inaa Mama,Tata i ...? 3 kwietnia 2018, 20:39

16% ciąży
6t+4d

Umieram...

przysięgam Wam, że umieram ze strachu przed jutrzejszą wizytą. :( Mam znowu bardzo złe przeczucia- że będzie puty pęcherzyk. Jasny gwint. Cały dzień mogłabym każdego zabić, nie mam ochoty na nic, nic mnie nie cieszy. Nie umiem sobie znaleźć miejsca. Bardzo się boje.

Jestem zła do tego stopnia, że czuje w płucach ciśnienie złości ( wiecie o co mi chodzi?) ;(

Mogłabym napisać - trzymcie kciuki, ale to i tak nic nie da jeśli tam na dole nikogo nie ma, albo jest bez serca- źle rozwinięty ;(



Praca też mnie drażni... nie chce mi się uśmiechać do klientek i im służyć. Najchętniej siedziałabym w domu pod kocem :(

pa...
do jutra

Marti... Goniąc czas 12 lipca 2018, 15:06

Dziiiieeen dobry :)

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/a1b92e6d172b.jpg

tak wlasnie konczy sie u nas usypianie w ciagu dnia :)
dobrze, ze w nocy to ja budze Olenke na karmienie :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 lipca 2018, 15:07

stayaway W oczekiwaniu... 4 kwietnia 2018, 07:59

14dc, 17cs, 3 po HSG
Już mi chyba przeszła złość na cały świat...
Z moim M już tak będzie, oboje jesteśmy wybuchowi i to się już chyba nie zmieni. Jak dla mnie jesteśmy najdziwniejsza para pod słońcem - fakt, kłócimy się dużo, czasami bardzo dużo, ale zawsze się szanujemy podczas tych sporów, no i nigdy się na siebie długo nie gniewamy. Teraz już będzie lepiej - wyjaśniliśmy sobie dwa najbardziej drażniące nas tematy: 1. Wakacje. Chciałam w maju, bo tanio. M się wykłócał, ze to nierozsądne, bo właśnie w maju ruszamy z budowa. No i niestety miał racje i tym razem ja musiałam ustąpić. Tak wiec ustaliliśmy, ze jak powstanie stan surowy otwarty i nie zabraknie nam założonych funduszy, to polecimy sobie gdzieś we wrześniu. 2. Budowa domu - strasznie spinał, ze nie damy rady finansowo.. Jego szef chciał przyjąć kolejna osobę, bo firma się rozwija i coraz więcej obowiązków. Ale z kolega wzięli to na klatę i nie będzie osoby do pomocy, ale jest za to podwyżka, w wysokości naszej miesięcznej raty kredytu. :)
I jeszcze jedno.. powiedziałam mamie, ze się staramy o dzidziusia. Obie ryczalysmy chyba przez godzinę, ale tego właśnie było mi trzeba. Domyślała się, dziwiła się, ze ja, która tak strasznie kocha wszystkie dzieci w koło nie ma jeszcze swojego. Dostałam dokładnie takie wsparcie na jakie liczyłam. Mama powiedziała, ze napewno nam się uda do roku czasu, a ja jej wierze, bo ona ma coś z wróżki :P



Jesteś w 39 tygodniu ciąży
(38 tyg. i 4 dni)
Miesiąc: 9
Trymestr: 3

Wiek płodu: 36 tydzień

Data porodu:
14 kwietnia 2018
(pozostało 10 dni)

Hej. Jak widać do porodu już blisko :) Brzuch chyba troszkę się obniżył, ale jeszcze jest wysoko. Dziś robiłam ostatnie badania krwi i moczu. W pon wizyta a potem już KTG i czekanie na rozładunek :)
Czuję się ok, na tyle ile może być ok na kilka dni przed porodem. Jestem jak słoń, na wadze +20 kg więc spełnił się mój najgorszy scenariusz, no ale trudno. Nogi mam jak serdelki, kostek brak, w butach ciasno, do porodu chyba pojadę boso albo w klapkach!
Mały daje popalić, wierci się mocno i regularnie. Tyle dobrze bo nie martwię się czy u niego wszystko ok.
W nocy ciężko się śpi, nogi drętwieją, siusiu gania, dziś doszedł strach przed porodem bo spać nie mogłam. Nie boję się bólu, boję się komplikacji, że coś się z małym może stać, albo ze mną albo że mąż nie dojedzie. Im bliżej tym gorzej ale mam nadzieję że będzie dobrze.

