Mamax Walka o Bobo. 10 marca 2014, 11:04

Zapomnialam wczoraj wieczorem powtorzyc test owulacyjny. Dzisiaj rano tez go nie robilam ale czuje ze dzis jest ten dzien. Mam mega duzo sluzu rozciagliwego a jajniki raz jeden a raz drugi daja o sobie znac. Z tym ze lewy pobolewa mocniej wiec pewnie z niego peknie jajeczko....

Uciekam z synkiem na spacer bo pogoda przepiekna i szkoda marnowac czas na siedzenie w domu :-)

poniedziałek. Tempka wysoko w górze i robie sobie głupie nadzieje ;/ wiem że nic z tego nie będzie a i tak się napalam ;( zobaczymy jak będzie dalej...
Jest mi jakoś dziwnie... Cycki dziwnie sa wrażliwe i bolą przy dotyku, ciągnie mnie coś w podbrzuszu, jest mi baaaardzoooo mokro i coś mnie łaskocze koło pempka... Nie wiem co się dzieje ;/

klina Podobno cuda się zdarzają .. 10 marca 2014, 18:37

Ehh.. nie obstawiam owulki na ten miesiąc, choć nie wiem jakim cudem na wykresie pojawiła się linia..

Rano jak zobaczyłam 37, byłam wkurzona bo pomyślałam że ovu była wczoraj, a cały weekend obyło się bez serduszek.. tak jakoś wyszło :( zawiedziona sprawdziłam temperaturę jeszcze raz, ale znów było 37..

Postanowiłam, że musiałabym uświadomić kolejny raz męża.. i wszystkie starania i badania pozostawić na jego głowie.. ale poczekam do @..

to już za dwa tygodnie :-) wizyta w klinice niepłodności na nfz
mam nadzieję ale też lęk, że wizyta okaże się bez sensu
Byłam w klinice prywatnej i lekarz na dzień dobry przepisał mi i mężowi milion dwieście badań za grubą kasę
tutaj niby bezpłatnie.. no tak ktoś może powiedzieć czego wymagasz za darmo? nie oczekujesz chyba cudu..
To nie jest tak, że to za darmo odkąd pamiętam mam prywatną opiekę medyczną i z tej państwowej raczej nie korzystam więc przez te naście lat pracy coś tam ze składek się uzbierało..więc chyba mam prawo wymagać..
boję się, że tak długo wyczekiwana wizyta nie przyniesie mi nic nowego o czym bym nie wiedziała
ale mam nadzieję t0820.gif

w tym cyklu starań nie będzie, bo akurat w tych dniach mój mąż musi wyjechać i wróci już po :-( ale dobrze..ten cykl odpocznę od tego całego cyrku t15143.gif
no i może czas zacząć przygotowania do sezonu letniego ;-) p1013.gif
Booooosz jak mi się nie chce.. i z wiekiem jest co raz gorzej.. to niechciejstwo mnie wykończy
Najgorzej jest zacząć.. ale skoro mój tata wziął się ostro za ćwiczenia..kupił sobie orbitreka, żeby w końcu rozruszać kości to głupio tak samej zalegać na kanapie
piłkę kupiłam.. odkryłam, że jest ona zbawienna dla kręgosłupa.. poważnie.. uwielbiam na niej leżeć.. zaczęłam używać jej zamiast fotela jak siedzę przy komputerze

Kolejny dzień pełen wrażeń. Od 8 do 12.30 opieka nad chłopcem. Telefon z urzędu pracy-jest oferta pracy.
Pół godziny spędzone na oczekiwaniu, potem wypełnianie papierów.. Godzina w plecy. I co ? Oczywiście znowu odmowa 'no ja bym wolała kogoś doświadczonego' Ludzie. Albo ja tego nie rozumiem albo głupie. W ofercie stażu jasno napisane 'Poszukiwana osoba bez doświadczenia z wykształceniem zawodowym' Ok, wszystko się zgadza, a co do czego to wymyślają..
Brak słów..
Ale co tam, @ ciągle brak, może to jakiś powód do radości :)

Mamax Walka o Bobo. 10 marca 2014, 14:26

Zrobilam test i sa dwie piekne rowne kreski tak ze owulacja jest tuz, tuz. Hm a moze wczoraj wieczorem test tez bylby juz pozytywny??? Lewy jajnik boli coraz mocniej a prawy zamilkl.

