Dzisiaj na 16:00 mam na rozmowę w sprawie pracy
Może się uda 
Męża wyniki wyszły dobre jak się cieszę!
Teraz tylko trzeba jechać na kontrole z wynikami badan i zobaczymy co będzie dalej, zapisze się dopiero w przyszłym tyg, teraz w sobotę idziemy na wesele, trochę poszalejemy;) I już czerwiec i niedługo Nasz wymarzony urlop... ahh nie mogę się doczekać! 
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 maja 2014, 14:03
Wczoraj miałam wolne. Pozałatwialiśmy kilka spraw na mieście, zaliczyłam również wizytę u stomatologa. Jeden mały ubytek, od razu zaleczony i teraz wszystkie ząbki zdrowe, tak więc jest OK i myślę, że w ciąży nie będzie z nimi problemu
.
Dzisiaj drugi dzień wolnego od pracy. Wstaliśmy z Miśkiem przed południem, zjedliśmy śniadanko, później prysznic i spontaniczny seksik, bezstresowy...cudowny, taki jakiego dawno nie było
. Mój plan na popołudnie to zrobić porządek z ubraniami w szafach. Mam mnóstwo ubrań, których nie noszę, a są w bardzo dobrym stanie, tak więc spakuję je i poproszę Miśka, żeby odwiózł do PCK - komuś na pewno się przydadzą.
Wczorajsza wizyta u gina przełożona na jutro.
wysypka - dzien 2 . Nie wiem od czego to cholerstwo. Raczej nie mam tego typu problemow, a tu masz babo placek. Zeby bylo smieszniej, to buzia i szyja . No po prostu odlot. Szanse na ciaze niemal zerowe( nieliczac cudow) wiec zaaplikowalam sobie leki. Do tego moja temeperatura skacze jak glupia.
Wiecie co? W trakcie kamienistej drogi starania o dziecko umknęła mi wiosna..... jeszcze przed chwilą była, pachnąca kwiatami jabłoni, sypiąca płatkami, łachocząca stopy miękkimi źdźbłami trawy.... no i gdzie ona? Co to się stało, przegapiłam ją chyba zapatrzona w termometr, wykres i jedną różową kreskę na setnym teście.... O nie lata nie przegapię, jesieni też nie..... termometr patrzy rozpaczliwie z szuflady a wykres na OF łypie na mnie żółtym okiem sygnalizując że być może dzień płodny. W pragębie was mam..... zamierzam znów odetchnąć pełną piersią a nie więzić się w okowach własnych lęków........
Erotyk
"otulona cichym żalem jabłoni
trącam bosą stopą ciszę
majowego sadu
Szukam Cię w cieniu
kwitnącego bzu....
Chcę znów lubieżnie
rozchylić usta
czekając na Twój pocałunek
wstydliwie zaróżowić policzki
pod niecierpliwością Twoich palców
Poczuć pod plecami
wonność trawy
i delikatność motyli
na rozgrzanej skórze
Oddać Ci siebie
otuloną
przyspieszonym oddechem
rozszeptaną
Twym imieniem......
/II 2006 dla K/
kolejny dzień czekania na @, temperaturka jeszcze poszybowała w górę rano miałam 37,6 a po południu aż 38,1 to chyba jednak za wysokie wyniki , czekam dalej
Zaczelam brac od dzis wit b6 bo juz nie daje rady moze cos pomoze, wczoraj wymiotowalam 3 razy dzis 1, nie moglam jesc ani pic, masakra. Nawet od patrzenia w monitor mnie mdli. A myslalam, ze bedzie juz dobrze w niedziele bylo ok tak ze nawet zdecydowalismy sie na wypad nad morze (200km). Teraz mamy dylemat bo nie wiemy kiedy mi sie poprawi a czas rezerwowac jakis nocleg na wakacje tzn od 7 lipca mielismy byc nad morzem. Powie mi ktoras z dziewczyn ile procent juz za mna?
