Kto jest głodny?
Właśnie gotuję dla siebie zupke warzywna 
Tak wiem że to nie pora obiadu ale do rana za daleko
Dziś mija nam z Mężem 7 lat od kiedy ze sobą jesteśmy
zmykam świętować dalej 
ps. Mąż zapomniał i dopiero pod wieczór go oświeciłam , he he
ale teraz się stara mi to wynagrodzić 
Spać nie mogę...
Małż pojechał do pracy, a ja zagotowałam wodę na kaszkę... trzeba czymś się posilić z rana 
Woda się studzi, a ja piszę...
Wczoraj wieczorem zaczął mnie boleć brzuch, najbardziej z prawej strony... ale i z lewej, na dole... oczywiście ja jak to ja, już wpadłam w lęk, czarny scenariusz wziął górę. Czarę emocji i złych myśli dopełnił popołudniowy sen... ukruszony ząb zalany krwią. A jak wiadomo, zęby kojarzą się z nieszczęściem, chorobą i grom wie czym.
O jakże kajałam się w myślach wieczorem... za brak ufności Bogu, tylko jakimś czarom marom i moim durnym przeczuciom. Panie Boże... że Ty masz cierpliwość do mnie.
Z tego wszystkiego budziłam się w nocy dwa razy... o 12 i przed 4tą. Durna baba.
Jezu, ufam Tobie. 
No to sie zczęło koleżanka ktorej pomagalam zaczela rodzic na dodatek bardzo mnie prosila zebym jej pomogla w pierszych tygodniach ojoj jakie to ciezkie dla mnie bedzie oczywiscie pomoge ale z malym bolem w serduszku ze to nie ja mam dzidzie 
No i ovufriend wyznaczył mi owulację na 16 dzień cyklu biorąc pod uwagę tylko temperaturę. Ale ja wiem, że to nieprawda, bo inne objawy wskazują na 17 dzień. No cóż, to tylko narzędzie, maszyna. Maszyna stwierdziła też, że mój mąż ma azoospermię, którą za jakiś czas wykluczył człowiek. Dlatego traktuję ten program jako "pomagacz" w zapisywaniu notatek, a swoje i tak wiem 
Dziś jest 3dpo, a nie czwarty. Czekamy, co przyniesie los...
Od jakiegoś czasu mam głupie sny. Dziś śniło mi się, że chodziłam po szpitalu w ciąży, później się okazało, że tylko udawałam, że w ciąży jestem, a na koniec jeszcze nosiłam na rękach "wymyślone" dziecko i wszystkim je pokazywałam. Totalne wariactwo 
6t0d
Środa
Wróciłam. Zostawiłam u babci potomka, przywiozłam przeziębienie
O ironio!! Nie kichnęłam/smarknęłam/jęknęłam z bólu nijakiego od kwietnia. Początek kolejnej ciąży - infekcja przylazła jak na zawołanie! Zaczęło się tradycyjnie bólem gardła, następnego dnia zawitał katar. Szczęśliwie nie ma gorączki, co nie zmienia faktu, że czuję rozgoryczenie w stosunku do własnego układu immunologicznego. I strach. Chuchałam i dmuchałam na siebie tym razem tyle ile mogłam. Nie wierzę, że mam w zapasie takie pokłady pecha, żeby historia miała się powtórzyć... Ale gdzieś z tyłu głowy przycupnęła taka paskudna myśl i spokoju nie daje 
W poniedziałek wizyta. A tym czasem herbata z miodem, cytryną, malinowym babcinym sokiem i imbirem...
Jak nie podam staremu tabletek - nie zje. Jak nie wyliczę, nie porozdzielam, nie podstawie pod nos - nawet się nie przypomni. Jednak chłopy to głupie stworzenia są. A ja nie dość że muszę myśleć i pilnować siebie, to jeszcze jego.
