Dzisiaj to już nic nie wiem.
Z tą temperaturą jest jak z wróżbami andrzejkowymi. Może to dylematy początkującego. Oczywiście wiem, że jest wiele czynników, które mają wpływ na temperaturę ale i tak mnie zastanawia wykres. W zeszłym cyklu linia temperatury umiejscowiona została na poziomie 36,3 (być może te niższe były spowodowane jakimś nieznanym mi czynnikiem) ale teraz - nawet przy @ moja temp nie spada poniżej tej linii (zbliża się do "wirtualnej linii temp wyższych" (36,5) ale jej też nie przekracza hmmmm więc może tamta pierwsza powinna być wyżej.

Pokoik - uwagi zgłosiłam zobaczymy jakie zmiany - dam oczywiście znać.

Stan zdrowia - zgaga!!! Przed ciążą prawie NIGDY jej nie miałam a teraz jest tak wszechobecna, że zapomniałam, że może być inaczej - już bez codziennych leków nie mogę wytrzymać :(

Stan ciążowy - od wczoraj skurcze macicy - na razie lekkie, bezbolesne i pojedyncze

Ciążowe anegdotki:

- Kuba, wiesz, że Mała już słyszy? Może zaczniesz z nią rozmawiać?
- Eeee
- No spróbuj
- "Dzień dobry zawartości brzucha Marysi" powiedział Kuba nieświadomie kierując się do części gdzie mam żołądek.

No... jajecznica pewnie zadowolona, nice try :) Poćwiczymy :)

No i my :) 22tc+2dni Sesja w ogrodach królewskich. Mina wszystkich japońskich turystów bezcenna :) Jestem chyba na dziesiątkach zdjęć Japończyów :P no ale tak się kończy obnażanie w miejscach bardzo publicznych :P

nv9a.jpg
8z4f.jpg

Śmiesznie Kasia skadrowała napis z koszulki z napisem w ogrodzie :P

Doriana płakusia, że nie ma brzucha, a ja już strasznie go czuję i kręgosłup zaczął mnie już boleć :/


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 grudnia 2013, 20:07

No to się załatwiłam. Nie ma to jak siedzieć dwa dni i czytać w necie o chorobach. Chyba zaczynam się zachowywać jak hipochondryczka. Na szczęście nie znam dokładnie tych wyników ANA1 i 2, bo mogłabym mieć schrzaniony weekend, a tak dowiem sie jutro. W sumie to się nie boję, bo czytałam, że 5 % zdrowych ludzi też otrzymuje wyniki dodatnie, więc może ja się do nich zaliczam. Boże, już nie mam sił. Jeszcze okropny ból poleców. Myślałam, że obejdzie się bez fizjo, ale niestety, jutro dzwonię i sie umawiam. Nie daję rady bez tabletek, a i one mało pomagają. Najgorsze, że nie mogę nic ćwiczyć. Szlag mnie trafaia. Tyle wysiłku i wszystko pójdzie na marne, jak tak dalej pójdzie. Chyba dziś jednak poćwiczę Ewcię ? Oby nie bolało bardziej. Myślałam sobie, że ten cykl może przyniesie nam niespodziankę i najwspanialszy prezent na świecie pod choinkę, ale już się raczej nie łudzę. Kurcze, dlaczego to takie trudne ? Przecież do tego jesteśmy stworzone, eh .......

Boże cieżki dzień wczoraj był późno wrócilismy do domu i nie zrobiłam dzis testu...@ nadal niema 4dzień spoznienia...
Jutro dzien ostateczny dam znać.. :D

gosia89 udało się po 9 latach 1 grudnia 2013, 12:28

dziś spodziewana @ póki co jej nie ma oby tak dalej...

Już od trzech dni nie mam żadnych plamień, ani krwawień. Dziwny ten mój wykres. Albo dlatego, że po tym łyżeczkowaniu moje ciało oszalało, a może dlatego, że nie mierzę temperatury o tej samej porze. Niestety już jutro wracam do pracy. Będę więc wstawała codziennie ok. 6:00, więc i tempka będzie mierzona o tej samej godzinie. Aż boję się wracać do pracy, niestety przez jednego kolegę atmosfera jest okropna, a też nie chcę, żeby się mnie pytali co mi było, czemu byłam na zwolnieniu. Na szczęście to tylko trzy tygodnie do Świąt, a potem mam dwa tygodnie urlopu. No i mąż znów mnie wczoraj zdenerwował. Chciałam pogadać, więc spytałam go, czy naprawdę na wiosnę będziemy się znów starać, powiedział, że tak. Ja na to, że nie wiem, czy nie będę się bała, na co on, że będziemy się starać i już. No tak, pan i władca powiedział, to pokorny sługa musi się dostosować... Dodam, że on nie ma zapędów dyktatorskich. A ja chciałam tylko pogadać o moich obawach i lękach. Ale nic z tego, dla niego to jest takie proste... Ja nie rozpamiętuję, nie drążę tematu, ale boję się, że sytuacja może się powtórzyć, to chyba logiczne...

