Anuśla Musisz dać życiu szansę 18 września 2020, 16:43

27 tc + 5

Dziś było usg, z malutką wszystko dobrze, ruszała się jak szalona, ale udało się strzelić fotkę. Waży 1200 g. Na następnej wizycie wyznaczamy termin CC. Poza tym mam początki anemii, będę brała żelazo. Za nisko wyszło tez badanie anty xa, więc mam za mało heparyny. Dawka zwiększona do 2x0,8. Cholerka, czy jest na tym forum ktoś, kto miał więcej? Pocieszam się tym, że dostałam receptę ciążową, czyli niby dostanę heparynę za darmo. Okaże się dziś w aptece. Oczywiście w systemie NFZowskim coś nie działało i lekarz dopisał "C" oraz "ciąża" ręcznie. Nie zdziwię się, jak mi tego nie zaakceptują...

Dawno tu nie pisałam. Jakoś leci ten czas. Zawsze myślałam, że jak będę w ciąży, to wreszcie nadgonię naukę francuskiego i w ogóle zrobię tyyyle rzeczy. Okazało się, że przez pół ciąży wymiotowałam, potem nastał miesiąc w miarę dobrej formy i przez ten miesiąc raz otworzyłam mój zeszyt do francuskiego. Człowiek się szybko rozleniwia. Ale też trudno mi się skupić na czym innym niż wyprawkowych sprawach. Wyczytałam nawet, że tak jest w tym momencie ciąży, że myśli kobiety krążą wokół jednego. Tyle dobrze, że byliśmy na wakacjach nad morzem. Mamy porządną dawkę jodu, bo miejscami było dość wietrznie. Kocham nasze morze.

W ostatnim czasie dowiedziałam się o dwóch ciążach wśród najbliższych znajomych (z kategorii tych szybkich ciąż) i o ciąży kuzynki z trzecim dzieckiem, której nie planowała. Ma 38 lat i odchowane dzieci, starszy syn ma 18 lat, więc różnica wieku między rodzeństwem to będzie 19 lat, rany! Muszę powiedzieć jednak, że piętno niepłodności nadal na nas ciąży. Kiedy dowiedzieliśmy się o tych ciążach, naszą reakcją nie było: "Super!", tylko: "Uff, jak dobrze, że my już też w ciąży".
Jak przeczytałam wiadomość od mojej mamy: "Mam newsa" , który zawsze zwiastuje ciążę w rodzinie, serce zaczęło walić mi jak oszalałe. Sama siebie pytałam: "dlaczego? Ciesz się!" Trudne to wszystko, widocznie u mnie jeszcze nie przepracowane.

Z życia ciężarówki. Dokształciłam się w wielopieluchowaniu. Wiem co chcę kupić, jak się nazywają poszczególne rzeczy, jak je prać itd. Dzisiaj kuzynka zapytała mnie czy te wielorazówki są dobre dla bioderek. I zaczęłam się zastanawiać. Czy nie skrzywdzę dziecka jak źle je będę ubierać? Czy nie są za grube? Kolejny temat do przeczesania w internecie.

Dostaliśmy całe mnóstwo ubranek od kuzyni. Ma grudniową córeczkę, więc cała masa rzeczy Christmasowych. Są urocze, ale większość body zakładanych przez głowę. Czy dam radę? W sumie ciuszków mam tyle, że brakuje mi tylko kilku body rozpinanych i kilku ciepłych pajacyków. Dobrze, że nic wcześniej nie kupowałam. Dostałam nawet laktatory elektryczny i manualny, butelki i smoczki, teściowie kupią fotelik, może z torbami nie pójdziemy:) Pod koniec miesiąca kupujemy łóżeczko, więc stanie się już poważnie.

