Od kilku dni mam w głowie luz - jaka miła odmiana.
Zaczynam godzić się z taką ewentualnością, że być może nigdy nie będę miała dziecka.
Nawet w niedzielę powiedziałam o tym mamie (co nie było dla mnie łatwe - nie lubię jej martwić). Mam ogromną pokusę, żeby porzucić wszystkie leki, wizyty lekarskie, a nawet ovufriend :P Tęsknie dawnymi czasami, za swobodą i spontanicznością.
Z drugiej strony boję się, że może jest jakaś przeszkoda medyczna i jak się teraz poddam to za kilka lat się o niej dowiem i wtedy będę żałować, że straciłam tyle czasu.
Muszę wyznaczyć sobie jakąś granicę czasu do której będę jeszcze coś zrobić a potem odpuszczę.
Do końca wakacji? Hmmm sprawa do przemyślenia ;]

24t1d

Dziś granica przeżywalności <3 Kolejny etap za nami <3 Mam nadzieję, że Filip posiedzi w swojej willi grzecznie do lutego :D <3

Angelike Mam to gdzieś... ;) 27 kwietnia 2015, 10:38

Dziękuję wam wszystkim i każdej z osobna za wasze kciukasy :D
Jedna sprawa mi się już dziś wyjaśniła - dali mi za mało tych zastrzyków. Drugą receptę wyślą mi dziś pocztą. Chyba trochę panikowałam do słuchawki bo kazali mi się uspokoić hahahaha. No ale jak tu być spokojną jak tyle niewiadomych :P :) Np. zdziwiło mnie że mam pod koniec tego cyklu brać jednocześnie antykoncepcyjne i już zastrzyki. Jedno się pokrywa z drugim, ale podszedł do telefonu Pan dr Pietrzycki i mnie uspokoił i upewnił że tak ma właśnie być.
Umówiłam się od razu na 27 maja na wizyte kontrolną.
Za około 2 tygodnie mogę dzwonić po wyniki AMH - jestem cholernie ciekawa jak tam z moją płodnością.
Zostało mi do załatwienia na dziś jeszcze to zaświadczenie.
Umówiłam się na dziś wieczór z moim ginem. Oby się wszystko powiodło.
Jak już będę miec ten papierek w ręce to dopiero wtedy zacznę się naprawdę cieszyć :D bo to oznacza że na koniec czerwca być może..... :D

Releaseme Walka o JUNIORA 27 kwietnia 2015, 10:40

miałam nie zaglądać tu za często, a wychodzi na to, że zerkam kilkanaście razy dziennie.. ehh

dzisiaj 6dc, niestety ze względu na brak ślubnego cykl będzie bezowocny.
nie biorę CLO, gin stwierdził, że szkoda męczyć jajniki jak i tak nie będzie z kim działać.
a mooooże tym razem się uda?? tak z zaskoczenia, bez stresu?

dzisiaj ślubny odbierze moje wyniki. nie nastawiam się zbyt optymistycznie.


CLO zmieniło mi cykl, @ była tylko 3,5dnia, gdzie u mnie 6-7 norma i do tego zawsze się leeeeeje jak z hydranta. A tym razem i krótko i spokojnie, ale za boleśnie.
cóż, coś za coś. nie narzekam.

ślubny trochę leci w kulki z suplementami, ale mam nadzieję, że niedługo wejdzie mu to w nawyk i nie będzie zapominał, bo niestety nie mam jak go pilnować.
dzisiaj już 6 dzień piję inofem, po 2 dziennie (może to też miało wpływ na intensywność @)??
chcę tak pociągnąć cały cykl, a potem od następnego po 1.

zobaczymy, czy coś da.