13tc+0
Tygodnie mijają powoli, ale mam wrażenie ze jakby coraz szybciej...
Zastanawiam się czy zaczynam czuć Twoje ruchy, czy tylko sobie wmawiam...
Wieczorami czuje się trochę lepiej, ale właśnie dziwnie czuje skórę na brzuchu w miejscu mojego siniaka... Ale to tez przeżyje, ważne z mojego 0.4 anty Xa dzisiaj wyszło 0.61 😍 heparyna w postaci neoparin80 chyba daje radę... córeczko pamiętaj o nas, tak jak my pamiętamy o Tobie... powoli zaczynam wierzyć, że damy radę, że to się może udac 😍

Błagam, niech ten cud trwa...

Boże... błagam pozwól mi zatrzymać to dziecko... 🙏🙏🙏

28 dc

Dostałam wyniki.. za każdym razem inne... progesteron - załamka! Glukoza - powyżej normy, TSH - takie jak było czyli 3,86

Jutro endokrynolog, zobaczymy co powie. Pora szukać gin - endo, najlepiej w jakiejś klinice leczenia niepłodności, żeby co chwila nie latać od jednego lekarza do drugiego i mieć wszystko pod ręką.

Moje wyniki przedstawiają się tak:

- Glukoza: 104,70 (70-99)
- TSH - 3,860 (0.270-4,200)
- ft4 - 1,17 (0,93-1,71)
- anty tPO - 7,20 (0.0-34)
- anty - TG - 13,15 (0.0-115)
- progesteron - 2,85
- Prolaktyna - 19.22 (4,79 - 23.30)
- DHEA-S - 325,30 (98.8-340,0)
- Testosteron - 45,25 (8,40-48,10)
- Insulina - 8.4 (2,6-24,9)


Trzeba działać... i zacząć biegać po lekarzach.
Patrząc na ten progesteron i na mój wykres, to albo owu nie było albo jakaś bieda z ciałkiem zółtym...

Edit.: dostałam plamienia... czyżby okres? :o 8 dni niby po owu... no tak... progesteron niski, że aż głowa boli... cykl stracony i ... jaki dziwny:/ faza lutealna taka krótka.


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 kwietnia 2018, 19:50

Marudaruda Największe pragnienie. 4 kwietnia 2018, 11:00

Mój wykres jest jakiś dziwny...

https://m.fotosik.pl/zdjecie/2906fdcc5d7b87ba


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 kwietnia 2018, 11:02

8t5d (9tc)
Święta święta i po świętach, moje były dosyć ciężkie. Za dużo zjeść nie mogłam bo od razu do toalety.. mimo tego były bardzo rodzinne . Dzisiaj taka piękna pogoda, ciepło, słońce świeci może stąd ten mój przypływ energii? Ogólnie trochę się martwię bo w święta miałam straszne wymioty A teraz jakby ustały? Mam więcej energii ogólnie troche lepiej się czuje, staram się nie wkrecac w poniedziałek mam wizytę u ginekologa mam nadzieję że rozwieje moje watpliwosci i uspokoi. Mamusie czy wy też tak mialyscie? Pojawiające się objawy i ustajace? Może nie potrzebnie się martwię? Oby...


