paulinabf2 Ja i moje małe wielkie marzenie 11 kwietnia 2019, 22:15

Dzisiejszy test potwierdził ze owu już była temp rośnie ale nie mam wielkich nadziei na ten cykl raczej chce obserwować i zapisywać odczucia/objawy. Ból piersi pod wieczór minął za to brzuch pobolewal ale nie tak mocno jak w poprzednich cyklach... ogólne samopoczucie różne i zmienne albo całkiem nie myśle albo odczuwam strach a co jeśli mi się nigdy nie uda ? Aż boje się tych myśli ze to przyciągnę wiec staram się odsuwać to na bok i wyobrażać sobie ze będę nosić pod sercem owoc naszej miłości.

AnaR_30 Nie początek... walka 15 kwietnia 2019, 10:52

Byłam robić badanie beta, ale nie liczę na wiele, zrobiłam dwa testy z moczu i nic...

20tc + 6 (21tc)

Jest mi przykro. Wczorajsze moje 29 urodziny przebiegły w smętnej atmosferze. Mój własny Mąż zapomniał o tym dniu.
On ćwiczy i jest na diecie, ja codziennie wstaję o 6:30 i robię mu śniadania i posiłki na cały dzień. Gdy wraca do domu jest posprzątane, poprane (czasem nawet poprasowane) i ma przygotowaną ciepłą kąpiel. Ma wszystko na gotowe. Staram się, ale jak widać nie zasłużyłam nawet na zwykłe "Wszystkiego najlepszego". Totalnie nic... Czy oczekuję za dużo?
Dopytywał czy coś się stało, że jestem taka smętna. Powiedziałam mu dopiero jak kładłam się spać. Ale nic nie odpowiedział. Ja zasnęłam i jakoś przetrwałam noc.

Synuś chyba czuł, że jestem smutna, bo kopał mnie od czasu do czasu, tak jakby chciał poprawić mi humor.

nickky Mały cud 12 kwietnia 2019, 12:13

6tc

Pisanie na fioletowej stronie wciąż wydaje się takie nierealne. Jeszcze miesiąc temu nie byłam w stanie wyobrazić sobie, jakie to byłoby uczucie zobaczyć na teście 2 kreski, wertowałam internet wzdłuż i wszerz czytając o leczeniu niepłodności, inseminacjach, in vitro... i nagle tak po prostu stało się :)

We wtorek mam pierwsze USG, czas dłuży się niemiłosiernie, to będzie jakoś przełom 6/7 tygodnia, więc jest już szansa na zobaczenie bijącego serduszka :)

Myślałam, że jeśli kiedyś doczekam się dwóch kresek na teście to w końcu wyluzuję. Gdzie tam, natury paranoiczki nie da się tak łatwo zwalczyć. A może to normalne, że niepokoję się o tak długo wyczekaną ciążę. Pierwszy trymestr jest taki niepewny...niepotrzebnie naczytałam się w internecie o statystykach poronień...ale pomimo niepokoju wierzę, że będzie dobrze, musi być :)

Postanowiliśmy powiedzieć o ciąży rodzicom (znaczy moim teściom) i szwagierce w czasie Świąt. To będzie początek 8 tygodnia, trochę wcześnie, chciałam zaczekać do 2 trymestru, ale Święta to taka wspaniała okazja, a nasza rodzina potrzebuje trochę dobrych wieści, bo ostatnio dużo złych rzeczy się działo. A w końcu nie robimy wielkiego kinder balu na skalę wesela, tylko mówimy trzem najbliższym nam osobom w rodzinie.

Moje objawy:
- W zasadzie nie mam prawie żadnych objawów.
- Może trochę częściej chodzę do toalety, ale staram się też pić dużo wody, więc może dlatego.
- Piersi nie bolą, nie powiększyły się, ot są takie jak zawsze.
- Jestem często zmęczona i śpiąca, zasypiam nad książką, serialem, nawet trochę w pracy nad komputerem. Ale i tutaj może być to spowodowane nagłym odstawieniem kofeiny, a wcześniej piłam jej baaardzo dużo (2 kawy, 2-3 yerba mate, kilka mocnych herbat, teraz 1-2 herbaty, 0 kawy i yerby a jestem niskociśnieniowa)
- Od kilku dni odczuwam delikatne bóle podbrzusza, trwające nawet kilka godzin. Czasem jest to takie jakby kłucie z przodu w okolicy wzgórka łonowego, czasem niewielki ból jak na okres (oj ten jest stresujący), ale podobno to normalne. Dopóki nie ma silnego bólu i plamienia staram się nie stresować, chociaż oczywiście lekki niepokój jest. Na wszelki wypadek skonsultuję z ginekologiem za tydzień.
- Śluz 0 nic, prawie pustynia. Też dziwne bo podobno powinno być go dużo, do dopytania ginekologa.
- Żadnych nudności, zmian smaku, zachcianek na dziwne rzeczy, 100% norma.

