13 d.c.
Podejście nr 2.
Mamy pęcherzyk 2cm, jutro pregnyl, w piątek inseminacja. Może tym razem? 🍀
9 tydzien (8tydz i 0 dni)
Och dzidziusiu zebys byl zdrowy!!!! Zrob to dla mamusi i tatusia bardzo cie oni kochaja!!! Mdlosci pelno para i wymioty przy okazji tez, ale zmuszam sie i jem. Zaczynam sie powoli cieszyc tym naszym malenstwem nastepne usg mam na 8 czerwca i zobaczymy ile nasze malenstwo uroslo! Mam nagrany filmik z usg jak dzidzius ma nozki w gorze to takie slodkie:)))) Pierwszy dzien matki razem:)!!!! wszystkiego najlepszego dla wszystkich mam tych obecnych i tych ktore niedlugo nimi beda bo trzeba wierzyc Bog jest dobry i kazdy sie doczeka!
25+5
Studnióweczka! 
wydawało mi się, że pojawienie się dwóch kresek utnie wszystkie czarne myśli, ale to nieprawda. co prawda stare obawy zniknęły, ale na ich miejsce wskoczyły nowe. odganiam się od nich jak mogę, ale niestety dość nieudolnie.
moim największym objawem ciąży są uwaga... gazy. i to nie byle jakie bo czuję po kręgosłupie że nadchodzą jak prawdziwy huragan. przepraszam za takie szczegóły, ale fascynuje mnie to. kiedyś dziecko będzie miało niezły ubaw jak mu tatuś powtórzy (a powtórzy, już ja go znam!), że mamusia pierdziała jak szalona.
poza tym często śpię w dzień, czego wcześniej nie brałam za objaw, bo cóż... zdarzało mi się i bez ciąży zasypiać w ciągu dnia. natomiast rzeczywiście od jakiegoś czasu robię to niemal regularnie, przy czym dzisiaj jakoś udało mi się nie usnąć, ale to nie znaczy że sobie właśnie nie leżę (no może półsiedzę) w łóżeczku.
wg belly do ginekologa powinno się pójść dopiero ok. 8-10 tygodnia. więc jednak zostaną przy pierwszej wersji , tzn. w przyszłym tygodniu zrobię dwa razy (w odstępie 2-3 dniowym) betę, a wizytę umówię po 6 czerwca. to i tak będzie wcześniej niż sugeruje belly, ale tez bez przesadnej paniki.
gdzieś wyczytałam, że na tym etapie dzidziuś jest wielkości ziarenka maku i jest to jednocześnie niesamowite i przerażające. dlatego najchętniej przespałabym najbliższe pół roku i obudziła się już z czymś bardziej konkretnym pod serduszkiem.
Boszzzz.... co za nudny, markotny i ponury dzień. Brr, zimno i deszczowo za wielkimi oknami "mojej" galerii.
Jeszcze ponad dwie godzinki, ja chce do domu 
Dzis miałam okropne zawroty głowy, czy to może byc od owulacji?
1dc
Trzynasty cykl z OF.
Przyszedl dzisiaj list z kliniki. 26go czerwca o godzinie 14.30 mamy wizyte. Caly miesiac czekania. A od ostaniej wizyty to bedzie 3,5 miesiaca. Mam nadzieje, ze warto...
No tak... słomiany zapał... jak we wszystkim (prawie, bo na przykład o Dzidźkę staram się bez przerwy i w ogóle mnie to nie męczy
). W każdym razie pisanie pamiętnika nie idzie mi szczególnie dobrze i przyznam się, że już miałam myśl, żeby zarzucić ten proceder! Co mnie powstrzymuje? No choćby te kilka osób, które odezwały się do mnie i wspomniały, że będą zaglądać. Poza tym szalenie podobają mi się happy endy w takich pamiętnikach i zwyczajnie nie mogę się doczekać, kiedy napiszę swój własny!!!!!!!
