14dc
Dół, jakieś cholerne przygnębienie, smutno mi...
Nie czuję żadnych objawów owulacji, żadnych bóli, sucho.
Straciłam trochę nadzieję, bo tyle czekałam i nic.
Ostatnio tzn od 4 lat mam tak,że jak o czymś bardzo marzę,to, to marzenie się oddała,ciągle muszę walczyć,podnosić się,układać w głowie,tłumaczyć sobie,że będzie dobrze. A jest na odwrót.
Gdyby moja wiara była taka silna,to napisałabym i wierzyła w to co napisałabym, że pewnie się śmiejesz Panie z moich planów i marzeń,bo to o czym marzę,tak trudno mi osiągnąć.Może mnie sprawdzasz, moją siłę, a raczej jej brak.Może powinnam powiedzieć trudno, będzie jak chcesz, ale to takie trudne. ..

Mimi86 No więc ivf 27 października 2016, 19:17

Juz sie poprawiam - byłam na połówkowych w 20+1 tc wszystko wyszlo ok. mały wazył 360 gr serduszko, zoladek, nereczki, przeplywy wszystko dobrze :) maly byl tak uparty i wcinasl glowe w moja miednic i obrcoil sie tylem stukania ,pukania nie pomogly wiec nie mam zadnego zdjecia buźki :/
a teraz we wtroek mialam wizyte w 21 tc i maly juz wazy 406 g :) szyjka ladna wody ok, troche mi sie brzuch napina wiec mam brac spasmoline i musialam isc do hematologa bo mi plytki krwi leca - ale wyszlo ze jest wszystko ok :)
na nastepna wizyte mam miec juz zrobione obciazenie glukoza bleee

cryha Dwie macice STORY 26 października 2016, 20:25

Bridget Jones zaszła w ciążę i urodziła dziecko. Ostatnia bezdzietne ostoja runęła w gruzach.

W przypływie dennych nadziei zrobiłam test... Negatywny..
Rankiem - w pieszej drodze do pracy - pomyślałam, że potrzebuję tego "niemyślenia" Maryji, która - kiedy dowiedział się że jest w ciąży - najpierw pomyślała o Elżbiecie i do Niej poleciała Jej popomagać. W ogóle nie stwierdziła, że - skoro w Jej brzuchu jest Chrystus - musi się oszczędzać, pójść sprawdzić czy dziecko się dobrze rozwija, leżeć tylko, jeść zdrowo, przyjmować suplementy, nie pić alkoholu, nie kosić trawy, przestać biegać, niczego nie podnosić...

Ona ŻYŁA.
A Życie ISTOTY w brzuchu - powierzyła Bogu...

Tego "niemyslenia" mi trzeba..


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 października 2016, 20:27

anemic Wielkie chcenie ... 26 października 2016, 20:42

Wczoraj byłam w klinice. Z różnych powodów nie udało się podejść do inseminacji. Odłożyliśmy ją na listopad. Wolimy na spokojnie. Muszę jeszcze zrobić badanie na różyczkę i toksoplazmozę.
Po stymulacji lamettą mam 4 pęcherzyki od 20-23 mm. Jak się okazało- za dużo. o zależy nam na ...2. Kurwa naturalnie mam 2-3 pęcherzyki. Ale spokojnie. Gin uprzejmie poinformowała mnie o RYZYKU ciąży mnogiej. A można prosić o jakąkolwiek ciążę?
Dostałam pregnyl. W poniedziałek monitoring bo zdarza się przy takiej ilości pęcherzyków, że nie pękają, robią się torbiele i trzeba będzie przeleczyć to... tabletkami antykoncepcyjnymi...Boże za jakie grzechy.
Po zastrzyku, dzisiaj powinny pękać. Niby powinno być boleśniej niż ostatnio. Nie czuję nic. Kochaliśmy się przed wczoraj wieczorem i wczoraj rano. I dopiero dzisiaj.