W oparciu o wszelkie fora, rady kuzynek, cioć, własne przemyślenia i to co widzę na pólkach w sklepach stworzyłam listę wyprawkową dla mnie i dla malucha :) Co o niej sądzicie? Co byście dodały, zmieniły, usunęły? :)

DLA MALUSZKA

Ubranka 56/62 cm
Śpioszki - 6 szt
Kaftaniki - 5 szt
Półśpiochy - 3 szt
Body z długim rękawem - 8 szt
Body z krótkim rękawem - 5 szt
Pajacyki - 6 szt
Czapeczki bawełniane - 2 szt
Skarpetki - 5 par
Rękawiczki bawełniane - 2 pary
Sweterek - 1 szt
Kombinezon - 1 szt
Dresik - 1 szt
Śliniak - 3 szt
Sukienki - Milion :D

Akcesoria
Łóżeczko
Materac
Komoda
Przewijak
Wózek
Wanienka
Termometr kąpielowy do wanienki
Smoczek 0-3 - 2 szt
Szczotka do włosów z miękkim włosiem
Nożyczki z zaokrąglonymi końcówkami
Bujaczek
Lampka nocna
Kosz na brudne ubranka
Woreczki na pieluszki
Karuzela do łóżeczka
Grzechotka

Karmienie butelką

Sterylizator/Podgrzewacz 2w1
Laktator - po porodzie spr. czy potrzebny
Szczotka do mycia butelek
Butelki 125ml - 2szt
Butelka 250ml - 1 szt
Smoczki do butelek- 2szt
Termoopakowanie do butelek

Tekstylia

Ręcznik z kapturem - 2 sztuki
Podkład do przewijania
Pieluchy tetrowe - 10 szt
Pieluchy flanelowe - 4 szt
Rożek
Kocyk gruby
Kocyk cienki
Kołderka i poduszka 135x100
Prześcieradło z gumką - 2 sztuki
Wodoodporny pokrowiec na materac
Komplet pościeli - 2 sztuki
Ochraniacz do łóżeczka
Falbanka maskująca
Organizer
Śpiworek
Kocyk + podusia do wózka

Pielęgnacja

Pieluchy jednorazowe - 2 op.
Chusteczki nawilżające - Pampers
Krem przeciw odparzeniom - Sudocrem i Bephanten
Waciki
Patyczki higieniczne z stoperem
Płyn do kąpieli dla niemowląt - Nivea
Krem na ciemieniuchę AA
Krem na każdą pogodę - Hipp/Nivea
Płyn do prania dziecięcych ubranek - Bobini Baby Płyn
Sterylne gaziki
Sól fizjologiczna
Do przemywania pępuszka i rany mamy - Oscenisept
Termometr
Aspirator frida lub tradycyjna gruszka
Izotoniczny roztwór wody morskiej

DLA MAMY

Stanik dla karmiących piersią - min. 3 szt.
Majtki jednorazowe - 1opak.
Wkładki laktacyjne - 2opak.
Maść na popękane brodawki
Plyn do higieny - Tantum Rosa
Herbatka laktacyjna
Laktator
Podpaski poporodowe - 2 opak.
Koszula do karmienia - 2 szt
Kapcie
Szlafrok

Noi nadszedl ten dzien leze juz w szpitalu, mialam badanie ginekologiczne. Czeka mnie dzis jeszcze lewatywa.... tego sie obawialam . A jutro od 7 rano zabiegi. Boje sie nawet nie wiecie jak bardzo...

Owulacja na 90% będzie dzisiaj. Brzuch jest tak wzdęty że ledwo spodnie dopięłam. Czytałam żeby pomóc w ewentualnym zagnieżdżeniu to nie można się stresować... Jak się nie stresować jak w mojej firmie non stop są kontrole ze wszystkich możliwych urzędów a wszystkie skupiają się na mnie... Szkoda gadać :(

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 27 kwietnia 2015, 21:48

33dc
Wiadomości z monitoringu
jajeczko pękło, prawdopodobnie w sobotę (tak jak myślałam i dobrze, że zmolestowałam G.:)
trochę nie wiem dlaczego, ale zapisał mi dupka, może dlatego, że jeszcze przed owulką wzrosła tempka i testy owulacyjne wychodzą takie pół pozytywne/pól negatywne cały czas i w ogóle ten cykl taki zwariowany..
zalecenia: dupek 10dni i jak po kolejnych 7 nie pojawi się @ to stawić się na potwierdzenie ciąży (najchętniej już bym tam stała pod gabinetem:)
jeżeli niestety @ przylezie to zrobić badania i 9dc na ocenę owulacji