Staram się cieszyć brakiem objawów i niczego sobie nie wmawiać. W ten sposób można przeżyć w stresie całą ciążę, o wyzwaniach i stresach związanych z zajmowaniem się dzieckiem już nie wspominając.

Leki:
- Witaminy Mama DHA i Luteina dopochwowa 2x100mg. Witaminy i luteina zapisane przez ginekologa, luteinę dostałam ze względu na to, że miałam brązowe plamienie przez 3 dni między 22-25dc. Możliwe, że było to plamienie implantacyjne, ale mój gin twierdzi, że żadnego plamienia w ciąży nie należy bagatelizować, zwłaszcza, że jest to ciąża dość długo wyczekana. Progesteron mam w połowie normy, więc raczej nie przedawkuję. Sama sobie ciąży nie poprowadzę, więc muszę chociaż trochę tym lekarzom zacząć ufać.


Planuję wyedytować mój ostatni wpis na ovufriend i zrobić podsumowanie szczęśliwego cyklu. Wiem, że każda z nas jest inna, ale może komuś przydadzą się takie informacje :)

Samosiowa staraczka Samosiowy pamietnik 12 kwietnia 2019, 12:42

5 dc
I jeszcze troche krwawie.
Wczoraj nie wiem co mnie podkusilo napisalam do dawnej kolezanki jak razem sie staraylmy i nic nie wychodzilo wylewalysmy zale wspieralysmy siebie nawzajem mnostwo tamatow do rozmow ciuchy sport kosmetyki nagle wpadlam na pomysl i mowie stara idz na badanie hsg moze Ty masz pozapychane i u niej to byl strzal w 10 niestety relacje sie spier... bo zaraz jak ona zaszla uslyszalam od niej slynne alowa a wez wyluzuj niezle aie wkurzylam wygarmelam jej ze jak to a czy ona umiala wyluzowac no i ona nie bedzie ze mna pisac bo nie chce zaszkodzic dziecku wiec ok nie ma problemu... niezle dostalam w dupe strasznie mi bylo przykro brakowalo mi jej takiej jaka byla przed ciaza wczoraj nie wiem co sobie myslalam.moze ze zapyta czy dzialamy w tym kierunku ale nic zero zainteresowania liczylam tez na jej wsparcie, ze napisza kochana Tobie sie uda wierze w to ale nic takiego rowniez nie mialo miejsca ostatecznie jakos tak poza tym ze napisala ze sie toczy i wybrala imie dla dziecka bo w koncu ,, musieli przestac siw bac" rozmowa ucichla i nie tesknie za tym na czerwiec ma termin marzy mi sie taka sytuacja ze jej kiedys oznajme wiesz mi sie rowniez udalo po prostu zaczela traktowac mnie jak wybrakowana a nie dawno sama sie tak czula czy to nie przykre...

Zzoorraa Odskocznia dziewięćdziesiątki 12 kwietnia 2019, 20:58

Okej.. nie zaglądam już tutaj z taką częstotliwością ja wcześniej, nie przeżywam każdej temperatury - jej spadku czy skoku.. nie zaznaczam żadnego sygnału ze strony ciała. Po prostu nie.
Odkąd zobaczyłam wyniki Męża jakoś tak wyluzowałam, bo nastawiam się, że szybko jakoś nie będę w ciąży...
Byłam u pani ginekolog. Przeanalizowała moje wyniki badań. Wszystko w porządku, prócz tarczycy i jodu. Więc poleciła brać na tarczycę Euthyrox, że musimy ją zbić i ogólnie sam kwas foliowy zamienić na PregnaStart..
Mąż natomiast wyników nie ma tragicznych, do poprawy tylko morfologia nasienia na co poleciła Profertil. Jutro mamy go do odebrania w aptece, trochę drogi, bo 180zł, no ale jeżeli ma pomóc to dla Maleństwa wszystko.
Jeżeli okres się pojawi to mam przyjść na monitoring cyklu, także coś się dzieje.
I żeby było śmiesznie, wczoraj wieczorem pierwszy raz od baaardzo długiego czasu miałam śluz konsystencji białka, na prawdę on istnieje.. ;) już myślałam, że owulka cały czas ucieka a tu taki numer.. ucieszyło mnie to bardzo, co nie znaczy, że mam nadzieję, na dwie kreski w tym miesiącu. Wręcz przeciwnie, mało było <3, jakoś tak dobiło nas to wszystko, ale odbijamy się i walczymy dalej ;)
Chociaż testy owu dalej nie wskazują na owulację ...