I tak jak zaczął łykać suple gdzieś od marca / kwietnia, tak od lipca, kiedy przestudiowałam cały internet, wszystkie składy suplementów dla mężczyzn, chyba wszystkie możliwe fora, jak podliczyłam składy makro i mikroelementów i stworzyłam iście mieszankę wybuchową - w końcu widzę efekty !! 
Może nie są spektakularne ale:
1. Chce mu się
2. W końcu ze mnie coś wylatuje! znaczy że objętość się zwiększyła i to chyba parokrotnie 
Nie wiem jak morfo i inne bo przecież "pójdę we wrześniu na badanie" .. ale liczę że po takich dawkach wszystkiego - jest lepiej.
A u mnie, no cóż, 14dc jak zerknęłam i chyba owu się na mnie obraziła.
Nigdy nie miałam później niż w 14dc. A tu taki zonk ..

Foto ogromne ale nie umiem inaczej ;/
Stresuję się, że ten dzisiejszy ma jaśniejszą krechę niż ten wczorajszy popołudniowy... wczorajszy był z allegro, dzisiejszy to bobo test, mam nadzieję, że to dlatego jest różnica...
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 lipca 2015, 14:50
Glukoza Na czczo 90, po 1h 113, po 2h 103. To chyba jest ok?
Wczoraj wpadli do nas znajomi i test owulacyjny poszedł...w zapomnienie. Dziś już przypilnuję tego na pewno. Czytam pamiętniki innych dziewczyn i widzę z jakimi ciężkimi sytuacjami się zderzają i mam nadzieję że u mnie tak nie będzie. Złapałam się na tym, że czytam początek jakiegoś pamiętnika, a potem hyc na ostatnią stronę i sprawdzam czy jest przejście na fioletową stronę mocy
i jak jest - to strasznie mnie to podbudowuje. Dziś mój G. ma urodziny więc bez względu na wynik testu będziemy świętować
...., kto wie może będzie niezapowiedziany prezent urodzinowy 
17cs
21dc
7dpo (moim zdaniem 8 albo 9 )
środa
Gorzki smak w ustach utrzymuje się już trzeci dzień. Jagody już nie są na mojej liście podejrzanych, bo ostatnie jagody jadłam przedwczoraj wieczorem, a gorzki smak jak był, tak jest. Najgorzej jest podczas posiłków i po nich. Po cichu marzę o tym, żeby to jednak był objaw ciąży, choć na objawy ciąży za wcześnie. Serce się raduje, rozum puka się w czoło i każe zejść na ziemię. Jejciuniu, gdyby się nam udało w tym cyklu, to byłby po prostu mega cud i zaskoczenie dla nas.
Kiedyś mówiłam, że "zrobić sobie dziecko" to bułka z masłem. Dziś wiem jak smakuje: oczekiwanie; długotrwałe oczekiwanie, które sprawia sercu ból; nadzieja, że się udało; rozczarowanie, że się jednak nie udało; złość, że nie wychodzi; bezsilność, bo przecież my robimy swoje 100%; zaufanie do Boga, że ON mimo wszystko ma to pod kontrolą i działa dla naszego dobra; zwątpienie w Boga, że ON tego jednak nie ma pod kontrolą i nie działa dla naszego dobra; pokora, bo człowiek w obliczu tego cudu, na który czeka to marny robaczek, który nic nie może. Niezła lekcja. Ile by mnie stanów emocjonalno-duchowych ominęło gdyby udało się nam zajść w 1 cs.
Już nigdy nie powiem, ani nie pomyślę, że zrobienie sobie dziecka to bułka z masłem.
100% ciazy a ja dalej nic 
czekam cierpliwie 

No szkoda że na reszcie ... nie będę tego komentowała nawet...
