Jutro wizyta w szpitalu, stresuje sie strasznie! Mam naszieje, ze wszystko bedzie ok

xterix Nakręcona :) 3 czerwca 2016, 19:13



Dziś 32 dc... Małpy nie ma... Dawno cykl nie był tak długi.

Serce mi urosło jaki mam piękny ogródek na działce i jak mi ładnie warzywko wschodzi:)





Dziś 9dp zastanawiam się co dzieje się w moim organizmie..? Czy się tam zadamawiasz w moim brzuszku, czy kolejny raz mój organizm szykuje się na przyjście tej nie mile widzianej pani @? Brzuch boli jak przed miesiączką, ale oprócz tego dziwny ból ciągnący aż do pachwiny, piersi bolą po tej luteinie jak nigdy wcześniej, za to temperatura skacze, szyjka macicy mocno obniżona to chyba marne szanse, że to ty fasolinko... ale mimo wszystko chcę wierzyć, że przyjdziesz i wypełnisz tą pustkę w naszym życiu, jeśli nie tym razem to może całkiem nie długo..? Tak bardzo Cię wyczekujemy ♥

Mimi86 No więc ivf 3 czerwca 2016, 20:07

W 6 dniu po punkcji przylazła @ wystarszylam sie bo przyszla przed planowana wizyta i bałam sie zwyczajnie ze strace cykl i nie bedzie crio :/ na szczescie napisalam sms do dr i zgodzil sie w ciemno abym przyjmowała estrofem, wczoraj mnie zbadal- wszytsko po punkcji ok wiec nadal przyjmuje leki do crio :) tak wiec za jakies 10-14 dni (tak mysle) zabieram dwa maluszki ze sobą :)

Pozdrawiam wszystkie czytające z wycieczki do... postaram się wkleić zdjęcie.

Długo się zastanawiałam czy zrobić tu wpis. Cieszę się nie dowierzam moje uczucia się mieszają no i oczywiście czuję lęk ponieważ "Teraz już wiem, że czerwone kreseczki na teście nie równają się ukochanemu Maleństwu za 9 miesięcy" widziałam już pozytywny test, piękną betę.. i na tym się kończyła moja opowieść a dokładnie na początku 10tc :(
Ale skoro jestem jednak tu po tej fioletowej stronie mocy :) to jest chyba jakiś znak że się udało. A mianowicie w dzień dziecka zobaczyłam dwie piękne kreseczki na drugi dzień test i beta wszystko pięknie :) Postanowiłam jednak, że drugi raz na betę nie idę. Szkoda nerw. W środę idę do gina może i ciut przy wcześnie, ale chce mieć to za sobą. Już raz straciłam dziecko teraz chce mieć wszystko pod kontrolą. Może da skierowanie na badania, albo zaleci jakieś witaminki oprócz kwasu foliowego?
A teraz pochwalę się swoimi testami:

http://static.pokazywarka.pl/i/6651418/870303/imag0719.jpg

No dobrze jak na pierwszy wpis to i tak wystarczająco dużo. Miłego weekendu wszystkim życzę :*

zuzelka wydawało się to takie proste 3 czerwca 2016, 20:22

Serduszko było chyba w poniedziałek. Wczoraj też zebrało mu się na chęci ale znowu ja jakaś niechętna :P
Poza tym od trzech dni mi niedobrze wieczorami. Dwa dni myślałam że przesadziłam z kawą ale dzisiaj wypiłam tylko jedną. Za to jadłam ciasto a później piłam cole. Więc to może być też od tego. Chyba mam jakieś wrzody czy co...

W poniedziałek ma przyjść @. Czekam na nią spokojnie gdyż żadnych objawów u siebie nie widzę więc nie ma się co nakręcać. Piersi od paru dni już trochę opuchnięte ale raczej nie bolesne więc tak w sumie jak przed każdym okresem.

Zapierdziel był dzisiaj w pracy i jestem padnięta. Obejrzę serial i pewnie pójdę spać :) Aaaa właśnie i noce ostatnio jakieś takie ... kręcę się wiercę. Gorąco mi odkryję się, odkryję się to zimno mi i w koło Macieju.

Dzisiaj przyszła @, daje nieźle popalić, jakby sama negatywna beta była zbyt mało bolesna :-(

Koniec starań z pomocą medyczną w tym roku. Teraz ja zaczynam żyć, tak normalnie, a nie od wizyty do wizyty, od cyklu do cyklu, od godziny do godziny. Jestem wykończona tymi staraniami i ostatnimi stymulacjami. Organizm mówi stop - daj mi chwilę wytchnienia.