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 kwietnia 2019, 22:00

i dostałam okres

mąż do mnie "to co robimy Małgosie?"

2 maluchów w domu? No nie wiem, zabiłabym się własną pięścią panic.gif

Poza tym on czasami traci cierpliwość. Zapomina, że to niemowlę i mówi do syna jak do starego, żeby się uspokoił hahaa2.gif

czasami jak już za bardzo się wkurza mówi, że się poddaje

w końcu się zapytałam "to co? okno życia?" a mąż na to "nie zmieszczę się" MDR18.gif
eh faceci..ale nie mogę narzekać. W sumie dużo się małym zajmuje.


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 kwietnia 2019, 23:44

28dc
Czekam na @, lecz telefon z kliniki zaniepokoil mnie. Jak zwykle wszystko się pieprzy 😫😓. Cytologia nieprawidłowa, zapalenie, które trzeba leczyć i lekarz ma się zastanowić nad wycinkiem.
Na tą chwilę mam przyjść na wizytę gdzie omówimy plan działania.
Czy u mnie wszystko musi się walić?!?!?! Na łeb na szyję 😓😓😓💧💧💧💧


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 kwietnia 2019, 22:16

klis Czekamy na Iskierkę 12 kwietnia 2019, 14:23

Kochane zrobiłam dzisiaj badania LH, FSH, glukozę, prolaktynę. TSH, FT3, FT4
Moje wyniki w 5 dniu cyklu.
Glukoza 5,22 mmol/l - prawidłowa glikemia na czczo: 3,4-5,5 mmol/l
FSH 4,75 mIU/ml ( norma faza folikularna 3,03 - 8,08 mIU/ml)
LH 5,40 mIU/ml ( norma Faza folikularna 1,80 - 11,78 mIU/ml)
Prolaktyna 12,50 ng/ml (norma 1,20 - 29,93)
TSH 2,354 µIU/ml (norma 0,350 - 4,940) przy badaniu dwa lata temu mialam 1,209 µIU/ml, czyli trochę się pogorszyło
FT3 2,76 pg/ml (norma 1,71 - 3,71)
FT4 1,02 ng/dl (norma 0,70 - 1,48)

Co o tym myślicie czy ok dla osoby starającej się o dziecko? W środę mam wizytę u lekarza zobaczymy czy powie, że TSH powinnam obniżyć i co z resztą wyników. Glukoza też wydaje mi się dosyć wysoka. Mój dziadek był cukrzykiem i babcia jest wiec mogę być tym obciążona.


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 kwietnia 2019, 14:27

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 12 kwietnia 2019, 15:56

Zajęłam się planowaniem urodzin małego. Wyszło nam 28 osób więc impreza w restauracji bo u mnie się tyle ludzi nie zmieści. Ogarnęłam fajne zaproszenia. Szukam dekoracji. Zrobiłam listę prezentów (stąd było pytanie o basen z kulkami) i gorzko nad nią zapłakałam, bo to wszystko jest dla dzieci, które co najmniej siedzą, a mały nie siedzi, nie robi żadnych postępów a ja mam przez to nawrót depresji. No nie tylko przez to, ale jest to jeden z powodów mojego kiepskiego samopoczucia ostatnio. Do tego dochodzi moja cudowna rodzina, która olała moje dziecko bo zajmuje się moją siostrą, niedoszłą samobójczynią, i jej córeczką. Tłumacze sobie, że karma wraca, ale to niewiele pomaga.

anemic Wielkie chcenie ... 12 kwietnia 2019, 19:42

Wieczorne usypianie 1,5-2h, później pobudki co ok 30 min. Czasami w ciągu nocy uda sie w ciągu przespać 2h- wtedy mam wrażenie, ze mam 10 lat mniej. Czasami juz nawet spanie na mnie nie pomaga. Mam wrażenie,ze funkcjonuje dzieki sile rozpedu. Aaa i jeszcze raz ktoś mi powie,ze "trzeba przeczekać" to go zabije. Dziekuje.

