Asana mój pamiętnik 29 sierpnia 2015, 19:22

plamień ciąg dalszy 8dc
a tu już test owulacyjny ciemnieje

8 dzień Cyklu.

Stwierdziłam z mężem że jutro wybierzemy się do Lichenia na mszę i połazić troszku ;)
Taa z nadzieją żę to niby pomoże...
Ehh ...



Wczoraj zrobiłam takie porządki że ogień.. ;))
Jestem z siebie dumna :D
A co :P :D
Ale na myśl że w Poniedziałek już do pracy to masakra... :)
Dwa tygdnie urlopu właśnie się kończą ..
A może to i dobrze :D
Przestane się nudzić i rozmyślać całymi dniami ...


Wczoraj wieczorem poszliśmy do mojego Ukochanego Siostry :)
Ma rocznrgo synka :)
Jest taki mega słodki że nic tylko przytulać i całować :) :) :)
Rojberek Kochany :* <3

Też chcę takiego szkraba noo.. :(
A jeszcze szagierka mówi że my to byśmy mieli ładne dziecko,
bo ja czarne włosy, ten mój też :) I jeszcze obydwoje ciemna karnacja :)

Ehh gdyby oni wiedzieli że my chcemy że my się staramy ...
Nikt nie wie i niech tak zostanie, nie chce żeby ktoś się nad nami rozczulał.. !!

Idę zaraz spać, coś śpiąca jestem ..

maua7maua Chciałabym, ale boję się ... 30 sierpnia 2015, 00:05

21t0d

Ale że jak to zaczął się 6. miesiąc!?!?! :D

Z poniedziałku na wtorek trafilam do szpitala z okropnym bulem podbrzusza.... obudzilam sie o 1 w nocy z płaczem. Nie moglam usiasc tak mnie bolalo wszystko na dole.. Bylam pewna ze pękła torbiel ale jednak nie. Lekarka na izbie przyjec stwierdzila ze to skret torbieli. Zostalam zatrzymana na 3 dni na obserwacji. Dali mi kroplowki zastrzyki przeciwbólowe. Zrobili mi badanie krwi, moczu i crp. Wszystko w normie. ponowne badanie usg nie wykazalo nic groznego. Mowilam ze moge byc w ciazy nie wykonali go bo robia po terminie @. Wiec po wyjsciu ze szpitala poszlam zrobić bete. Wynik negatywny. Wiedziałam ze pozostaje mi czekac na @.
W piatek rano po powrocie do domu Zmierzylam temperature. Nie wiedziałam czego się spodziewać bo od 3 dni nie miezylam. Okazalo się ze nadal jest na poziomie 37.19.
A dzisiaj zauwazylam jednorazowe plamienie jasno brązowe na podpasce. Brzuch wogole nie boli jak na @. No nic zobaczymy co dalej. Do mojego gin przelozylam wizyte z 8 września na 3 wrzesnia.

coliberek Działania..działania... 30 sierpnia 2015, 15:42

Jestesmy na mieeeejscuu! Poki co nie mamy internetu..ale zglaszam ze dojechalismy calo i zdrowo i od pierwszych chwil czujemy sie jak w domu. Fajnie w koncu znalezc swoje miejsce w wielkim świecie. Mozemy wiec wić gniazdko. :) brzuszek troche pobolewa ale maz mi nic nie pozwala robic i właśnie smigalam po ikri na wózku inwalidzkim zeby nie chodzic. Zakupki zrobione i jedziemy fo domku.

Tempka bardzo mocno spadła. Pozostało mi czekać na @.
Dziś byliśmy u teściowej na obiedzie. Kupiliśmy głośniki do telewizora i nagrywarkę. Będę mogła w końcu nagrywać filmiki i różne programy krotych akurat nie mogę oglądac ;)

No i jutro niestety powrót do pracy z jednej strony się ciesze ale z drugiej strony wkurza mnie nowy dyrektor.

