Ach coś mi się wydaje ze w tym cyklu CUD się nie stanie heh.. no cóż zobaczymy co czas pokarze dalej.. dziś moj mąż siedzi w domu a nie w garażu wieć dlugo na kompie nie bede siedziec żeby się nim troche nacieszyć
I jeszcze jeden dzień muszę siedzieć jak na szpilkach... bo mój zajebisty mąż zapomniał odebrać wyników 
29.11.2013 Pierwszy dzień kolejnego cyklu.. udanego?
Bardzo bym chciała ale czy Bóg na to pozwoli?
tyle pytań bez odpowiedzi...
Pożyjemy zobaczymy 
Chyba się już nauczyłam że nie warto za bardzo się nakręcać i świrować z testami
Miało być rozsądnie a wyszło jak zwykle! 
Postanowienia na nowy cykl:
-więcej luzu a mniej stresu
-testuję dopiero dzień po spodziewanej @!
Ehhh.... Jutro wizyta u ginekologa... Ciekawe co powie... Nastawiam się, że dostanę coś na podwyższenie progesteronu a jeśli nie to będzie totalna załamka.
Jak zwykle w tym cyklu narobiłam sobie nadziei.... Już nawet policzyłam, że jeśli się uda to już na Wigilii będzie po pierwszym USG. Marzenia...
Nawet głupia jako jedyna nie wiem jeszcze czy chcę wziąć urlop w grudniu bo cały czas mam nadzieję, że już wtedy będę na zwolnieniu.
Czy to normalne czy już się zafiksowałam?
szykuje się chyba poważna choroba przeziębienie przywitało i mnie! zrobiłam dzisiaj test ciążowy co by potwierdzić że w ciąży nie jestem choć nie jestem pewna czy nie za szybko ale musiałam wziąć jakieś leki naprawdę nie daje rady
Dziś 31 dzień po zabiegu a @ nadal nie ma
.
Dziś zwariowany dzień w pracy światło nam padło na sali ale po trzech godzinach elektryk naprawił tymczasowo.
Jutro ide na impreze Andrzejkowo-integracjyjną a tak mi sie strasznie nie chce ze masakra. Wczoraj sie dowiedziałam że mam iść za szefową bo ona chora a zapisane były dwie osoby z firmy wiec wypadło na mnie. Na szybkości musiałam kupić sukienke i w sumie trafiłam na świetną promocje w orsay przy okazji kupiłam narzutkę do niej przecenioną z 70 na 15 zł przy zakupie trzech rzeczy wiec nie mogłam sobie odmówić. Szkoda tylko że ta impreza bez osób towarzyszących no ale trudno z koleżanką bedziemy sie jakoś bawić.
witam...
zaczynam juz 31 cykl staran... mam nadzieje, ze ten bedzie juz ostatni...a jesli nie ten to gora jeszcze jeden...
teraz siedze sobie w lozeczku z laptopkiem na kolanach i maseczka na twarzy. pełne rozluznienie, humorek fajny po piweczku
, mezu juz spi, nawet nie mam sie do kogo przytulic
spich jeden, ale niech spi, rano bardzo wczesnie wstaje to niech odsypia 
ten cykl bedzie luzowy, bez mierzenia temperatury i tego stresu, ktory temu towarzyszył
po prostu mierzyłam tylko dlatego zeby sie przekonac, ze owulka jest rowno w polowie cyklu...a wiem ze jest bo potwierdzona usg, endo tez wtedy jest bardzo ładne, ale co z tego jak zołniezyki słabe, ale cały czas nad tym pracujemy i jest coraz lepiej, jak nie to pomoc lekarzy tez bedzie dobra, tak sobie mysle ze jak przyjdzie co do czego i bedzie mozna podac 2 zarodki to sie na tozdecyduje
beda blizniaki i bedzie fajnie... dobranoc kochane, do kolejnego postu, papa 
Ciąża zakończona 4 grudnia 2013
Laparoskopia... mój drugi mały Aniołek...