Stefffcia88 Tu i teraz! 12 kwietnia 2019, 20:59

1 dc
Żyje tu i teraz. Dziękuję że mogę być tego świadoma. Świadoma ulotnych chwil i czerpania z nich siły.
To właśnie na tą codzienność mam wpływ. Na budowanie naszego związku, dawanie wzajemnego wsparcia, doświadczania miłości i zrozumienia. Nie mam wpływu na mijające cykle, które kończą się okresem zamiast ciąży, mimo starań.
Budowanie świadomości umacnia. Umacnia związek. Nie walczę z tym, staram się akceptować rzeczywistość. Nie szarpać i nie ulegac złym myślom, bo każdy mózg od czasu do czasu próbuje je kreować i odtwarzać tani film pod tytułem „niepłodność-bezwartościowa ja”. Nie twierdze ze jest łatwo, ale zawsze jest warto walczyć a przede wszystkim akceptować siebie.
Po świętach sono hsg, kolejny krok, a tym czasem dobra książka, słońce, może krótka przerwa od pracy pod postacią wakacji.

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 13 kwietnia 2019, 08:47

Od wczoraj jak leży na macie na brzuszku zaczepia jedną ręką zabawki które wiszą przed Nią:-D

paulinabf2 Ja i moje małe wielkie marzenie 13 kwietnia 2019, 08:58

Temp idzie w górę apka przesuwa na kolejny dzień owulacja i tak od dwóch dni jest 3dni po owu 😥😪jak dla mnie owu byla wtorek / środa a może wcześniej szkoda że testu nie zrobiłam ale nic nie wskazywało na owulacja w 10 dniu cyklu - zawsze miałam w 14 +/- dlatego dziwne bóle podbrzusza bardzo słabe a nie kiedy w poprzednich cyklach i to w każdym czasem mnie zwijalo z bólu jedyne co to ból piersi ale nie taki jak na @ chyba że to moja wyobraźnia potrafię co miesiąc posiadać każdy z możliwych objaw ciąży a na końcu kończy się @ i płaczem... czasem żałuję że jest Internet szukam czytam i przypasuwje sobie coś czego nie ma a co najgorsze nastawiam się że się udało a potem spadam na twarz i po wszystkim... każdy z lekarzy mówi że w naszym wypadku to fizjologia i mam się nie stresować 7 mies to nie dużo- i czytając pamiętniki innych użytkowniczek podziwiam że w tym całym oczekiwaniu i hustawkacj emocjonalnych badaniach diagnozach jeszcze normalnie funkcjonują wiem że jak będę musiała to i sama to wytrzymam ale często zadaje pytanie czemu to na nas trafiło czemu z naszych wszystkich znajomych tylko nam tak długo idzie ? Modlę się a potem często obwinia Boga że nie zasłużyła ale to pewnie lekcja ba życie i mam nadzieję że tylko to wzmocni naszą miłość... żyje się dalej mimo wszystko, nie załamuje tak i to początek wszystkiego

sylwiob Rok ciężkich starań 26 stycznia 2014, 09:58

Niedziela rozpoczęła się pozytywnie. Dzisiaj teoretycznie powinnam dostać okres. Ale cisza. Gdyby jeszcze nie męczył mnie ten ból pleców. I straszna senność. Mogłabym spać godzinami. Ledwo znajdę się w łóżku oczy same się zamykają.
p19urjjgcsdo00kr.png
Tak dzisiaj zaczyna się piąty tydzień. To taki mój mały sukces. Świętowany szklanką soku do śniadania :)
I męczy mnie jeszcze jedno. Nie wiem czy to normalne ale po podwójnej dawce Utrogestanu wieczorem mam straszne nudności. Niby nie powinno się jeść po tych tabletkach ale ja po prostu wczoraj myślałam że zwymiotuję :(

Pinka. Piąty transfer 13 kwietnia 2019, 09:45

26dc 10dpt

Wyglada na to ze udalo mi sie wytrzymac z testowaniem. Dzisiaj do 10 mam jeszcze mozliwosc pobrac krew, tymczasem leze jeszcze w lozku i nie mam zamiaru wstawac - chyba ze na sniadanko. Test w poniedzialek w 12dpt nie moge sie doczekac a jednoczesnie przeraza mnie to.