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 maja 2014, 17:12
Byłam na rozmowie. Praca na 3/4 etatu, 6 godzin dziennie, umowa o pracę, najniższa krajowa. Może być tylko, że ma parę CV
Czekam do końca tygodnia
A @ jeszcze nie ma. Na razie biorę luteinę 6 dzień. Czytałam, że do 10 dni od wzięcia powinna się pojawić 
Dzielnie dawałam radę, cały dzień. Co prawda jestem cały czas na granicy histerii i płaczu ale radziłam sobie jakoś, zupełnie nieświadoma tego co czeka za rogiem. Nie spotykam się z ludźmi, którzy mogą wywołać płacz, którzy mogą zapytać 'co słychać' cały dzień robię wszystko dla swojej przyjemności. Dzień dobiegał końca, pomyślałam 'hurra udało się przeżyć pierwszy dzień PO bez płaczu' i chyba za wcześnie o tym pomyślałam. Strzał w serce nadszedł zupełnie niespodziewanie, z kierunku, którego nigdy bym się nie spodziewała, gdy już bezpieczna w zaciszu domowym pod kocykiem przed tv oddawałam się ostatniemu relaksowi tego dnia.
Zupełnie niepozorna rozmowa z przyjaciółką na fb, o butach, torebkach i wyprzedażach i nagle padło jedno zdanie, które spadło na mnie jak grom z jasnego nieba i spowodowało, że fizycznie zabrakło mi oddechu, nie umiałam go złapać, autentycznie i najzwyczajniej zaczęłam wyć.
"byłam wczoraj u lekarza, jak się okazuje stosunek przerywany nie chroni przed ciążą..."
To już druga jej ciąża w ciągu naszych starań, jedna ciąża właśnie uczy się chodzić. Wiem, że jestem niesprawiedliwa, ale przyjaciółki tak się nie zachowują!! Jeszcze wczoraj była u lekarza, właśnie wczoraj! Kiedy mi się świat zawalił ona dowiedziała się o ciąży.
Kurwa, no!
;(
Wiem, jestem beznadziejną przyjaciółką. Dobrze, że rozmowa odbywa się przez fb, bo gratuluje jej i skacze z radości emotikonami, a łzy lecą mi jak grochy. Ale w głębi duszy nie płaczę z powodu jej szczęścia, ale z powodu swojego nieszczęścia ;(
Od dziś nie tylko będę się bała wychodzić z domu, żeby nikt nie sprawił mi przykrości, ale też będę się bała włączyć komputer.
Chyba wizja spędzenia reszty życia schowana pod kołdrą to bardzo dobra wizja.
I kolejny cykl przede mną, nie liczę już który. Czuję, że pierwsze lecące bociany tegorocznej wiosny nie przyniosą jednak babyaka w moim brzuszku. Jakoś w to nie wierzę, nie potrafię, nawet nie próbuję. W związku z powyższym klamka zapadła - ostatnie trzy cykle ze staraniami - monitoring cyklu, clo i pregnyl. Dodatkowo zakupiłam chiński dzięgiel - dong quai, bo poczytałam, że to pomaga na kobiece problemy. Doszłam do wniosku, że szkoda kasy i zdrowia psychicznego na to całe staranie. Czas ucieka mi między palcami, a ja żyję od cyklu do cyklu. To nie może w żaden sposób wpływać pozytywnie na mnie i nasz związek. Mój M. twierdzi, że do końca nie będzie się zabezpieczał, a ja nie oponuję, bo mam w sobie 100 % - ową antykoncepcję własnej produkcji
Poza tym, coraz bardziej odczuwam trudy pracy - obłożenie obowiązkami z dnia na dzień coraz większe, a lata przybywają i coraz to mozolniej wszystko idzie. Więc tak sobie myślę, że to chyba nie jest koniec świata, jak się nie ma dzieci. Mam swoje plany, które ich nie uwzględniają, więc się nie martwię swoją przyszłością. No i przecież nie wiem, czy jutro już nie pożegnam się z tym światem w jakiś prozaiczny lub co gorsza głupi sposób. Tak więc wrzucam na całkowity luz, mam już po prostu dosyć. Pozostaje mi tylko trzymać kciuki za wszystkie staraczki.