A z tematów bardziej w okolicy G. to wczoraj miał jakiś kryzys, bardzo chciał usłyszeć, że nie musi iść na badania.. I tak jakoś zaczęło się, a co jeżeli jest zupełnie bezpłodny i już nic nie da się leczyć.. Łezka zakręciła mi się w oku
Ja: Nic możemy przecież inaczej mieć dziecko, opcji jest kilka i będziemy je rozważać.. jesteśmy razem i damy radę
G: Adopcja?? Ale wtedy musimy wziąć ślub, a Ty przecież nie chcesz..
Ja: Przeżyję ślub, dla dziecka przeżyję wszystko
I wtedy pojawiła się we mnie myśl, że nie chce adoptować dziecka, że chce je urodzić, chce czuć jak to jest być kopanym, rodzić, chce też mieć te doświadczenia o których tyle mówią kobiety i powiedziałam
Ja: A zapłodnienie innym nasieniem
G:?? hmm.. czułbym się chyba jakbyś mnie zdradziła
Ja: Dobrze kochanie, nie myślmy o tym teraz, niedługo badania i wiele się rozwiąże
I w głowie pojawiło mi się, że to inne nasienie to najłatwiejsze rozwiązanie, nikt nic o tym wiedzieć nie musi, nikomu się nie tłumaczysz, jak para ma dziecko to musi być ich, tak myśli, każdy z społeczeństwa
G: Masz rację, przecież jestem ogier:)
No jest, i dla mnie będzie bez względu na badania. A to już jutro, bardzo się boję.. A najgorsze jest to, że jutro i pojutrze będę miała apogeum w pracy i nawet nie pogadamy zaraz po badaniach i jak dostanie wyniki, a chciałabym być blisko.. wiem, że to dla Niego straszne..


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 kwietnia 2015, 21:50

Ale jestem spiaca ;/ spalam cala noc obudzilam sie po 9 i nadal oczy mi sie zamykaja :/ chyba przed wyjazdem do pracy bade musiala wypic kawe a nie bardzo za nia przepadam...oby do czwartku :)

Rotenkopf Walka. 27 kwietnia 2015, 11:57

Zaczyna się układać, powoli ale jednak...więc niech trafi się kolejny problem. Może to za wielkie słowo określające tą sytuację, ale jednak zaprząta mi głowę równo. R. chce wyjechać za granicę. Już tam był (poznaliśmy się po Jego powrocie) i tak mu się spodobało, że namawia mnie do wyjazdu już od samego początku naszej znajomości. Teraz trochę krucho z kasą, że nie potrafimy nic odłożyć więc co raz bardziej i częściej wraca do tego tematu. On się tam odnajdzie, a ja? On zna angielski, ja tylko podstawę. On szybko łapie kontakt z ludźmi, ja nie bardzo. Okej, kasa się przyda, a co z resztą ? Rodzina i przyjaciele daleko, plany o dziecku też musiały by wyjść z naszych myśli na dobrych kilka lat aż się jakoś ustatkujemy. Nie wiem co o tym sądzić...

Ciężko mi było wrócić po weekendzie do normalności. Ale za to misja odstresowania się i przyjemnego spędzenia czasu wykonana w 100% :)

Dzisiaj 3 dzień dupka. W sumie 3 dzień 3 miesiąca z tym lekiem i każdy wygląda inaczej. Piersi już ładnie spuchły ale jeszcze nie bolą :) wczoraj miałam bóle brzucha takie jak przed okresem a dzisiaj MNÓSTWO śluzu, który płodny na pewno nie jest. Cóż, mam nadzieję, że to nie jakaś infekcja.