Byłam na wizycie u fizjoterapeutki, bo kłuje mnie coś pod cyckiem, w okolicach żebra. Ale mnie nagniotła, bolało okropnie, mała zaczęła się tak wiercić w brzuchu. Chyba dostaje jakieś impulsy, że mamie jest źle.
Od przyszłego tygodnia zaczynam też jogę dla ciężarnych, a od połowy października chodzimy na szkołę rodzenia dedykowaną kobietom przed CC. Zastanawiam się jeszcze nad warsztatami z chustonoszenia. A może lepiej jak już Klara będzie na świecie? Sama nie wiem.
Aaaa, i okazało się, że położna środowiskowa do nas jednak nie przyjdzie, bo mają zakaz wizyt przedporodowych ocywiście z powodu covida. Więc będziemy miały kontakt telefoniczny. Dobre i to, babeczka gaduła, życzliwa, mam na nastepny raz listę pytań przygotować. Chyba nie wie na co się pisze:)

Samopoczucie znów się kiepści. Może przez tą anemię, może przez to, że jestem niedotleniona, kiepsko mi się już oddycha, nie wysypiam się. Wraca uczucie z 1 trymestru kaca giganta i mdłości. Odliczam dni do porodu. Nie mogę się już doczekać kiedy zobaczę naszą Kruszynkę. Jaka będzie? Jak będzie wyglądać?
Dowiedziałam się dzisiaj od lekarza, że do porodu nie potrzebuję nic. Mogę przyjść z ulicy. Szpital daje wszystko dla dziecka, dla matki też, nawet podpaski. Mogę tylko wziąć przybory toaletowe i 4 koszule nocne. Aż 4? No cóż, mój gin ma 3 dzieci, więc może bazuje na tym co żona potrzebowała. Mam 3 koszule, szkoda mi już kasy na 4, może wystarczy.

Aaa, i na koniec, jeśli ktoś w ogóle te moje wypociny czyta, chciałabym polecić serial na Netflix "Rodzina plus". Jest to szwedzki serial o rodzinie, w której małżeństwo ma dzieci z poprzednich związków i ich perypetie. I serio, nie trzeba mieć dzieci żeby mieć niezłą bekę z tego serialu. Humor siadł nam bardzo, postaci genialne, dzieci rozpuszczone jak dziadowski bicz, ale to Skandynawia, więc trzeba mieć to na uwadze, że dzieci tam wszystko mogą. Ale i tak polecam bardzo gorąco.


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 września 2020, 16:49

Coraz częściej będą pojawiać się moje bezsensowne,nieciekawe wpisy z życia codziennego. Muszę chyba założyć jakiś specjalny pamiętnik, bo wydaje mi się ,że będzie tych wpisów coraz więcej i więcej...

Dzisiaj miałam wieźć brata na rehabilitacje. Okazało się jednak,że nikt nie wierzy w moje umiejętności prowadzenia auta. Niby dlaczego mają wierzyć,skoro sama mam z tym problem ? . Nie powiem,było mi bardzo,ale to bardzo przykro gdy po prostu usłyszałam,że dzwoni do kolegi i go prosi. Ostatecznie pojechał SAM. Popłakałam się z tego wszystkiego, bo traktują mnie jak nieudacznika. I tak im powiedziałam. Pokażę im jeszcze że umiem jeździć ! :). Będę korzystała z każdej okazji i będę ćwiczyć. Wiem,że potrafię.Po prostu muszę nabrać trochę pewności, poznać samochód i tyle.

Nie mogę doczekać się ślubu i powrotu do starań. Myśl o dziecku wróciła do mnie ze zdwojoną siłą. Czuję podekscytowanie,bo wiem że to już niedługo. I ta myśl,że zrobimy coś więcej niż ostatnio, daję mi wiarę że się uda :).

Wpis ze specjalną dedykacją ;)

Moje kocice są cudowne. Obie są całkiem inne (to niesamowite jak różne potrafią być kocie charaktery), ale obie kocham tak samo.

