Czekam na wizytę czwartkową jak na zbawienie, objawów nadal nie mam zadnych wiec sobie oczywiście uroiłam że beta na pewno mi juz spadła i dr nie znajdzie pęcherzyka w macicy
niech juz bedzie czwartek bo osiwieje w domu, siedze na L4 wiec wymyślam bo nie mam co robić.
Jutro jadę do endokrynologa bo mi Tsh skoczylo nagle z 1,8 na 2,710.
Mój pamiętnik ma już jeden cykl
dziś zaczęłam cykl nr 13, będzie on pod nazwa urodzinowo-imienionowo-rocznicowy. Mam nadzieję że zadziala tu jakas msgis i będzie to ostatni cykl. Chociaż szczerze mówiąc, to za bardzo w to nie wierze.
Natomiast skończyłem cykl w którym bylam pewna że ciąży z niego nie będzie. I stwierdzam, że bardzo mi brakuje tego uczucia beztroski, tego żeby nie czekać na to czy @ przyjdzie czy nie. Tylko sobie spokojnie żyć, tym razem nawet moja temp się wyluzowala i zamiast gwałtownych skoków zwyczajnie falowala 
A i ostatnio waga 95 kg czyli 7kg za mna po 2 miesiącach. Dziś koleżanka po miesiącu mnie nie widzenia powiedziała .ze bardzo się zmieniłam na plus. Bardzo mnie to cieszy jak znajomi mi tak mówią co daje mi motywacjei do trzymania zdrowego odżywiania.
Wizyta u gin udana, cytologia zrobiona :)endometrium w 8dc 4mm, gdzie takie mialam.rok.temu przed okresem... wiec raczej lepiej 
No to teraz czas na przygotowywanie sie ok roku na kolejne podejscie 
Trzeba przytyc, wzmocnic organizm i bedzie ok. 
In-vitro podejście czwarte.
Transfer dwóch 5 dniowych mrozaczków AB + Embryo Glue* + Assisted-hatching** + Extra duphaston + urlop i odpoczywanie po transferze + dodatkowe suplementy i witaminy = beta <2 w 11 dpt
Czy muszę jakiś komentarz dodawać...?
Program rządkowy się skończył...
Nasze szanse na dziecko też...
To koniec... Koniec wszystkiego...
Czas powiedzieć wreszcie zaakceptować prawdę - nie będziemy mieć dzieci... To koniec naszej przygody. Teraz tylko potrzeba czasu aby tę prawdę zaakceptować...
Dziękuję wszystkim dziewczyną, które tu poznałam za wsparcie i ciepłe słowa. Życzę wam powodzenia. Obyście miały więcej szczęścia niż ja...
*Embryo Glue jest medium dedykowanym specjalnie do transferu zarodków, zwiększające szanse na implantacje.
**Procedura ta polega na nacięciu otoczki przejrzystej zarodka (wykonaniu otworów w otoczce) przed jego podaniem do jamy macicy. Zwiększa szanse na implantacje (i dodatkowo na bliźniaki).
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 lipca 2016, 21:50
Jestem z okolic Poznania. Leczyłam się na polnej ale bardzo zraził mnie ten szpital. Dostałam namiary na dr Żaka. Czy ktoś leczy się u niego??
Z żalem serca ale robię sobie wakacje od ovufriend. Strasznie się uzależniłam od tej stronki od pamiętników i tym samym też za bardzo się nakręcam co może być przyczyną naszych niepowodzeń(bo jak wiadomo większość siedzi w naszych głowach).
Mam umowę do końca listopada więc przez wakację jak narazie może być bez spiny żebym nową umowę dostała. Co prawda nie wiążę przyszłości z firmą w której pracuję chociaż dobrze mi w niej jest, fajne mam koleżanki to wiem że na dłuższą metę nie będę mogła pracować w niej. Mam prawie 30 lat i chciałabym zacząć pracę gdzieś bardziej na stałe a ta firma nie może mi zaoferować nic innego tylko umowy góra na trzy lata i to też do czasu:(szkoda bo naprawdę lubię tą pracę.
Życzę powodzenia wszystkim dziewczyną i owocnego zakończenia tej przygody ze starankami ja będę jedynie odnotowywała w pamiętniku kiedy przyjdzie @ przez wakacje a we wrześniu nadrobię zaległości.
Mam nadzieję że we wrześniu wszystkie już będziemy zafasolkowane:)
3 cykl, 14 dc
Cześć,
Już mniej więcej połowa cyklu za mną. Ta pierwsza połowa zawsze leci mi mega szybko, za to druga strasznie się ciągnie... Jakoś nie mam w tym cyklu żadnych nadziei. Nie biorę jeszcze leków, które przepisał mi gin, bo nie mogłam ich znaleźć w żadnej aptece, więc zamówiłam przez internet. Niby dzisiaj powinny być. Dlatego pomimo, że czuję, że "owulacja" się zbliża, mam przeczucie, że ostatecznie do niej dojdzie, bo w końcu nie mam tych leków. Ot głupie myślenie.