I pozamiatane, dziś 27dc i temperatura poleciała na dół edit// godz. 20.00 + plamienia. Można się było tego spodziewać. Ale bez płaczu i smutasów czekam na okres.

Łapie dziś wit. D :-) a po południe i wieczór w pracy.


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 kwietnia 2015, 20:04

Nie wiem czy powinny być już jakieś efekty brania wiesiołka, ale u mnie jak na razie nic się nie dzieje...
Postanowienie z pozytywnym podejściem jak na razie pięknie się utrzymuje. Chyba ta wiosna tak na mnie działa.
Z mężem ostatnio w miarę spokojnie, delikatne spięcia jakieś co prawda są, ale takie to nic. W końcu "kto się czubi ten się lubi" :P Wreszcie zaczął się trochę słuchać mądrej żony (i co najważniejsze, chyba oboje jesteśmy z tego zadowoleni).


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 kwietnia 2015, 12:33

I po wizycie. 4dc. Pecherzyk sie nie wchlonal. 6 maja kolejna wizyta dostane zastrzyk i drugi zastrzyk. Jeden na pekniecie tego co siedzi twardo a drugi zeby doszlo do pekniecia i owulacji. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

nadzieja92 oczekiwanie na kropusia :) 27 kwietnia 2015, 15:44

5 dpt czekanie jest dobijające.
w sumie czekanie na @. czuję że to nie ten cykl.
echh :(

Little Frog Niekończące się oczekiwania 27 kwietnia 2015, 13:21

Mężu wczoraj wypucowal cala łazienkę (łącznie z płytkami na ścianach!). Ależ go los pokaral, ze mu się taka zona trafiła... No cóż, ja modlilam się o dobrego męża i takiego mam, a ze mój maz sie nie modlił, to ma co ma ;)

U mnie brzuszek jeszcze niewidoczny, ciutke go wypchalo, ale to bardziej przejedzenie przypomina niż ciążę ;) waga wciąż stoi w miejscu. Nie wiem czy się cieszyć czy martwić, bo w sumie jem normalnie, nie wymiotuje...także raczej dostarczam to, co jest potrzebne. Ale moja twarz, która raczej przypominała księżyc w pełni, trochę zeszczuplala, a nawet jak się dobrze przygladne to i lekko kości policzkowe widać.

Do USG jeszcze miesiąc. Mam nadzieje, ze moje dziecię wczesniej mnie zaszczyci jakimiś wyczuwalnymi kopniakami. Chociaż wiem, ze to różnie bywa i być może będę musiała czekać trochę dłużej.

Wczoraj z głupoty zrobilam jakis test, który miał wykazać do kogo będzie podobne moje dziecko. Chyba 17 głupich pytań, a w wyniku wyszło, ze może będzie miało dana cechę moja, a może męża. Nie spodziewała się niczego mądrego, ale to mnie aż zaskoczyło...

No i ostatnio mam zachcianke. Chcę do Polski! Chcę duszonki i wiejski mecz!

aknis każdy doczeka swojego szczęścia 27 kwietnia 2015, 15:08

Nie pisałam ale nie jestem w ciąży.
Nie jestem pewna czy w tym cyklu miałam owulacje, niby coś mnie zabolało ale czy to to?
Miałam już chwilę, że powiedziałam- koniec. Nie chcę. W ogóle nie chciałam serduszkować, do momentu kiedy spotkałam starą koleżankę. Ma córeczkę, zawsze się nią zachwycam bo jest cholernie piękną, mała księżniczką. Po rozmowie z nią znowu rozbudzilam swoje pragnienie. zobaczymy co będzie. To już tyle miesięcy starań, ona zaszła właśnie w kwietniu, podobno po 4 miesiącach. Do @ jakiś tydzień, Więc czekam. :)