<3 Olivia urodzona 27.08.2015, o godz 17:15, 2980 gram i 53cm szczęścia, przez CC <3


A więc mamy juz nasze szczęście <3 Jest taka malutka i drobniutka ale cudowna <3
Jest naszym największym szczęściem i dziękuję Bogu z całego serca że dał nam ten cud <3

W czwartek pojechałam do szpitala na kontrolne Usg z powodu małej ilości wód tydzień wcześniej.
Dr zrobił Usg i okazało się że wód wogole juz nie ma i nie wiadomo od kiedy. Dzień wcześniej miałam wrażenie jakbym podsikiwala ale test ph w szpitalu nie wykazał się saczacych wód czy coś. Także nie wiem gdzie są moje wody. :-P
Dr zadecydował ze o 17 robimy cc. Leżąc na sali gdzie szykowali mnie do cc taki mnie stres przeleciał i chyba całe życie przed oczami.
Cc miałam mieć w znieczuleniu regionalnym tzn w kręgosłup jednak nie wiem czy anastezjolog cz po prostu twarda sztuka ze mnie że poszło tylko w prawa stronę ciała a lewej ani trochę nie znieczulilo. W końcu cc zakończyło się narkoza.
Mała zobaczyłam dopiero na sali po cięciu ale całe szczęście Rafał był zaraz za drzwiami i to on pierwszy witał się z naszą kruszynka i usłyszał pierwszy krzyk. <3
Olivka dostała 8/8 i 9/9 punktów w skali apgar przez brak wód płodowych i obciążony mój wywiad.
Teraz najważniejsze jest by była zdrowa i by było wszystko w porządku :-)

Tatuś jest zakochany w naszej córeczce i jakby mógł nie wypuscilby jej z rąk. Opiekuje się nią, przewija, zabawia. Mówi ze jest najszczesliwszy facetem na świecie, że ma kochana kobietę i córeczkę, w końcu rodzinę <3

A mną tak targaja hormony ze siedzę i cały czas rycze ale to ze szczęścia. Nawet teraz tu pisząc łzy lecą mi ciurkiem.


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 lutego 2016, 22:43

13 tydzień 5 dzień ciąży

Moje plamienie ustało w piątek. Już się ucieszyłam, że pewnie było ono po badaniu. A wczoraj przyszło znowu.
Wydaje mi się, że moje przodujące łożysko daje znać o sobie.
Może właśnie wędruje do góry? Oj dobrze by było, bo ja tak liczę na szew.
W krążek jakoś nie wierzę... Wydaje mi się, że u mnie tylko szew się sprawdzi.

Rotenkopf Walka. 30 sierpnia 2015, 09:06

Hahahahahahah! Wczoraj jak już zasypiałam przypomniało mi się o pewnym humorystycznym artykule gdzieś na internecie na temat zrozumienia kobiety w ciąży, który czytałam ładnych kilka lat temu, ale już nie miałam siły go szukać więc zrobiłam to teraz ;D oczywiście trzeba przymrużyć oko, ale coś w tym jest ;D miłego czytania ;)

"Gdy kobieta jest w ciąży, często chodzi zła i podenerwowana. Kaprysi jak dziecko, narzeka na brak zainteresowania ze strony swojego faceta i na różne inne dolegliwości. Aby zrozumieć, o co jej chodzi, najlepiej wejść w jej położenie i poczuć to, co ona...

1-3 miesiąc
1. Każdego wieczora organizuj sobie zatrucie - na przykład zapijaj wódkę piwem bez zakąszania. Później dowiesz się, dlaczego.
2. Następnego ranka wstań, weź pigułkę nasenną i idź do pracy. Jeśli rzeczywiście bardzo źle się czujesz - zostań w domu, ale nie zapomnij posprzątać i ugotuj obiad.
3. Do nóg przywiąż woreczki z piaskiem - po półtora kilograma.
4. Przed wyjściem włóż do kieszeni koszuli zdechłą mysz i nie wyjmuj jej!
5. Tego nie jedz, nie wolno ci. Tego też. I tego. Najlepiej zjedz jabłko.
6. Powaliło cię? Rzuć te papierosy!
7. Usiądź wygodnie i zjedz jogurt. Jeśli nie masz ochoty - to chociaż trochę.
8. Zwymiotowałeś? Posprzątaj po sobie. Nie wołaj żony - jest zajęta.
9. Idź do szpitala na pobranie krwi. Muszą zrobić niezbędne badania.
10. Trzy razy w miesiącu chodź na badania do proktologa.