Poza tym dopadło mnie jesienne zmęczenie pomimo, że jesieni jeszcze nie ma
i dodatkowo poniedziałek.
No nic, udanego tygodnia wszystkim
Moje 8 tygodniowe Cudeńko<3
[img][/img]
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 lipca 2016, 09:27
A więc zaczynamy z pomocą medyczną. Nowy/ czerwcowy, dziwny cykl rozpoczęty 25/06/2016. Od 27/06 przyjmuję Metformax,Inofolic i Bromergon. Ciekawe, czy cykl się skróci? Mógłby chociaż do 35 dni. Lecę do Małża od 15dc do 23dc i mam nadzieję, że trafimy na ovulkę w tym czasie.
Jest ciężko... Nie jest łatwo. Żal goryczy miesza się z nadzieją na lepsze jutro.
Nic nie dzieje się bez przyczyny i w to głęboko wierzę.
Ufam, że to jest dla mnie lepsza droga. Już Cię nie ma, ale wierzę że czekasz i kiedyś Cie poznam.
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 lipca 2016, 18:44
taka mnie refleksja naszła, a może to wszystko po to, żeby móc bardziej docenić te nasze małe szczęście?
czekamy na dwie kreski 551 dni...
moja nimfomania, plus magiczne perfumy męża plus libido 1000 przed owu sprawiły, że namówiłam męża wczoraj na "pierwszy raz" po zabiegu
powolutku na spokojnie, nic nie bolało ale ulżyło jak nie wiem!
2 lipca 2016
Ovu chyba trochę powariowało, bo tego dnia mam wykrytą owulację, co jest raczej nie możliwe 
5 lipca 2016 - dzisiaj
Skok temperatury. Myślę, że to jednak po prostu tylko taki przypadek i zbieg okoliczności, bo mimo wcześniejszego mega rozciągliwego śluzu raczej to zwyczajny łud przypadku nie żadna owulacja
Z resztą konkretne starania nie wcześniej niż za 6 miesięcy, no chyba, że coś się po drodze przydarzy i będzie zielono, to płakać nie będę. Choć obecne plany troszkę inne 
Po południu jednorazowe brązowe plamienie. Ból w podbrzuszu, ból krzyża - coś mi się zdaje, że to @ puka do mych drzwi. Chodź, chodź koleżanko zaczniemy razem nowy cykl, tak szybko i niespodziewanie..
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 lipca 2016, 22:40
6 dc 8 cykl
Witajcie kochane :*
Tak no rocznica nam nie wyszła
niestety tak się wszystko potoczyło 
Byliśmy dzisiaj z M w szpitalu zapisać go na gastroskopie i termin dopiero na 23 listopad
mam nadzieje ze do tego czasu już nas tutaj nie będzie bo potrzebuje odpocząć psychicznie od tego wszystkiego co się wokół nas dzieje
trudno najwyżej badanie przełożymy...
Od wczoraj czuje prawy jajnik, to chyba po Inofemie
chociaż tyle z dobrych wiadomości
Pani z biura jeszcze się nie odezwała jestem ciekawa ile to potrwa...
Dzisiaj ogólnie mój dzień jest bardzo negatywny i mam nadzieje ze szybko zleci...
Miłego dnia kochane :*
Pierwsze USG przez brzuchol
Akurat maleństwo zaczęło się wiercić. Dwóch lekarzy i dwie daty porodu różne o 8 dni. Może na prenatalnych dokładnie mi powiedzą, albo chociaż potwierdzą którąś datę.
Co badanie to boje się, że coś będzie nie tak. A przed prenatalnymi to chyba litr meliski wypiję. Nie wiem czym to jest spowodowane- czy jestem jakąś ukrytą pesymistką, czy po prostu tak bardzo chcę żeby z dzidzią było wszystko OK.
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 lipca 2016, 23:08
Dzisiaj 31 dzień cyklu na razie okresu nie widać - cykle mam 28 dniowe ale czasami zdarzają się obsuwy...
Piersi powiększone ale raczej nie bolesne. Od niedzieli boli mnie podbrzusze ale na razie cisza.
Co prawda w tym miesiącu później dostałam śluz płodny więc chyba wszystko mi się poprzesuwało.
Nie nakręcam się bo już kiedyś miałam cykl 31 dniowy. Jeżeli jutro nie dostanę to wtedy może się zastanowię czy jest coś na rzeczy 
Ale wczoraj zbadałam szyjkę to wydaje mi się otwarta więc okres pewno jest w drodze.
testy zrobiłam 9 i 10 dpo - wyszły negatywne.