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 lutego 2015, 09:50
Wczoraj bylam na usg z moim M i taaak Pania doktor poprosilam bardzo o usg. . . Bo sie super czuje, zero naprawde zerow wymiotow, ani razu nawet mnie nie zmulilo, mam apetyt, jedzenie mi smakuje, jestem senna i czuje zmeczenie, ale bez przesady, piersi sa delikatnie wieksze i wrazliwe- ale nie jak mi kumpela opowiadala, ze zwijala sie z bolu jak podczas jazdy samochodem wpadla w jakas dziure
Kurde kazda dziewczyna, ktora nie puszcza pawii powinna to przeczytac
To naprawde bywa normalne i jest uwarunkowane rowniez genetyczni, ale tez dowiedzialam sie,ze czesciej wymiotuja dziewczyny z choroba lokomocyjna
Mozna czuc sie genialnie i byc w zdrowej ciazy
Dla przeciwwagi powiem, ze moja bratowa ciaze w ktorej zygala i odczuwala silne bole glowy i ogolnie czula sie fatalnie poronila
Nie ma reguly, a dziewczyny, ktore czuja sie swietnie powinny sie cieszyc, a nie zamartwiac jak ja
Wiec jak juz zobaczylam jak dziecie moje (hihihihihi dalej sie ciesze jak to pisze moje dziecię lub ja matka) wierzga nozkami to sie mocno uspokoilam
A poszlam bo chciala, tylko zaswiadczenie do pracy
Rano wchodzi moj szef
Ide za ciosem prosze o rozmowe
Wchodze siadam . . . O fuck o ni , nie nie nie, nie chce ryczec, boshe dlaczego chce mi sie plakac
To ten stres cala noc nie spalam
On pyta co sie dzieje? I ze spokojnie, zebym po prostu powiedziala co chce mu powiedziec
Wiec wypalam: jestem w ciazy
A moj szef: gratuluje, przytula, sciska . . . Naprawde szczerze
Jesssu wiem, ze jest super czlowiekiem, ale jednak ludzie patrza przez swoj pryzmat
Mnie w pracy zastapic bedzie trudno
Cos wymyslimy
Bardzo sie ciesze, ze mam juz to za soba 
Juz tylko ten 16 grudnia zostal, pozniej juz tylko porodem bede sie martwic hehehe 
To byl mily dzien, a mezus wlasnie pichci mi obiadek i robi wlasnorecznie oczywiscie sok z burakow i jablek bo hemoglobine mam niska 
jak juz pisałam nie znosze tych dwóch tygodni, nie wytrzymałam i zrobiłam wczoraj (26dc) test, oczywiście wyszedł negatywny (głupia głupia głupia).. nie mogłam wytrzymać
a dzisiaj brzuch mnie pobolewa ewidentnie na okres, w tamtym cyklu miałam tak samo, więc nie ma już się co napalac, ale ten detektor robi mi małe nadzieje pokazuje 54%.. zafasolkowanie stało sie dla mnie czymś czego tak bardzo chcę, że az wydaje się nierealne, że mi się to nie przydarzy
dziś nieskładnie i krótko, ale nie mam czasu niestety, nadrobię wszystko w weekend
odebrałam wyniki ostatnich badań: po pierwsze moje koty wciąż nie zaraziły mnie toxo, za to mamy jakąś bakterię streptococcus agalactiae i idę jutro z wynikiem do gina, żeby mi powiedział czy to jedna z tych do leczenia czy tych, które żyją bezkonfliktowo w człowieku, byłam też u endo, usg tarczycy ok, dostałam euthyrox 25 w tygodniu i euthyrox 50 w weekend i zobaczymy co dalej, a poza tym z kolejnych cudnych rzeczy w tym wspaniałym roku, mężuś właśnie wrócił do domu i jakieś żelastwo spadło mu na nogę, boję się o kości śródstopia, ale do lekarza najwcześniej da się wypchnąć jutro, nie jest mocno spuchnięte i rusza palcami, więc mam nadzieję, że tylko stłuczenie
Ufff... 2.02 spać!!! Rano pobudka 0 7.00
(( i walka o dokumenty do prawka brr...
Dziś był pracowity dzień:
1. Zebraliśmy dokumenty jakie mamy, skserowaliśmy i wiemy co potrzebne - mi: zdjęcia 4, przedłużenie wizy, badania lekarskie i oficjalne pismo, że jestem tu legalnie i nie podpadłam - muszę złożyć aplikację i potem odebrać takie zaświadczenie
2. Ustaliliśmy przesyłkę rzeczy na razie do Gdyni - to będzie MEGA Tetris - ma mieć metr na metr i ważyć ponad 100kg ale nie więcej niż 350kg
3. Kupiliśmy już część prezentów 
4. Kupiliśmy nowy telefon - mój to trup a tu sprzęty są dużo tańsze więc teraz Kuba ma nowy a ja mam jego 
5. Zrobiliśmy sesję zdjęciową rzeczy do wystawienia
6. Wystawiłam też sporo aukcji
no i mam już pierwsze "sukcesy" na razie głównie dzięki Wam
- jesteście NAJLEPSZE!!!
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 listopada 2013, 16:07
Wczoraj mąż miał 29 urodziny, ale był poza firmą, więc dziś piekłam mu ciasta na jutro, bo mają taki zwyczaj, że na urodziny zawsze przynoszą ciasto. No to zrobiłam sernik, taki bez spodu, z samego sera i ciasto czekoladowe "na bogato", czyli z bardzo dużą ilością bakalii. A dziś właśnie sobie uświadomiłam, że nie pamiętam nic z tego tygodnia pomiędzy usg na którym dowiedziałam się najgorszego, a kolejnym usg. Nie wiem jak ja funkcjonowałam, niby chodziłam do pracy, niby robiłam co do mnie należało, byłam miła, uśmiechnięta, żartowałam ze współpracownikami, ale nie mam pojęcia jak ja funkcjonowałam, nic nie pamiętam z tego tygodnia.