10 sierpień wizyta kontrolna i decyzja kiedy przyjechać po groszki
Od 3 DC :
*estrofem 2x1
*acard 1*1
*encorton 1*1
Od 8 DC zwiększyć estrofem do 3*1
18dc
Już po dniach płodnych, tak mi się przynajmniej wydaje, ale to bardzo prawdopodobne bo dziś nie czuję już pracy jajników. W tym miesiącu też nie czułam wyraźnie jakiegoś bólu, który mógłby być owulacyjny. Śluz był i w sumie nadal trochę jeszcze jest rozciągliwy (?) i przezroczysty, ale było go mniej niż ostatnio. Pewnie stało się tak dlatego, że nieregularnie brałam wiesiołek, ale postanowiłam, że wyluzuję i już się tak nie spinam z tym żeby zażywać leki bo jak do tej pory nic to nie dało. Przed owulacją zamiast kwasu foliowego zaczęłam pić inofem. Zobaczymy jak na mnie podziała. Piję jedną saszetkę dziennie.
Wracając do okresu płodnego w tym cyklu, to czułam pracę jajników. Nawet tego prawego! Wcześniej nie było o tym mowy i ani razu ta praca nie była aż tak wyczuwalna. Nie wiem czy miałam owulację, ale cieszę się z każdego postępu
Za jakieś 3 tygodnie idę do gina i wtedy będę wiedzieć coś więcej o mojej owulce. Teraz czekam na @, która ma przyjść 09.08.15, czyli w następną niedzielę. Postanowiłam jednak, że jeżeli nie przyjdzie do soboty, to rano, w sobotę zatestuję bo idę na wesele i chciałabym wiedzieć na czym stoję i czy mogę sobie pozwolić na coś więcej, czy lepiej sobie darować 
Co do moich badań to wiem, że niektórzy mogą uznać mnie za wariatkę, że robię ich tyle, wydaję tyle kasy (poszło już 600zł, a to jeszcze nie koniec), ale ja po prostu czuję taką potrzebę. Coś mi mówi, że powinnam je robić. Może dzięki nim będę wiedziała, że coś jest nie tak, a może po prostu okaże się że wszystko jest OK i będę spać spokojnie i czekać na spełnienie moich marzeń
Najbardziej boję się wyników hormonów. Dzięki nim uzyskam jednoznaczną informację czy mam PCOS i już nie będę musiała liczyć na to aż gin mnie uświadomi i coś w tym kierunku zrobi. Ja po prostu muszę wiedzieć. Nieświadomość mnie dobije.
W tym cyklu nie liczę na to, że się uda. Już mam w głowie plan na dalsze badania jak zacznę nowy cykl. Nie zamierzam się obserwować i pisać tutaj o śluzie albo bólu piersi. Obserwacje jak do tej pory w niczym mi nie pomogły tylko mnie zestresowały. Napiszę o wyniku testu, czyli o twardym fakcie, a nie będę Wam i sobie zaśmiecać głowy moimi domysłami. Nie zamierzam robić sobie nadziei. Pogodziłam się już z losem
Będzie co ma być
Ale badania i tak zrobię bo martwię się o zdrowie, a nie o to czy zajdę, bo i tak to zrobię, prędzej, czy później:-) hehe 
Mój mąż jest strasznym egoistą. Był dziś u swojego taty i powiedział mu, że nie chcemy tego domu, że nie damy rady. Mimo, że jego ojciec powiedział, że pomogą nam finansowo, on i tak obstawiał przy swoim. Jak on może tak postąpić? Mamy mieszkać w tym małym, ciasnym, zagraconym mieszkaniu w starej kamienicy?! Kamilek nawet nie miałby własnego pokoju. Ciągle byłby bałagan, bo nawet nie mamy gdzie prania tu suszyć. Jednym słowem szok, jak może odrzucać taki prezent i taką pomoc. Powiedział, że tam za drogo by nam wyszło ogrzewanie, a tu ja mogłabym siedzieć z małym w domu i nie pracować. Ale ja chce pracować! Mam własną firmę, która już naprawdę dobrze prosperuje. Klientów mi nie brak i mam to wszystko rzucić, bo on preferuje całe życie iść na łatwizne? Przecież damy rade z rachunkami! On woli małe, tanie w utrzymaniu mieszkanie zamiast pieknego domu z ogrodem dla synka. Wczoraj bylismy go ogladac wewnatrz z bylymi wlascicielami. Wieczorem gdy z nim rozmawialam niby wszystko bylo ok. Mowiliśy co zabierzemy ze sobą, a co zostawimy ze starych mebli, a dzis dzwoni do mnie, że był u ojca i tak sobie postanowił i ja mam z nim tu mieszkać, bo on tam z nami nie pojdzie 
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 lipca 2015, 10:32
Odpuszczam, w tym cyklu odpuszczam, nie mam siły na kolejne rozczarowanie. Moje Kochanie pracuje ostatnio po 12-15 godzin, ja też nie mam siły, po pracy już nic mi się nie chce.
