Rośniemy tak 
http://static.pokazywarka.pl/3/0/u/ffb4d2642a45219c2b2aeadd8b7b717c_orig.jpg
Nazbierałam razem z Mamą 
http://static.pokazywarka.pl/c/1/w/304968835c618b4ea8f8f5ee7d09d539_orig.jpg
Czujemy się dobrze czasem zapomnę, ze w ciąży jestem
3 trymestr a potem z górki jak się ciesze 
A tak najzwyczajniej mam lenia bo coraz ciężej i za szybko chodzić nie mogę
i te kg na plusie ehhh ciekawe ile jeszcze przede mną 
no i jest! i przyszła! ta wredna małpa! 
1dc!
drugi cykl z CLO, na 18 lutego czyli to będzie 13dc umawiam się na monitoring 
dalej faszeruje męża suplementami, jego plemniory w tym miesiącu będą szybkie jak formuła jeden 
14dpo
Małpoooo przeokropna.. czekam na policzek od Ciebie.. chcę rozpocząć smuty, a tyle czasu każesz na siebie czekać... 
Objadam sie czekoladą.. bardzo nieładnie.. oby to sie nie odbilo na jakosci mojego endomerium i jajeczek...
Własnie zamowilam sobie online obłędnie ogromną liczbe ciuchow na pocieszenie... masakra... dobrze ze mozna zwracać..
Plan na dzisiaj - sprzątanie! nie wiem ile mi sie uda zrobic w kilka popoludniowych godzin, ale planuje ogarnac przede wszystkim kuchnie z salonem i podłogę. A jutro zabiorę się za swoją szafę i ciuchy w których już nie chodzę, a szafa peka w szwach. Musze przecież zrobić miejsce na kolejną porcję ciuchów 
Dziś 3 moje USG, maluszek ma się dobrze, wszystko idealnie! Skubany waży już 1947gr,no ale czemu nie!! jak się mamusi spać nie daje w nocy tylko się tłucze dopuki mama czegoś nie zje! Lekarz się śmiał
no mały to on nie będzie-skomentował!
przewyższa o tydzień inne maluszki:-) to nasz 30+4 a według USG 31+6 mówiłam do męża że to będzie głodomór!!I tak jest!
Aż zaczęłam się bać porodu!! Jakoś to będzie! Kupiłam w komisie śliczny wózek z półtora roczną gwarancją super okazja !! wogóle nie zniszczony , jestem zadowolona:-) zostało kupić łóżeczko,materac,pampersy i cieplejszy pajacyk do szpitala, niesamowicie ten czas leci i pomyśleć że dopiero co zaszłyśmy w ciążę dziewczyny! A tu zaraz po kolei będziemy rodzić!!
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2017, 09:34
Dzis pocwiczyłam na siłowni i wysiłek odsunął ode mnie natretne mysli. Muszę częsciej korzystać z takiego rozwiązania
Ogólnie dzien zaliczam do udanych. Od jutra przestaje meirzyć codziennie temperaturę. Owulacja była, cycki zaczynają boleć, weszłam w drugą fazę cyklu. Nie chcę w tym miesiącu się zadręczać myślami czy temperatura dobrze się układa czy doszło do zagnieżdżenia itp. itd.
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 lutego 2017, 22:53
Rodzice mieszkaja w dolnośląskim 
Kobiety, jaki nawilzacz powietrza polecacie do sypialni?
2,5 miesiąca życia razem.
Ona już nigdy nie będzie tak mała jak dziś. Każdego dnia jest coraz większa i coraz bardziej samodzielna.