Alutka - starsza - to typowy miziak. Uwielbia ugniatać, barankować, wylegiwać się na kolanach, spać na moich plecach lub brzuchu lub boku :P Uwielbia wszelkie zabiegi kosmetyczne typu przycinanie pazurków, czyszczenie uszek, wyczesywanie. To prawdziwa dama i straaaaasznie kochany zwierzak :)
alala.jpg
deser.jpg

Zuzia (ta trójkolorowa) - młodsza - straszny urwis. Wszędzie jej pełno. Nie usiedzi na miejscu sekundę. Czasem się zastanawiam czy nie ma psich genów, bo bardzo lubi aportować a jak wchodzę do domu to przylatuję z prędkością błyskawicy żeby się przywitać (Alutka oczywiście też, ale robi to bardziej mozolnie). Ostatnio przekroczyła wszelkie granice kociej przyzwoitości, kiedy o godzinie 2.00 w nocy położyła na mnie wędkę i mnie obudziła, żeby się z nią tą wędka pobawić ;]
Zuzia uwielbia moje poranne mierzenie temperatury - przybiega jak tylko usłyszy budzik, włącza motorek (tak głośno mruczy) i trzeba ją głaskać z 10 minut żeby się odczepiła ;)
Czasem chowa się w dziwnych miejscach
zuzka.jpg

I jak tu ich nie kochać?
obie.jpg

Feśka miałaś rację - pisanie o kotach działa oczyszczająco na umysł :D Już mi lepiej :P
Jakbym się nie powstrzymywała - żeby nie wyjść na wariatkę - mogłabym pisać o nich niemal codziennie. Ale nie będę tu przynudzać. Dziś wyjątek, bo jedna z Was tak bardzo nalegała hehe :P


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 maja 2015, 16:14

zrobiłaam sobie sama zastrzyk z gonapapetylu! jupi:) nic nie bolało :) oczywiście jeden zastrzyk zostawiłam, bo był tam malutki pęcherzyk powietrza w połowie strzykawki i nie chciał się ulotnić..albo wyrzucę tą dawkę albo mąż pomoże jakoś uratować.
już postanowiłam, nie jadę w delegację! dtrudno, niech się wali i pali. powiem, że znalazłam lekarza od laparo, który akurat ma termin wtedy i mi zrobi operacje. a potem powiem, że wyniki badań w szpitalu wyszły mi złe i odwołali. dzięki za rady dziewyczyny kochane jesteście :*

Ile powinien ważyć płód w ciąży?

Dziewczyny, może Wam się przyda - waga płodu w centylach w poszczególnych tygodniach ciąży (ze strony Mediweb). Zrobiłam od 22 tc, ale jeśli któraś chce wcześniejszą wagę, to niech napisze, spojrzę.Dla dziewczyn, które nie mają jeszcze dzieci i doświadczenia w siatkach centylowych - 10 centyl oznacza, że 10% dzieci waży tyle samo lub mniej, 50 centyl, że 50% dzieci waży tyle samo lub mniej, a 90 centyl, że 90% dzieci waży tyle samo lub mniej. A więc 10 centyl to chudziaczek, 50 centyl to absolutny średniak, a 90 centyl to duże dziecko.Mozna w sumie założyć, że jeśli na usg w 2 tygodniu dziecko było na 90 centylu, to podczas dalszych również będzie wysoko - można sobie oszacować mniej więcej wagę w następnych tygodniach.To oczywiście taka bardziej zabawa, a nie wytyczne...:)22 tc 374 gram (10 centyl)575 gram (50 centyl)754 gram (90 centyl)23 tc 351 gram (10 centyl)588 gram (50 centyl)839 gram (90 centyl)24 tc 364 gram (10 centyl)640 gram (50 centyl)958 gram (90 centyl)25 tc 409 gram (10 centyl)726 gram (50 centyl)1106 gram (90 centyl)26 tc 483 gram (10 centyl)841 gram (50 centyl)1280 gram (90 centyl)27 tc 584 gram (10 centyl)983 gram (50 centyl)1476 gram (90 centyl)28 tc 708 gram (10 centyl)1148 gram (50 centyl)1689 gram (90 centyl)29 tc 852 gram (10 centyl)1331 gram (50 centyl)1915 gram (90 centyl)30 tc 1014 gram (10 centyl)1529 gram (50 centyl)2151 gram (90 centyl)31 tc 1189 gram (10 centyl)1738 gram (50 centyl)2392 gram (90 centyl)32 tc 1377 gram (10 centyl)1955 gram (50 centyl)2634 gram (90 centyl)33 tc 1572 gram (10 centyl)2175 gram (50 centyl)2873 gram (90 centyl)34 tc 1772 gram (10 centyl)2395 gram (50 centyl)3105 gram (90 centyl)35 tc 1975 gram (10 centyl)2611 gram (50 centyl)3326 gram (90 centyl)36 tc 2177 gram (10 centyl)2819 gram (50 centyl)3531 gram (90 centyl)37 tc 2374 gram (10 centyl)3015 gram (50 centyl)3718 gram (90 centyl)38 tc 2565 gram (10 centyl)3196 gram (50 centyl)3880 gram (90 centyl)39 tc 40 tc 2914 gram (10 centyl)3496 gram (50 centyl)4119 gram (90 centyl)