12 dpo poszłam na bete aby móc odstawić leki.
ciąży brak
31 dc odebrałam przez internet wyniki testów genetycznych
Okazuje się , że jestem posiadaczką 2 mutacji genowych:
Detekcja mutacji C677T w genie MTHFR - heterozygota CT
Detekcja mutacji A1298C w genie MTHFR heterozygota AC
Chyba gin znalazła przyczynę mojej bezpłodności. Pewnie skieruje mnie do genetyka, a może hematologa albo immunologa... się okaże...
Pare dni temu dowiedzialam sie, ze Kaska Handke jest w ciazy. Teraz jest dylemat czy ma wrocic do hormonow cz nie. Oczywiscie dr ja zjebala, ze nie bierze. Dzis dopiero K powiedziala o ciazy. Joanna Adamska mnie wreszcie poinf, ze mieszkania sa juz sprzedane, ze wreszcie jest spokoj. No ale kasy nie mam, bo zainwestowala. Ma mi podac kwote jaka zostala, bo cos tam trzeba bylo jeszcze zaplacic. Coraz bardziej nie moge wytrzymac w domu. Chcialabym wrocic do Pl albo chociaz zeby P byl ze mna czesciej. 2 dni temu pol dnia lezalam w lozku, tak sie slabo czulam. Jakos 2 tyg temu mialam usg. Sylwek wazyl 1700, wszystkie wymiary i ilosc wod ok. Dzis mam midwife. Ciekawe czy znow stwierdzi, ze brzuch mam za maly i ze mam 1h dziennie lezec. Z P w porzadku. Niedlugo ma zaczac szkolenie w nowej pracy. Moze cos sie polepszy, bo bedzie pracowal max do 17. Mam dosc tej samotnosci.
Dalej nie moge przetrawic jej ciazy.. mieszka tak blisko, co dzien widze ja z okna, ale omijam ja szerokim lukiem...
Nie moge na nia patrzec , idzie "dumna mama z fajem w reku". Nasze konakty sa na zasadzie"toleruje ale nie wchodze w kontakty" jak sie wprowadzilam nie daleko to zaczelam z nia miec na pienku, wiecznie czegos mi zadrosci,bo dal niej ja nie mam prawa nic miec bo teoretycznie jestem biedniejsza wzgledem zarobkow wiec jak ja moge miec ladnie w domu czy wogole cos kupic, ot taka glupia zazdrosc..
Sobota , wesele, robie test.. negatywny... znowu negatywny.. ale ja okresu nie mam, cos sie znow rozwala i wydluza, cos sie psuje, zamiast lepiej to tylko gorzej.. nie dalam po sobie poznac zlosci i pojechalismy daleko na wesele..
A tam znow spiecie rodzinne, ale tesciowa wkroczyla i "Pania" uspokoila.
Wizyta u ginekologa, 3 cykl po hsg, no i pytam co robimy jak z ta operacja jajowodu. A on na to,ze jest problem, bo te moje zrosty sa w ciezko dostepnym miejscu, przy jajniku, do tego te skrecenie jajowodu a musi wchodzic od strony macicy i niewie czy tam dosiegnie,moze przypadkiem przebic jajowod, a jesli mu to nawet udaloby sie udroznic to nie da gwarancji ,ze to sie odetka i czy wogole to cos da. Ze w sumie by sie podjal ale zeby troszke sie wstrzymac, wypsal mi konska dawke kwasu foliowego 2x15 mg?? wit E i oczywiscie clostilbegyt. Mowie,ze to mialam nie raz tez w konskich dawkach i bez efektu. No ale oczywiscie on musi zobaczyc jak ja araguje na stymulacje. No tak 5 lekarz z kolei to samo a co tam dla nich, to ja jem leki przeciez. no i co bierz? Nie bierz? Na jedno ile mozna? Na drugie powinnam sie go sluchac bo moze by mi jednak zrobil ta operacje. I tak to jestem w kropce , znuzona i zrezygnowana...
35 dc dotarl okres.. nic tak nie scina mnie znog;( POWROT do realnego swiata,koniec marzen, i wyliczania daty porodu po kryjomu.. trzeba zyc dalej, no i chyba wracam do ziol zeby unormowac ten cykl wreszcie..
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 października 2016, 21:48
Drugi dzień picia inofemu. Czasem czuje jajniki, ale to już od pierwszych dni okresu. Dziś przyszły zioła ojca sroki, zamówiłam gotową mieszankę, podobno większości pijacych zachodzi w ciążę w przeciągu kilku miesięcy. My będziemy pili oboje, chociaż czy facet też może je pić? Teraz z takim zestawem daje sobie czas do września. Poprzednio założyłam że będę w ciąży do kwietnia, no i udało się jeszcze w marcu. Może przypadek, a może po prostu tak bardzo w to wierzyłam. Tak więc jeszcze raz, dużymi literami- DO WRZEŚNIA BĘDĘ W CIĄŻY.
Musi tak być. I tak będzie.
Za niedługo urodziny, może chociaż w tym roku dostanę wyjątkowy prezent?
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 lipca 2016, 12:36
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.