Ten miesiąc będzie miesiącem zmian. Zaczynam jeść więcej owoców i warzyw, alkohol tylko przy wielkiej okazji albo wcale i rzucam palenie! Nie palę co prawda jak smok, ale bardzo chcę rzucić. Może po tych zmianach uda się nam szybciej zafasolkować 
Postaram się też mniej myśleć o Bobasach, bo już w tym tygodniu 2 razy śnił mi się poród - raz urodziłam chłopca, a dziś w nocy dziewczynkę
muszę odpuścić i zająć się czymś innym, bo zwariuję.
Trzymam za Was kciuki i będę tu nadal zaglądać, ale troszkę mniej
Obudziłam się o 4 do toalety, taaak mi było niedobrze, ale możliwe że przez to, że wieczorem zjadłam jogurt, a nie powinnam ich jeść ze względu na nietolerancje laktozy,
no ale wracając do tematu, poszłam spać dalej po czym wstałam o 9 i chciałam zrobić test,
nawet nie chciałam ale zrobiłam, akurat wtedy przyszedł eM robiąc sobie przerwę w pracy i nawiązał
się dialog:
-A co ty test jakiś robiłaś?
-no...
-jaki, ciążowy?
-dobra cicho!
-i co?
-jeszcze chyba za wcześnie...
-ty to jesteś haha test sobie robić haha
no i ogólnie mnie wyśmiał i skwitował że robię sobie nadzieję, więc odłożyłam test na parapet jak zawsze i poszłam na chwilę do kuchni, po czym woła mnie eM i pokazuje mi test z dwoma kreskami,
co się okazało?
Debil narysował różowym długopisem drugą kreskę, a ja prawie dostałam zawału.
No i nawet nie wiem czy coś tam się pojawiło, bo nie zdążyłam zobaczyć, echhh.
Ale na co ja liczę skoro jeszcze około 5-7 dni do okresu.
W sumie jestem trochę zła, bo może już bym coś tam zobaczyła?
Ciąża zakończona 29 lipca 2015
A jednak wakacje będą - udało się dorwać ofertę we Władysławowie, także szykuje się beztroski (mam nadzieję) tydzień
Jedziemy tylko we 2, oj przepraszam - we 3 przecież 
I już mnie boli serce, że zostawiam kotki same w domu, brat będzie je karmił i im sprzątał, ale one przecież będą tęsknić za pańcią 
Wczoraj wieczorem zrobiłam ostatni test, który zalegał w szafce (a co się miał marnować
)
O oto wynik - natychmiastowy - jak tylko nasiąknął 

Jestem szczęśliwa, niech to szczęście trwa i trwa i mnie nie opuszcza 
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 lipca 2015, 11:58
26 dc ...
Zauważyłam żyłki na piersiach.. nie są bardzo widoczne, ale bardziej widoczne niż wcześniej.
Zjadłam dziś wafelka w czekoladzie, bo myślałam, że mam ogromną ochotę na niego. Jak to przed okresem.
Ale zjadłam połowę i zrobiło mi się nie dobrze...
Ale nie chce sobie wkręcać ... Nie chcę, nie chcę.....
Dalej czekam....
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.