Kolejny i chyba najistotniejszy argument jest taki, że jestem niezwykle sentymentalna i lubię pamiętać szczególiki z przeszłości, wspominać, rozczulać się itd... Te moje dzisiejsze starania, jutro będą przeszłością, więc może warto napisać, to co mnie zajmuje, co jest dla mnie ważne, interesujące, by po jakimś czasie móc sobie o tym przypomnieć. A pomijając sentymentalizm, to uważam, że forum czy pamiętniki są skarbnicą wiedzy. Nie chcę przez to powiedzieć, że przyjmują każde słowo bezkrytycznie, chodzi raczej o to, że co dwie głowy, to nie jedna 
Z anegdotek to muszę napisać, że w weekend, czyli w dniu mojego jajeczkowania kupiłam Gazetę Wyborczą (zazwyczaj nie kupują żadnych gazet). Plan jest taki, żeby powycinać z niej kilka informacji i kiedyś opowiedzieć Juniorowi, co się działo w Polsce w dniu, kiedy powstał z połączenia dwóch komórek. Będę trzymać te wycinki razem ze zdjęciem USG 
4 dni po owulacji
3. dzień z Duphastonem
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 maja 2016, 21:30
Nauczyła się puszczać buziaki
Mówi diń diń i ciągnie mnie za włosy, moja matka ją tego nauczyła
Dzisiaj był dzień turbo marudy, z resztą standard, jak ja mam zły dzień to ona ma fatalny... Mnie od wczoraj napiernicza podbrzusze i nie wiem czemu
A jej się przebiła druga dolna dwójka. Ale to pierwszy raz jest tak, że ząb już się przebił i dopiero takie ekscesy... Kolacji nie chciała zjeść. Jak mąż ją usypiał to wpadła w histerię i uspokoiła się dopiero przytulona do mnie. A ja dzisiaj 0 cierpliwości przez ten brzuch 
Do tego panieński robimy już w ten piątek!! I przez to połowa rzeczy mi nie doszła! Jestem bez planowanych prezentów, będę musiała pokupować nowe, a te co zamówiłam chyba odesłać, nie wiem czy to się uda... Szklanka prezentowa się potłukła w transporcie
No dno i bąbelki...
No i po wszystkim. Badanie nie było takie straszne, nie było w ogóle bolesne, nieprzyjemny był tylko moment montowania całego sprzętu, potem wlewanie kontrastu i przechodzenie przez jajowody nic nie czułąm. Oba jajowody drożne, macica zdrowa bez polipa. W następnym cyklu będzie inseminacja
.
Zniknął mi jeden wpis w pamiętniku....
Detektor ciąży przyznał mi.... 2pkt... czy to ma mnie podnieść na duchu? 2/100- ekstra.
Temp. minimalnie idzie w górę. Oznak ciążowych brak. Miło
Latam z kijami jak głupia i po tygodniu licze na efekty 
Dzis minelo 9 dni,
Wczoraj bylam u GP, przede wszystkim zeby dostac skierowanie do szpitala bo tam powiedzieli ze sie mna zajma. Pani doktor, wchodze i mowie ze w sumie nie wiem od czego zaczac (bo nie widziala mnie wczesniej) ona na to ze mamy w takim razie problem bo ona ma tylko 10 minut. Super pomyslalam. Poplakalam sie jak spytala w ktorym tygodniu ciazy bylam, powiedzenie tego na glos chyba tylko mnie dobilo. Gdy zapytalam czy sa jakies grupy wsparcia czy cos bo nie wiem jak sobie z tym poradzic - ona nie wie mam sie pytac w szpitalu... Super.
its shame to chyba najmilsze co powiedziala.
wiec sobie siedze w domu, glownie na youtube i sie odmozdzam. Hiperwentyluje sie bo cos jakby uciska mi klatke piersiowa.
Jutro sie umaluje.
Jutro bedzie lepsze...
dziś, czyli w 2 dniu mamy 6 zarodkow wszytskie klasy 4a
jutro mają wszytskie mrozić - w dniu mamy, mam nadzieje że choć jeden z nich da ciążę i zdrowego dzidziusia 
Dziś mam wolne, jutro i w sobotę do pracy (odrabiamy majówkę). Pogoda z upalnej zrobiła się chłodna. Wczoraj wieczorem padłam, jak kawka, spałam długo, a dziś i tak czuję się, jakby mi ktoś obuchem w łeb walnął. Mąż ma podobnie, więc może to wina spadającego ciśnienia.