Dziękuję z całego serca wszystkim za wsparcie ! Było mi niezmiernie miło spędzać z Wami wirtualnie czas. Dla ovufriend poświęciłam mnóstwo czasu i nie był to czas stracony (i tak siedziałabym na necie). Gdyby jednak przydarzył się jakiś cud, na pewno się odezwę. Do usłyszenia dziewczyny, wszystkiego dobrego 
Wygladam bardzo interesujaco, chyba nie obejdzie sie bez wizyty u lekarza. Nic nie pomaga 
Do tego oczywiscie dostalam okres, no polaczenie super, piekaco -swedzaca buzia plus rwacy bol brzucha. Czy mozna sobie wyobrazic lepsze polaczenie, na dzien przed przyjazdem goscia, gdzie wypadaloby troche ogarnac w domu. To sie nazywa FART !!
18 TYDZIEŃ CIĄŻY JAK ROŚNIE TWOJE DZIECKO
W 18. tygodniu ciąży twoje dziecko ma już około 14 cm i waży mniej więcej 140 gramów. Od samego początku jest unikalną, jedyną w swoim rodzaju osobą, ale w 18. tygodniu ciąży potrafi to już udowodnić: ma własne, niepowtarzalne linie papilarne na paluszkach rąk i stóp!
Dziecko zaczyna stopniowo wypełniać macicę – ma mniej miejsca na figle, co oznacza, że już wkrótce (a może już to się zdarzyło?) zaczniesz czuć pierwsze ruchy dziecka: obroty, łaskotki, kopnięcia, boksowanie...
W 18. tygodniu ciąży dziecko jest wciąż bardzo ruchliwe, ale w miarę rozwoju układu nerwowego jego ruchy stają się coraz bardziej skoordynowane. Malec wierci się, przeciąga, kręci główką, kurczy i rozprostowuje nóżki. Potrafi ssać kciuk, zaciskać dłoń i rozprostowywać palce. Cały czas pilnie uczy się tego, co mu się przyda po przyjściu na świat. Ćwiczeniem ssania i połykania zajmował się już w ubiegłym tygodniu, a w 18. tygodniu zabiera się za szlifowanie kolejnych umiejętności – uczy się ziewania i... czkania. Tak, tak, już niedługo będziesz czuła, kiedy twoje dziecko ma czkawkę. Na razie jest na to za małe.
Ciekawe rzeczy dzieją się w 18. tygodniu ciąży także w układzie nerwowym dziecka: wokół komórek nerwowych powstaje osłonka mielinowa, która odgrywa dużą rolę w przewodzeniu bodźców i chroni je przed urazami mechanicznymi. Ten proces nie zakończy się szybko: będzie trwał jeszcze rok po narodzinach dziecka.
18. tydzień ciąży - Co się zmienia u ciebie
Masz wilczy apetyt w ciąży? Jesteś ciągle głodna? Uważaj: wbrew staremu powiedzonku podczas ciąży nie można jeść za dwoje. Trzeba jeść dla dwojga, czyli wyjątkowo rozsądnie.
Zapotrzebowanie na kalorie rośnie w II trymestrze zaledwie o 300 kalorii, to mniej więcej tyle, ile zyskasz pochłaniając w minutę ciastko tortowe z galaretką. Tymczasem zapotrzebowanie na niektóre składniki odżywcze rośnie o 50 a nawet o 100 procent! W praktyce oznacza to, że jeśli chcesz dostarczyć dziecku wszystkich niezbędnych składników i nie chcesz przy tym przeobrazić się w wieloryba, musisz unikać pustych kalorii i jeść to, co naprawdę wartościowe.
Niewykluczone, że w 18. tygodniu ciąży zaczęłaś czuć pierwsze delikatne ruchy dziecka – przypominają łaskotanie i muskanie skrzydełkami motyla. To jedno z najpiękniejszych doznań towarzyszących ciąży... Jeśli ich jednak jeszcze nie czujesz, to nie ma powodów do niepokoju. Większość kobiet, które są w ciąży po raz pierwszy wyczuwa je dopiero około 20. tygodnia.
W 18. tygodniu ciąży możesz czuć zawroty głowy. To dlatego, że naczynia krwionośne są rozluźnione i rozszerzone, a ciśnienie krwi niższe niż zwykle. Jeśli kręci ci się w głowie albo masz wrażenie, że za chwile zemdlejesz niczym bohaterka romansidła, połóż się na lewym boku albo usiądź i pochyl głowę tak nisko, by znalazła się między twoimi kolanami. Weź kilka głębokich wdechów, a gdy ochłoniesz, zjedz coś lekkiego (przyczyną kłopotów może być także zbyt niski poziom cukru we krwi).
