Jak już będę w moim kochanym lesie to tak głośno krzyknę KURWA że mnie w Krasnobrodzie usłyszą. Może nawet do Lublina doleci. Taką wielką mam ochotę wyrzucić z siebie ten żal. A wiosłami to mam zamiar tak napieprzać że godzina i dopłyniemy do Wisły.

A czemu? Bo małpa w drodze. Plamienie w toku. Czuję że znów dostałam po głowie. Głupia ja. Że też ten mój mąż ze mną wytrzymuje. Ale to dało by się łatwo wytłumaczyć- woli mieszkanie ze mną od mieszkania ze swoją matką. Ale to że mnie jeszcze kocha... jak to możliwe? Taka ze mnie cholera wyłazi że aż wstyd.

A krzyknę sobie nawet "kurwa mać". A co ! Za ponad dwa lata męki należy mi się.



Wiadomość wyedytowana przez autora 27 września 2017, 21:06

Dziś mam doła;( 3dc i poszłam zrobić wyniki... i po co ja je robiłam:/ chyba tylko po to, żeby się cały cykl zamartwiać:/ Powoli juz głupieje... bo co miesiąc to z innym hormonem problemy..jak nie progesteron to estradiol słaby no a teraz FSH:/ nie wiem nigdy nie miałam z nim problemu..zawsze ten stosunek LH do FSH był w okolicach 1 czyli chyba w porządku..no a dziś moje wyniki wyglądają następująco:
LH- 8
FSH- 15
ESTRADIOL- 26
PROGESTERON- 0.05
I co dziewczyny myślicie? Jakieś szanse w tym cyklu są? Czy jednak moje jajniki odmówiły posłuszeństwa?:/ Czytałam ze tak wysokie fsh to raczej małe szanse na owulacje i słaba rezerwa jajnikowa... ja juz nie mam sił i nic nie rozumiem:/ Zaczynam się w tym wszystkim gubić.


.......
Jezu ufam Tobie...

Była konsultacja telefoniczna z dr. Wyniki nie są złe, ale żeby zarodek miał szansę zostać musimy obniżyć jeszcze trochę antyTG, interferon gamma i interleukinę 2, a podwyższyć interleukinę 10 która tworzy warunki ochronne dla zarodka.
Zalecenia są następujące - przez dwa tyg silne leki imunosupresyjne, odczekać dwa tyg i możemy podchodzić do crio. Może się zdarzyć, że to będzie niewystarczające bo gwarancji, że same leki pomogą nie mamy, wtedy przed kolejną procedurą szczepienia będzie konieczne.

Mam jednak nadzieję, że leki pomogą. Obecne wyniki są nienajgorsze same z siebie albo dzięki pół tabsa Medrolu branego od kwietnia, więc mega dawka leków obniżających odporność może pomoże..?

Dr zastrzegł, że muszę bardzo na siebie uważać, unikać skupisk bakterii, ludzi chorych, chorych dzieci, bo to będzie dla mnie groźne.

Pomyślałam, że chyba muszę wziąć miesiąc L4 :D

proszę Was kochane o kciuki i dobre myśli...ja chyba zacznę drugą Nowennę Pompejańską. Rok temu zaczęłam ją wczesną wiosną i dwa mce później byłam w ciąży...teraz poproszę Matkę Boską Pompejańską nie o zajście w ciążę, ale o urodzenie zdrowego maluszka, oby mnie drugi raz wysłuchała..<3

Lulianna Cierpliwie niecierpliwa 26 sierpnia 2016, 18:30

Kolejny słoneczny dzień, lato postanowiło wrócić. Tak i jak wracam z moim staraniem. Niby ovu już było, a jednak boli dziś jajnik. Znaleziony przeterminowany test owulacyjny pokazuje, że dopiero nadejdzie. Cóż dziś czeka mnie stosunkowo dobra noc, wiecie to sama przyjemność przecież :)

Mamy plan - plan na teraz, na później, na życie. Najważniejsza składowa tego plany, to my. Jesteśmy. Druga składowa, to mały E.T, Groszek, Fasolka, Ufok czy jak tam pieszczotliwe mówicie. Jest mi wszystko jedno czy będzie blondynem czy brunetką, ważne żeby było zdrowe - resztę namalujemy ;) Zostało mi 12 dni oczekiwania i zobaczymy czy było TGV czy pozostaje nam stare dobre PKP w drodze do celu.

Ciepliwie niecierpliwie oczekuję kolejnych dni. A najbardziej oczekuję 2 kresek.