Bolesne jest, jak Berbeciątko trze oczy rączką i próbujesz je uśpić od 20.00 do 24.00. W międzyczasie złapie 3 drzemki po 10-40 minut, zazwyczaj na Twoich rękach, więc nie możesz nic zrobić. Wybudza się, bo ma skok rozwojowy (nienawidzę tego sformułowania!) albo chlusta i ma mokro wokół szyi albo ją boli brzuszek, bo nie może się załatwić. Albo potrzebuje mnie. Za 10-11 lat pewnie nawet całusa na "do widzenia" pod szkołą nie dostanę, bo to "lipa", czy jak to tam wtedy będzie się mówiło. Za 15 lat mogę zostać w jej świecie najbardziej znienawidzonym człowiekiem. Teraz ją noszę, tulę, kołyszę się na piłce, chodzę na piętach, smyram po nosie, śpiewam, bujam w hamaczku, zabawiam w bujaczku, kładę na swoim brzuchu, zmieniam pozycje, w której ją noszę, głaszczę po czuprynie, opowiadam bajki, suszę suszarką, uruchamiam apkę z dźwiękiem pocuągu, próbuję uśpić. Zrobię wszystko, a i tak nie śpi, czasem zrobię niewiele i śpi jak suseł. Teraz, właśnie teraz potrzebuje mnie najbardziej. Zazdroszczę tym rodzicom, którzy mogą odłożyć Berbecia do łóżeczka i Berbeć zajmie się sobą, pogaworzy do siebie i pójdzie spać. Położą tak o 21:00, wstanie o 9:00, w międzyczasie może obudzi się na karmienie i zmianę pieluchy. Kto by nie zazdrościł?! Miałabym wtedy czas na zrobienie sobie kolacji, prysznic, herbatę, może ogarnięcie chaty (w zakresie minimum, czyli nastawienie prania i opróżnienie zmywarki), kto wie, może odcinek serialu, może serię ćwiczeń na kręgosłup i biodra, a może zwykłe leżenie ?! Ale. Ona już nigdy nie będzie tak mała jak dziś. Nigdy nie będzie mnie potrzebowała bardziej jak dziś. Przecież z każdym dniem jest coraz bardziej samodzielna. Dlatego nie zazdroszczę. Czas szybko płynie, ona rośnie. Te chwile niedługo przeminą i nie wrócą.
Szczęśliwego Nowego Roku!!!
27cs z OF - start 1 IVF (IMSI)
26dc
No i znowu dostałam pstryczka w nos... Trzeba było tak się cieszyć, robić plany odnośnie rzeczy na które nie mam wpływu? Teraz przez to wszystko doznałam większego zawodu. Rano zrobiłam badania Estradiolu + Progesteronu. Niestety ten pierwszy praktycznie nie zmienił poziomu od piątku, co oznacza, że żadnych komórek więcej nie da się z moich jajników "wycisnąć" pomimo 14 ładnych pęcherzyków. Musimy się zadowolić tym co mamy, a przecież nie jest źle... 1344ng/ml wobec niedawnych 362ng/ml wygląda już o wiele lepiej. Nasza lekarka powiedziała, ze jak będzie 1500ng/ml to będzie zadowolona, a naprawdę cieszyłaby się gdyby udało się dobić do 2000ng/ml. Pewnie z tego powodu zgodziła się wydłużyć o 1 dzień stymulację, skoro świetnie szło. Niestety ona również się trochę zawiedzie, ale cóż poradzę. Dzisiaj biorę Ovitrelle i w środę rano punkcja. Czekam jeszcze tylko na potwierdzenie godziny...
Edit: Lekarka po odczytaniu wyników chciała chyba wydłużyć stymulację, ale okazało się, że nie mamy już Cetrotide:( Ovitrell wstrzyknięty. Mam doła i boję się, że nawet ona nie wierzy, iż coś z tego będzie:( Dziewczynom na forum też się nie udaje... Wszystko jest do d***!
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 lutego 2017, 22:28
Musze to napisac.. w sobote bylam na 3 urodzinkach siostry meżą tak 3 nie 30 tylko 3 moj mąż ma taka mała siostrzyczkę ( wpadka oczywsicie a nie swiadome pożne macierzyństwo) ona jest taka słodka.Nie powiem emocje wzieły góre i mega ale to mega sie spiłam aż samej mi zal. Potem wrocilismy do domu mialam super serduszkowanie hehe a po wszystkim wpadłam w atak histerii nie mogłam złapać odechu .