Zapomniałam jeszcze dodać, że miałam dziś piękny sen- ja w ciąży, w 23 tygodniu, z pięknym brzuszkiem, ach :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 kwietnia 2015, 15:10

roletka Łódką do Groszka... 27 kwietnia 2015, 15:25

W czwartek miałam histeroskopie okazało się że tylko diagnostyczną bo nie było nic do "usuwania" więc pobrali tylko wycinek do badania histopatologicznego, teraz dwa tygodnie czekania na wynik i wsio będzie wiadomo co na dole czyha lub nie czyha

z jednej strony się cieszę że nie było żadnych polipów, mięśniaków i innych problemów ale z drugiej kolejna przyczyna dla której zarodki się nie zagnieżdżały odpada i sama nie wiem czy to dobrze czy źle eh... teraz mam ciągle w głowie że coś z genetyką a tutaj jeszcze z dobry miesiąc na wyniki musimy czekać

poza tym na usg w szpitalu znaleźli jakiś pęcherzyk 28mm na prawym jajniku i się martwię czy jutro na wizycie gin nie postanowi że kolejny miesiąc na anty zrobimy i stymulacja się znów przeciągnie

<3 TOMASZEK KOŃCZY 11 TYGODNI <3

Nie wierzę że to już taka liczba! :D przecież dopiero co się urodził! Zanim się obejrzę a mój synuś skończy rok! :P
Ostatnio kompletnie nie mam czasu na belly, chociaż bardzo bym chciała śledzić wszystkie Wasze wpisy na bieżąco ;) jednak zegar tyka i czasu brakuje! :P a odkąd wróciłam ze szpitala jakoś nie mogę na minutę się rozstać z moim Dziubkiem <3 i cały czas jesteśmy razem, gaworzymy, bawimy się, spacerujemy :) ostatnio taka piękna pogoda że aż żal w domu siedzieć :)
Tomaszek z dnia na dzień coraz bardziej się rozwija. Ostatnio załapał wciąganie górnej wargi :P hihi tak śmiesznie to wygląda :D Wasze bobaski też tak robią? Jest też na etapie zajadania rączek, no taaaaakie pyszne są że co chwile w buźce lądują :D MÓJ SKARB <3
W sobotę byliśmy na zakupach i obrabowaliśmy pepco :P sporo letnich ciuszków kupiliśmy naszemu Tygryskowi. Obecnie Tomuś nosi rozmiar 68 :) a pampersiki to 3 już nosi, taki duży chłopczyk :)
Wczoraj myślałam że będzie nowy rekord, jeśli chodzi o porę zasypiania :) bo było po 20 i mały już zasnął. Choć ciężko było go uspokoić kilka minut wcześniej bo kompletnie nie wiedziałam co mu było :( płakał i płakał.. ani smoczka, ani cycka, na rączkach też było źle.. hmm? No lulałam go, uspokajałam i w końcu załapał smoczusia a ja do teraz się głowię o co mogło mu chodzić.. Dziś też jakiś niespokojny jest :/ No nic może po prostu taki dzień miał. Bo ogólnie Tomaszek jest pogodnym, wesołym bobaskiem :) poranki są najcudowniejsze <3 uśmiecha się cały czas, gaworzy, śpiewa :D mój Skarb! <3 Aaa! i jego pierwsze jego słowo to "niee" :P jak płacze to często mu to wychodzi hihi :P

Jeśli chodzi o mnie to też wszystko dobrze ;) powoli wprowadzam do swojego jadłospisu potrawy które jadłam przed tą całą akcją z dietą wątrobową i kamicą także baaaardzo się cieszę :D za dwa tygodnie jadę na kontrolne USG, zrobię sobie badania krwi także mam nadzieję że nadal wszystko będzie dobrze i spokojnie będę mogła dalej cieszyć się życiem z moją cudowną rodzinką :) synkiem i mężusiem <3