Chyba przyjdzie ta @.
Piersi zaczynaja mnie pobolewać i jakaś nerwowa jestem. Po za tym becze mi się chce ,a nawet nie wiem czemu.
Tak,cholera,jak jestem placzliwa to napewno przyjdzie @,zawsze tak mam kikka dni przed ;P
Już się nie łudzę,uważam że ten cykl jest skreślony,no i w kolejnym cyklu nie będe szukać u siebie żadnych oznak ciązowych bo nie potrzebnie się nakrecam,a pozniej tylko jest mi smutno.

Leze juz w lozku gotowa do snu,ale cos czuje ze ciezko bedzie mi zasnac:(

Trzeba wierzyć i być cierpliwym bo w końcu to nie zależy od nas. Tego nie zaplanujemy jak wiele innych rzeczy. To po prostu szczęście którego nie było nam dane jeszcze zaznać, którego się w końcu doczekamy i my. Staram się tak myśleć. Czytając Wasze historie nie czuje się taka samotna. Jest mi lepiej że mam się komu wygadać i powiedzieć co mnie gryzie. Z mężem rozmowa to nie to samo co wygadanie się obcym. Osobom które rozumieją mając ten sam problem. A nawet i gorsze.
Pogoda mi dzisiaj nie sprzyja. Wróciłam z pracy i poszłam spać. A miałam tyle do roboty. Trudno zrobi się to jutro. Samopoczucie najważniejsze. Czekam na kolejny dzień, który będzie lepszy od poprzedniego --> tak.. musi być lepszy i trzeba zrobić żeby tak było.

Dzień udany:) Piękna pogoda, spotkanie z koleżanką na kawce. Wizyta u fryzjera na plus, mocno skróciłam włosy i teraz mam pięknego boba. Tego trzeba było moim włosom, a ja czuję się dużo lepiej. Nieźle, mała rzecz a cieszy:)

Popołudniu byłam u psychiatry. Wizyta formalna, bo tylko po skierowanie na terapię. Jednak dziś trafiłam na godzinę wydawania leków i recept dla wszystkich uzależnionych od narkotyków, alkoholu itd. Czułam się strasznie przytłoczona wśród tych ludzi, oglądając ich wyniszczone nałogami ciała i umysły (na prawdę można było to zobaczyć).

Estrogeny lecą na łeb. Już zaczynają mi się zmieniać humory, znowu robię się rozdrażniona. W tym miesiącu cera jest okropna. Pryszcz na pryszczu i milion zaskórników. Nie pomaga nic, a pamiętam jaka skóra była cudowna na antykach. Za dużo sobie pofolgowałam na tym urlopie ze słodyczami i (podobno) nabiałem. No cóż trzeba się wziąć za siebie.

Cóż począć..

Byłam dziś na USG. Torbiel jak była, tak nadal jest.
Zaczęło się od rozmiaru 4,5 później ładnie zmalała do 2,5 dając nadzieje że jakoś sama się wchłonie, a dziś ma już 3,2 cm! Totalny odlot!

Dostałam tabletki antykoncepcyjne. Pierwsze w życiu. Debiut!
Jeśli za 21 dni podczas kontroli nadal torbiel będzie ze mną to jedziemy na stół operacyjny!
ahoj przygodo!

Nosz kurwa..

Nie pamiętam kiedy ostatnio tak bardzo dostawałam od życia w dupę.
Na początku były infekcje, które trzeba było wyleczyć, później cały miesiąc przerwy bo ŚDM i w Krakowie wszystkie kliniki zamknięte a teraz torbiel. Co jeszcze Boże?
Cóż jeszcze masz dla mnie?
Jest mi już wszystko jedno.


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 sierpnia 2016, 21:03

Dzisiaj miałam USG w 9 dniu cyklu. Niestety sprawdziły się moje obawy dotyczące endometrium. Ma zaledwie 4mm, choć zrobiłam wszystko, aby było jak najlepsze. Jadłam migdały, popijałam winko, ale jednak CLO zrobiło swoje. Dostałam estrofem na podbudowanie endometrium. Mam nadzieję, że we wtorek będzie już lepsze i będę mogła przystąpić do inseminacji. Ten cykl jest rzeczywiście inny od tego, który miałam na CLO przeszło rok temu. Wtedy nie miałam takich problemów z endometrium, ale też nie byłam w ciąży. ( w 9dc miało 6mm, a potem w 12dc - 9,5mm).