Mam sporo pracy (klasówki, dokumentacja szkolna), więc raczej nie wypocznę. Już dawno aż tak nie marzyłam o wakacjach. Czeka mnie jeszcze hospitacja u nowej szefowej, niezapowiedziana, bo takie mamy od tej pory mieć. Na szczęście takie miałam pracując jeszcze w czasie studiów, więc trochę stres opanowany. Bardziej obawiam się negatywnego nastawienia i szukania dziury w całym.
Na Dzień Matki córka weszła nam do łóżka i skutecznie obudziła, ponadto wręczyła prezent, zrobioną samodzielnie gwiazdkę oraz... wyszperaną w mojej szafie apaszkę, książkę z mojego regału i swoją opaskę do włosów. Hahahaha! Dobry pomysł!
Oczywiście bardzo gorąco jej podziękowałam.
Życzę wszystkim moim koleżankom, aby za rok obchodziły swoje święto!

Wiadomość wyedytowana przez autora 26 maja 2016, 11:41
I co dalej
Wszystkim dziewczynom,po tej stronie naszych pamiętników,tym które już są mamami,a starają się o kolejnego maluszka i tym,które jeszcze nie zostały mamami,a też się starają,życzę byśmy potrafiły nie rozpamiętywać tego co boli,nie myśleć o tym,co siedzi gdzieś z tyłu głowy i nie pozwala na spokój, byśmy mogły tak po prostu zaliczyć klasyczną wpadkę,byśmy nie musiały odczuwać tego okropnego uczucia uciekającego czasu i żalu rozrywającego serce.Kochane życzę Wam szybkiego zabrzuszkowania mimo utraty tchu i sił.
I nie bierzcie przykładu ze mnie,nie dowalajcie się,biegnąc przed@ na betę bo wynik<0,1 daje kopa,ale po psychice.
Wywalę dziś te negatywne emocje,wspinając się na Śnieżkę,a czy pomoże w uzyskaniu wiary,zobaczę.
Wszystkim obecnym i przyszłym mamusiom,dużo siły,wiary i pomyślności
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 maja 2016, 23:36
Nic z tego nie rozumiem. Owulacja była w poniedziałek lub wtorek, bo bolał mnie jajnik. Taki charakterystyczny ból występuje u mnie co miesiąc mniej więcej w tym samym czasie, więc uważam, że to była owulacja. No i szyjka była wysoko i śluzu płodnego też sporo było. Ale temperatura nadal niska! Nie powinna wczoraj być dużo wyższa? Gdzieś wyczytałam, że skok nie zawsze występuje dzień po owulacji, może to być nawet do 3 dni po. Więc może tak jest u mnie. No nic, pozostaje mi mierzyć temperaturę i czekać. Za 12 dni powinna być @. Oby nie przyszła skubana.
Dziewczyny powiedzcie, czy ovufriend wyznaczy mi owulację, jeśli nie mam wykupionego abonamentu?
15 dc
No to zamknęliśmy sprawę badań z krwi potrzebnych do inseminacji. Ileż czasu i nerwów natraciliśmy z powodu wadliwie działających przychodni i strasznych kolejek:( W pierwszej po 45 minutach czekania, pielęgniarki najpierw nie chciały robić badań zgodnie ze skierowaniem, twierdząc, że taki rozszerzony zakres jakiegoś badania nie jest konieczny i wpisywały do zeszytu własny typ badania, potem kazały wypisywać jakieś dodatkowe oświadczenia, a gdy już miało dojść do badania okazało się, że nie działa im Internet i nie mogą sprawdzić czy mamy te badania w pakiecie! Szlag nas prawie trafił. Wsiedliśmy więc do auta cali zdenerwowani (i głodni!) i pojechaliśmy do innej przychodni. Gdy ją w końcu znaleźliśmy (nigdy wcześniej nie korzystaliśmy z jej usług), naszym oczom ukazała się kolejka 2x większa niż w przychodni nr 1, gdzie z kolei myśleliśmy, że gorzej być nie może... Znowu więc pędem wróciliśmy do auta i tym razem nie kombinując już wiele, pojechaliśmy do przychodni, gdzie zazwyczaj robimy badania, z tym, że za 1 musieliśmy zapłacić z własnej kieszeni. Mieliśmy jednak tak dość, że zgodzilibyśmy się chyba na wszystko... Najważniejsze, że w naszej przychodni panie pielęgniarki są miłe, a kolejek praktycznie się nie uświadcza:) Tym sposobem zostało mi jeszcze tylko badanie na chlamydię trach. met. PCT, którego w moim mieście wykonać się nie da, więc zamierzam je zrobić w klinice, w dniu kiedy i tak mamy odbyć wizytę wprowadzającą do inseminacji.