Czekam az synek sie obudzi, zjemy szybko obiad i uciekamy na dwor zeby juz dzis nie myslec, nie stresowac sie i nie skupiac sie nad tym co sie dzieje z moim cialem....Pelny luzik ;-)

Daria89 Misja "Dzidziuś" 10 marca 2014, 15:50

Jaka ja byłam wczoraj wredna dla mojego biednego narzeczonego..jak teraz o tym myślę to aż mi go żal bo taki kochany i dobry jest dla mnie i mi głupio że tak się zachowuję, czepiałam się biedaka o wszystko co robił, że to źle bo brudzi, że to nie tak bo coś tam zrobi, nie wylewaj tej wody bo coś tam, że zawsze psujesz wszystko itd...
Mam nadzieję że wytrzyma ze mną, Maleństwem i moimi hormonami do porodu ;)
On biedak tak cieszy się z naszej fasolki a ja go tak nękam heh ;)

A co do Fasolki to 18 marca mam kolejne USG i się okaże czy wszystko w porządku z Maleństwem i czy prawidłowo rośnie, już nie mogę się doczekać żeby zobaczyć mojego dzidziusia ;)

Odwiedzaliśmy ostatnio kuzynkę Ryjka i stwierdziła że będziemy mieli córeczkę bo zmieniłam się na twarzy ;) Z tego co ja zauważyłam to tylko cera trochę się pogorszyła i to wszystko, bo czy twarz mi się zmieniła to trudno powiedzieć ;P

Lolek Blup :) 10 marca 2014, 16:11

Cześć dziewczyny :)

No i po weekendzie :) A w zasadzie po poniedziałku. Pierwsze grillowanie za nami :) Mam nadzieję, że cały marzec będzie taki piękny. Mamy z koleżanką z pracy taką teorię, że marzec to najgorszy miesiąc w roku. Niby to zima, ale nie zima. Niby idzie wiosna ale jakoś szaro i smutno. Do tego przesilenie wiosenne i wszyscy przysypiają. A w tym roku... takie zaskoczenie! Ptaszki ćwiergolą, 12 stopni na słoneczku i powoli robi się zielono! Żyć nie umierać. Mój pies oficjalnie rozpoczął sezon kąpielowy i pływa jak szalony w jeziorku w Parku Szczęśliwickim. Czas leci szybko, ale akurat mnie to cieszy. Biorę się za wiosenne porządki, zwłaszcza w szafie. Koniec z szarymi swetrzyskami i grubymi kurtkami. Chowam, część wyrzucam/oddaję i nawet jeśli zima wróci - nie wyciągam. :) Przyszła wiosna, w sklepach sandałki - czekam na LATO :))) Ale najpierw na maj. W maju bowiem mamy same święta:
- moje imieninki
- Pan Mąż kończy 40 latek :)
- nasza 5 rocznica małżeństwa
- dzień Mamusi (może i ja poświętuję w tym roku?)
- imieninki siosty
- i urodziny żony brata mojego męża (nie lubimy się więc to mnie akurat nie ekscytuje ale uczciwie wpisałam na listę ;))

A to tego wszystkiego jedziemy na wymarzoną wycieczkę do Pragi. Więc jak widzicie planujemy życie niezależnie od tego to przyniesie cykl ;) Jak wszystko pójdzie dobrze pojedziemy w Blupem w brzuszku. Co prawda mąż zaplanował nam zawiedzania 48 h na dobę (tak tak, to nie pomyłka) i nie przewiduje postoju nawet na siusiu a co dopiero na ewentualne mdłości ;) Jakoś sobie z tym poradzimy.