U nas wychodzi raz chodzina a raz średniak co by na koniec nie wyszedł gigant :D

justi87 Pragnienie dzidziuśka :) 15 maja 2015, 21:03

Dziś kolejna wizyta Health visitor na 6 tyg. ADAŚ bardzo ładnie rośnie, znowu byliśmy w szoku bo mały juz waży 4.58kg to bez 250 g 2 kg od wagi urodzeniowej.jest sliczniutki i kochaniutki. Nasz cud :-D

Rano siedzę w pokoju naucz. wchodzi koleżanka i mówi... 'Ala śniłaś mi się dziś, nakrzyczałaś na mnie, aż myślę czy coś zrobiłam nie tak'. Zaczęłam się śmiać w głos, rozmawiamy o czymś dalej. Pytam się jej o mój charakter... ona mówi... to co myślisz to powiesz. Fakt, przyznałam jej rację. Wchodzi Kinia, śmiejemy się dalej... 'Kinia co powiesz o moich charakterze', koleżanka bez zastanowienia odpowiada, chociaż nie słyszała co powiedziała ta pierwsza... 'bezpośrednia jesteś, mówisz wprost'... hahhha to już na dobre zaczęłyśmy się śmiać. Przyznałam im rację... no taka jestem... ostatnio tej drugiej powiedziałam tak... ale róż dziś założyłaś, po oczach wali ;) Grunt, że nikt się za nic nie obraża. Otwarty do bólu, bezpośredni i despotyczny charakter to ja :) Dziwię się, że są osoby, które chcą z takim typem się jeszcze zadawać... :)

Kamilam8 Moja nudna historia... ;) 15 maja 2015, 22:16

Jutro wizyta na , której dowiem się jak reaguje na Aromek. Zakładam wersję: " Pani Kamilo, są super pęcherzyki, idealne endometrium- tym razem się uda" ;)
Po drugim cyklu na jednym z usg mój lekarz powiedział, że świetnie wszystko wygląda i jest dobrej myśli. Wtedy się nie udało ale teraz oczekuje podobnej informacji i tym razem pozytywnego zakończenia :)

7dc
Byłam dzisiaj u lekarza.. Tak szczerze to mało zrozumiałam, ale mój organizm robi jakieś szopki.. Ostatni cykl jakiś taki mega wydłużony.. Teraz w 4dc mam wyniki badań jakbym właśnie miała owulację, a to było regularne krwawienie.. Lekarz powiedział, że jest jakiś taki zespół gdzie jajniki i macica nie do końca ze sobą współgrają (zrozumiałam, że wtedy mogłabym mieć owulację w trakcie @), ale, że to bardzo rzadki zespół i powtórzymy badania przez 3 normalne cykle i, że na razie mam się nie przejmować.. Jak to usłyszałam, to byłam trochę w szoku.. mam nadzieję, że dobrze zrozumiałam, dopytam na następnej ocenie..

Odebrałam dziś kartę odnośnie mojej kwietniowej procedury. I nic się nie dowiedziałam. Tam nic godnego uwagi nie ma. I jeszcze co niektóre rzeczy nie zgadzają się. Mogłam tego nie odbierać...
A teraz coś pozytywnego. Dostałam dziś odpowiedz z MZ, że metoda IMSI jest refundowana. Zatem w czwartek na wizycie będę negocjowała z lekarzem, by teraz była ta metoda.
Oprócz tego rozmawiałam dziś ze swoim zwykłym ginem, który pracuje w klinice leczenia niepłodności i też powiedział, bym próbowała po 1 cyklu przerwy. Podobno są bardzo dobre efekty po takich stymulacjach. I wręcz namawiał mnie, żebym nie czekała.

