Czy może ktoś zabrać mi lodówkę?? Jem.jak opetana jak.slodkiego nie jadlam od tamtego nieszczęśliwego dnia tak od 4 nie mogę przestać jeść.. Teraz właśnie skończyłam jeść sernik z bita smietana;(( wczoraj lezalam ui mówię ale zjadła bym sernik i mąż mi kupil;)) a teraz go jem i będę grubaa;( kropek obyś był i ty amcial że mna bo gorzej jak jem.sama
Wczoraj po obiedzie poszliśmy sobie na spacer po lesie. Przy okazji znaleźliśmy kilka podgrzybków. Pomimo tego, że spacer odbywał się z prędkością spacerową, to i tak dostawałam zadyszki i szybko się męczyłam. Odnoszę wrażenie, że mąż ma już dosyć pocieszania mnie i mówienia, że wszystko będzie dobrze. Kiedy jestem smutna ( w zasadzie cały czas), albo popłakuję, to jest już zniecierpliwiony, więc czuję się zmuszona do cieszenia się. A przecież zanim zaczęliśmy starać się o dziecko, to myślałam, że jak już zobaczę te dwie kreski na teście, to będę się wyłącznie cieszyła. Ale się nie cieszę i mam z tego powodu okropne wyrzuty sumienia.
Chyba najbardziej (pzoa porodem oczywiście) boję się tego, że moje dziecko będzie niegrzeczne i irytujące. Nie ukrywam tego, że nie lubię dzieci. Siostrzeniec mojego męża mnie deneruje, jest głośny, krzykliwy, wszystko wymusza krzykiem "Bo on chce", albo "Masz tak zrobić, bo mama tak powiedziała", a biega po domu, jakby był podkuty, wali piętami tak, że dom drży. Ostatnio byłam też na zakupach w marketach i widziałam następującą scenkę: matka trzyma się za głowę i siedzi w aucie, dziecko płacze, ryczy, wyje chodząc oboj auta i kopie to auto, trzaska drzwiami. Czy to jest norma, czy tak musi być? Czy to jest kwestia wychowania? Bo na pewno są dzieci grzeczne, ciche, ale na takie jakoś nie zwracam uwagi, bo nie robią w okół siebie szumu i hałasu...
Dziś mamy wizytę u ginekologa. Nie wiem jak ja wysiedzę w pracy te 8 godzin. Mąż chce po wizycie powiedzieć rodzicom i wkurza się, że ja się boję...
Za chwilę idę na betę.
Wyniki o 15 i od razu do lekarza, także wrócę do was wieczorem w wiadomościami(oczywiście dobrymi). Moja kreseczka na testach domowych z dnia na dzień staje się ciemniejsza, jak będzie mi się chciało, to wam wrzucę zdjęcie.
Jak na razie to pobolewa mnie brzuch po bokach, lekko bolą boki piersi i chwilami grzęźnie mi w gardle lub żołądku i jest troszkę niedobrze. No i spanie-najpierw śpię do 11, a o 15 moja druga pora.
Dziś pewnie jak wrócę z bety będę odsypiać.
Miłego dnia życzę, ziewając;)
Program narysowal kreske w 15 dc, ze niby owulacja byla. Przeciez wiem! Wykorzystalam, jak moglam, chociaz nie bylo idealnie. Bledy popelnione to: brak seksu dwa dni przed owulacja i faszerowanie sie lekami przeciwbolowymi. Ze strony lubego, jak zwykle, srednio zdrowa dieta i papierosy. Czekamy, co z tego wyjdzie...
Wczoraj byłam na warsztatach MAMA WIE
Program spotkania
1. Mały człowiek wielka zmiana - doradca macierzyństwa Iza Sztandera, mówiła że o tym aby nie dążyć do idealnej rodziny, a także że po porodzie nie tylko rodzina dziecku powinna kupować jakąś zabawkę czy ubranko jak to zazwyczaj się robi przy pierwszym spotkaniu, a także powinni pamiętać o mamie, która w czasie ciąży jest na pierwszym palnie, a po porodzie jest na drugim planie jest zapominana, mamie też należy się jakiś upominek po porodzie np. kwiatek, bombonierka czy jakiś krem.