Zaraz koniec dnia i oby tak poleciało do końca tygodnia. Ciekawa jestem czy w poniedziałek przyjdzie @ czy w brzuszku pływa mały Bieszczadzki Zakapior, Blup. Objawy duphastonowe powoli ustępują i obecnie mam typowe okresowe. Wykres spadkowy, ale tym się w ogóle nie przyjmuję bo nie takie cuda widziałam na Ovu. ;) Ponadto, mój mąż zadecydował, że odcinamy naszą starańczą (staraczą? starankową), no tę naszą przeszłość i liczymy czas od stycznia 2014. Ma to sens bo dopiero w styczniu dowiedziałam się co mi tak na prawdę dolega.

Jest dobrze. :)

Ps. Dziewczyny, robimy akcję Bikini-bambini. Widzę same seksowne przyszłe/obecne/oczekujące mamuśki. Każdy ćwiczy jak mu się podoba: spaceruje, śmiga na rowerze, ćwiczy z Chodakowską itd. Dbamy o siebie na całego :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 marca 2014, 16:09

Dzisiaj czuję się jakby @@@@@ miała przyjść, a miało jej nie być już w tym miesiącu :( :( Ech!!!! W ogóle jak będzie @ w innym terminie niż ten ostatni co mi ovu wyznaczyło to znowu termin owulki mi się zmieni :( to już chyba trzeci raz by było :( . W ogóle przydałby mi się urlop bo padam na pyszczek :(

Jakoś specjalnie nie ukrywam tego, że się staramy... Osoby z naszego najbliższego otoczenia doskonale o tym wiedzą, natomiast dziwi mnie to, że np, osoby które również długo się starały (jest kilka takich znajomych) unikają tego tematu....oczywiście dumnie wypinają przede mną brzuch, albo podtykają pod sam nos niemowlaka....ale żeby porozmawiać? O nie, nic z tego. Od razu zmieniają temat. Czy ja dużo wymagam? Wydaje mi się, że jak mi się już uda, a inni będą się starać, to (oczywiście bez żadnego narzucania) porozmawiam, uspokoję jeśli będzie trzeba, dam jakieś wsparcie czy rady jeśli będę potrafiła, ale na pewno nie będę lekceważyła.... ehh nie rozumiem...

22+2

Dziękuje Wam kochane za rady. Miałyście oczywiście rację, jeśli chodzi o możliwość zapisania się do lekarza bez fizycznego posiadania karty. ;-)

To na jakiego trafiłam lekarza - to już inna sprawa.
Jeżeli musiałabym zapłacić za tą wizytę (120zł) to bym się szczerze popłakała.
Po 9 dniach bólu gardła. Wspaniała Pani doktor przepisała mi krople na katar (którego nie mam) oraz syrop na chyba "utajniony" kaszel :/ + wapno!

Oczywiście gardło boli nadal. Więc czeka mnie kolejna wizyta u lekarza! :/

Nie mam pojęcia czy można tutaj reklamować inne strony, ale zaryzykuje.
Można się już zapisywać na warsztaty Mamo To Ja - już to zrobiłam i polecam serdecznie. ;-)
A na stronie s z c z e s l i w e m a c i e r z y n s t w o można sprawdzić kiedy i gdzie będzie można skorzystać z darmowego USG i USG 4D :)

Zapisałam się też to B e b i P r o g r a m :)
I całkiem niedawno listonosz włożył mi do skrzynki całkiem za darmo teczkę na ciążowe dokumenty i kołysanki dla maleństwa. Całkiem fajna sprawa.
Polecam również :)

Dziś znów piękna pogoda. Niby było 16 stopni, ale wydaje mi się, sie że podobnie jak wczoraj - jakieś 19. Dziś 4 dzień biegania, pierwszy i drugi był dość ciężki ale bez wielkich zakwasow, tylko łydki pobolewaly. W trzecim dniu postawilam na trenig 1minuta biegu, 1 minuta marszu i tak przez piętnaście minut, a druga połowę treningu 2minuty biegu a 2marszu. Dziś już sama z siebie, bez większych założen przebiegała 4minuty, minuta marszu. I tak się zastanawiam czy jutro zamiast pół godzinnego treningu nie zwiększyć tego do 45minut.
Dziś dzień mężczyzny, wiecie? Mój o 7 wybyl do pracy i jeszcze nie wrócił... A ja siedzę i zanudzam, standardowo :)