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 sierpnia 2016, 22:25

Chyba przyjdzie ta @.
Piersi zaczynaja mnie pobolewać i jakaś nerwowa jestem. Po za tym becze mi się chce ,a nawet nie wiem czemu.
Tak,cholera,jak jestem placzliwa to napewno przyjdzie @,zawsze tak mam kikka dni przed ;P
Już się nie łudzę,uważam że ten cykl jest skreślony,no i w kolejnym cyklu nie będe szukać u siebie żadnych oznak ciązowych bo nie potrzebnie się nakrecam,a pozniej tylko jest mi smutno.

Leze juz w lozku gotowa do snu,ale cos czuje ze ciezko bedzie mi zasnac:(

Meg85 Sama sobie winna... 27 sierpnia 2016, 07:41

26.08.2015 - "Będziesz tatą"..

14 dni do porodu...objaw malo tylko sraczka :D :D :P
swoja droga jestem ciekawa czy mnie zlapie w pracy:D
dwie znajome z terminem na ten sam dzien juz urodzily...ja zapewne dotrzymam do terminu

MatyldaG Przeżyć to co jest nam niepisane 27 sierpnia 2016, 09:48

12+3

Witam się w ostatnim tygodniu I trymestu :)
Mam nadzieje ze jak wybije moj 14 tydzien troche leków i niepokojów ze mnie zejdzie, bo przeciez wszystko jest bardzo dobrze. Pomijam oczywiscie moje dolegliwosci ciązowe, najważniejsze, że dzieciaki zdrowe. Wczoraj mieliśmy badania prenatalne

Dzieciak 1:
FHR:: 163 uderzeń na minute
CRL 68,8 mm
Przezierność karku: 2,10 mm
Wymiar dwuciemieniowy: 23,9 mm
Łożysko: przednia ściana, wysoko
Trisomia 21 1:2828
Trisomia 18 1:20000
Trisomia 13 1:20000

Dzieciak 2 (u którego Pani doktor wypatrzyła siusiaka) :
FHR: 168 uderzeń na minute
CRL: 66,0 mm
Przezierność karku 1,55 mm
Łożysko: przedia ściana, nisko
Trisomia 21 1:4818
Trisomia 18 1:20000
Trisomia 13 1:20000

U obydwu kość nosowa obecna, przepływ w zastawce trójdzielnej prawidłowy, inne narzady obecne i odpowiednich miejscach :)

Rośnijcie dalej zdrowo!

A teraz kilka foci moich bałwanków:
26_08.jpg
26_082.jpg
26_083.jpg
26_084.jpg

Parsleyek Waiting4 - Pamiętnik Staraczki 17 września 2016, 16:28

Rozczarowanie, i wiara. Smutek, i chęć walki. Pragnienie, aby spełnić marzenie o rodzicielstwie. I wielkie nadzieje.
Znacie to?

--> Piąta rocznica ślubu i wielkie nadzieje

No to dzisiaj dostalam pregnyl, pecherzyk ladnie urosl, endo tez ladne. No ale zeby nie bylo za dobrze to z mezem sie ostatnio klucimy nieustannie, o to ze mu nie zalerzy, ze trzeba go prosic o seks (chociaz z godzenia sa jakies wyniki). A mi tez hormony szaleja wiec nic nie przemilcze.

Mam isc dzisiaj na slub jego kolezanki z pracy, przez ktory urlop musialam przesuwac (bo sie mezowi przypomnialo dwa tygodnie temu a obiecal). Moze nie bylabym taka zla ale dziewczyny nie lubie, zlapala jakiegos chlopaka z emiratow, bili sie i ona uciekala od niego kilka razy, nawet na matke sie jej rzucal. Nagle zaszla w ciaze, on dziecka nie chcial i z domu wyrzucal a teraz jak juz sie dziecko urodzilo (z problemami zdrowotnymi, nie dziwi mnie to bo jescze na poczatku ciazy, palila, pila i na calego balowala, a pozniej rzucila prace i kontakt z wszystkimi urwala) to teraz nagle slub biora. A moj nie rozumie ze mnie serce boli jak na to patrze.

Beta z dzisiaj 505. Odbiła 🙏🙏🙏

Poryczałam się ze szczęścia (chwilowego).
Przepraszam Kropku, że w Ciebie nie wierzę 😢
Błagam, zostań z Nami na zawsze. Zrobię wszystko co mogę, abyś miał dobre i piękne życie.