2. Rozwój przez zabawę. Emocjonalne i środowiskowe uwarunkowania rozwoju. Proste zasady oceny i wspomaganie rozwoju dziecka prowadził Paweł Zawitkowski. Mówił o tym jak kobieta w ciąży reaguje na osoby w otoczeniu (np. teściową którą nie lubi itp.) to dziecko po urodzeniu także tak reaguje. ponadto pokazywał jak podawać dziecko drugiej osobie. Można było zakupić książki Mamo tato co ty na to za 45zł. Skusiłam się
3. Jedzenie ma znaczenie prowadził doradca żywieniowy Anna Wojno, mówiła o tym żeby sprawdzać przed kupnem skład chemiczny produktów aby dziecko od najmłodszych lat nie dawać cukru i jego pochodne aby go do nich nie przyzwyczajać. Że lepiej jest zrobić dziecko jedzenie niż kupować gotowe (też jestem za tym). Mówiła że można zrobić więcej a potem zamrozić w foremkach od kostek lodu.
4. Ciepło..Dotyk..Bliskość...kilka słów o chustowaniu prowadziły Agnieszka Fabianowicz i Paulina Dudek (mamatuli.pl) pokazywały sposoby wiązania chusty na plecach i z przodu. W sumie sobie myślę że te wiązanie jest fajne masz dziecko na plecach (jak za dawnych starych lat) i masz dwie ręce wolne na gotowanie, sprzątanie 
5. Im więcej wiedzą tym więcej się uczą prowadziła Anna Kosieradzka - przedstawiciel firmy Enfamil wiadomo reklamowała swój produkt 
6. Podstawy Pierwszej Pomocy - w przypadku zadławienia niestety bardzo szybko to było 
7. Na końcu losowanie nagród, jak ktoś był z parterem to mieli po dwie szanse na wygraną 
Z niespodzianych darmowych dostałam próbki z dzidziusia, proszku do prania, smoczek dla dzidziusia 0-3m, śliniaczek i wiele ulotek 
Dzięki,uspokoiłaś mnie marta:-)
Ja, wzor wszelkiego zdrowia, nigdy nie chorujaca, zawsze pelno owocow i warzyw zachorowałam, normalnie czuje jakby ktoś mi gardlo podmienil, a w nocy glowa pekala.. a jak to w UK, to mowia, bierze paracetamol.
Parodia.
Miodzik, herbatka malinowa i cytryna witajcie.
Ha.. pierwsze na co dziś trafiłam otwierając internet to :
The largest cell in the body is the female egg and the smallest is the male sperm.
Witajcie Kochane!
Ostatnio nic nie piszę, bo nie ma w zasadzie o czym. Nie ma żadnych starań, baaa! nawet nei ma dalej ciotki. Ale szczerze powiedziawszy aktualnie mam to w szerokim poważaniu, ponieważ jak wiadomo dążę do wyznaczonego celu. Kolejne 2,5 kilo mniej. Przed chwilą będąc w toalecie spojrzałam przelotem na swoje odbicie w lustrze i OOJEJ! faktycznie widać już efekty gołym okiem. Łącznie 11 kilo przez ostatnie 3 miesiące. No a jeszcze czekają zwały kilogramów do spalenia, żeby mieć to o czym marze najbardziej....nasz maleńki cud w brzuszku.
Mój mąż pęka z dumy widząc mój upór i zawziętość. Kilka dni temu, rano o 7:20 jak szykowałam się z nim do wyjścia - ON do pracy ja na siłownię a potem back do pracy, stwierdził że nasze maleństwo nawet nie wie jaką będzie miało fantastyczną mamusię. Tyle poświęceń i walki, zeby je mieć.
Sama nie mogę uwierzyć w tą siłe tytanów jaka we mnie wstąpiła. Zarówno jeżeli chodzi o ćwiczenia jak i silna wolę, żeby nie jeść świństw i tuczących rzeczy. Nnoo..w sobotę przegralam z kilkoma garściami popcornu w kinie
ale za to odpracowałam na porannym marszobiegu przez park. I tak to właśnie było, jak jakiś czas temu przez kilka lat utrzymywałam idealną wagę. Jak zaszalałam - to potem była kara. Kara, która pomagała w spaleniu nadmiaru zjedzonych rzeczy. 
Mama i mąż cały czas piszczą z radości - ojej ale ci schudło to, ale ci schudło tamto. Ale jak im mówię to tylko miłość ich zaślepia. Uwierzę jak powie mi to ktoś obcy.
Hmm..no to znaczy i brat i siostra męża też tak mówią, ale może chcą być uprzejmi. hih Trochę widać ok, ale jeszcze bez powalającej rewelacji.
Ach...jak już osiągnę wagę-cel i wznowimy starania to znowu zacznie się sokowirówka emocji. A teraz mi tak fajnie, spokojnie. Dalej strasznie, strasznie chcę ale sie nie katuję emocjami bo wiem, że TERAZ nie jest ten czas. Ze będzie bezpieczniej i zdrowiej dla mnie i dla dzidzi jak wystartujemy z niższego pułapu wagowego.