Zostaly 3 dni do wizyty w klinice czeka nas 500km podrozy, cieszylam sie ta wizyta ale im blizej tym sceptycznie do tego podchodze. Najchetniej zrezygnowalabym bo co mi powie, powie to co kazdy inny gin ze wszytko ok, ze trzeb jeszcze zbadac droznosc ale jesli sa bakterie to nie da rady i znow kolo sie zamyka. Musze zrobic posiew bo w sumie nie wiem czy jeszcze sa a juz nie zdaze przed wizyta sprawdzic. Ah to jest takie trudne czuje ze to niedroznosc czyli nici z bobasa juz nigdy nie bedziemy miec drugiego dziecka. Tak mi glupio przed mezem, ze nie moge zajsc w ciaze ...

misiaa Niech spełni sie marzenie... 1 grudnia 2013, 14:25

Szukasz naturalnych sposobów zwiększania płodności? Dobrym pomysłem może być wypróbowanie akupunktury. Akupunktura może zwiększyć Twoje szanse na zajście w ciążę poprzez pobudzenie przepływu krwi w miednicy, poprawienie dopływu krwi do jajników oraz poprawę stanu błony śluzowej macicy (endometrium - niezbędnego do prawidłowego zagnieżdżenia zarodka). Akupunktura obniża również poziom hormonów stresu, które mogą zaburzać owulację. Rezultaty akupunktury pojawiają się zazwyczaj po kilku tygodniach do kilku miesięcy uczęszczania po dwie sesje (ok. 20 minutowe) tygodniowo.

Dziś o humorach... ehh moich :). Spytałam wczoraj TŻta czy zrobi w niedzielę śniadanie. Powiedział, że tak. Rano zwlekłam się z psem a on poszedł do sklepu... nie było go dość długo. Po powrocie wypakował zakupy i zaczął robić śniadanie. Byłam strasznie głodna a on tam już działał chyba ze 40 minut więc poszłam zobaczyć co robi... w kuchni było pobojowisko, TŻ naniósł ze sklepu różnych dziwnych rzeczy łącznie z szynką. Szynka była nie taka jak ja kupuję i do tego pieruńsko droga i było jej jak dla pułku wojska (ja generalnie kupuje mało wędliny bo lubię codziennie inną i nie przeleżałą w lodówce). No i się zaczęło. Naburczałam na biednego TŻta, że marnuje pieniądze, potem się spłakałam i obsmarkałam sobie całą kawę. TŻ zbaraniał, nie bardzo wiedział co powiedzieć..... a ja chlipałam. Przeszło mi po 20 minutach. Oczywiście przeprosiłam biedaka i nawet nie był na mnie zły.... ehhh te baby... awantura o szynkę ehhhh

ewelina27 Upragniona gwiazdka 1 grudnia 2013, 17:42

Dzisiaj się rozkręciła trudno, czas od nowa walczyć na nowo

arcala Czy coś z tego będzie? 1 grudnia 2013, 19:22

Weekend przepłakany, wszystkie standardowe pytania jak "czemu ja?" padły i pozostały bez odpowiedzi. Teraz trzeba się ogarnąć i jutro rano wstać, iść do pracy i udawać, że nic się w moim życiu od piątku nie zmieniło.

Kurde, ale jak się nie zmieniło??!! Zmieniło !!! I to bardzo!!


Wiele rozmów odbyliśmy ze sobą przez ten weekend. I nawet ustaliliśmy wstępny plan działania. Decydujemy się na in vitro. Musimy się tylko dowiedzieć czy nasz przypadek łapie się na dofinansowanie. Jeśli tak to zaczynamy od razu a jeśli nie to najpierw musimy uzbierać kasę, bo tanie to nie jest a nie byliśmy w ogóle na to przygotowani. (Bo w sumie jak się można do tego przygotować?).

Michaela rodzi? Skąd wiadomo? Aaaa strasznie zaczęłam się denerwować - nie że coś złego ale to takie ważne... no NAJWAŻNIEJSZE wydarzenie!!!

Michaela trzymamy kciuki!!!


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 grudnia 2013, 20:10

mezu w nocy jedzie na egzaminy do Poznania, bedzie tam do piatku...zdaje egzamin do szkoły podoficerskiej, mam nadzieje, ze mu sie uda i wszystko zda bardzo dobrze :) a po nowym roku pojedzie na poł roku szkolenia i to jest ta gorsza opcja, bo naturalne starania odpadaja :(

licze, ze do stycznia rozwiaze sie sytuacja z in vitro, nasienie jest zamrozone, czeka w banku, takze nawet gdyby meza nie było, to ja moge jechac do kliniki i zrobic co do mnie nalezy...


a tak koło 10 zaczynamy znow akcje staranka i 24 bede wiedziała czy w Wigilie jednak dostaniemy najwspanialszy prezent na swiecie :)

Dzisiejszy sex ....pełen spontan i akurat wypadło w te dni .... ale fajnie było bo po raz pierwszy od długiego czasu było tak po prostu bez presji bo przecież starania wstrzymane ... no ale jeśli by się udało to może .... ehhhh marzenia!!!!!!

