Aganeska Pragnąc najważniejszego 17 grudnia 2015, 18:46

Uhuhuuuu prawie rok tu nic nie napisałam. Ale niech to będzie nie pamiętnik a śmietnik na moje emocje. Mam humor... zryty.
W końcu kiedy zmieniałam lekarza, który się podjął czegokolwiek to znów lipa.
Pierwszy cykl z Clo i nie mogę zostać zbadana, nikt nie oceni postępów bo w całym mieście żaden lekarz nie przyjmuje bo idą święta :/ Dzień w którym powinna zostać wykonana ocena to 22 grudzień. nosz kur**!!! Jedyna opcja - szpital, gdzie pani mi wyjaśnia, że mają zrypane usg w poradni ginekologicznej chyba, ze dostałabym skierowanie na szpital. No jaja jakieś :/
Kiedy ten koszmar się skończy??? Maleństwo moje, dlaczego do Ciebie taka długa droga i wiecznie kłody pod nogami???

Daruś!!! <3 lekki zawód ale przetrawimy :)

moonshine minionki rozrabiają 17 grudnia 2015, 19:18

OK, jestem po wizycie w klinice. Zmęczona maksymalnie, ale spokojna. Miałam sporą obsuwę, bo pan doktor chyba dokładnie magluje wszystkie pacjentki (albo dziś taki rozjechany dzień), ale się w końcu doczekałam. Przejrzał wszystkie wyniki, moje i męża, i powiedział, że wszystko jest w porządku. Że ta nasza prolaktyna nie jest za mocno za wysoka i nie ma co zbijać na takim poziomie. Powiedział, że mam zmniejszyć bromka do połówki, co zresztą juz zrobiłam :P Parametry nasienia może nie rewelacyjne, ale w normie. Jeszcze pobrał próbkę do cytologii i zrobił usg. No i zasugerował inseminację. Powiedział, że możemy jeszcze w tym cyklu, ale że z kasą krucho i wyjeżdżamy na święta, to stwierdziłam, że może za miesiąc...a może nie będzie takiej potrzeby. Jeśli cykl będzie w miarę normalny to owulację powinnam mieć w Wigilię, albo chwilę później ;) Mąż ma urodziny w Wigilię. Ale byłby prezent.
A spokojna jestem, bo pierwszy raz od długiego czasu wiem, że wszystko jest dobrze, jesteśmy zdrowi, nie trzeba robić żadnych badań. Musi się w końcu udać. A jak nie, to bardzo liczę na tę inseminację, bo jednak mimo spokoju moje pokłady cierpliwości w oczekiwaniu na dziecko się wyczerpały :)

No to doczekałam się telefonu ze szpitala i ustaliły mi nowy termin hsg. Załamka totalna :( miał być styczeń a jest koniec lutego. Tak to jest z naszym NFZ. Obiecała mi położna, jak do niej dzwoniłam tydzień temu, że będzie w styczniu i że nie mam się martwić ona o mnie pamięta i ma na czerwono zapisane, ale nie ma czasu i zadzwoni do mnie. No i dziś zadzwoniła... brak słów i brak mi już sił. Może to coś znaczy...tylko co :/


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 grudnia 2015, 19:20

adora Kruszynko, czekamy na Ciebie. 17 grudnia 2015, 20:07

Jezu kochany. Od kilku dni robilam sobie testy owulacyjne, nie wiem w sumie po co ale dziwil mnie wynik. Od owulacji minal ponad tydzien a testy ciagle pokazywaly 2 kreske. Wiadomo, ze nie byla tak mocna jak kontrolna ale jednak byla widoczna. Przed chwila tak dla jaj zrobilam sobie test ciazowy i pokazal sie "cien cienia". Nie wiem co myslec, chyba zwariuje!
Dodam, ze podczas sesji reiki jaka sobie robilam, czuc bylo jak energia bardzo plynie na podbrzuszu.