Haaaah, już wyobrażam sobie moją mamę, która zamiast cieszyć się z ciąży pewnie najpierw powie...
"Ojej, tak ładnie schudłaś a teraz znowu przytyjesz. Taka szkoda."
Mam jest kochana, ale myśli jakimiś takimi swoimi dziwnymi kategoriami. Wogóle nie czai czaczy dlaczego tak bardzo chcemy już mieć dziecko i w ogóle chyba nie dochodzi do niej, że to jest teraz moje największe marzenie. Ciagle tylko mówi "..ale kochanie, macie przecież jeszcze czaaaaaas.".
Śmieszne. Wg Niej to pewnie czas będziemy miec także jak ja będę 35 a mąż 40. No bo co....przecież czas jest. :0 Ale to cale jej dziwne podejście składam na karb tego, że w latach 80tych jak ja się urodziłam to faktycznie bylo 'trochę' ciężko. Do tego byłam dzieckiem nietolerującym laktozy i trzeba bylo dla mnie zdobywać jedzonko bez laktozy. Do tego mamy praca w szpitalu, na ostrym dyżurze, w ambulansie itp Dlatego pewnie ma takie dziwne podejście. Ale ja nawet nie mam ochoty o tym z mamą rozmawiać. Ten temat jest po prostu nie do rozmowy z mamą. Rozmawiamy o wielu rzeczach, o wszystkim. Jest wspaniała i cudowna. Ale o tym, nie dziękuję.
Ach..ok. Czas popracować i zmykać na trening. Spalać słonikę dalej. OLE!
Koniec wojaży
. czas powrotu do brutalnej rzeczywistości. Od jutra do pracy. Dziś 13 dpo (powinna być @, bo nie zgadzam się z ovu, że owulacja była 1.10 tylko dzień wcześniej). Na razie cisza. Nie wytrzymałam i zrobiłam test (pomimo oczywistych zwiastunów @) ale wyszedł ujemny. No cóż padłabym z wrażenia gdyby był pozytywny. Dziś urodziny TŻta- byłby fajny prezent
. Pogoda w moim mieście okropna, lepko, mgliście, co za skojarzenia ale tak cmentarnie- chociaż ma to swój jakiś urok (sprawdzić, czy doszukiwanie się wszędzie pozytywnych rzeczy nie jest chorobą psychiczną). Pewnie od dziś/jutra zacznę kolejny cykl starań- 8? Kurczę, jak ten czas leci. W tym cyklu powtórka z badań w 21 dc (PRL i progesteron) i pierwszy w życiu monitoring ovu. Czas pokaże co to da 
Niech mnie....
Byliśmy ma Kongresie. Biegałam po hotelu jak kot z pęcherzem, tyle było różności do załatwiania. Jedyny plus to basen na 43 piętrze i cieplusie jaccuzi.
Poza tym w pip pracy. I do tego trzeba było dobrze wyglądać.
No i wróciłam z zapaleniem krtani. Teraz już nawet mówię ale za to zeszło mi na oskrzela.
Piję ziółka. Czosnek stał się moim głównym pożywieniem:)
Ile jeszcze?
no i zaczęło się 
znowu modlę się do mojego wykresu 
piękny jak nigdy wręcz książkowy
pierwszy raz temp idzie tak równo do góry
straszne to jest miałam się nie nakręcać ale nie da się. Jak się patrzy jak temp rośnie a ja jestem z tych zimno krwistych
to gęba się cieszy. Byłaby niespodzianka. W listopadzie moje urodziny. W grudniu męża. Byłby prezent najlepsiejszy na świecie 
No nic pozostaje czekać. To jest najgorsze.
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 października 2013, 09:36
36 dzień cyklu a ja dalej nie mam @.
Moje hormony wariują.
Piersi bolą.
Mam mdłości.
I najgorsze jest to - że nie wiem, czy te objawy są prawdziwe czy urojone.
WARIUJE JUŻ !!!!
Albo w prawo albo w lewo.
Chcę albo @ albo II kreseczki na teście.
INACZEJ ZWARIUJĘ !!!!
Jestem po wizycie u lekarza. wyniki mam ok tylko widzi u mnie jakieś lekkie podwyższenie leukocytów ale nie mają one wpływu na to czy mogę zajść w ciążę ginekolog też powiedział mi, że jak wyniki będą dobre to możemy próbować
Nastał czas zmian. Otóż postanowiłam zmienić troszkę swój image:p Środa godzina 11.00 melduję się u fryzjera i wrócę odmieniona...już wyobrażam sobie ten kolor i nowe obcięcie...ach życie jest piękne:)
Urodziny męża;)
No to raportuję 
15 tygodni i 4 dni
Moje wstępne badania prawidłowe. Robili mi też test z moczu na wykrycie glukozy i białek - idealnie czysto. 