Boże daj mi siłę jakoś opanować ten szalony umysł.

binia29 CUDA się zdarzają. 29 grudnia 2016, 08:59

Dzisiaj mam 18 dc. W pamiętniku nie pisałam chyba z 4 miesiące.Nic szczególnego się u mnie/nas nie dzieje. Święta minęły spokojnie, a teraz odliczam dni do Nowego Roku. Wczoraj dowiedziałam się, że moja koleżanka z pracy jest w ciąży. Na tą wiadomość zareagowałam dosyć spokojnie, ale wiadomo jakiś maleńki żal próbował się wkraść i zawładnąć moim sercem. Nie dałam się. No cóż inne Panie zachodzą w ciąże ja nie. Myślałam, że pogodziłam się z tym faktem ostatecznie- myliłam się. Jednak podchodzę do sprawy na spokojnie, przecież to nie jej wina, że My nie może zajść i mieć drugie dziecko. Takie jest życie i nie mam zamiaru się tym zadręczać, życzę jej spokojnych 9 miesięcy ciąży. Niech rosną zdrowo aż do rozwiązania ;)

A u nas po staremu. Janek troszkę choruje, ja też do końca się nie wykurowałam. Ale niestety nie mogę wziąć wolnego bo to koniec roku i jest sporo roboty. Planuje wziąć tydzień wolnego jak Janek będzie miał ferie.Wtedy sobie chodź troszkę odpocznę i zrelaksuje. Sylwestra zostajemy raczej w domku, może przygotuje jakąś pyszną kolacje i spędzimy we trójkę ten wieczór, a raczej w piątkę bo mamy w domku 2 koty.

24dc, 9-11 dpo

Dzisiaj rano dostałam dość mocnych plamień (trzeba było nie zarywać nocy i lepiej dbać o siebie!):( Wygląda więc na to, że nici z pozytywnego zakończenia także w tym cyklu:( Zastanawiam się zatem powoli jak rozegrać kolejny cykl, w którym chcemy w końcu doprowadzić do 2 IUI. Od 9 dni z własnego (i m.) wyboru biorę luttagen, który podtrzymuje ten cykl i mógłby go jeszcze troszkę wydłużyć. Jeśli będę go brała dalej, 13 dzień nowego cyklu (dzień kiedy ostatnie 2 razy wypadała ovu po lamettcie) może wypaść w 3 tygodniu września, w którym na pewno nie dostanę urlopu, będę też miała problem z wcześniejszym wyrwaniem się z pracy na IUI. Z drugiej jednak strony zniknie ryzyko, że dzień ovu wypadnie w weekend, kiedy to nasz klinika IUI nie przeprowadza...
Mogę też przerwać branie luttagenu od jutra i przy odrobinie szczęścia 13 dc wypadnie wtedy w piątek, w drugim tygodniu września, kiedy urlop powinnam dostać bez problemu. Co jednak zrobimy, jeśli mój organizm spłata nam figla i odrobinę się wszystko przesunie, przez co ovu wypadnie w weekend? M. jest już wystarczająco rozgoryczony faktem, że ostatnio nam się nie udało. Ma do mnie spore pretensje za to, że moja firma utrudnia nam ostatnio całą operację, w efekcie czego "nigdy nie będziemy mieć dzieci", a do tego klinika też nie idzie nam na rękę, gdy trzeba:( Eh, mam duże wątpliwości co tu robić. M. jest za wydłużaniem cyklu, ale ile jeszcze dam radę?

Balladyna Małe szczęście!! 27 sierpnia 2016, 23:01

11t0d

Witaj dwunasty tygodniu! Jeszcze 10 dni i zobaczę moje maleństwo. Oby wszystko było dobrze. Dużo myślę o tych prenatalnych, w głowie mam dużo obaw, ale jestem pełna nadziei. Rozmawiam już z maluszkiem. Kocham go ponad wsystko. Jest moim centrum wszystkiego. I tak do końca świata. Nie mogłabym być szczęśliwsza.

Asia2441 bezsilność 28 sierpnia 2016, 10:42

No i wczoraj przyszla @. W tym miesiacu chce isc do innego lekarza, poradziec sie kogos jeszcze. Moj obecny lekarz jest za in vitro. Uwaza ze nie ma innego wyjscia. Siostra jest z drugim dzieckiem w ciazy a ja nadal nic. Moje jajniki strasznie daly mi popalic w tym miesiacu, strasznie bola nawet teraz podczas okresu.

Codziennie wieczorem siadam na lozku i sama sie obwiniam co takiego zrobilam ze nie moge miec dzieci, maz ma idealne wyniki a ja nie moge mu dac tego czego bardzo pragnie

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)