Taki super seks i potem jakby młotkiem w łeb co z tego jak nie będzie mieć dzieci? takie fajne z nasz małżeństwo ludzie nam zazdroszczą i co z tego?
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 lutego 2017, 19:08
17+1
Oj dawno mnie tu nie było i zaniedbałam swój pamiętnik
ale już nadrabiam zaległości 
A więc wczoraj rozpoczęłam 18tc!
czas gna nieubłagalnie. Prawie połowa ciąży i bliżej do pierwszego przytulenia 
Tu jest Nasze zdjęcie z wczoraj:

W piątek byłam na wizycie. Malutka była uparta, że szok!
Skrzyżowała nóżki i za nic nie chciała pokazać co ma między nóżkami
ale rączkami to machała i zaciskała piąstki. Ale lekarka dalej obstawia dziewczynkę hehe złośnica nawet nie chciała pozować do zdjęć. No trudno, mam nadzieję, że 3.03 będzie bardziej grzeczna bo wtedy będę mieć połówkowe
aaaa i waży już 149g! Rośnie jak na drożdżach hehe
Wogóle kupiłam 5 komplecików:





Dodatkowo zamówiłam 10sz. białych pieluch tetrowych i 2sz. kolorowych

Potem domówiłam jeszcze 10 białych i to by było wsio 
Na rzeczy z wisha co zamówiłam przez neta jeszcze czekam. Pod koniec lutego już mają powoli przychodzić 
Dodatkowo mam zakupiony album dla maluszka. Taki neutralny z brązowym misiem - pamiątka idealna np na 18tke 
A z takich gorszych rzeczy to muszę brać lekarstwo na bakterie w moczu, które mi wyszły
mam nadzieję, że znikną. Bardzo możliwe, że pojawiły się przez zapalenie dziąseł
na razie jest poprawa, jutro znowu ide do dentystki a w srode mam wizyte u chirurga - musze wyrwać kilka zębów. Niestety czasu się nie miało przed ciążą ro teraz na szybkiego trzeba robić porządek. Szczęście w nieszczęściu, że ze względu na ciążę mam przyspieszone terminy więc powinnam się szybko uporać z nimi... Trzymajcie kciuki!
Wracając do małej to już częściej daje znać o sobie. Przynajmniej raz dziennie połaskota czy coś
i w sumie cieszę się, że nie kupiłam tego detektora. Wolę już małej coś kupić 
Aaa no i mała to Nikola Nadia S. 
Tak już zostanie 
Teraz oby do lipca bo już się nie mogę doczekać kiedy będę mogła ją przytulić

Tak bardzo Cię kocham :*
Ciąża zakończona 8 lutego 2017
36+0
Melduje ze dziś o 13:11 i o 13:12 przez cc przyszli na świat Franek i Antek.
Franek z wagą 2570 i 50 cm a Antek 2700 i 51 cm 
Dostali po 10 punktów. Wszyscy czujemy się dobrze i pozdrawiamy ciocie 
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 lutego 2017, 19:26
Wróciłam do pracy po tygodniu zwolnienia z powodu grypy. To dobrze. Siedzenie w domu nie służyło mi. Człowiek siedzi, myśli, w doły wpada. Dziś już mi trochę lepiej. Poza tym mam w pracy od tego miesiąca pakiet medyczny i z trudem, bo z trudem, ale zarejestrowałam się na luty do internisty i na marzec do ginekologa. DO internisty, żeby poprosić o skierowania na badania z pakietu "Zdrowa kobieta", a do ginekologa na zwykłą cytologię. Jednak jak sobie czytałam opinie o lekarza, to się okazało, że ten, do którego idę zajmuje się także niepowodzeniami ciążowymi. No zobaczymy.