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 kwietnia 2018, 14:02

7tc (6tc+2)

Dzisiaj miałam iść do lekarza, ale niestety wizyta przełożona na za tydzień ze względu na chorobę Pani doktor. Los zadecydował za mnie :)

Jest mi trochę smutno, bo myślałam, że już dzisiaj poznamy się z naszą Fasolinką, ale wytrzymamy jeszcze ten tydzień :)

Na froncie ciążowym jest wręcz książkowo. Mdłości, paskudny ból piersi, częste sikanie i potworne uderzenia gorąca. Mogę to wszystko znosić po stokroć, byle tylko z naszym dzieciątkiem było wszystko dobrze <3

19+6

Wieści z frontu.

Wczorajsza wizyta u endo ok - nic się nie czepiał, ani tarczycy, ani wyników hormonów od nadnerczy, dostałam receptę, kontynuuję sterydy. Miałam usg, lekarz chciał zobaczyć dziecko ale wypięło się tyłkiem, płci nie było widać.

Dziś mieliśmy badania połówkowe. I poznaliśmy ostatecznie płeć dzieciątka - dziewczynka! Bezdyskusyjnie, było widać. Nic już jej nie urośnie :) Mąż był w lekkim szoku, kiedy to usłyszał - bo nastawiał się na chłopaka - tak wcześniej wychodziło ale jak to stwierdził z dumą - "zrobił dziurę w dziurze".

Zrobiliśmy echo serca na własne życzenie i jak się okazało, to słuszna decyzja. Z budową serca jest wszystko ok, ale.. no ale u małej są małe arytmie. Lekarka mówi, że to w 99% mija ale trzeba za 3-4 tyg powtórzyć echo serca i dodatkowo mam zrobić badania krwi: crp, elektrolity i mocz, żeby wykluczyć infekcje. Niewykluczone, że moje problemy z moczem i elektrolitami wpłynęły na arytmię.
Dziś mam rutynową wizytę u ginekologa, ma posłuchać jeszcze serduszka i jak się uda - wypisać skierowanie na to echo serca (prywatnie to koszt 280 zł). No ale jak będzie trzeba to zapłacimy.
Lekarka wykonująca badanie pytała gdzie nałapałam tyle chorób i jak doszłam do tego, że mam WPN.

Tak,czy siak mam nie panikować. Tylko jeść jeszcze więcej produktów bogatych w potas i magnez. I dosalać. Robię to wszystko od początku ciąży i tu taki klops... Codziennie 2-3 pomidory, banany, inne owoce i warzywa, orzechy, 2-3 litry wody, pełnoziarniste pieczywo, kasze, ryże.
Ech... pewnie wiele osób nie robi tego badania i nawet nie wie, że występują takie małe anomalie.

Najważniejsze, że pozostałe parametry w normie.
I cieszę się z córeczki. Mimo, że widzę satysfakcję mojej siostry która była wyraźnie zadowolona, że nie będziemy mieć syna. Skwitowała, że babcia nie będzie mieć wnusia.
Nie robię dziecka dla rodziców.
Po przejściach z niepłodnością, badaniami, klinikami, zwątpieniu, rozczarowaniach, bolesnych badaniach (pozdrawiam hsg) - to wszystko pikuś. No ale ludzie którzy zaszli od ściągnięcia portek nie potrafią tego zrozumieć.


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 kwietnia 2018, 17:28

Kolorowapani Czekamy na Ciebie 4 kwietnia 2018, 19:05

12t2d. My juz po usg genetycznym!
A wlasciwie 13t2d bo dzidziuch tydzien starszy :)
7,4cm. Zdrowa..prawdopodobnie dziewczynka ;) serduszko pieknie bije fhr165.
Zaraz zacznie sie wyczekiwany II podobno najprzyjemniejszy trymestr.
Ciekawe jak zareaguja w pracy..

Kochane mam nadzieje, ze wy tez zaraz bedziecie takie szczesliwe:*

27dc
Beta ujemna. Mogę spokojnie czekać na okres bez wkręcania sobie objawów ciążowych. Okres powinnam dostać niby jutro, góra piątek. W pon mąż idzie zbadać nasienie, u mnie też w następnym cyklu dalsze poszukiwanie przyczyny.

anemic Wielkie chcenie ... 4 kwietnia 2018, 21:49

Od kiedy wyczytałam, że powinnam spać na lewym boku...nie mogę spać na lewym boku. Tzn wieczorem tarmoszę się na lewym boku, po czym budzę się na plecach, przywalona przez kota z obolałym kręgosłupem.