Mam spadek formy. W pracy nic mi nie idzie. Siedzę w niej bo może zajdę w końcu, a ona dobrze płatna, wszystko na umowie, no i socjal. Dupa. Powinnam ją zmienić, rozwijać się.
Chciałabym pójść na studia. Zrobić dodatkowo jakiś kierunek. Ale nie bo jak zajdę to będę musiała studia przerwać...
Przez 2 tyg urlopu "nie zdążyłam" pójść do fryzjera i kosmetyczki.
Nie mam ochoty spotykać się nawet z przyjaciółkami bo mnie wkurwiają (choć to najlepsze przyjaciółki na świecie). U nich coś się dzieje. Zachodzą w ciąże, rodzą, rozwijają się. A ja ciągle w tym samym punkcie.
I co ja mam zrobić? Już nawet D. doprowadza mnie do szewskiej pasji, choć nie robi nic innego niż zwykle.
Czuję się stłamszona. Może powinnam wyjechać na jakiś czas. Sama. Odpocząć. D. byłby mocno niezadowolony.

Mamax Walka o Bobo. 26 października 2016, 20:44

39+4

Bylismy dzisiaj w szpitalu. Po badaniach i konsultacji lekarskiej zdecydowano ze bede miec cesarke. Niby mowili cos o wywolaniu porodu ale nie dali nam gwarancji ze to sie dobrze skonczy i ze Christianek nie ucierpi a ja pomimo ze jestem za porodem naturalnym i boje sie cesarki nie chce ryzykowac jego zdrowiem czy zyciem. Jutro jedziemy na konsultacje z anestologiem a w piatek bedzie cesarka.

Po konsutlacji z immunologiem - zrobić badanie allo-MLR czyli sprawdzamy czy mam przeciwciała blokujące, po wyniku ustalimy co dalej.

Po wizycie w klinice u dr G. - jestem zaskoczona i zmieniam lekarza na dr G., dr Ż. idzie w odstawkę. Dr. G. zaproponował wszystko o czym myślałam wcześniej rozważając trzecie IVF. tak więc będzie krótki protokół, ale poprzedzony antykami. będziemy zapładniać wszystkie komórki i mrożone i świeże. będziemy mrozić wcześniej niż w 5 dobie i transferować też wcześniej, bo miałam wyłącznie blastki. crio będą na cyklach naturalnych, bo mam bardzo słaby progesteron (tym razem znowu 9 ng/ml biorąc aż 600 luteiny). mam się leczyć dalej immunologicznie, bo to jest najbardziej prawdopodobna przyczyna moich niepowodzeń, choć dr stwierdził, że 95% niepowodzeń transferów to jednak wina genetyki zarodka, więc możliwe, że moja immunosupresja zadziałała. dr obejrzał też wyniki cytokin i przyznał, że nie są najgorsze, więc dobrze sprawdzić hamowanie (allo-MLR).

od 29.10 mam brać antyki i 17.11 mam kontrolę. jak wszystko ok, to stymulacja. w najbliższych dniach robię badanie allo-MLR i czekam na wynik. jak będą potrzebne szczepienia to zarodki będziemy mrozić.

Nisiaczek Wielkie pragnienie i oczekiwanie 16 kwietnia 2017, 07:05

18 dzień cyklu

Alleluja Jezus Żyje! Pierwsze śwìęta Wielkanocne jako żona, pierwsze jako pani domu :) Wszystkim życzę wszystkiego co najlepsze! Radości w gronie najbliższych! I abyśmy się doczekały naszego cudu :) Alleluja :)