Choć twój brzuch nie jest jeszcze duży, w 18. tygodniu ciąży mogą ci już dokuczać bóle pleców. Dopadają cię m.in. dlatego, że ze względu na rosnący brzuszek chodzisz i stoisz w innej pozycji niż zwykle (odwodzisz ramiona do tyłu i zginasz szyję), co zmienia punkt ciężkości ciała. Aby nie cierpieć z powodu bólów pleców, unikaj też długiego siedzenia i używaj podnóżka. Nie podnoś ciężkich przedmiotów. Jeśli koniecznie musisz to zrobić, najpierw kucnij.
18. tydzień ciąży - Film
Zobacz, co widać na USG:
18. tydzień ciąży - Sprawdź teraz
Dieta na każdy trymestr ciąży
Kulinarne pułapki w ciąży
Seks z brzuszkiem – co o tym myślą mężczyźni?
Przykładowy jadłospis w ciąży - do druku
Ćwiczenia na bóle pleców – FILM
Kalendarz ciąży tydzień po tygodniu na Polki.pl
18. tydzień ciąży - Co cię może niepokoić
Cukrzyca ciężarnych
Cukrzyca ciężarnych dotyczy wyłącznie kobiet w ciąży (choroba dotyka kilka procent kobiet w ciąży) i – co najważniejsze – zanika po porodzie.
Objawy, które powinny zaniepokoić:
nagle pijesz więcej niż dotychczas,
częściej biegasz do toalety (a mocz jest obfity),
jesteś permanentnie zmęczona
w comiesięcznym badaniu moczu wykryto obecność cukru
Jak lekarz potwierdza diagnozę? Zaraz po potwierdzeniu ciąży ginekolog zaleci ci m.in. oznaczenie poziomu glukozy na czczo. Jeśli wynik jest za wysoki, trzeba zrobić tzw. test obciążenia glukozą (sprawdza się poziom cukru we krwi w godzinę po podaniu roztworu glukozy). Dodatni wynik potwierdza cukrzycę.
Przyszła mama z cukrzycą przez całą ciążę jest pod opieką ginekologa i diabetologa. Przyjmowanie leków często nie jest konieczne.
Najważniejsza jest ciążowa dieta:
częste posiłki (6–8 posiłków w ciągu dnia), za to w niewielkich porcjach.
spożywanie dużych ilości nabiału, ryb, mięsa, warzyw
ograniczenie cukru oraz węglowodanów prostych, czyli takich, jakie znajdują się w białej mące, jasnym pieczywie. Odpowiadają one za gwałtowny wzrost poziomu glukozy we krwi
zamiast węglowodanów prostych – razowe pieczywo, kasza gryczana, jaglana
z owoców wybieraj te mniej słodkie (raczej porzeczki i jabłka niż arbuzy, gruszki i winogrona).
zamiast słodkich napojów oraz soków – woda.
Koniecznie powinnaś również kilka razy dziennie mierzyć sobie poziom cukru we krwi.
Encyklopedia zdrowia w ciąży od A do Z
18. tydzień ciąży - Nasz ekspert wyjaśnia
Wada wzroku a ciąża
Ciąża ani poród nie pogłębiają wad wzroku. Pogorszenie widzenia (nawet do 1 dioptrii), które przydarza się niektórym przyszłym mamom, jest związane ze zmianami hormonalnymi jakie zachodzą w ich organizmie i kilka tygodni po urodzeniu dziecka mija bez śladu. Ten przejściowy problem wynika ze zwiększonej elastyczności gałki ocznej.
Jeśli jesteś krótkowidzem, podczas ciąży powinnaś być pod opieką okulisty. Na badanie należy się zgłosić najpóźniej na początku trzeciego trymestru. To szczególnie ważne, jeśli twoja wada jest duża (powyżej 6 dioptrii), jednak warto odwiedzić go niezależnie od tego jak mocne nosisz szkła.