Neyla Pokój z widokiem na morze. 10 marca 2014, 18:24

Byłam nareszcie u mojego ginekologa. Oczywiście mimo, iż wizyta ustalona na konkretną godzinę (na 9:00) musiałabym czekać do Bóg wie której godziny. Bo babki przyszły i usiadły jak kwoki na grzędzie i oczywiście wszystkie jak jeden mąż mówiły, że godziny nie obowiązują. No to się kurwa zdenerwowałam. Ale, że ze mnie chytrus jest, to w trakcie wizyty u położnej, doktor wyszedł ze swojego gabinetu po kartę pacjenta i go poprosiłam by mnie przyjął wcześniej. No i się zgodził. Opowiedziałam mu więc przebieg moich ostatnich cykli i poronienie. Powiedział, że pewnie tarczyca do wycięcia...Dał mi swój nr telefonu i kazał zadzwonić w czwartek, bo ma dyżur w szpitalu w moim mieście i wtedy przyjdę i omówimy dalsze leczenie-żebym już nie jeździła w to i we wte do Grajewa. Kazał zrobić też prolaktynę, w środę mam zadzwonić po wyniki. A badając stwierdził, że te moje krwawienia to okres-więc jako taki zaznaczam w OF.

Czytałam o usunięciu tarczycy, troszkę się boję, bo pracuję głosem, a różnie może być. Wypytam w środę koleżankę z pracy, która jest po usunięciu.

PIERWSZE ZDJĘCIE MOJEGO MALEŃSTWA <3 <3 <3
jeszcze bez echa ale zarys zarodka już jest :) :) :)
d2b875c2933f2fffm.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 kwietnia 2014, 13:00

ania1509 STARANIA O DRUGI CUD :) 10 marca 2014, 18:37

no w końcu małpa @ przyszła!!! 1 cykl po poronieniu w 6tc :( ciągle to przeżywam gdy widze ile przyjaciołek w tym miesiącu zaszły w ciaze ciesze się razem z nimi ale ból w sercu też jest :( :( nie sądziłam że spłodzenie dziecka będzie takie trudne :/ tym bardziej że mam już jedno dziecko...wiedziałam ze za 1 czy 2 razem na pewno sie nie uda ale juz tak dlugo się staramy :/ wielka radość gdy zoabczyłam dwie kreseczki i okazało się że to ciąza biochemiczna :( a tu nagle w nastepnym cyklu znowu dwie kreseczki i niestety poronienie :( :( musze byc silna i troche wyluzować bo najwiecej zalezy od nas samych od naszej psychiki..jestem teraz pozytywnie nastawiona i wierzę za zaniedługo mi się uda i maleństwo będzie już do końca z nami :) dziękuje wam kochane za wsparcie <3

Naprawdę jest mi lepiej, jak czytam to forum, jak mogę podzielić się z kimś moimi obawami i strachami. Na razie wie tylko mąż i koleżanka. Mąż zabrania mi czytać jakiekolwiek informacje na temat ciąży w internecie, koleżanka też odradza.
Mąż w dalszym ciągu od poniedziałku do piątku siedzi w delegacjach, więc ja jestem w domu sama. I tak przez cały tydzień czekam na ten piątek, żeby wreszcie pobyć razem. Z tym, że to bycie razem ostatnio (odkąd mąż kupił sobie super wypasiony sprzęt grający kosztujący 5 moich pensji ałaaaa!) wygląda tak, że on w jednym pokoju słucha muzyki, a ja w drugim czytam książki. No ale zawsze można się przytulić.
Poszłam dziś na betę, długo zastanawiałam się, czy robić ją, czy nie. W końcu poszłam i teraz zastanawiam się, czy iść na drugą pojutrze...
Mam doła, boję się, czy z ciążą będzie wszystko ok. Nawet ciężko jest mi przyznać, że jestem w ciąży nawet przed samą sobą. Boję się, bo poprzednim razem od samego początku cieszyłam się ciążą, ale się nie udało. Boję się, ze umrę, ze stracę moich bliskich... Jakieś czarnowidztwo mnie ogarnęło :(

Po torcikach ładnie rosnę :) czy mała też????