Wczoraj czytałam o śmierci łóżeczkowej i teraz to już jestem przerażona.
Dzisiaj czytałam o pielęgnacji noworodka i zastanawiam się czy jak już urodzę Hankę to z chwilą odcięcia pępowiny nabędę nowej mądrości jak o nią dbać i pielęgnować i wiele innych umiejętności??

Myślalam, że nie pójdę do szkoły rodzenia, ale jednak pójdę. Oczywiście D.nie może iść, więc będę chodzić sama, pewnie wszyscy będą myśleć, że "wpadłam i mnie chłop zostawił" :D hahhahah

Dzisiaj D. mi sprzedał, że rozmawial z kolegą (!!) i będziemy Hankę szczepić tylko na podstawowe rzeczy, resztę nie bo "to nabijanie kasy firmą farmaceutycznym" - padłam. Wydaliśmy 50 tys na powołanie Hanki na świat, ale będziemy jej żałować 170 zł na szczepionki :D

Aaa, mój chrześniak dostał ospę. Wczoraj wysyp, a widzieliśmy się w poniedziałek. Niby przechodziłam ospę, ale czy grozi mi jakiś półpasiec??

Od początku ciąży mam 7 kg na plusie... ups

taśta Jak nie My to kto??? 5 kwietnia 2018, 08:19

Chyba czas wrócić go gry i zawalczyć o siostrzyczkę (no dobra brat też może być :D) dla Filipa :) na razie jestem bardzo bojowo nastawiona do walki i mocno wierzę że tym razem też się uda!!!! Mąż na dniach zaczyna łykać dropsy i w czerwcu zrobi badanie i może w lipcu uda się podejść do IUI- mam nadzieję że NIC nam nie stanie na przeszkodzie :) Już zapomniałam jakie to emocje, chociaż wiem że droga nie będzie łatwa to wiem że warto nią podążać- mój 2 letni Łobuz jest najlepszym tego dowodem!!!


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 kwietnia 2018, 08:30

Rene Szczęśliwy wakacyjny cykl:-) 5 kwietnia 2018, 09:54

Jesteś w 39 tygodniu ciąży
(38 tyg. i 3 dni)
Miesiąc: 9
Trymestr: 3
Cyba wczoraj przesadziłam z tym sprzątaniem dziś boli mnie kręgosłup i to do tego stopnia,że nie mogę się podnieść z łóżka,chciałam dziś jeszcze pozamiatać ale nie dałam rady,umyć też się nie da więc dziś odpuszczam całkowicie,nie myślałam,że można sie do takiego stanu bólowego doprowadzić.I jeszcze Damian jest bardzo niedobry robi wszystko źle rozlewa herbate rzuca wszystkim mam DOSYĆ kiedy to wszystko się skończy a jeszcze zabawki są rozwalone po całym pokoju!!!!!

Suplementacja
19.02.-02.03.2018
Spermatozix (tak nazywam autorski zestaw witamin :))

02.03. - dziś
Fertilman Plus 2x2
Permen Repro 2x1
Maca - 1 łyżeczka + 1000 mg w tabletce
witamina C 1000
koenzym Q10 300mg
Magnez
Witamina E
Inozytol
Selen
Witamina D 4000 + K


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 kwietnia 2018, 19:19

moyeu Infertility sucks 5 kwietnia 2018, 10:55

19 dc, 6 dpo 2cs
Nie jest dobrze, poza Hashimoto, do mojego radosnego kramiku dołączyła ostatnio insulinooporność. Coraz ciemniej widzę te nasze starania, wiedziałam że nie będzie łatwo, ale nie spodziewałam się, że aż tyle rzeczy mam do naprawienia. Teraz muszę skupić się na zrzuceniu wagi, dostałam metforminę od endokrynologa, zwiększyła mi też dawkę euthyroxu. Staram się myśleć pozytywnie, przynajmniej wiem, co muszę zrobić, żeby się lepiej poczuć, i zajść w ciążę. Będzie cholernie ciężko, ale dla dziecka kobieta jest w stanie góry przenosić :).