Elaria W poczekalni do pełni szczęścia :) 26 października 2016, 21:30

Wczoraj późnym wieczorem miałam wizytę u gina. Wzięłam ze sobą męża. Strasznie się denerwowałam, ale na szczęście wg usg wszystko z dzieckiem jest w porządku, wielkość odpowiada 10t2d, czyli tak jak wyliczyłam, bo dzięki wykresowi i testom owulacyjnym wiem, kiedy była owulacja. Serce biło 170 na minutę. Następna wizyta za 4 tygodnie. A w międzyczasie mam już umówione usg genetyczne i test PAPPA z refundacją NFZ. Muszę też zrobić test obciążenia glukozą, bo na czczo wyszło mi 98, a ponoć w ciąży norma jest do 90. Będzie problem jechać na czczo i utrzymać ten cały cukier w żołądku, bo mdłości nie odpuszczają.
Mam zwolnienie do następnej wizyty, powiedziałam dziś w dwóch pracach, została jeszcze trzecia. Nawet gładko to przełknęli. Trochę obawiam się totalnego spadku notowań i wypadu z obiegu, ale... rodzina jest w tej chwili dla mnie najważniejsza.
Chwilowo jestem uspokojona, ale pewnie za kilka dni zacznie wkradać się niepokój. Cóż, norma.

efta historia jak ich wiele... 26 października 2016, 21:41

9 dpo

Nadzieje ogromne, przeczuć żadnych...
objawów też nie ma. cycki nie bolą mimo dużej dawki luteiny 3x2 .
jedynie co mam to gazy... :/ haha owu mi za to punkty liczy.
według mojej gin mam iść jutro na bete ale owu było późnym popołudniem, wiec stwierdziłam, że na wszelki wypadek pójdę dopiero 11 dpo.

od kilku dni znów na spacery chodzę, bo w lustro patrzeć nie mogę, już kilka osób mi powiedziało, że przytyłam. na wagę boję się wejść ale sądząc po ciuchach to przytyłam ponad 10 kg.
pieprzone leki!

16 TYDZIEŃ !!!

2exsj2x.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 listopada 2016, 12:56

16 dc
Od kilku dni meczy mnie przeziębienie, nic wielkiego - ból gardła, lekki katar i lekki kaszel. Postanowiłam ze nie popadnę w paranoję i będę przyjmowała tak jak zawsze normalne leki na przeziębienie - theraflu. Staram sie o tym nie myślec, ale jednak z tylu głowy siedzi gdzieś myśl czy to nie zaszkodzi zapłodnieniu. Z drugiej jednak strony, nie leczenie tez na pewno nie pomoże wiec wyboru raczej nie mam. Jak na razie udaje mi powstrzymać rozwój przeziębienia w chorobę, mam jednak nadzieje ze nie kosztem powodzenia inseminacji.

22 tydzień życia Kornelii

Mamy pierwszego zęba!!! Prawa dolna jedynka ujrzała dziś światło dzienne. To by wyjaśniało ostatnie ciężkie noce.

Kontynuacja pamiętnika w KidzFriend - zapraszamy

Dziś(wczoraj :)) oficjalnie się zwolniłam i od 2 listopada rozpoczynam przygodę w nowej pracy :)
Troszkę panikowałam, że jak na złość się akurat uda. Ale coś tam pomału zaczyna się rozkręcać. Za szybko ta @ przychodzi, ale to cykl bez luteiny. Podejrzewam, że rano już obudzę się w nowym cyklu ;) Codziennie wieczorną temperaturę miałam 37,5-37,7, a teraz ledwie 37,07. Mam nadzieję, że nowa praca pomoże mi wprowadzić zmiany w stylu życia. W końcu będę miała regularny czas pracy 9-17. Chciałabym w końcu schudnąć te wymarzone 20 kg. Ach taki marzyciel ze mnie :P


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 października 2016, 01:22

gozik "Miłość na szkle" po stracie 27 października 2016, 07:55

10 Cykl rozpoczął się niespodziewanie w ndz, @ zjawiała się na sam wieczór (co jest dziwne,bo zazwyczaj zjawia się z samego rana). Myślałam,że w tym 10 cyklu uda nam się podejść do HSG, ale ...w pon zobaczyłam wynik powtórzonego wymazu i okazało się,że tamte bakterii już nie ma, za to pojawiła się jakaś jedna..Znów leczenie w tym cyklu. W dodatku w nocy z ndz na pon miałam gorączkę w nocy i zostałam z Córcią cały tydzień w domu, bo dostała antybiotyk.