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 grudnia 2015, 10:01

"Moje pierwsze zdjęcie"

Taka mała Fasolka a ile radości potrafi uczynić:) Taki maleńki kleksik, plamka, czarna kropka... takie nasze małe maleństwo :D

Mimo, że z biegiem czasu jakoś uspokoiłam się, co do kwestii oczekiwania na pierwsze USG, to i tak miałam jakieś niespokojne myśli... Na domiar tego nasza kruszynka nie chciała się pokazać panu doktorowi w zwykłym USG i musiał on sięgnąć po cięższą artylerię - USG dopochwowe... Ale gdy już po nie sięgnął, to rach ciach i Maleństwo ukazało się swoim rodzicom... tak tak... Tatuś też był razem z mamusią na pierwszej wizycie :) ależ mama miała uśmiech - takiego banana dookoła głowy i wyszła dumna jak paw z gabinetu! cudnie cudnie cudnie!
i niech już tak cudnie zostanie przez całą ciążę :)
Kolejna wizyta 5 stycznia i mam przeogromną nadzieję, że zobaczymy/usłyszymy serduszko!
Na to czekam Kruszynko!

Pewnie, że mamusia ma nadal obawy czy wszystko będzie w porządku - która ich nie ma, ale cieszy się, że jesteś z nami :D

Mały Oskar lub malutka Oliwia :) Na razie takie typy imion mamy:D ale co będzie, to się jeszcze okaże... bo... duuużo czasu przed nami:)

88b15527009d6a8emed.png


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 grudnia 2015, 20:12

kamika23 Zale niecierpliwego trolla 17 grudnia 2015, 20:44

Hejo hej.
Z racji tego, ze kompletnie nie mialam weny do pisania, wpis dopiero teraz :/ Po kolejnym nie udanym cyklu mam potrzebe wykrzyczenia calemu swiatu jaka jestem zla, a wiec swiecie sluchaj: JESTEM CHOLERNIE ZLAAAAAAAAA!!!.

No tak, taka smutna prawda, ze moge to wykrzyczec jedynie do tego swiata wirtualnego. W realu to niestety wyglada tak, ze powiedzialam o naszych planach stworzenia rodzinki dwom przyjaciolka, ktore wlasnie chwile po tej fascynujacej wiadomosci chyba doszly do wniosku ze juz nie maja ze mna o czym rozmawiac.... A przepraszam- nasza rodzinka oprocz mnie i meza ma jeszcze najwazniejszego czlonka!!! KOT CHARLIE, nasz 2 letni slodziak rosyjski niebieski <3

Skoro juz znacie moja rodzinke ( oraz nieszczesny stan przyjaciol wynoszacy, uwaga uwaga ZERO ) a mi skonczyla sie wena na dzisiejszy dzien to chce z tego miejsca pozdrowic moje obecne towarzyszki niedoli z jedynego watku, na ktorym w tym momencie mam w planie sie udzielac :

MOJE KOCHANE TROLLE POZDRAWIAM, CALUJE, TULE I ODDAJE SIE WAM NA WYLACZNOSC :*

Karola0704
elficzka
Inaa
polly8725
lanisska
antylopaa
Ania-nowa
antonna
Ania001
cookiemonster
Pelna Nadziei
motylek000
anusia24

Mam nadzieje ze razem z Wami uda mi sie jakas bezbolesnie przejsc te starania i osiagnac cel, ktory kazda z nas ma identyczny. Wam dedykuje ten dzisiejszy, pierwszy publiczny wpis do pamietnika :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 grudnia 2015, 21:03

Za tydzień o tej porze zaczną się święta, ale jakoś tak w ogóle mnie one nie cieszą. Kiedyś bardzo lubiłam święta Bożego Narodzenia, czekałam na nie z utęsknieniem. Uwielbiałam ubierać choinkę, robić prezenty, pomagać mamie w przygotowaniach. Czułam, że to magiczny, wyjątkowy czas. Już chyba od podstawówki marzyłam o swojej przyszłej rodzinie, wyobrażałam sobie niezwykłe święta z moim ukochanym, gromadką dzieci, rodzicami. Wtedy wszystko było możliwe i takie piękne. Dziś boję się, że ten piękny obrazek zostanie tylko w strefie marzeń. Mam oczywiście kochanego męża, za którego jestem wdzięczna, ale to wszystko jest takie niepełne.

Pamiętam jak rok temu marzyłam o małym cudzie na święta, lub na nowy rok, ale rok minął i dalej jestem w tym samym miejscu. Nasze święta raczej nie będą w tym roku radosne, brak dzieciątka i ciężka choroba teścia. Mamy głęboką nadzieję, że będzie nam dane spędzić święta jeszcze z teściem, choć z każdym dniem jest coraz słabszy i nie wiadomo, co może przynieść każdy następny dzień. Nabiegaliśmy się na konsultacje, ale wszyscy mówią to samo, że nic już nie można zrobić, trzeba otoczyć go opieką, by mógł godnie odejść. Mimo, że jest nam przykro, smutno, ciężko postaramy się dla niego by były to ciepłe i radosne święta.