3-6 miesiąc
1.Do brzucha przywiąż materac z wodą.
2. Gdy się ubierasz - nie odwiązuj go, nawet, gdy zakładasz buty.
3. Śpij również z materacem. Jak to, jak? Na boku!
4. Nie zapomnij rano zażyć pigułki nasennej.
5. A przed wyjściem do pracy - wypij litr wody.
6. Na noc wypij litr wody i weź coś moczopędnego.
7. Do nosa włóż wacik, tak, aby powietrze przechodziło, ale odczuwało się lekką duszność. Wacik noś stale.
8. Ciężko oddychać? Wietrz mieszkanie częściej - niektórym pomaga.
9. Idź do szpitala na pobranie krwi. Jak to, po co? Zrobić niezbędne badania. Co z tego, że już robiłeś?
10. Trzy razy w miesiącu chodź na badania do proktologa. Materaca nie odwiązuj!

6-9 miesiąc
1. Każdego ranka siadaj na fotel obrotowy i kręć się przez 10 minut.
Gdy już organizm odmawia współpracy - wstań i szykuj się do pracy. Ojejku, odczuwasz kołysanie? Współczuję. Zaraz ci przejdzie.
2. Dolej wody do materaca.
3. Wypij coś moczopędnego, a w pracy pij po szklance wody co godzinę.
4. Postaraj się nie opuszczać miejsca pracy zbyt często. Bądź czujny i dyspozycyjny przez cały dzień.
Jeśli przychodzi ci to z łatwością - weź pigułkę nasenną.
5. Zwiększ również wagę woreczków z piaskiem, które masz przywiązane do nóg - do 2 kilogramów każdy.
6. Wieczorem, nie odwiązując materaca, połóż się do łóżka i bądź niesamowitym kochankiem!
7. Jeśli wydaje ci się, że twoja żona ma innego - bądź pobłażliwy.
8. Poświęcaj żonie więcej czasu i uwagi. Wejdź w jej położenie - jej też jest ciężko!
9. Idź do szpitala na pobranie krwi. Jak to, po co? Po to samo, co zawsze - niezbędne badania.
10. Trzy razy w miesiącu chodź na badania do proktologa. Oczywiście, że z materacem, co za pytanie?

The end
No, dobra, żartowaliśmy, wiemy, że jest to niemożliwe do wykonania. Po prostu odwiedź po raz dwudziesty znajomego proktologa, niech włoży Ci pomarańczę... już on wie, gdzie. Teraz oddychaj głęboko i mocno przyj. Udało się uwolnić od pomarańczy? Wyśmienicie!

Możesz już pozbyć się zdechłej myszy i odwiązać materac."

No to dziś 2dc czwartego cyklu starań...
Nowy cykl, nowe nadzieje...