Muszę zacząć zajmować się pozytywną afirmacją życia. A nie wiecznie zamartwiać się co to będzie i że już nic dobrego mnie w życiu nie spotka. Może to ta pogoda, przedłużająca się zima... Dawno nie byłam też nigdzie na wyjeździe, pojechałabym nad morze, do Sopotu, albo Świnoujścia. A na razie boję się tego, że kiedyś zostanę całkiem sama. Boję się samotnej starości. Nie potrafię cieszyć się tym, co mam. Nie potrafię cieszyć się tym, że się kochamy, że jesteśmy zdrowi, że mam fajną pracę, że dostałam podwyżkę, że męża firma fajnie się rozwija, że mamy rodziców w dobrym zdrowiu i przyjaciół, że mamy wspólne pasje, że w tym roku będziemy kupować mieszkanie, że będziemy je wyposażać i wykańczać tak, jak tylko chcemy...
Eh to czekanie jest najgorsze...byle do niedzieli(dzis jest poniedzialek) ale chyba nic z tego,bo piersi mnie w ogole nie bola
w pierwszej ciazy bolaly,teraz cisza,sluz jakis tam sie wydobywa,bardziej wodnisty,bialawo zoltawy. Lekkie bole brzucha raz po prawej raz po lewej,ale nie takie miesiaczkowe raczej jajnikow. Eh tam...spac mi sie chce troche ogolnie jestem zmeczona ale chyba tym czekaniem...
Ale dzis przyszlo do mnie moje marzenie...lustrzanka
bede pstrykac foty 
Wracam poinformować, że dziś dowiedziałam się, że po raz drugi zostanę mamą.Jestem w totalnym szoku.Nie wiem jak, gdzie, kiedy to się stało...Nie staraliśmy się, jedno dziecko miało nam wystarczyć.Reakcja jak na razie u nas średnia.Boję się jak to będzie.Nawet nie pamiętam kiedy zaczął się mój ostatni okres, jakoś tego nie notowałam, był i już.Teraz nawet nie wiem który to tydzień.Test zrobiłam, bo jednak coś za długo nie przychodziła miesiączka, ale przez jakiś czas zrzucałam to na dietę i znaczny spadek wagi.Najpierw zrobiłam test owulacyjny i wyszła gruba krecha, dziś ciążowy tylko potwierdził tamten wynik.
U mnie cisza i spokój
@ kończy się co bardzo mnie cieszy, bo już miałam jej powoli dość
kolejny etap zakończony, przechodzimy do następnego - czekamy na owulacje
ah, ale jestem ciekawa czy chociaż trochę jest jakaś powtarzalność w moich cyklach. Ciekawe...
ostatnio owu pojawiła się troszkę późno, okaże się czy to jednorazowa sytuacja czy norma 
GOTOWI DO STARTU START!!! 
27t4d
Przemeblowaliśmy Zosi pokoik, posprzątaliśmy na błysk każdy kąt, wyniosłam co się dało i dziecko przestało kaszleć!!!! Podczas sprzątania w jej ręce wpadł niedziałający szczeniaczek uczniaczek, nazwany oficjalnie "Pufek", tak jak z Zosi ukochanej Martynki. I Pufek jest ogromną miłością, tacha go wszędzie, pokazuje mu wszystko i chce z nim koniecznie spać
Pufek sprawia, że Zosia grzecznie ubiera buciki i wychodzi z tatusiem do sklepu, że zniera się bez płaczu do kąpieli, że czeka grzecznie w łóżeczku na mleko
Albo przynajmniej na razie taka faza. Bo dzisiaj Zosia była małym aniołkiem.