Nie jest łatwo, ale to chyba najlepsza decyzja, jaką teraz podjęliśmy. Misiak w pełni ją zaakceptował. Tak więc seksik na spontanie :-)

W tym cyklu sprobuje pomoc szczesciu mam zamiar zaczac brac ovarin dla siebie oraz kupie mojemu fertilmen wiem ze jest drogi ale jak moze choc troche pomoc to warto salfazin jest chyba za slaby no i dzis moj mezus chyba sie przejal bo sam sie mnie zapytal co ma pierwsze zrobic semiogram czy usg jader.moze cos w koncu do niego doszlo ze nie tylko ja mam sie badac ale i on skoro tez chce dziecka.


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 czerwca 2016, 21:40

23dc, 9dpo

Do wczoraj plan nie kalkulowania wychodził mi całkiem dobrze. Już nawet miałam chwile spokoju, gdy czułam, że raczej znowu się nie udało i z akceptacją tego faktu czekałam na kolejny cykl. Do czasu. Po południu usłyszałam w radiu audycję o kobiecie, która będąc na sali w szpitalu z inną ciężarną tak przejęła się jej nagłą akcją porodową w 20-tym tygodniu, że sama poczuła skurcze i zaczęła rodzić w 25 tygodniu... Jej dziecko niestety nie przeżyło. Dalsza część audycji mówiła o jej emocjach w tamtym okresie, sposobach radzenia sobie ze stratą. Zestresowałam się. Na myśl o tym, że też może mi się coś takiego przytrafić, gdy tak długo staraliśmy się o dziecko przeraziła mnie na tyle, że momentalnie zaczął mnie boleć prawy jajnik, a przecież ewentualny zarodek jeśli już istnieje siedzi w zupełnie innym miejscu. Od tego momentu ciągle się boję, że co jeśli udało mu się zagnieździć i już jestem o 1-2 dni do przodu, a przez stres spowoduje, że znów nic z tego nie będzie! Tym sposobem zaczyna mnie znowu boleć prawy jajnik, a to powoduje, że jeszcze bardziej się stresuję i wszystko się nakręca. Zwariuję jak tak dalej pójdzie, a nie wiem jak się z tego wygrzebać!:(

Dzisiaj byłam w klinice zrobić ostatnie badanie na chlamydię trach. met. PCT. Odfajkowane. Wyniki za ok. 2 tygodnie, ale ponoć nie ma problemu, bym rozpoczęła od przyszłego cyklu stymulację i abyśmy podeszli do inseminacji! Myślałam, że moje średnie wyniki wymazu tzn. brak pałeczek kwasu mlekowego przeszkodzą w rozpoczęciu procedury, jednak pani dr powiedziała, że nie powinno być problemu. Mam tylko kontynuować branie probiotyków. Oby w końcu zadziałały, bo to już 3 tydzień jak je biorę/aplikuję (z krótką przerwą po 2 tygodniu) i jakoś efektów nie widać:( W każdym razie plan jest taki, że teraz czekam na okres. Od 2dc mam brać jakiś zupełnie nie znany mi lek: lamettę, a 7-8dc muszę zgłosić się na USG, by zobaczyć jak tam pęcherzyki się sprawują. Miejmy nadzieję, że ten specyfik świetnie sobie poradzi! Jeśli nie to czeka mnie dodatkowa porcja zastrzyków na podrasowanie pęcherzyków, a tego mogę nie przeżyć:/

Sheis 2 niepowodzenia 3 czerwca 2016, 22:09

Pusto i cicho w mieszkaniu. Jestem ja i on. Tak bardzo chcialabym, aby byl jeszcze ktos. Taka mala istotka, ktora moglabym nosic pod sercem, ktora kochala by mnie najmocniej na swiecie i mowila ,,mamusiu". Tak bardzo tego pragne. Mam ochote klnac jak szewc. Czas tak szybko leci.Czy zdaze?

Ból dupy. 2 dni. Jeszcze jutro i potem teoretycznie ma być lepiej.

Robimy Bzykowi plac zabaw, schnie piaskownica, reszta pomysłów czeka na realizację.

Z pracą ani widu ani słychu, kolejny już tydzień...

Przeraża mnie to, że jest tak źle jak mam gorszy dzień. Absolutnie sobie nie wyobrażam mdłości ciążowych z Zosią u boku. Tym bardziej nie wyobrażam sobie jakiegokolwiek pobytu w szpitalu pomijając poród. Swoją drogą przeraża mnie też, że teraz poświęcam małej prawie 100% czasu, a potem będę musiała to dzielić na pół z przewagą skupienia na mniejszym :(

A najbardziej najbardziej przeraża mnie to jak szybko ona rośnie a ja robię się stara. Zaraz będzie miała 2 latka, potem 5, potem 7, 10, 12, przestanie mnie tak potrzebować, będzie mieć swoje życie. Przeraża mnie ta zmiana, ta nieodwracalność, to dążenie donikąd tak na prawdę... Jest taka cudowna, chciałabym przeżyć każdy moment z nią po 3 razy i dlaczego nie mogę????