Załamałam się trochę z moim Mężem...znów nici ze starań na poważnie.Znów czekanie na branie antybiotyku (inny lekarz kazał mi brać dopochwowo probiotyki po zakończonej antybiotykoterapii, o czym wcześniejszy lekarz nie wspomniał..). Także jeśli w końcu się wyleczę,powtórzę wymaz i będzie ok, to może w końcu się uda podejść do tego HSG.

Wczoraj w końcu się przełamałam i wysłałam swoje CV na ofertę, która mnie interesowała. Sama nie wiem czy zawiesić starania, czy nie - zobaczymy się w ogóle odezwą. Z jednej strony chciałabym w końcu zmienić pracę, a z drugiej nie chcę zaprzepaścić 10 miesięcy starań...Jakie to wszystko trudne.Chcę być kolejny raz mamą, ale widzę,że choćbym miała na głowie stanąć, to i tak nie wychodzi ;(

Samara Oprócz błękitnego nieba... 27 października 2016, 08:06

Kolejna wizyta za mną.
Wszystko w porządku. Usłyszałam serce i zobaczyłam jak bobo fika. Machał rączkami i ma już 3 cm. Super uczucie. Kolejny kamień spadł mi z serca, jednak trochę ich tam jeszcze wisi.
Badania prenatalne mam 23-11.
Przeziębienie ustaje i mam nadzieje, że to ostatnia infekcja, która mnie dopadła.

kasia03 Czy kiedyś się uda??? 27 października 2016, 08:44

Dziewczyny podpowiedzcie mi proszę jaki badanie robi się żeby wykryć insulinooporność?Z góry bardzo dziękuję.Miłego dnia:)

kathuz Ciągle czekając ... Doczekasz się :) 27 października 2016, 09:08

Dzisiaj wprowadzam Clo do swojego "jadłospisu" :) to nasz pierwszy raz więc będę z niecierpliwością oczekiwać rezultatów :) pożyjemy, zobaczymy.
Miałam spotkać się z lekarzem na monitoring, ale przy moim "szczęściu" lekarz akurat ma wolne i będę musiała czekać do następnego cyklu :( jak narazie muszę sama obserwować i działać zgodnie z zaleceniami :)

36tc (35t5d)

Nadal leżę :) Jeszcze 9 dni do ciąży donoszonej i do tego czasu mam baaardzo dużo odpoczywać. Szyjka przez ostatni tydzień bardzo się skróciła, nasiliły się też twardnienia brzucha. Na szczęście nie wygląda, żeby poza skracaniem się szyjki były jakiekolwiek objawy porodu. Wojtek buszuje w brzuchu, a Mama i Tata nie mogą się już go doczekać. Na plusie prawie 11kg i czasami czuję się jak staruszka. Leżenie prawie cały czas jednak nie jest najlepszą formą rozrywki (za to na pewno powoduje ogromny spadek formy :) ). Chociaż wczoraj kolega mnie pocieszył. Jego żona, jakieś 3 tygodnie za nami, przytyła 24kg. Ja bym chyba się nie ruszyła jakbym tyle przytyła :)

Dziś zamówiłam monitor oddechu. Może niepotrzebny wydatek, ale będę się jednak czuła bezpieczniej mając takie urządzonko. Dla mojego synka wszystko.

Pokój dla Małego skończony w wersji surowej tzn. jest wszystko poza ozdobami. Nie potrafię się zdecydować na nic. Ani na firanki, ani na dywan, ani obrazki na ścianę. I tym oto sposobem Mały ma pięknie niedokończony pokój. Ale nie przejmuje się. Jak tylko skończę 37 tygodni zaczynam buszowanie po sklepach. Strasznie mi żal, że ominęła mnie ta przyjemność i prawie wszystko musiałam kupić w internecie, ale z drugiej strony lepiej tak niż jakby miał się urodzić duuuużo za wcześnie :)

rzepakowepole Nasza decyzja, plany, starania 27 października 2016, 09:43

1 dc

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)