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 30 sierpnia 2015, 10:56

23dc
Wczoraj bardzo trudny dzień.. Najpierw G. niby w żartach ale jednak zabolało wyrzucił mi, że ostatnio jestem oziębła i że chyba kogoś poznałam/mam.. Wtedy nawet się z tego zaśmiałam, ale przyszedł wieczór i byliśmy na takiej małej domóweczce. I niestety była moja znienawidzona koleżanka z drugim dzieckiem, ta co nie je w ciąży, żeby nie przytyć.. Trzymałam się twardo, starałam się bawić dobrze, ale nie wymieniłam z nimi żadnego zdania.. Na dziecko starałam się nie patrzeć.. Trochę wypiłam.. Jak już wyszyliśmy chciałam G. dać buziaka, a on się odsunął i walnął jakiś głupi tekst.. I przelała się czara goryczy, mi wyrzuca, że jestem oziębła a robi dokładnie tak samo.. Całą drogę do domu się kłóciliśmy.. A potem usiadłam w kącie drugiego pokoju i zaczęłam płakać nad niesprawiedliwością świata.. Dlaczego taka dziewczyna, która puszcza się na lewo i prawo wpada akurat z najfajniejszym facetem jakiego miała, dlaczego nie je w ciąży,żeby mieć super figurkę, rodzi wcześniaki, ale ma zdrowe dzieci.. Czym sobie zasłużyłam na to, że siedzę w tym ciemnym pokoju i wyje do księżyca, zamiast tulić naszą kruszynkę do snu? Już dawno nie miałam tylu złych emocji w sobie, już dawno nie płakałam tak, że nie mogłam się uspokoić.. G. od razu zrozumiał, że ten płacz to wcale nie jest przez tą naszą kłótnie.. Przyszedł, pocieszał, przytulił.. I najgorsze moje emocje to to, że przeze mnie nie może mieć dziecka, że gdyby był z inną to na pewno by miał.. Lekarz mi powiedział, że tak dobrych wyników nasienia to już dawno nie widział.. I mnie zaskoczył.. Powiedział, że mnie kocha i takie tam i zaproponował, żebyśmy wzięli ślub, bez gości, bez zmiany nazwiska.. Bo on będzie tak samo kochał nasze dziecko jak i adoptowane, które nas potrzebuje.. I, że zaraz po ślubie starajmy się o adopcję, a jak w między czasie uda się nam mieć własne to będziemy mieli szczęśliwą dwójkę maluszków.. I namieszał mi w głowie.. Bo co do adopcji to będę się starać dopiero jak wszystkie medyczne środki się wyczerpią, ale dotąd nawet o ślubie słyszeć nie chciałam, a teraz namieszał mi w głowie tak, że cały czas o tym mydlę, a kogo bym zaprosiła, a jaką sukienkę bo nie chciałabym kupować.. I takie tam..

No i moja temperatura spada, zaczynam mieć złe przeczucia...
Wracam dziś do Wawy do mojego M., dzieciaczki odwiozly mnie ze swoim tatą na pociąg. Maleństwa w ogóle nie chciały mnie puścić, aż mi się łezka w oku kręci

Marta-K Marzymy o Tobie Cukiereczku 30 sierpnia 2015, 16:22

Sobota 29.08

Budzę się rano, a tu krew na majtkach. Założyłam wkładkę- po godzinie brudna :( znów pojechałam do szpitala, tym razem innego. Badała mnie miła pani doktor, ale co z tego skoro nie podała przyczyny. "Może żyłka pękła, a moożee ma pani jakiegoś polipa.." sranie w banie. Tego niby krwiaka też nie ma. Nie wiedzą skąd te plamienia. Na szczęście z Maleństwem wszystko dobrze-fika nóżkami i rączkami. To najważniejsze. Martwię się jednak. To 12 tydzień ciąży a ja miałam już 6 usg. Za dużo też nie dobrze. No ale trzeba było sprawdzić.

Dostałam luteinę (choc biorę przecież duphaston) i mam leżeć. Za tydzień wizyta u mojego gina (kolejne usg) może chociaż on coś wymyśli. Jak dzwoniłam to od razu zapytał czy to nie aby po współżyciu. Pomyślałam po czym? Już zapomniałam jak to się robi :) od początku ciąży mamy zakaz. No i mówię mu że obudziłam się z tym plamieniem. I to jest właśnie dziwne. Pojawiło się podczas snu-jak nic nie dźwigałam, nie chodziłam.


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 sierpnia 2015, 16:22

gorgonzola Czeski film 30 sierpnia 2015, 20:20

Przebiegłam dziś swój pierwszy półmaraton!

Brawo ja! :D

Szczerze myślałam, że będzie gorzej, choć łatwo to nie było.
I tak później sobie leżałam przez godzinę i próbowałam dojść do siebie i wtedy zadzwoniła teściowa, to też poszłam do łazienki, gdzie spędziłam ok 40 min. Nic nie było w stanie mnie stamtąd wyciągnąć, nawet Pierworodna, która zaczęła drzeć się niemiłosiernie i tym samym skróciła dialog On-teściowa.