Ech... Robi się trudniej i trudniej. Dziś zmiany hormonalne i płakusianie do kotleta. I jakoś mi "ciężko" psychicznie i fizycznie.

W nocy śpię dobrze, w dzień też... wstaje na jedzenie i na tym mogły by się kończyć moje zajęcia. Nic mi się nie chcę a już najbardziej po urzędach latać, a to mnie teraz czeka przez najbliższe dni! Sama jestem sobie winna, że tyle zaniedbałam a teraz czas strasznie goni a tyle do prostowania.

Ogólnie bardzo zwolniłam. Max jedna ważniejsza misja dziennie. Dziś np byłam z mamą w IKEI po ostanie gratki. Jutro cholerny KRUS. Trzymajcie kciuki.

Nie mam złudzeń, nie mogę dopuścić do wcześniejszej akcji porodowej, bo lekarz jasno mi powiedział, że mała jest za mała i urodzić mi nie pozwolą - będą trzymać w szpitalu na podtrzymaniu... a to mi się nie uśmiecha.

No... muszę się znów położyć i chyba zdrzemnąć.

No i jestem zdołowana tym karminem. Po pierwsze już dla mnie problematyczne jest bycie uwiązanym przez cycki ale, że nic nie wolno jeść to już przegięcie jak dla mnie. Nienawidzę jak mnie coś ogranicza w tej materii. Nie wiem czy nie skończy się butelką :/

Hmmm... czytam o dicie karmiącej i nic tam nie ma, że nie wolno czekolady, jajek, mięsa czy tortów. Skąd wobec tego taka opinia? Dlaczego Michaelo nie możesz tortu jeść?


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 marca 2014, 16:55

Kropka0206 Moja Fasolka:) 10 marca 2014, 20:18

Nie łudziłam się, że będzie inaczej ale i tak jak przyszła głupia @ to zrobiło mi się przykro... Chociaż w tym cyklu jakoś dziwnie bo temperatura wysoka i krwawienie. Poza tym ten cykl jakiś krótki. ostatni trwał tydzień dłużej... Nie wkręcałam sobie ale ta głupia podświadomość...:(

Wczorja pierwszy raz w życiu wypiłam/zjadłam siemię lniane w pstaci kleiku. I dzisiaj od rana dziwne dolegliwości związane z trawieniem - jakby przeczyszczenie. Nie wiem czy dalej stosować ten suplement. Czy może odstawić? Dzisiaj nie zjadłam kleiku, choć dolegliwości były tylko rano.
A takie dolegliwości przytrafiły mi się pierwszy raz w życiu...szczegółów zdradzać nie będę ;)

mychowe W oczekiwaniu:) 10 marca 2014, 22:17

31t5d

Dzisiaj się okazalo, ze nosze w sobie male sloniatko :)
Na usg jak zmierzyli mala (no i kolejny raz potwierdzili, że to córeczka), to się okazało, że podsumowujac wszystkie wymiary mala w przybliżeniu może ważyć 2258g, byłam w szoku, że ma już ponad 2kg :) I ładnie już się ułożyła główka do dołu gotowa do porodu.. mam nadzieje, że się nie przekręci..
Jutro wizyta u położnej, w czwartek zaczynamy z mężem szkole rodzenia, a za cztery tygodnie kolejne usg.
No i zwiekszyli mi dawkę Metforminu, co mnie ucieszyło raczej, bo jedna dziennie nic nie dawała, cukier był wysoki mimo tego, że nie jem nic słodkiego, tłustego i niedozwolonego przy cukrzycy..


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 marca 2014, 22:16

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)