Alice24 Za bardzo chcę 5 kwietnia 2018, 11:20

- 32 DC - 6 miesiąc starań

Temperatura do **uja nie podobna :( odpuszczam sobie, nawet mi szkoda 5 zł żeby test kupować. Biorę się za siebie! Zaczynam znowu ćwiczyć :) basen, rower i poranna gimnastyka. Nadal jestem szczupła ale odkąd staram się o dziecko to odpuściłam sobie to co lubię najbardziej - ruch. Plan na kwiecień to talia osy, subtelnie wyrzeźbiony brzuszek i sexy tyłek :D

Czuję się jakby mnie ktoś skopał. Chyba zbiera się na okres stulecia.


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 kwietnia 2018, 22:33

Pogoda cudowna. Dzisiaj przyszła miesiączka i jest coraz bliżej terminu moich starań. Za dwa dni mam rezonans a potem 5 dni czekania na wynik.3 tygodnie czekania na wynik kariotypu, 7 dni czekania na wynik na trombo. I tak sobie czekam . Dzień za dniem mija a ja cały czas czekam :)
Mam na dzieję, że na rezonansie nie wyjdzie przegroda i nie pokrzyżuje moich planów. Bo rok mam wtedy z głowy. I dosyć już mam tych zabiegów. Jak byłam teraz w szpitalu to przyjmowali mnie z 5 paniami w wieku 50 plus. I każda przestraszona bo będzie łyżeczkowana. I ja 27 letnia dziewczyna opowiadam, że zabieg nie boli,że to i tamto. Przecież to nie jest wiek na chodzenie po lekarzach, nie jest czas na chorowanie , kolejne wizyty w szpitalu.

Mam jeszcze jedną refleksję. Jestem po wycięciu zmian nowotworowych na szyjce. Pierwszy lekarz kazał mi zajść w ciążę, bo ta operacja jest poważna, miała bardzo utrudniać ciążę.Mój aktualny lekarz miał zupełnie inną wizję mojego leczenia. Zaproponował zabieg. Po wybudzeniu nawet nie zabolał mnie brzuch, lekko krwawiłam przez dwa dni i przez tydzień lekko plamie. I tyle. Żadnego bólu. Dlaczego musiałam trafić na tamtego lekarza , przecież to wszystko by mnie omineło.

Kargo31 Brakuje tylko Ciebie... 31 lipca 2018, 10:48

18 cs, 20dc , chyba juz po owu :P

A więc tak:
Po 1. Ponoc nie zaczyna się zdania od "a więc" :D
Po 2.Na 1 wizycie pęcherzyk był i miał 16mm, dwa dni później miał 21mm, więc przyrost ok. Endo około 12-13mm, więc wg lekarza "fajny puchatek " :) Jutro albo we czwartek badanie proga, zobaczymy czy jest oks. Dziś zaczynają boleć piersi powolutku, po cichutku, więc coś tam się chyba zadziało z owulką.

Z nastawienia jakoś tak "spływa po mnie jak po kaczce" i już raczej nie ma łez po @ tylko mega wkurzenie (mówiąc w łagodnej wersji). W tym cyklu mój M się nakręcił, bo pilnuje starań, pyta kiedy idę do gina itp. Albo go coś ruszyło i wreszcie zobaczył, że to już 1,5 roku bez niczego, albo jakoś wleciało to na jego ego, albo nie wiem co. Ważne, że się stara i też chce.

Więc teraz po prostu czekamy.

Pinka, odpowiadając na Twój komentarz: tsh zbijane lekami, poziom z tego cyklu 1,3 więc chyba tragedii nie ma.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)