Kiedy teściowa składała mężowi życzenia urodzinowe, mówiła, że te urodziny takie przykre mu się trafiły. Tak sobie pomyślałam, że cudownie by było, gdyby na 30 urodziny dostał najlepszy możliwy prezent. Może się uda. W tej chwili myślę już tylko o tym, żeby przeczekać zimę, dotrwać do wiosny i wznowić starania.
Nigdy nie pisałam pamietnika moze mi to jakos wyjdzie, zobaczymy 
Dziewczyny strasznie was podziwiam za ta cierpliwosc, za wiare, ze sie uda i wszystko bedzie dobrze. Przeczytalam bardzo duzo pamietnikow i gratuluje przyszlym mamom i tym, ktore sie staraja, tak jak ja, życze powodzenia i pieknego zdrowego dzidziusia. Niestety ja powoli zaczynam tracic nadzieje, tak wiem 3 miesiace to bardzo krotko i zdaje sobie sprawe z tego, ze nie ktore z was staraja sie naprawde bardzo dlugo lecz ja zbytnio nie zaliczam sie do osob cierpliwych 
Dzis bylam u kolezanki, ktora jest w 6 miesiacu ciazy i spodziewa sie malego Franka. Tak strasznie jej zazdroszcze ma taki sliczny okragly brzuszek, a maly jakie kopniaczki daje
Eh nie mam z kim o tym porozmawiac, oprocz mego lubego ale z facetem to wiadomo (konkretnie nie pogadasz i nie zrozumie jak kobieta kobiete)
Mam strasznie nie regularne miesiaczki w przyszlym tygodniu mam w planach wybrac sie do ginekologa.
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 listopada 2013, 00:34
System, po wczorajszym pozytywnym teście, automatycznie wstawił mi tu ciążę. Ale w ciąży nie jestem. 3 ostatnie testy 10ml były fałszywie dodatnie. Dziś zrobiłam "normalny" test - 25ml i wyszedł negatywny. Nawet cienia cienia cienia kreski nie ma. I plamię dziś już na potęgę. punkt 10 rano przyjdzie @ znając ją.
Strasznie mi smutno. Nie chciałam się nakręcać, wiedziałam, że testom nie można do końca ufać, ale do cholery 3 pozytywne? Jakim cudem aż 3 pod rząd mogą być fałszywie pozytywne?!
Dziś zmieniłam na wykresie ten cholerny wczorajszy "+" na "-".
Czekam na @. Niech już przyjdzie, żebym mogła zacząć wszystko od początku. Kolejny raz od początku.. 
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 listopada 2013, 07:00
dziś 17 dzień cyklu a ovu na wykresie jak nie było tak nie ma temperaturka nie idzie w górę utrzymuje się na stałym poziomie czyli że co ?! owulacja nie będzie mimo pozytywnych testów ! po ostatnim dobrym samopoczuciu nastało kiepskie samopoczucie senność , drażliwość heh te baby to się mają w tym życiu
dziś 17 dzień cyklu a ovu na wykresie jak nie było tak nie ma temperaturka nie idzie w górę utrzymuje się na stałym poziomie czyli że co ?! owulacja nie będzie mimo pozytywnych testów ! po ostatnim dobrym samopoczuciu nastało kiepskie samopoczucie senność , drażliwość heh te baby to się mają w tym życiu
Z niecierpliwością czekam na skok temperatury, jeszcze orientacyjnie tydzień do tych dni. Boję się, że ten cykl będzie niepłodny, że te dni się nie pojawią, boję się że znowu za bardzo tego chce i znów się nie uda. Nie wiem już co mam zrobić, żeby tak bardzo nie chcieć. Nie mogę się też doczekać kiedy zacznę brać ten duphaston, liczę na to, że zadziała na mnie cudotwórczo, wiem to głupie. Ale kurcze gdzieś muszę się doszukiwać nadziei. Pędzę w poniedziałek zrobić badania, może do czwartku uda im się dostarczyć mi wyniki i będę mogła szybko skonsultować się z lekarzem. Chcę mieć pewność, że jestem zdrowa a to wszystko siedzi w mojej głowie. Tylko nie wiem co później z tym wszystkim zrobię i jak sobie poradzę? Nigdy nie myślałam, że zajście w ciążę sprawi mi taki problem, ciężko mi z tym wszystkim.
Dzisiaj 20 dc i 1 dzień z luteina i dupkiem.... Ahh ciekawe czy pomoże...
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.