23cs
6dc

Nic ciekawego. Szara codzienność.

Dziś ostatni dzień brania Clo. Brałam przez 5 dni po 1/2 tabletki. Podejrzewam, że za mała dawka (ale bałam się brać po 1). Jeśli się okaże, że nic kompletnie się nie poprawiło, to od kolejnego cyklu będę brała po 1.

W sobotę pierwszy monitoring, będzie to 8dc, pęcherzyk powinien mieć ok 14 mm przynajmniej. Tak miałam zwykle w każdym monitorowanym cyklu naturalnym. Jeśli będzie miał 14 lub mniej, to 1/2 tabletki Clo nie działa na mnie wcale. Czuję, że mocniej kłuje lewy jajnik, ale prawy też nie śpi. Generalnie jajniki dają o sobie znać, ale nachalne nie są. ;)

Jasełka wypadły dobrze. Rodzice i dzieci zadowoleni. Ja zmęczona. Już cieszę się przerwą świąteczną.

Dziś dałam pani dyrektor podanie o urlop bezpłatny na poniedziałek. Tak mam grafik w poniedziałek ustawiony, że jeśli by się okazało, że IUI mamy w poniedziałek, to nie zdążę do pracy. I chyba ten dzień wolny tak, czy siak wykorzystam. We wtorek zaplanowałam wigilię klasową podczas lekcji, pośpiewamy kolędy, pobawimy się i może obejrzymy jakiś film. Na szczęście we wtorek mam na drugą zmianę i gdyby była IUI we wtorek to i tak zdążę do pracy. W środę już wolne.
W środę 23.12. mam/nie mam IUI (wszystko zależy od pęcherzyków i endometrium, nie wiem czy IUI będzie w pn, wt czy środę, czy może w ogóle). Na 14:15 jestem umówiona u fryzjera na cięcie, kolor i układanie. :)

Syla87 Projekt dziecko - zrealizowany 😉 28 kwietnia 2021, 22:40

13dc

Byłam dziś na USG, jajko znowu po lewej stronie, się uparło paskudne i tam rośnie. Już drugi raz z rzędu. Lekarz zachwycał się endometrium, że wręcz cudowne i dawno takiego ładnego nie widział, o dziwo kazał zrobić zastrzyk Ovitrelle pomimo tego, że jest po niedrożnej stronie, w zeszłym cyklu kazał odpuścić na zasadzie jak będzie to będzie. A wiec cóż przyszłam do domu i ciach. I czekamy, dziś nie mam siły na seksy ale idzie długi weeknd wiec niech stary się szykuje na amory 🥰🥰🥰

Requiem Do czterech razy sztuka! 17 grudnia 2015, 22:33

Ale mam stracha czy moje dwa zarodki dotrwają do transferu, poprzednim razem tak sie nie stresowałam ... W sumie to tłumacze sobie cały czas ze bedzie co bedzie, moze bóg ma inny plan dla mnie. Staram sie zaufać losowi... Ale to nie łatwe. Do tego wszystkiego prżeprowadzka , ledwo na oczy widze wszystko to tak na wariackich papierach...ach niech juz bedzie sobota.

DzikaRoza Czterdziesci plus i pragnienie 18 grudnia 2015, 12:13

Dziekuje za mile slowa i zyczenia :)

Mimi86 No więc ivf 19 grudnia 2015, 17:51

Dziś dzwoniłam do kliniki zapytać co z pozostałymi zarodkami, niestety usłyszałam że wszystkie 3 przestały rozwijać się na tym samym etapie i żaden nie dotrwał do mrożenia :( Załamałam się, wierze w mojego wojownika w brzuszku ale nie umiem odpędzić myśli że on również przestał sie rozwijać tak jak tamte :( :( :(

Błagam Cię mój kropeczku zostań w brzuszku, zostań ze mną i walcz o życie proszę cię o to 1172627kgfg10vdhr.gif