Malinka123 Moje nowe życie 4 czerwca 2016, 00:28

Ale się dziś najadłam stresu :(. Jestem w 18 tc. Od tygodnia cierpię na przeogromną senność, następnie doszły problemy z pęcherzem, uczucie cały czas pełnego pęcherza i ciągła potrzeba korzystania z ubikacji. Poszłam do lekarki rodzinnej, bo wizytę u Gin mam zapisaną na koniec czerwca. Rodzinna dała mi skierowanie na badanie i wyniki następnego dnia utwierdziły mnie, że muszę lecieć jak najszybciej do mojego ginekologa. TSH z 1 skoczyło do 3, a ilość leukocytów w moczu miałam ponad 500, a norma jest do 10. Na domiar złego od wczoraj zaczęłam odczuwać ból po lewej stronie jajnika, tak się przeraziłam, że nie spałam całą noc. Pełna nerwów dziś raniuśko pojechałam do swojego lekarza. Już na wstępie skoczyło mi ciśnienie, bo dwie pielęgniarki robiąc mi badanie nie mogły usłyszeć bicia serca mojego dzidzka. Na chwilę zamarłam. Jedna z pielęgniarek zaczęłam kołysać mój brzuch, mówiąc, że trzeba dzidzie obudzić, po chwili usłyszałam już bicie serca. Przypomniałam sobie stres w ubiegłej nocy, kiedy chyba po raz pierwszy zaczęłam się martwić, ze z dzieckiem może coś być nie tak. Zaczęłam się gorączkowo modlić, żeby wszystko było w porządku. Nie przeżyłabym jeżeli coś by się stało. Z mężem każdego dnia cieszymy się i mówimy do dzidzia, jakby było już na świecie... Codziennie modlę się o wszystkie na świecie dzidzie w brzuszku, żeby rosły zdrowo....

Lekarz zbadał mnie i powiedział, że z dzieckiem wszystko jest ok. Powiedział, że mam zapalenie pęcherza, w ciąży to normalne, stąd też mogę odczuwać ten ból w okolicy jajnika, bo pęcherz mi uciska. Na początku wizyty zapytałam, czy czasem nie wypływają mi wody płodowe, bo strasznie mam dużo śluzu, cały czas muszę zmieniać wkładki, bo są mokre. Uspokoił mnie, że w II tr. śluzu jest więcej,żebym się tym nie martwiła. Przepisał Furaginę i Euthyrox na wyregulowanie tarczycy. Mam bardzo mieszane uczucia, bo jestem przeciwniczką syntetycznych hormonów, mam z nimi doświadczenie i zawsze zamiast poprawy, było coraz gorzej. Ponownie przeczytałam informację o szkodliwości tego leku, i utwiedziłam się w przekonaniu, że jeżeli to nie tarczyca jest "chora".

Tu podaje cytat z artykułu mojego ulubionego bloga o diecie paleo- http://www.tlustezycie.pl/2014/01/euthyrox-eltroxin-czego-nie-wiesz-o.html
"To nie tarczyca!
Większość przypadków niedoczynności, w tym również autoimmunologicznego jej podłoża, nie wymaga podawania Eutyhroxu lub innego syntetycznego T4. Wymaga zaadresowania przyczyny tego stanu, a co za tym idzie zmiany diety, stylu życia, włączenia suplementów gdy jest taka potrzeba i cierpliwości. Jak w przypadku nadnerczy, nie tarczyca sama w sobie jest przeważnie problem. Tarczyca najczęściej jest całkowicie zdrowa tylko COŚ zmusza ją do zmniejszonej pracy. Oczywiście tarczyca dostaje sygnały od podwzgórza i przysadki, więc w przypadku szukania przyczyny niedoczynności trzeba brać pod uwagę pracę całej osi podwzgórze-przysadka-tarczyca.
A co zaburza prawidłowe funkcjonowanie tej osi? Dieta, brak snu, odchudzanie, przetrenowanie, problemy pokarmowe, stres, toksyny itd"

Moja niedoczynność może wynikać z stanu zapalnego mojego pecherza, wiem, że nie jestem lekarzem,że nie powinnam sama się diagnozować, ale przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw zdecydowałam się wstrzymać się z eutyhroxu do następnej wizyty, wtedy ponownie mam zrobić badania na tsh. Obawiam się konsekwencji tego leku na dzidzi, oraz że syntetyczny hormon zaburzy mi cały organizm...
Raz już miałam taką sytuację, i również nie wzięłam leku, tylko wprowadziłam dietę i bardzo dbałam o to, żeby pozbyć się stresu. Pomogło- tsh z 3 po miesiącu zmieniło się na 1,5. Jednak wtedy nie byłam w ciąży, a teraz jestem....
Nie wiem czy dobrze robię...?
Może ktoś coś doradzi, miał podobny problem????