Uwielbiam ją <3

I jak tak sobie siedziałam w tej łazience, to zaczęłam się zastanawiać, czy taki wysiłek nie ma przypadkiem wpływu na starania… ? A co jeśli byłabym już w ciąży?

On nie chciał bym pobiegła. Powiedział, że chyba upadłam na głowę. A później stał przy drodze z aparatem w ręku i Pierworodną na drugiej <3

Ale On się zna. A ja nie.

Rano mówił, że szyjka jeszcze wysoko i miękka. Na piątek obiecał mi usg, nie mogę się doczekać.

kassik Wlazł kotek na płotek 30 sierpnia 2015, 20:23

70 dc, dalej w oczekiwaniu na okres. W piątek łykałam ostatniego dupka, więc już bardzo niecierpliwie czekam na @.

sosenka80 Czekając na... ten dzień... 30 sierpnia 2015, 20:42

<3 <3 <3

Twoje piękne oblicze...
Oczy pełne miłości...
Jak cudownie było na Ciebie spojrzeć...
To Ty mi wyprosiłaś tą łaskę... ja to wiem...
Dziękuję Ci Maryjo...
Dziękuję Ci za to dzisiejsze błogosławieństwo z nałożeniem rąk...

<3 <3 <3

Dzisiaj czuję się tragicznie. Mam cały czas wrażenie, że coś mi stoi na żołądku i mdli mnie co jakiś czas. Brzuch mnie boli, w sensie macica mnie kuje, taki ból jak czasem podczas @, skurcze i kłucie.

Jacek oczywiście zabronił mi pić, przynajmniej do czasu zrobienia testu, ponieważ uważa, że może sie okazać, że się udało. Ja uważam, że nie ma na to szans, temperatura lata w ta i z powrotem, śluz się zmienia, a ja jakoś nie wierzę w to, że w ogóle była jakakolwiek owulacja. Sama nie wiem co o tym myśleć..

Martwi mnie ten ból brzucha, jeszcze mi się coś takiego nie zdarzyło. Owszem, pobolewał, pokłuwał itp, ale teraz boli większość czasu.

Ovu twierdzi, że to 9 dpo, więc test nic nie wykaże. Nie wiem nawet czy jest sens testować. Teraz kilka dni prawdopodobnie uda mi się mierzyć tempkę o 5:30, więc podejrzewam, że Ovu odznaczy owulację już za kilka dni. Sama nie wiem...

aniulka89 pragnę zostać mamą:) 30 sierpnia 2015, 20:58

4 dzień cyklu....czekam na owulację

korzystając z internetu natknęłam się na genialne łóżeczka dla dziecka. Normanlnie zakochałam się w nich. Jakby Któraś chciała sobie popatrzeć to podaję link http://piekniejszydom.pl/367/

Jak będę w ciąży to zmobilizuję męż do wykonania czegoś w tym stylu:):):)

monilia84 W poszukiwaniu szczęścia :) 31 sierpnia 2015, 11:20

Kochani i stał się cud. W sobotę zrobiłam teścik i zobaczyłam dwie kreseczki. Druga jest taka bladziuchna jeszcze ale jest :)
Jestem przeszczęśliwa a zarazem strasznie się boje. Wierzę, że Bóg nad nami czuwa i nie zabierze mi tego robaczka do siebie, że da rodzicom i siostrze nacieszyc się ziemskim robaczkiem.
Mam nadzieję, że mój mąż także ucieszy się z tej wiadomości chociaż nie ukrywam, że boję się jego reakcji, ale przecież starał się tak samo jak ja :0
Trzymajcie za Nas kciuki po fioletowej stronie :)