Koleżanka, która ma jutro przyjść pyta mnie co lubi Zosia, więc to samo pytanie zadałam małej, a ona do mnie "piosienki". No i fakt, w teledyski może patrzeć bez końca, na śpiewający chór, na grającą orkiestrę, w nocy czasami domaga się kołysanek. I dzisiaj jak ją mężu przewijał nagle słyszymy "choć opowiem ci bajećkę, bajka będzie duuuuuga, biła sobie baba jaga, miała chatkę z maśła, a w tej chaćće siame dziwiiii" i nawet melodia trochę była podobna
A ja byłam w szoku, że aż tyle zapamiętała.
Zrobiliśmy jej kuchnię z kartonu i wciągnęło ją na cały dzień. Gotowała lali, podgrzewała, robiła nam kawę i taka zadowolona z siebie była 
Do tego przyszedł dzisiaj mój wygrany filtr do wody :)Prezentuje się super, ciekawe jak się będzie sprawował. Mężu zakupił też nowy czajnik z karty podarunkowej co ją mamy od świąt, więc mamy nowe sprzęty i względny porządek na chacie. Ja sobie ciut dorabiam tłumaczeniem i korepetycjami i ostatnio ratuje nas to przed "pożyczaniem" pieniędzy z zapasów. Zaliczka na auto wpłacona, stare auto sprzedane!!! Formalności załatwione, mam o jakieś 80% spokojniejszą głowę. Teraz tylko tyle, że musimy jakoś wysupłać kaskę dla Zosi na basen, ale może pozwolą nam w 2 ratach no i badanie 3 trymestru Izuli. Teściowa zobowiązała się pomóc ze spłaceniem auta, to samo mój ojciec, do tego ma nam przywieźć używaną suszarkę do prania, więc kolejne wydatki odpadają powoli.
No i żeby tego wszystkiego było mało, wchodzę sobie na konto, a tam... zus przelał pieniądze
Czy może być piękniej??
I czy tylko ja tak mam, że jak wszystko się tak fajnie układa to od razu się zastanawiam co się spierniczy żeby równowaga w przyrodzie nie została zaburzona?
Niestety cs6, dc1. Wczoraj się zaczęło plamienie wieczorem a dzisiaj małe krwawienie. Test z 04.02 był jedną wielką nie wiadomą. Niby negatyw a po paru godzinach pod światło bladzioch jakiś tam był. Wydaje mi się że ciąża mogła być tylko wczoraj trochę się przeforsowałam w pracy. Nosiłam ciężkie rzeczy i cały dzień na pełnych obrotach bo był młyn i chociaż organizm mówił " zwolnij " to ja głupia nie słuchałam. Dziwna w tym miesiącu jest @ stąd moje podejrzenia... Ale chyba wolę myśleć że jednak się po prostu znowu nie udało. Tak jest łatwiej...
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 lutego 2017, 22:51
21 dc
Relacja z wczorajszej wizyty:
suprise: na obu jajnikach piękne ciałka żółte. Pękły dwa pęcherzyki i musiały zrobić to niemal jednocześnie, że wzajemnie się nie zablokowały - skubańce 
Stąd wiadomo dlaczego taki PMS, podwójna dawka progesteronu naturalnego + duphaston.
Endometrium grube, ale niestety nie jest jednorodne
miejscami cienkie. Musimy skontrolować to w przyszłym cyklu, dokładnie w tym samym dniu.
Wszystko wygląda ładnie i obiecująco. Po infekcji śladu nie ma. Mam brać duphaston i schemat: po ostatniej tabletce zrobić test. Jak będą dwie krechy - brać dalej 
Potężne krwawienia z nosa, to wina niestety sterydu. Natomiast wszystko tam się tak ładnie układa, że lekarce byłoby żal zmniejszać dawkę encortonu. Mam do wyboru: przetrwać te krwawienia, albo iść na "wypalankę" do laryngologa.... Hmm. Wiadomo - wybór jest jeden - wytrwam
Nic sobie wypalać nie pozwolę.