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 czerwca 2016, 00:38

Znów dziś dziwny ból brzucha na samym dole :/
Tymuś coś dziś z samego rana tak się mocno rozpychał a teraz cisza... chyba ułożył się spać :) przynajmniej ja sobie tak tłumaczę.

Nie śpimy od 5, pomodliłam się, poleżałam i poszłam coś zjeść, bo głodna byłam, teraz pora na pierwszą partię leków ;)

efta historia jak ich wiele... 4 czerwca 2016, 08:32

29 dc.
poszłam na krew.
niestety beta 0,1
odstawiam leki i czekam na okres...
no cóż następnym razem się uda.
jest mi przykro, skłamałabym mówiąc , że nie. Ale jakoś nie liczyłam szczególnie na ten cykl. Wszystko tak jakoś opornie szło. Endometrium nie rosło, pęcherzyk też najpierw nie pękł jak powinien, potem niby tak...

Kolejna wizyta w klinice zaklepana.
w poniedziałek ruszam w drogę. zapytam moją gin co sądzi aby zwiększyć dawki letrozolu.
I zrobie te badania genetyczne na krzepiliwość.

Maduszek Blastusiowy Pamiętnik 4 czerwca 2016, 08:53

2-06-2016 III weryfikacja - beta <0,1 - odstawienie leków
Urlop rozpoczynamy czekaniem na @.
Po @ wizyta i jakieś ustalenia co dalej...????

no i udało im się!:) przynajmniej tak pokazuje wczorajsza beta wynik 18,46. ma powtarzać w poniedziałek, oby się to utrzymało:) i wychodzi na to, że wśród znajomych zostałam sama na froncie staraczkowym. Kuzynka męża też niedawno zaszła, dłuuugo się starali bo ma coś z macicą też a jedną ciążę straciła. Ale czad:)
i teraz słyszę od nich wszystkich " teraz Ty" a ja jakoś tak wiem, że teraz się nie uda, czeka mnie ten zabieg i już.

No i zrobiłam ten cholerny test. Biel aż bije po oczach. Czego ja się spodziewałam. Myślałam, że życie zaskoczy mnie miło chociaż raz a tu jak zwykle rozczarowanie.
Teoretycznie jest to mój 9dpo, ale mi się wydaję, że owu mogła być 2 dni wcześniej niż wyznacza to ovu. Zatem według moich obliczeń dziś będzie 11dpo. Test o czułości 10 na pewno już by coś pokazał. Zatem czekam na @

Jestem zła i smutna... bardzo :(:(

Po pierwszym podglądanku :) pęcherzyki na razie małe, jeszcze poniżej 10mm ale zostajemy na obecnej dawce menopuru, czyli 150j. W poniedziałek następna wizyta i wtedy zobaczymy. Tłumaczę to sobie, że może lepiej pobrać te leki dłużej a w małych dawkach to może będzie mniejsze ryzyko hiperki. Bardzo chciałabym mieć transfer w tym cyklu, ale po pierwszej próbie już wiem, że nie można niczego oczekiwać bo zdarzyć się może wszystko. Pracę jajników czuję coraz mocniej, mam wrażenie też że mam większy apetyt.
Odebraliśmy też wyniki genetyczne, oba kariotypy ok, u męża nie stwierdzono mutacji azf ani cftr odpowiedzialnej za mukowiscydozę. Coś z tym genem cftr jest nie tak, jakiś neutralny polimorfizm (???) i wiele cyferek i gin powiedział, że jeżeli chcemy drążyć temat to musimy iść do genetyka. My chyba na razie nie chcemy, reszta badań nas uspokoiła. Gin powiedział nam tylko, że to może mieć związek ze słabą jakością nasienia, ale skoro nie ma mutacji ani tu ani tu to jesteśmy spokojniejsi.
Teraz trochę posprzątam a po południu randka :) i oby szybko do poniedziałku :)

mary1305 Tak bardzo chcę... 4 czerwca 2016, 12:06

Dziś już 19 dpo a okresu nadal brak. Jak nie przyjdzie do poniedziałku to zrobię kolejny test. Może teraz coś wyjdzie.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)