Little Frog Niekończące się oczekiwania 31 sierpnia 2015, 11:21

Zanim zaszłam w ciążę i starania niemiłosiernie się przedłużały, to trochę denerwowałam się jak czytałam, że przyszłe mamy cały czas narzekają - bo to mdłości, wymioty, zgaga, jakieś bóle, ciągnięcia, rosnący brzuch, kręgosłup, żołądek, piersi, kopniaki, bieganie co chwilę do toalety i wiele innych dolegliwości. I tak w myślach postanowiłam, że jak już mi się kiedyś uda, to będę starała się podejść jak najbardziej pozytywnie. W sumie nie ma co porównywać, bo okres ciąży jest dla mnie na serio łaskawy. Początkowo tylko mdłości, ale bez żadnych wymiotów. Raz na jakiś czas pojawi się zgaga, ale to mogłabym do tej pory na palcach dwóch dłoni policzyć... Jestem szczęściarą, bo nie dość, że doczekałam się tego wielkiego cudu, który we mnie rośnie, to jeszcze mogę się tym stanem cieszyć w spokoju. Kopniaki są już dość mocno wyczuwalne i czasami potrafią nawet sprawić ból, czy tak jak wczoraj mało mi pęcherz w łóżku nie popuścił...ale mimo wszystko jest to jedno z piękniejszych uczuć i za każdym razem cieszy mnie równie mocno :)
Od kilku dni męczy mnie jednak kręgosłup... Kurde, no już nie wiem co robić. Jak się układać. W każdej pozycji źle - czy stoję, cy siedzę czy leżę. Zaczęłam robić jakieś ćwiczenia na plecy, ale też nic nie skutkuje. Mam nadzieję, że znajdę na niego jakąś metodę, bo żal mi tego mojego męża jak on próbuje zasnąć, a ja się po 50 razy przekręcam i szukam odpowiedniej pozycji, która i tak po kilku minutach staje się niewygodna.

Dziś zauważyłam, że jedna z ovufriedowych przyjaciółek świętuje roczek swoich szkrabów. Były to wcześniaki i jak ostatnio zaglądałam w którym tygodniu się urodziły, to trochę mi do nich brakowało. Dziś przekopałam jej stare posty i zauważyłam, że test zrobiła 11 lutego, a wstępny termin miała na 21 października. No i tak sobie myślę, że ja z moim terminem 23/24 październik to sobie nie wyobrażam, że dajmy na to za 2 dni moja kruszynka miałaby przyjść na świat. Aż się wierzyć nie chce. Dla mnie to wciąż bardzo odległa przyszłość. Ogólnie nie jest tak źle, bo w sumie kupione mamy już (chyba) wszystko...no poza tym nieszczęsnym wózkiem, ale to luzik, nie chcę wracać do tematu :) Ale ubranka wciąż czekają na pranie i prasowanie. I tak myślę, że jednak w tym tygodniu się tym zajmę. Wiem, że mąż doskonale by sobie z tym poradził, ale nie chcę na niego tego zrzucać. On i tak jest bardzo zapracowany. Wczoraj złożyliśmy łóżeczko, bo już sam nalegał. Nie wiem co go tak wzięło, ale skoro mu zależało już teraz, to luzik :) Niech będzie gotowe i czeka :)

Wczoraj małe zakupy. Bardzo zwlekałam z kupnem staników, ale już wytrzymać nie mogłam... Czułam się jakby mnie ktoś jakąś obręczą ściskał. Wybrałam dwa miękkie i jeden lekko usztywniany - a niech będzie wyjściowy ;] Mówię mężowi, że muszę mieć jakiś ładny jak pojedziemy do znajomych i będę chciała karmić :D Biedak się przeraził :D Powiedział, że wie że kobiety często bez żadnych oporów wyciągają przy innych cyca i karmią, ale nie chciałby żeby ktoś inny oglądał moje ;) Hehe, mi to ogólnie nie przeszkadza, jak któraś z moich koleżanek przy mnie karmiła, chociaż czasami nie wiedziałam czy mam wzrok odwracać, czy zachować się jak gdyby nigdy nic i kontynuować rozmowę... Dla mnie jednak to takie trochę bardziej intymna sprawa i jakbym miała karmić, to bym raczej odeszła w jakieś bardziej ustronne miejsce albo przykryła się tak, żeby nikt nie widział.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)