajść, to przy takiej formie jego pracy , już w ogóle nie będzie szans na zajście. :( Aż boje się co przyniosą kolejne dni. Tak bardzo bym chciała , żeby ten cykl okazał się tym szczęśliwym .

maua7maua Chciałabym, ale boję się ... 14 kwietnia 2015, 19:40

No to przynajmniej moje wyniki wymazów wyszły książkowe. Zapisać więc muszę ku potomności:


- chlamydia trachomatis - ujemne <3
- mycoplasma hominis - ujemne <3
- ureaplasma urealyticum - ujemne <3

Poza tym:
- bakterie - normalna mikroflora
- lactobacillus sp. - w sklepieniu pochwy - średnio liczne, w kanale szyjki - pojedyncze (tu ponoć mam uzupełnić, ale co zrobić, jak ja jestem na kwas mlekowy uczulona ;) )
- grzyby - nie stwierdzono
- pierwotniaki - nie stwierdzono
- nabłonki - w sklepieniu pochwy - liczne, w kanale szyjki - średnio liczne
- leukocyty - w sklepieniu pochwy - pojedyncze, w kanale szyjki - średnio liczne


Badanie hodowli:
- bakteriologicznej - normalna mikroflora
- mykologicznej - ujemne

:D <3

Jutro testowanie. Jest to dla mnie wielkie przeżycie zawsze bo tak bardzo boję się znowu zobaczyć jedną głupią krechę. Czuję że znowu tak będzie niestety. Ja nie mam takiego szczęścia. Już dwa razy w nocy śniło mi się w tym miesiącu że widzę test pozytywny...szkoda że tylko w snach. Wykres jest piękny ale nie raz już tak było a kończył się jak zawsze. Oby jutro los się dla mnie odmienił...

sosenka80 Czekając na... ten dzień... 14 kwietnia 2015, 20:07

Nie wiem jak zacząć.

Jest mi niezmiernie miło, wiele z was o mnie pamięta i pisze, że będzie jutro o mnie pamiętać... to ja przypomnę, godz. 17 :P Można myśleć intensywnie i do bólu :P Nie będę tych osób wymienić, żeby kogoś nie pominąć i nie sprawić przykrości... Jednak z góry dziękuję.

Tylko jest jeden problem... jak ja wam się odwdzięczę ??

Ps. Jeśli jutro będę się do czegokolwiek nadawać, oczywiście zdam relację.

an-13F20dzieFc5F84F20DominisiaF20F3c3F20-000000ffffffxxxxxx20002-2-0-200-purple026.gif
Nasze Słoneczko ma już 13ście dni <3 - czas mija szybko.
Mam nadzieje, że te długie tygodnie i dni kiedy Nasz Cud jest w szpitalu miną raz dwa i będziemy mogli zabrać Synka do domu. Mocno wierzę w to, że Dominik szybko dojdzie do siebie i wszystko będzie w porządku. Cierpliwie czekam.

Czekaliśmy na Niego prawie 4 lata a On nie chciał wyczekać 40stu tygodni - Nasz Malutki "Cwaniaczek" <3 Taki Kochany Skarb. Nie ma cenniejszego Skarbu na świecie niż DZIECKO <3 <3

A u Dominika - nie ma większych zmian. Nadal CEPAP. Zmiana taka, że toleruje już więcej mleczka i dziś już dostawał 8 ml :) Jestem z Niego bardzo dumna <3 <3
Problem jaki ma Synek to - kupki :| Raz robi sam a raz potrzebuje pomocy i ma robioną "wlewkę" żeby mógł zrobić kupkę a później już kolejne robi sam..mam nadzieję, że to się ustabilizuje i będzie sobie rodził sam bez "wlewek"..

Bóg czyni CUDA - a Ty Kochany Synku jesteś Największym z Cudów w moim życiu !!