Mam nadzieję, że już większych przeszkód nie napotkamy...
Póki co wydaje mi się, iż wczoraj była ovu:) Rano temperatura podniosła się w stosunku do wcześniejszych 2 dni o 0.15 st. Po powrocie z pracy przez ok. pół godziny dość mocno bolał mnie prawy jajnik (czyli dokładnie ten, gdzie rozwija się pęcherzyk), a ok godz. 18-tej zrobiłam test i obie kreski były prawie tak samo intensywne, choć ta kontrolna była trochę grubsza. Namówiłam więc m. na szybkie serduszkowanie, co by jeszcze plemniki miały czas na aklimatyzację
Miejmy nadzieję, że nie było już za późno! Dzisiaj temperatura znowu skoczyła w porównaniu do wczorajszej o 0.18 st. i myślę, że jutro pokaże już poziom moich temperatur fazy lutealnej:)
Poza tym od kilku dni znowu myślę o pamiętnym śnie Ewelinki33, gdy to wyśniła, że już miałam mieć inseminację, gdy okazało się, że zaszłam w ciążę (wiem, wiem, że to trochę głupota, ale gdy człowiek jest zdesperowany, zaczyna się chwytać wszystkiego). Myślę więc i tak się zastanawiam, czy to może nie chodziło o obecny cykl, bo to w końcu on jest ostatnim przed planowaną inseminacją, a nie ten w którym Ewelinka miała sen... Hmm. Tak czy siak to moja ostatnia nadzieja w najbliższym czasie na naturalne zajście w ciążę, więc straaasznie chciałabym, żeby się udało. Obstawiam, że od tych wielkich chęci ujawnią się wszelkie urojone objawy;)
No nic, to czekamy! Trzymajcie kciuki!
Dzień Mamy/Boże Ciało/18 dc
Wczoraj bez serduszek. Mąż wrócił późno i zmęczony z trasy.
Ja też jakaś senna byłam i bez humoru. Zrobił mi się wielki stan zapalny na brodzie, taka gula, boli i wyglądam tragicznie. Nienawidzę tego a tak dawno już miałam spokój i nic mi się nie robiło ehh
Nie nastawiam się na nic w tym cyklu, jak na razie nie wyszukuje za bardzo objawów i żadnych też nie widzę.
Co prawda w niedzielę mam wybrać się na termy i siedzieć w ciepłej wodzie więc gdyby jakimś cudem coś to to chyba nie będzie za bezpieczne. Chociaż moje koleżanka też moczyła się w cieplej wodzie na termach a później dowiedziała się że jest w ciąży i na szczęście nic się nie stało.
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 maja 2016, 12:30
DZIEWIĘTNASTY cykl. Ostatni przed laparoskopia i histeroskopia... Umieram.
Jestem jakas taka dziwnie podekscytowana w tym cyklu, ze moze to ten? Dlaczego? 
Poza tym ovu wyznaczyl mi owulacje na 13 dc, wczesnie ale zgadzam sie, ze moglo byc to 13 badz 14 dnia cyklu mimo negatywnych testow owu. jeden z testow wyszedl mi z blada 2 kreska , a nastepnego dnia praktycznie zniknela 
Zobaczymy co z tego wyniknie
Fajny by byl prezent dla mnie, dla nas, dla rodzicow 
Uwielbiam sloneczna pogode, chce sie zyc
Jutro do pracy ale to nic jakos przezyje, mam nadzieje
hehe
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.