Eva 2 Aniołki; zaczynam leczenie 2 grudnia 2013, 06:59

no i 4 "cykl starań" uważam za oficjalnie rozpoczęty:/ nie mam już chyba sił i cierpliwości.
w sobotę zrobiliśmy sobie domówke ze znajomymi i oczywiście cały wieczór ja tylko udawałam, że piję i po co.. i tak jest kurde za każdym razem. cholerne 2 tg niepewności!!!!!!!!!!!!! W tym miesiącu odpuszczam, chcę się na sylwestra przynajmniej dobrze wybawić i mieć kaca na drugi dzień a nie tylko udawać, bo może się udało. Martwi mnie tylko, żeby nie zaczęła nieświadomie wyżywyać się na moim Mężu ehhh

Wczoraj w Kościele Katolickim rozpoczął się ROK RODZINY (1.XII.2013 - 28. XII.2014) wierzę że to będzie nasz rok. Wierzę że w sierpniu na świat przyjdzie nasze dziecko i będziemy rodziną.
Ja tego mojego zielonego kropka czułam od początku, dlatgo nie wytrzymałam i wbrew wszystkim zasadom zrobiłam test juz w 11 dpo. Było warto. Pojawiły się dwie kreski, tak długo wyczekiwane....
W niebie mamy juz naszego aniołka - Helenkę. Wierzę że nad nami czuwa.

Boże - Stwórco i Dawco wszelkiego życia - błagamy o Twoje hojne błogosławieństwo dla małżeństw, które proszą o upragnione potomstwo. Uświęć ich oczekiwanie, błogosław cichą nadzieję, przemień cierpienie w radość i spraw, by owoc ich ludzkiej miłości objawił się w łasce i darze nowego życia. Przez Chrystusa, Twego Boskiego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.

Modlitwa do Św. Dominika - patrona wszystkich "staraczek", kobiet w ciąży, oraz tych zaraz po porodzie"

kiki ~~A teraz serca mam dwa~~ 2 grudnia 2013, 08:56

Właśnie odczuwam wpływ burzy hormonów na moje życie:) wczoraj, mimo braku prawdziwych przyczyn do płaczu popłakałam się... w Kościele.. Ale los:)
Ale jestem już szczęśliwa, bo powiedziałam rodzicom, że jestem w ciąży, a oni tak czekali na nasze potomstwo:) są tacy szczęśliwi, że aż mi ta radość bardziej się udziela:)
Nawet teściowa się ucieszyła, że będziemy mieć potomstwo. Choć wiem, że jej radość jest nieszczera.. Ale cóż, przetrwałam tyle z jej strony , to teraz też przetrwam:) damy radę:)
Oczywiście teściowa na prawo i na lewo rozpowiada, że jestem w ciąży. Ja jeżeli się mnie ktoś nie zapyta, to sama wszem ludziom nie głoszę tej nowiny.. Jej ona ma odwrotnie.. Każdy kto się napatoczy już musi wiedzieć. Ale co zrobić.. Nawet przyjeżdża do niej taki kawaler (moje teściowa jest wdową), i ona oznajmia mu że będzie dziadkiem!!! No jak ja to usłyszałam, to myślałam że chyba śnie!! Jakim dziadkiem, moje dziecko będzie miało jednego dziadka żyjącego i drugiego dziadka świętej pamięci.. A do niej przyjeżdża obcy facet, który w dodatku żenić się nie chce, ona mówi, że będzie dziadkiem..

Martwię się, od piątku odczuwam ból w podbrzuszu. Od wczoraj diagnozuję go jako kłucie lewego jajnika. Nie jest to owulacja, bo nic na nią nie wskazuje, nie wiem tworzy się torbiel? Pamiętam miałam tak w zeszłym roku, na szczęście wtedy torbiel samoczynnie pękł i wszystko wróciło do normy. Ale boję się, że ten cykl można spisać na straty :(. Nie mogę funkcjonować przez ten ból, powoli zaczynam mieć wszystkiego dość :( Wczoraj odwiedzili nas moi rodzice, w sumie pierwszy raz odkąd mieszkamy razem, zaprosiłam ich żeby zobaczyli jak się urządziliśmy i kiedy już wychodzili, moja mama powiedziała "myślałam, że chcecie nam coś oznajmić". Wczoraj przyjęłam to zdanie "na klatę" ale dzisiaj jak o tym myślę, to płakać mi się chcę. I tak sobie myślę, że chyba ten cud nigdy nas nie doświadczy. Znowu zaczynam mieć doła, wszystko przez ten głupi ból :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 grudnia 2013, 09:55

Klaudia93 starania po stracie córeczki 17 grudnia 2013, 13:20

A i do tego że mam wysłać męża na badania nasienia a ja do noego po co?? A on bo jak on ma źle nasienie to się nie uda a ja no przecierz zrobił jedno.. A on do mnie no to twoja wina bo myślisz o ciazy!! No kurwa jak mam nie myśleć o ciazy skoro straciłam dziecko w tedy kiedy miało się urodzić!

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)