A tak Dominiś uśmiecha się przez sen <3

2a9866t.jpg
"Jesteś cudownym, pięknym, wspaniałym, dziełem Bożych rąk. Nigdy nie było, nie ma, nie będzie, kogoś takiego jak TY" <3 <3

I dziś Tatuś po raz pierwszy "mył" buźkę Synkowi :) wacikiem bo Maluch się ślinił i puszczał bańki :P - a Tata jaki DUMNY :) - Moi Kochani Chłopcy :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 kwietnia 2015, 20:21

29 dzień cyklu - 29 dzień drugiej Nowenny Pompejańskiej
51,4 kg
ciśnienie 90/47
tętno 61

Wczorajsza beta tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że i tym razem się nie udało. Przepłakałam pół wieczoru. Do tej pory mój nastrój jest delikatnie mówiąc fatalny. Jest mi potwornie źle. Przed nami kolejny cykl, kolejne starania, kolejne nadzieje...i pewnie też i kolejne rozczarowanie. Powoli tracę nadzieję, że kiedykolwiek nam się uda. Niedługo dostanę od owu medal weterana...

Tak bardzo mi brakuje moich Kruszynek :( pierwsza miałaby za kilka dni 7 miesięcy... Tak cholernie za nimi tęsknie!

No a na dokładkę nasze podłe kocisko prawdopodobnie zżarło bawełnianą tasiemkę! Mam nadzieję, że bez problemu wyjdzie drugą stroną...

Jedyny pozytyw, że we wtorek mamy badanie kariotypów...


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 kwietnia 2015, 20:16

roletka Łódką do Groszka... 14 kwietnia 2015, 20:37

2dc

od dziś antykoncepcja i w nowym cyklu stymulacja :) do tego w tym miesiącu muszę zrobić histeroskopie i kariotypy mamy z m do zrobienia

Lollis Ja + On + Ona ...i ? 14 kwietnia 2015, 20:41

Kuźwa. Dziewczyny... dzisiaj na kontroli okazało się, że został mi kawałek łożyska w macicy. Jutro mam się zgłosić do szpitala po tabletki na obkurczenie macicy,a w poniedziałek na IP...spakowana jak na oddział :-( zajedwabiście.
Cały czas coś.
Oby tylko pozwolili mi mieć dziecko na oddziale gdyby okazało się,że będe musiała zostać na łyżeczkowanie.

Wiktoria1106 Dzidziuś, gdzie jesteś ... 14 kwietnia 2015, 20:49

Oj, trochę tu nie zaglądałam.
Badanie wykazało, że faktycznie owulację miałam.
Dzisiaj znów miałam robione usg i jest pęcherzyk, duży. I pani doktor powiedziała, że w każdej chwili może pęknąć. Oprócz tego dostałam masę informacji na temat dalszego postępowania.
Na 7-go maja mam zaplanowane badanie drożności jajowodów, zaraz potem muszę robić testy owulacyjne i jak będę miała szczyt to mam do pani doktor dzwonić. W następnym dniu będę miała robioną inseminację. Boję się, że mogę przegapić owulację. Całe szczęście, że broszury podostawałam. Ten sposób leczenia pani doktor chce powtórzyć trzy razy. Jeżeli nie przyniesie efektu, wówczas dostanę hormony do wstrzyknięcia, a jeżeli to nie pomoże to zostało już tylko In Vitro.


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 maja 2015, 22:14

No i jednak okazuje się, że do czwartku sama... No cóż, jakoś dam radę. Coraz bardziej się cieszę, że tu z Wami jestem :) Dzięki Waszemu wsparciu łatwiej znieść mi jego nieobecność...