25 tc
Jeszcze wczoraj mądrowalam mamie ze do mnie zadna polozna srodowiskowa nie musi przychodzic. Siedze w temacie, wiec moge sie domyslac jak takie wizyty wygladaja. Moze sie myle, ale mam wraznie ze taka babka przychodzac do domu przeglada kąty i obserwuje taką biedna matke, ze jaka ona to nieporadna, malo wie a paznkcie ma pomalowane. Z tymi paznokciami to autentyczna historia, mama kolezanki ją opowiadala, a biedaczka nie miala pojecia ze jest cos takiego jak hybryda i maniciure moze trzymac sie nawet i miesiac. Ale powod do gadania musial byc.
Obejrzalam zatem kilka filmikow na youtube i ogarnela mnie rozapcz i bezsilnosc.
NIC NIE WIEM, NIC NIE UMIEM. Przeraza mnie samo karmienie, i to ze mozne jednorazowo trwac kilka godzin... O matko, skad ja bede to wiedziec ze maly skonczyl jesc a nie przysypia i trzeba go obudzic? Co z odbijaniem? A jak go polozyc do spania? Na pleckach, a moze na boku? A czym przykryc? A podnoszenie takiego malucha? Na filmikach to pieknije idzie,dziecko mozna doslownie slizgac i przesuwac ale z tego co wiem to takie maluchy sie kokoszą, wiec jak go nie upiscic? Omg. Pytalam kolezanki, uspokaja mnie,ze wszytsko przyjdzie z czasem samo. Ale jakos mnie to nie pocieszylo. Na razie mam stracha, ale nikomu sie nie przyznam. Metoda prob i błędów nauczymy sie zwajemnie- taka mam nadzieje.

gosia89 udało się po 9 latach 17 grudnia 2015, 23:19

33 dc

przejrzałam wszystkie wykresy z przed 4 lat i tylko jeden mial 33 dni. dzis temp spadla wiec zobaczymy jaka będzie jutro.

Witajcie moje kochane staraczki! Zwracam sie do was abyscie mi napisaly jak wasi faceci(mezowie) reaguja ze tu siedzicie. Moj to juz mysli ze jestem uzaleniona i troche nu to przeszkadza. Kurde ale wlasnie tutaj potrafie was zerozumiec i mysle ze nie jedna kobieta mnie rowniez rozmumie. Tyle nas tu jest i potrafimy sie wspierac:-)) to jest niesamowite. Ten sam problem, ta sama nadzieja i wiara.
Dziekuje tym wszystkim kobieta ktore mnie wspieraja i potrafia pocieszyc a takze podnosza na duchu. Mimo ze Was nie znam i moze nigdy nie poznam ciesze sie ze Was poznalam. Jestescie takie moje niewidzialne przyjaciolki. Modle sie za kazda z Was abysmy sie mogly cieszyc macierzynstwem..
POGODNYCH I RADOSNYCH SWIAT BOZEGO NARODZENIA ZYCZE!!!!!!

Taki oto cytat dziś znalazłam, muszę zacząć wdrażać do swojego życia ;)

CZASAMI LEPIEJ NIE MYŚLEĆ, NIE WYOBRAŻAĆ SOBIE, NIE ZADRĘCZAĆ.
PO PROSTU ODDYCHAĆ I WIERZYĆ, ŻE WSZYSTKO SKOŃCZY SIĘ DOBRZE.

monilia84 W poszukiwaniu szczęścia :) 18 grudnia 2015, 06:54

<3 19 tydzień 6 dzień ciąży <3 <3 5 miesiąc - II TRYMESTR <3

<3 50% ciąży <3

<3 Do wizyty zostało: 4 dni <3

Dzień dobry z rana :)

Witamy się w połowie ciąży wg belly :) Powiem Wam że strasznie szybko mi to leci naprawdę, oby wszystko się szczęśliwie zakończyło, musi <3

Synuś wczoraj wieczorkiem tak mocno kopał, ale tatuś nie wyczuł kopniaczków :( chyba mam za dużo tkanki tłuszczowej. Dzisiaj jestem senna od rana, niestety ale cóż damy radę.
O godz: 17:00 wigilijka firmowa, trzeba się wyszykować, wymalować hehh bo to już ostatnia w tej firmie, bo powrotu po macierzyńskim nie ma :( Ale będę miała syneczka a finansowo zawsze coś się wymyśli :)

Prezent Klaudusi kupiony jeszcez kilka drobnostek papier do pakowania i git :)
Dla mężusia jeszcze nic nie mam, tzn niby kupił sobie wiertarkę to powiedziałam że ma to na prezent od żony :) a jemu powiedziałam że mi proszę kupić detektor tętna :) ale do konca nie jestem przekonana czy tego chce :)

Strasznie zaczeły mi wysychać dłonie i nogi normalnie po kąpieli nogi to mam białe. Balsamy zwykłe nic nie dają chyba jakieś masło do smarowania by się przydało.