Wczoraj, jak wygłupiałam się z Młodym i biegaliśmy po pokoju, to musiałam podtrzymywać cycki, tak mnie bolały 
Dziś obudziłam się chwilę przed budzikiem. To są najgorsze momenty, kiedy wszędzie jest taka cisza, wszyscy śpią, a mózg zaczyna pracować. Najpierw myśl- będzie jak zawsze, test - jedna krecha. Potem tak sobie pomyślałam, a gdybym zaczęła sobie wyobrażać pozytywne rzeczy?
Najpierw pomyślałam o tym jak robię test, jak pojawiają się na nim dwie kreski. Wyobraziłam sobie radość, która ogarnia mnie i męża. Potem wizualizowałam sobie rosnący brzuch, rozwijające się w nim dziecko, synka przytulającego się do tego wielkiego brzucha. Potem poród (bardzo krótka wizualizacja
). A potem nas, we czwórkę, radosnych, niewyspanych, szczęśliwych. Patrzyłam oczyma wyobraźni jak Synek karmi malucha, jak razem idziemy na spacer, jak pcha wózek.
I co?
Wstałam w doskonałym humorze.
Dawno mnie nie było. Jestem, żyję i.. wszystko po staremu.
--> Cykl idealny
27t1d
Kiepsko sypiam... sprawy około kredytowe są przytłaczające. Jaki bank wybrać.... czy dobry bank wybraliśmy itp. itd. Bez sensu się zadręczam. Przecież mogliśmy dostać odmowę i to dopiero by był problem. Jak będziemy funkcjonować z ratą około 1600zl (ja pierd... paranoja). Tyyyyyyyyyyyyle kaaaaaaaaaaaaasy co miesiąc, przez 30 lat, a jak wibor wzrośnie to i więcej, omg. Jak tylko będziemy w stanie chcemy to nadpłacić i spłacić jak najszybciej. Ale jak męża biznes na własną rękę się nie rozwinie to możemy o tym pomarzyć z budżetówek
Chciałabym kupić drugie mieszkanie typowo pod wynajem żeby było dla dziecka/dzieci na start.
Powoli kompletuje wyprawkę, na chwile obecną mam:
roz. 56:
body- 5 sztuk
spodenki 2 sztuki
pajac 1
półśpiochy 1
(więcej nie planuje dokupować w tym rozmiarze, najwyżej będę podwijać nogawki. No chyba, że urodzi się malutki na co się nie zanosi to dokupię)
62/68 (wsadzam to do jednego wora, bo część mam typowo 62, część 62/68, a część 68, a rozmiar rozmiarowi jak wiadomo nierówny)
-body długi rękaw- około dyszki (nie umiem powiedzieć, bo trochę ma teściowa, trochę moja mama, więc może i 15 się uzbiera)
-kaftanik 1
-półśpiochy 4
-pajac 4
-body krótki rękaw 1
-spodenki 7
-skarpetki jakieś 12 sztuk
-bluza- 3
-kombinezon bardziej wiosenny, niż zimowy 1
-czapeczki cienkie 2
-czapka zimowa 1
Z ubrankami już nie planuje szaleć.
Mam jeszcze: kosz mojżesza, nosidło marsupi (teoretycznie dzieci nie siedzące mogą być w nim noszone, ale traktuje to z przymrużeniem oka, choć chusta mnie przeraża), laktator, fotelik, niania, monitor oddechu, kocyk, 1 duży otulacz, 5 pieluch tetrowych, rożek.
Do kupienia:
komoda, organizery, łóżeczko, materac, śpiworek do spania, śpiworek do wózka/fotelika, lampka nocna, wózek. Smoczki, butelka, pieluchy, ogólnie przybory do higieny, wanienka itp. Jakieś zabaweczki na pierwsze miesiące życia, na dalszym etapie bujak, karuzelka może.
Dla siebie póki co nic nie mam do porodu i po porodzie.
Lekko mnie ta wyprawka przeraża. Co kupić, ile kupić itp.
Ale ogarnę...
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 grudnia 2018, 14:05
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.