Terraska Czekamy na pisklaczka :) 15 kwietnia 2015, 06:40

Od wczoraj popoludniu brak sluzu w ogole. Ani podbarwionego, ani jakiegokolwiek innego ;)

Wczoraj wieczorem - az mi wstyd sie przyznac - zarzygalam caly kibelek. Glowa mnie rozbolala do poziomu, w ktorym normalnie lyknelabym jakis proszek - ale dla dobra dziecka cierpialam. Pare razy jeszcze mnie ten bol w nocy obudzil - ale teraz chyba minelo. Tak sobie mysle, ze te wymioty to chyba od glowy, bo na objawy ciazowe chyba za wczesnie...

Poza tym zrobilam wczoraj i dzis dwa paskowe testy ciazowe. Poczatkowo na obu negatyw, potem kreseczki (moim zdaniem identyczne) i teraz martwie sie glupia, czy beta prawidlowo przyrasta. Ech. Pojde na bete prywatnie. Nie miala kobieta problemu, to go sobie wymyslila...

Tak mi przyszlo na mysl - jakie szczescie, ze zrobilam ten progesteron w 8 dpo akurat w tym cyklu.... I moj kochany S mnie umowil na wizyte dokladnie wczoraj. Chyba Ktos jednak nad nami czuwa tam na gorze :) :)

Mamy już tydzień :)

Była u nas dzisiaj ciocia (moja przyjaciółka). Dostałyśmy w prezencie prześliczną matę edukacyjną :)

Jutro wizyta w szpitalu - kazali przyjść po tygodniu. Będą badać małą. Biedna znowu ją pokłują. Położna była i z małą wszystko ok, waży już 2520g, mnie być może czekają jakieś globulki dopochwowe bo dalej piecze przy siusianiu. Najgorzej, że mąż zgubił gdzieś jedną z naszych tablic rejestracyjnych i musimy czekać na duplikat, więc wiezie nas kolega.
Dzisiaj moje dziecko przeraziło mnie na całego. Jak nigdy wcześniej w sumie jej się nie ulewało, tak nagle wyrzygała dosłownie wszystko co wypiła... Mleko leciało buzią, nosem, na wszystko do okoła. Widok straszny, aż się popłakałam. Z resztą, z tym moim płakaniem to teraz nie trudno :) Potrafię siedzieć i płakać że jest taka śliczna, taka kochana, taka moja... Hormony :P

Jakie jest moje tygodniowe dziecko?
Oprócz tego, że jest po prostu cudem i spełnieniem wszystkich moich marzeń, jest absolutnie wspaniała. Je ładnie, na przewijaku płacze coraz mniej, dalej nie lubi zmiany ubrania i dalej lubi się kąpać. Pomiędzy karmieniami śpi spokojnie około 2 godzin. Potem zazwyczaj trzecią godzinę śpi już kręcąc się i marudząc co jakiś czas, ostrzega, że będzie się budzić :) Na spacerkach śpi błogo. Nie przeszkadzają jej żadne hałasy, smyranie, pyrganie, no nic, absolutnie nic jej nie przeszkadza w śnie. Można ją obudzić przed czasem jedynie zmieniając pieluchę :)
Ma już króciutkie okresy aktywności. Wtedy zazwyczaj tatuś ją przejmuje i do niej gada i ją smyra i głaszcze, albo siedzimy nad nią oboje, czasem coś jej śpiewam, czasem puścimy sobie Robbiego Williamsa :) Strasznie mi się podoba, że mój mąż tak się angażuje we wszystko. Z chęcią poleciał zarejestrować córę, jak go poproszę to zmienia jej pieluchy nawet w nocy, kąpiemy ją razem. Trochę się boi ją ubierać w rzeczy zakładane przez głowę. Z dnia na dzień widzę, że coraz bardziej się w niej zakochuje :)

A Zosia zmienia się delikatnie. Robi się lekko bardziej pyzata. Moja kaczuszka :)