Łez wylanych już tysiące,
kto nie doznał się nie dowie,
czekać długie dni, miesiące,
myśli kłębią się w mej głowie.

Czy usłyszę kiedykolwiek,
ufne, słodkie, moja mamo?
Kiedy zjawi się ten człowiek,
dwoje łącząc wnet w to samo?

Prosić mam los o kruszynę?
Czy wypada, nie wiem sama.
Może choć o szczęścia krztynę?
By usłyszeć słowo mama.

Grzechem jest narzekać,
więc dziękuje losie miły.
Cnotą ponoć jest poczekać
by marzenia się spełniły...

Chcę nadmienić jednak szczerze,
że czekamy ciut za długo.
Skąd cierpliwość się więc bierze,
by nie zostać smutku sługą?

Ile lekcji jest przed nami?
Czy już znana jest gdzieś data,
gdy nie będą tylko snami,
słowo mama oraz tata...

23dc 6dpo

Sama sobie sie dziwie, ze jestem spokojna jak nigdy. W dodatku brzuch mnie boli jakby @ miara zaraz przyjsc... Musze sie zajac czyms innym zeby nie myslec...

Jestem zmeczona, spiaca i ogolnie zle sie czuje. Piersi i sutki bola jak nigdy dotad.Chce mi sie plakac i nie wiem czemu... Co sie w tym cyklu dzieje... Czy to objawy czy po prostu mam gorsze dni...?


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 maja 2015, 17:27

Wczoraj wieczorem stało się coś co mnie bardzo zaskoczyło i zmartwiło trochę.
Najpierw w ciągu dnia zauważyłam malutką plamkę na bieliźnie, ale się nie przejęłam. Pomyślałam, że to może coś z owu. Ale wieczorem po serduszku wszystko było podbariowne na jasny kolor, tak jak czasem mi się zdarza przed @. Szok, bo to przecież 9dc. W nocy znowu jakaś minimalna kropka, na razie rano nic. Nic mnie nie boli, nie piecze ale nie wiem, może to jakaś infekcja? Wizyty u gina nie przyśpieszę bo nawet nie mam kiedy iść w tygodniu. Oby to nie były jakieś problemy z hormonami.

Dzisiaj wrzucę jeszcze zdjęcie drugiego testu, po takich plamieniach ciekawe jaki wyjdzie :/
No i nie wiem, może bezpieczniej będzie zrezygnować z serduszkowania na jakiś czas?


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 maja 2015, 07:41

15cs
23dc
14dpo (lub 13dpo)
sobota

Mega bolesność piersi. Brzuch boli jota w jotę jak na @. Plamień brak. Czuję się bardzo przedmiesiączkowo.

Temp o 6:00 - 36,71, o 7:00 - 36,84 (pomiędzy mierzeniem spałam).

Chciałabym, żeby się udało, ale poza temperaturą wszystkie objawy wskazują na małpę.

Właśnie uświadomiłam sobie coś, co wywołało u mnie lekki wstrząs. Niby wiedziałam a tym, ale dopiero teraz dotarło to do mojej świadomości. Tutaj czas starań mierzy się w cyklach, i ja sobie cały czas mówiłam, że to dopiero trzeci cykl itp. I dotarło do mnie, że te niecałe trzy cykle trwały już prawie pół roku! Jak ja mam zajść w ciążę mając 6 wątpliwych szans w ciągu roku? ABSURD!

Tempka dzisiaj wyraźnie podskoczyła. OF zaznaczyło owulację na 18dc. Jeśli się nie myli i nic się nie zmieni to na 100% nie jestem w ciąży.

To takie głupie wiecie? Niby zrobiłam testy, wyszły negatywne, nie mam za bardzo objawów typowo ciążowych, ale cały czas jest w sercu taka nadzieja, że skoro nie ma jeszcze @ to może jednak nie wszystko stracone? Może jeszcze się ta owulka pokaże? Może się jednak uda? Może test za szybko, bo źle owulacja zaznaczona? Ciągłe gdybanie, bo tak naprawdę tylko okres skreśla cykl kompletnie. Nie wiedziałam, że jest we mnie tyle nadziei.