Maluszek:
1. Ma 9cm i 6mm
)) (mniejszy niż wskazują tabelki - 12cm niby mieć powinien w 16 tygodniu)
2. Prawdopodobny termin porodu znów przesunięty na 14 kwietnia ale ponoć to normalne i nic do zmartwień po prostu była późna owulacja i zapłodnienie dlatego taki mały.
3. Kuba był ze mną i widział jak Maluszek się wierci - strasznie się Maluch kręcił i brykał i trudno było nawet jakiekolwiek zdjęcie zrobić.
4. Jest jedno - widać na nim główkę już z ładną twarzyczką 
5. Płci nadal nie znamy - za bardzo się kręcił i ma za mało ukształtowane narządy aby określić.
6. Mam kolejną wizytę na 11.11.2013 i to taką "połówkową" czyli będzie na innym dokładniejszym usg i tam będą robione różne pomiary i najprawdopodobniej poznamy płeć.
7. Wiadomość, która najbardziej mnie cieszy i sprawia, że cieszę się że zdecydowałam się na te badania prenatalne - prawdopodobieństwo wystąpienia choroby genetycznej naszego Maleństwa jest jak 1:20.000 czyli skrajnie malutkie
)))) (przynajmniej tych co takie badania wykrywają - jest ich chyba 60, oczywiście technologia badań prenatalnych nie jest jeszcze idealna i mogą się mylić, ale myślę, że możemy być spokojni)

Chłopczyk czy dziewczynka???
Dzisiaj janiki bolą znacznie mniej,najgorsze te czekanie na usg,bo w 1 nic niebyło widać,bo jestem w 4 tygodniu ciaży,po becie byłam u gina na 2 dni przed spodziewaną miesiączką powiedział że jestem,ale jeszcze nic niewidział:-(martwie sie,dziewczyny jak było u was kiedy już coś widziałyście? na usg mam 21 w przyszły poniedziałek!
Kurcze jednak mam stracha przed jutrzejszym zabiegiem. Mialam tyle zrobic, a tu juz po 14 a ja nawet nie zaczelam. Jeju co to bedzie jak przyjdzie czas na kolejne zmagania 
Co by tu jeszcze "naprawić" w życiu?
Dieta ustalona, suplementy od paru miesięcy oboje łykamy, doktorów odwiedzamy.
Wiem! Trzeba wyeliminować lub ograniczyć STRES! Może ktoś wie jak to zrobić?
Na początek lista rzeczy, które mnie w życiu stresują:
1. brak dziecka (nad tym stale pracujemy)
2. moja praca (choćbym nie wiem jak chciała to ciężko porzucić źródło utrzymania)
3. jego praca (a może małż powinien zostać moim utrzymankiem?)
4. kupno domu (bo nie wiem czy dalibyśmy radę z jego utrzymaniem)
5. kupno mieszkania (bo wolałabym dom)
6. rozmowy ze znajomymi (bo, o dziwo, wszyscy są w ciąży/dzieciaci)
7. rozmowy z rodziną (bo dowiaduję się o nieznajomych lub znajomych znajomych, którzy są w ciąży/dzieciaci)
8. wychodzenie z domu (bo znowu nie mam się w co ubrać)
9. siedzenie w domu (bo powinnam się poruszać)
10. chodzenie na taniec/fitness/karate (bo brak mi koordynacji ruchowej)
11. wizyty u lekarzy (dowody w dwóch pierwszych wpisach do pamiętnika)
To tylko taki ogólny zarys 
Po przeanalizowaniu powyższej listy doszłam do wniosku, że czynnikiem, który najbardziej wpływa na występowanie stresu jest generalnie ŻYCIE.
Coś idzie do przodu, dzisiaj uruchomił się Detektor oznak ciąży i przyznał mi 2 punkty. W sumie to dopiero parę dni po owulacji, ale pewnie mądrzy ludzie stworzyli ten system.
Zaznaczyłam zmęczenie i ból lewego jajnika, który dziś się strasznie odzywał, zwłaszcza przy oddawaniu moczu. Jestem właśnie po obiadku, który zrobił mój troskliwy mąż, ale w tej chwili jak to piszę zaczął mnie boleć brzuch, trochę podobnie jak przed okresem, ale mam do niego z 10dni i chyba mi trochę nie dobrze.
Coraz bardziej wierzę, że to ten cykl, że teraz się uda. Może te symptomy to nic takiego, ale to obserwacje, które mogą przydać się którejś z Was, która również bierze CLO i Ovitrelle.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.