A teraz spam Tomusiowy :D

iyoqdg.jpg

fo0le0.jpg

Kocham te jego minki! :D moje pyzy słodkie :D
34xmel1.jpg

z mamuśką :)
oa0kzl.jpg

2r4vm.jpg

"Dlaczego te misie tak krążą nade mną?" :P
25f6lo3.jpg

Mój niebieskooki przystojniak <3 <3 <3
20kf3ty.jpg

2i8832d.jpg

Nasz elegancik :) tak wczoraj z mamusią i tatusiem świętował :)
r286f9.jpg

mój Śpioszek <3
2w2q91d.jpg

mój Puchatek z przyjacielem Brykaczem :D
s1qf75.jpg

RODZINKA W KOMPLECIE <3
o6xzqf.jpg



Wiadomość wyedytowana przez autora 27 kwietnia 2015, 15:48

sosenka80 Czekając na... ten dzień... 27 kwietnia 2015, 15:57

Poniedziałek rano... zwlec z łóżka się nie można. Standard.
I znów zaczyna się wszystko na szybko...
Próba na święta majowe szybko.
Sms do lekarki (ostatnio kazała się pojawić w poniedziałek na szpitalu) z pytaniem czy mogę podjechać ok 14. Odpisuje, że jest do 14. Trzeba iść się zwolnić z lekcji bo inaczej nie zdążę.
Zwalniam się, mówię szefowej co i jak, przecież nie skłamię, kłamstwo ma krótkie nogi. ;) Ta pokazuje mi swoje kciuki i pyta 'I jak'? Hmm.. odpowiedziałam 'I dobrze, i źle'. Na tym się skończyło, zadzwonił dzwonek na lekcje.
Biegnę, zostawiam szpargały i tak muszę jeszcze wrócić do szkoły.
Gorąco, leje się ze mnie, czuje jak moje stopy płyną, pot spływa po plecach, sobie myślę, cholera jasna chyba będę śmierdzieć. Wpadam na szpital, na chwilę do łazienki, jadę na 4 piętro - oddział ginekologii i położnictwa - jak widzę ten napis, zaczyna mnie boleć brzuch, mam syndrom czwartego piętra :) Ufff... 13.50 zdążyłam.
Pukam... yyy widzę z 6 lekarzy, moja doktor siedzi tyłem. Poznała mnie po głosie, usłyszałam tylko 'proszę poczekać na korytarzu'.
Czekam, dzwoni mężuś, na którą będziesz, wstawię ryż. Nie wiem, może na 15.
Wychodzi idziemy do pokoju, przede mną weszła inna lekarka z pacjentką w ciąży, moja weszła coś powiedziała, wchodzimy my.
No i stało się... z uśmiechem na twarzy 'moja osobista pani doktor' nazwała mnie GADUŁĄ! No ja nie mogę, przecież dziś naprawdę się mało odzywałam. ;) Wieści takie : 3 pęcherzyki, dwa na prawym jajniku się już pokazały całkiem okazałe, jeden na lewym ale taki nijaki, średnio kształtny i z niego może nic nie być... No to pani doktór mówi : podjedź i zrób dziś estradiol to będzie taki punkt wyjściowy... nie nie mogę dziś nie dam rady. Cholera jasna może bym i dała ale zapomniałam i kasy, i karty do bankomatu. Znaczy się portfel miałam, a w nim jakieś grosze. Dobra to pierwszy mam zrobić w środę. Schodzimy z tego 4 piętra na nogach, już myślałam, że nie skończą się te schody. Gatka szmatka o pogodzie. Znów szybko do auta, do szkoły, biorę kasę szkolną, jadę do banku, wpłacam forsę, znów się ze mnie leje. Wracam do domu, wchodzę, padam, ściągam spodnie... w końcu powoli jem obiad. Na dziś mam zaplanowane sprawdzanie klasówek, 3 km spacer w szybkim tempie... muszę się zmobilizować, rano zakładam spodnie, w których chodziłam jesienią, a tu co... no właśnie to, że ledwo się zapięły. Nie ma bata, schudnąć muszę!! Niech się dzieje co chce, ciąża będzie czy nie będzie ale spadnę ze 2 kg minimum, a jak się zawezmę to może i więcej... :) Chcę w to wierzyć... znaczy się w schudnięcie :)

Nie no ta GADUŁA... daje do myślenia, Alusia od dziś zamykasz buzię ;)


UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)