Uciekam do babci pomagać jej gotować pyszności na dzisiejszą imprezę urodzinową dziadka :) Buziaczki dziewczyny! :*

AHA! Zaczęłam nowennę do św. Józefa i wszystkie Was mu polecam! :)

Na razie 2 testy ujemne, ale nie tracę nadziei! Szyjka macicy jest wysoko, mam biały śluz i jest wszystko rozpulchnione w środku, wczoraj minimalnie pobolewał mnie brzuch, dzisiaj jest 12dpo, w poprzedniej ciąży test zrobiłam w 13 dpo i wyszła bardzo blada kreska, także jest szansa:)

a jak się nie uda...no cóż, nie można się załamywać:)

Miłego dnia dziewczyny:)

"Czekanie to grzech przeciw czasom, które dopiero nadejdą, jak również przeciw obecnym, zlekceważonym chwilom."

NIGDZIEBĄŹ NEIL GAIMAN

taśta Jak nie My to kto??? 16 maja 2015, 10:32

1 dc cyklu- nowe plany, nowe nadziej…

Po powrocie z wakacji jestem mocno nastawiona na walkę, na zmiany, no nowe- lepsze jutro :)

plany na ten cykl:
19.05- wizyta w klinice (po cichy liczę, że może doktor nas dopuści do IUI- wiem, że to mało realne żeby tak z marszu ale cóż, do wtorku się połudzę, że może jednak;) a jak nie to niech zacznie nas szykować do kolejnego cyklu wg swojego planu)
08.06.- badania w poradni genetycznej

oby tylko nie zabrakło sił i entuzjazmu do walki!

33 dc, 13 dpo
@ nadal nie ma.
Juz mnie to zaczyna irytowac bo chcialabym zaczac od nowa.Brzuch mnie dzis boli jeszcze mniej niz w ostatnie dni, cycki tez, bez sensu. PMS tylko mi skacze, raz mam ochote kogos zabic a raz placze jak glupek na byle jakiej wzruszajacej scenie np z reklamy. Dramat. Nie wiem czemu mi sie te cykle tak wydluzyly ostatnio :/ Jeszcze nigdy nie czekalam z takim upragnieniem na @.
Wszystko mnie denerwuje od rana, a jeszcze mam dziś jechac zajac sie organizacja sali na jutrzejsza komunie. A atmosfera tam napięta bo rano mój tatuś znowu rozwalil zderzak w aucie... znowu bo jakis miesiac temu zostawil kolo domu go bez recznego i zjechal na takie budynki gospodarcze, oczywiscie wyjechal do pracy i ja jezdzilam z tym autem do ubezpieczyciela i potem na wymiane zderzaka. Byl sobie sliczy nowy zderzak, wczoraj ojciec wrocil z pracy wieczorem odebral ode mnie auto (mama nie ma prawka, wiec auto jest u mnie zawsze jak tata jest w robocie za granica) i dzis rano mnie obudzil (w sobote rano! za co najpierw dostal zjebe ze przeciez ja SPIE) i mowi ze znowu rozwalil zderzak gdzies kolo tej remizy gdzie ma byc komunia jaaaaaa w jeden dzień!!, w tej naprawie szkód jak mnie znowu zobacza z ta sama rzecza to chyba pękną ze śmiechu. Mama pewnie sie wścieka, bo samochód ma dwa lata nówka a tu znowu rozjebka. W ogóle mam wrazenie ze z moimi rodzicami to sie zrobilo jak z dziećmi i ja im matkuje ze wszystkim. Takze dzis jakiejś melisy chyba sie musze napic przed pojechaniem tam.

A gdzie moja @????

Pokahontaz Starania iskierki 16 maja 2015, 12:14

Bede miala ciazowa towarzyszke!!! Pozytywny test - moja siostra!!!! Cudownie!!! W poniedzialek idziemy razem do lekarza :D Zeby wszystko bylo dobrze - u mnie i u niej. Chyba bardziej sie teraz martwie o nia. Ma juz biedna jednego aniolka...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)