Czuje sie zupelnie normalnie, nic mi nie doskwiera. Sama nie wiem czy to dobre znaki.

O nieee 8 strona pamietnika ;(


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 kwietnia 2019, 09:45

taśta Jak nie My to kto??? 13 kwietnia 2019, 13:29

Powoli się zbieramy po ostatnich porażkach i wracamy na pole walki... M po tym jak się załamał po odwołanej IUI potrzebował trochę czasu aż zaczął brać znowu tabletki i w poniedziałek idzie na badania i zobaczymy czy nowe suplementy cokolwiek wniosły... jak chociaż odrobinę to czerwcu może udałoby się podejść do IUI a jak nie to nie mam pojęcia... z jednej strony czekan na te badania jak na zbawienie ale z drugiej cholernie się boję...

Rene Szczęśliwy wakacyjny cykl:-) 13 kwietnia 2019, 14:33

Patryk ma rok i 3dni
Ale pogoda się popsuła rano padał śnieg, teraz jest mokro,szaro i zimno typowa jesienna pogoda:-(
Chciałam jutro zrobić imprezę urodzinowa na dworze w planie był grill pogaduchy na świeżym powietrzu.No trudno na pogodę nie mam wpływu wiec imprezę zrobimy w domu.Dzwoniła mama mówiła ze tata odebrał tort dla Patryczka.Są nim zachwyceni,jestem ciekawa jak wygląda czy jest taki jaki chciałam zobaczymy..Czekam teraz na mojego męża aż wróci z pracy i pojedziemy jeszcze do sklepu kupić parę rzeczy na jutrzejsza imimprezę. W naszej rodzinie jest zwyczaj robienia roczniakom wróżb które polegają na tym że na podłodze kładzie się różne przedmioty i dziecko ma coś wybrać.Mój Patryk miał do wyboru Długopis,obrazek świętego zamiast różańca którego nie mogłam znaleść,nożyczki, kieliszek i pieniądze.I co wybrał oczywiście kieliszek.
Mój mąż juz wrócił z roboty także zbieram się

Beta z środy 7,69, beta z piątku 6,40.

To i tak dobrze, że udało się wyłapać tak śmiesznie niskiego biochema. W sumie po tej laparoskopii i histeroskopii to trochę tak, jakbyśmy się zaczęli dopiero starać, bo w poprzednich cyklach była przeszkoda, o której istnieniu nie wiedzieliśmy, więc biochem w 1 cs starań to całkiem niezły wynik.

Cieszę się, że to się już skończyło i beta leci w dół, bo mogłaby przecież rosnąć , źle rosnąć, ale rosnąć. Wtedy mogłabym mieć już problem. Rozmawiałam wczoraj z lekarzem i powiedział, że jeśli chce, to mogę odstawić luteinę i czekać na @, ale równie dobrze, mogę dalej brać i zbadać poziom za 2 dni. Nie chcę już powtarzać badania, zrobię test jak skończy się @ czy wszystko pięknie spadło.
Najzabawniejsze jest to, że od środy do piątku miałam plamienia i okropne bóle jak na @ i byłam przekonana że to wszystko to @ przetrzymana luteiną, a dzisiaj jak już nie brałam lutki od wczoraj rana to wszystko czyste i bezbolesne. Niech ten @ przychodzi, chcę już zacząć nowy cykl. Wszystko mam już dobrze przemyślane, strategia wydaje się być dobra, zobaczymy co z tego wyjdzie w praktyce.
Dużo nerwów kosztował mnie miniony tydzień, dużo stresu i trochę łez, ale na szczęście już jest dobrze. Jest z pewnością lepiej niż po pierwszej stracie. Chciałam się poddać, ale wiem, że tego nie zrobię. Już jesteśmy za daleko, i być może ten szczyt będzie naszym ostatnim, a później będzie już tylko z górki. Myślę, że ten biochem pokazuje, że teraz jest największa szansa na zdrową ciąże.
Mam nadzieję, że w końcu się uda...

Dziś 1dc oczekiwana @ przyszła przed nami crio transfer

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)