Powoli rozglądam się za wózkiem, łóżeczkiem, tak powolutku.
Podoba mi się CAMARELLO: Carerra i Sevilla, ale opinii nie czytałam jeszcze, zawsze marzyłam o niebieskim, nawet Wiki chciałam niebieski kupić ale odradzali mi, nie kupiłam żadnego czyli mam nadzieję, ze teraz będzie mi dane kupić niebieski :)

da9571b61d8f8499med.png

0012cd0f9605f209med.png

Ale zobaczymy co mężuś wykombinuje. Wózek to chyba zakup, ktory będziemy robili albo przed samym porodem albo po porodzie <3

kika22 Początek starań 18 grudnia 2015, 08:54

Lekarz kazał poczekać ze staraniem się o dziecko do marca. Mierzenie temp od nowa i sprawdzanie swoich cykli. Teraz tylko czekać na okres i będę regulować swoje cykle. Może to pomoże w utrzymaniu ciąży.


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 grudnia 2015, 08:53

11 dc.

Ostatnio śpimy z Małżem oddzielnie, ja na łożu małżeńskim, on w salonie na sofie. Wczoraj przydreptał i mówi, że mu smutno samemu spać. hahaha. Ja oczywiście smutna mina, oczy kota ze Shreka: - Mi też kochanie, bardzo:P. Wiadomo, jedno kobieta mówi, co innego myśli. Szczerze? Jak cudownie spać bez tego chrapania! Wysypiam się fantastycznie, nawet sny powróciły :P Do tej pory było tak, że po 2 sekundach on jest już w co najmniej średniej fazie snu, a ja dopiero zamykam oczy. Heh, tak właśnie wygląda życie małżeńskie... ale tylko przez tydzień - Małż ma dyżur telefoniczny. Dzwonią do niego baby w nocy i nad ranem :P Na szczęście w przeważającej większości to stare baby :P Stąd, ta przymusowa banicja na sofę :P
Z racji tego, że trzeba już serduszkować, to mówię Małżowi, że może do mnie wpaść na łoże na występy gościnne, a ten co?!?! Po 2 sekundach słyszę chrapanie :-/

Byłam u nowego doktorka. Przystojniak :) ale trochę drętwy. Ja tu w celu rozładowania napięcia na naszym pierwszym spotkaniu sypię żartami, a ten nic. Może go rozkręcę next time:) Obawiałam się faceta ginekologa, a jestem pozytywnie zaskoczona. W końcu widać jakieś sensowne podejście. Dokończmy pierwszą kurację CLO rozpoczętą przez inną lekarkę, później jeśli się nie uda zajść w ciążę - to po @ badania hormonalne: testosteron, amh, znów progesteron. Of kors - usg piersi - przed którym wzbraniam się podświadomie... ze względu na historię rodzinną :/
Wybadał coś w jajniku - ciałko białawe lub wchłaniającą się torbiel. :/ Trochę mnie to martwi.

W 10 dc po CLO nie mam pęcherzyka dominującego, w jednym jajniku wyhodowałam 16 pęcherzyków, w drugim 8. Największy ma 9 mm. Kolejna wizyta za parę dni by sprawdzić czy jakiś klient wysunie się na prowadzenie, podrośnie i zacznie dominować nad resztą armii:) Chcę myśleć pozytywnie, ale w głębi duszy czuję, że nic z tego nie będzie. Pojawia się opcja "czarnowidztwo" i zaczynam snuć te swoje wizje, że na pewno będzie w plecy bo jak inaczej :/

W poczekalni spotkałam też przypadkowo dziewczynę. Zaczęłyśmy rozmawiać jakbyśmy się znały, a to o mężach, o staraniach, o chorobach. Faktycznie, przeżycia zbliżają :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)