Baleronik pokąpielowy :)
df405b14f2d50d1fmed.jpg

Moja kaczusia :)
18bc38cd179d8027med.jpg



Wiadomość wyedytowana przez autora 14 kwietnia 2015, 22:09

fresa nadzieja zawsze jest..... 14 kwietnia 2015, 21:44

dalej w to nie wierze ze jestem w ciazy ze wkoncu sie udalo :). dzisiaj bylam u mojej gin potwierdzila ciaze ale jeszcze za wszczesnie na bijace serduszko mam nadzieje i dobre przeczucia ze tym razem uslysze. dostalam lekarstwa na tarczyce chociaz przed ciaza nie bralam zdnych ale zaufalam moje gin to ona robila mi wszystkie badania po poronieniu i probuje nie dopuscic do nastepnego. z niecierpliwoscia czekam na wizyte za dwa tyg a puki co zwolnienie z pracy trzeba sie oszczedzac te pierwszetyg czyli dmuchac na zimne jak powiedziala moja gin ;)

Jutro bedzie rowne 7 dni do okresu. To najgorszy czas, wpatrywania sie w swoje cialo, czekania na napiecie przedmiesiaczkowe, obrzmienie piersi... Po ostatniej probie notowalam wszytskie objawy, bole, pykanie w brzuchu, przemieszczanie sie... A tym razem nie mam do zanotowania nic... Maz odwolal w piatek faze owulacyjna mowiac ze skonczyly sie dni plodne. Smialam sie, ze zorientowany chlopak jest w temacie sluzu :) swoja droga to uwazam ze moja wiedza jest srednio zaawansowana, wiedza dziewczyn tutaj jest znacznie obszerniejsza, zwlasza w pomiarach temperatur. A ja mam kolezanki ktore nie wiedza kiedy maja dni plodne, nie wiedza kiedy są dni plodne, kolezanki ktore zaliczaja wpadki za wpadką i koleazki ktore zaachodza w ciaze zaraz po okresie. Po drugie dzis stwierdzilam ze my z mezem nie mamy przyjaciol. Potrzebowalam skompletowac paczke 4-6 osob i co, nie mam do kogo zadzwonic. Jesli ktos chce cos ode mnie, to mam byc na zawolanie, jesli ja mam problem jestem sama.

A dzis zrobilam domowe lody... Super mi wyszly, beda ekstra na sezon letni. Uwielbiam odkrywac nowe przepisy, czestowac domownikow i czekac na zachwyty :)

Ostatnio zachorowalam na buty z Venezi. To moje male marzenie, na razie musze obejsc sie smakiem bo troche sie splukalismy a to dopiero polowa miesiaca. Ale stwierdzam ze czasem lepiej wydac kase raz a porzadnie-coz mi po butach z ccc jak za pol roku sa do wywalenia, a mam buty z rylko ktore fundnelam sobie z wakacyjnej premii i sluza mi juz trzeci rok i sa w stanie idealnym. Czasem lubie sobie kupic cos ekstra, moze mam niedosyt z dziecinstwa kiedy wiele rzeczy mialam z ciucholandu bo bylo krucho z kasą,a w tamtych czasach ciucholand to byla hałda ciuchów w boksach. Nie to co teraz, ciucholand wygladajacy jak sklep, ubrania na wieszakach i wiele firmowych rzeczy, czasem nawet z metka.

Tak ze jeszcze tydzien niepewnosci, testowac (o ile w ogole) mam zamiar w sobote, grubo po terminie @, zeby przypadkiem ovitrelle nie pozwolil mi sie za bardzo ucieszyc.

fresa nadzieja zawsze jest..... 14 kwietnia 2015, 21:49

a zapomnialam napisac w marcu poszlam na monitoring od przyszlego cyklu mielismy symulowac owulacje a tu w ostatni dzien cyklu czyli w dzien owulacji moja gin dla mi zastrzyk pregnyl co by napewno pecherzyk pekl i kazala serduszkowac wieczorem. jakos nie liczylam na ten cykl bardziej sie nastawialam na symulacje z clo a tu niespodzianka niezle jaja wychodowalam na wielkanoc hehe :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)