Skutkiem krótkowzroczności mogą być obwodowe zmiany zwyrodnieniowe, które sprawiają, że siatkówka jet bardziej podatna na odwarstwienie. Żeby sprawdzić jej stan, w III trymestrze ciąży bada się dno oka po rozszerzeniu źrenicy. Jeśli wszystko jest w porządku, bez obaw można rodzić siłami natury nawet przy dużej (np. -
wadzie wzroku. Jeśli jednak zmiany są, siatkówkę trzeba zabezpieczyć przed odwarstwieniem przy pomocy lasera.
Okulista zaleca cesarskie cięcie tylko wówczas, gdy zmiany zwyrodnieniowe siatkówki są bardzo poważne i kiedy na zabezpieczenie siatkówki jest już za późno (aby laseroterapia była skuteczna, należy ją wykonać minimum dwa tygodnie przed porodem).
" Wredna małpa"
Jestem wredną, wstrętną, egoistyczną małpą. Nie powinnam tego wpisu robić, bo mnie znienawidzicie, a między innymi dzięki Wam jakoś trwam. Łzy mi same lecą kiedy chcą, jakby bez mojej kontroli i to wtedy kiedy nie powinny, bo bezpretekstowo. Po prostu wypływają i spływają po policzkach same. Z naszej klinikowej czwórki transferowanej 17 maja tylko jednej z nas się udało - najmłodszej. I tu zaczyna się moja wredota, oczywiście głośno nie artykułowana, ale serce mi pęka. Pomyślałam straszne rzeczy dlaczego ona, a nie ja?, dlaczego żaden z moich dwóch zarodków nie przetrwał? , dlaczego wszystkie miały blastocyste a ja trzydniowe dwa zarodki?, dlaczego nie wygrała najstarsza? (i to wcale nie byłabym ja).
Nienawidzę się za to co pomyślałam.
Dziś 13 dpt pojadę zrobić te cholerna bete, żeby na własne spłakane oczy zobaczyć to, co już kilka razy pokazały testy ciążowe i muszę coś ze sobą zrobić, bo inaczej nie przetrwam dzielnie poniedziałkowej wizyty lekarskiej, a nie chciałabym żeby lekarz miał wrażenie, że ma doczynienia z wariatką. No i mój mąż. Dla niego.
3 w nocy, nie mogę spać - niedobrze 
Muszę jeszcze przetrwać Dzień Dziecka, potem wakacje - mam nadzieję, że pozwolą mi się odbudować na kolejne in vitro.
Moje poprzednie wpisy zawierają zawsze cos "DLA". Więc i tym razem. Jeśli ktoś invitrowy gratuluje Ci ciąży - to tylko gratulacje, jemu płacze serce. Jeśli ktoś invitrowy bierze na ręce dziecko, które mu podajesz, jemu płacze serce. Jeśli mija Cię na ulicy ktoś invitrowy, a ty radośnie mówisz do gaworzącego malca, jemu płacze srece. Jeśli za ścianą invitrowej rodziny słychać dzieci, w mieszkaniu obok są dwa samotne płaczące serca.
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 maja 2014, 03:52
12+4
Nasza Iskierka odziedziczyła charakterek po mamusi.
Ostatnio mi źle i leniwie, więc po powrocie do domu układam się na kanapie i zasypiam odwrócona do świata plecami.
Co zrobiło maleństwo?
Na dzisiejszym USG prenatalnym wypięło się na nas zadkiem. ![]()
Z jednej strony fajnie, bo powtórka za tydzień a z drugiej jeśli nadal nie powiem w pracy to znów szukanie wykrętów...
Pierwszy raz słyszałam serduszko! 
FHR 160
Witajcie! Dziękuję Wam za wpisy, poświęcony czas i słowa, które dodają nadziei
Wczoraj jak pisałam był bardzo kiepski dzień. W pracy miałam rozmowę z kierowniczką na temat sprawy, która się zajmowałam..delikatnie poknociłam, ale dało się wszystko naprawić. Przyznałam się do błędu - nie mam zwyczaju zwalać winy na kogoś innego. Nie jesteśmy robotami i uważam, iż może się zdarzyć każdemu popełnienie błędu. Kierowniczka rozmawiała ze mną spokojnie, delikatnie, a ja co?? Łzy mi napłynęły do oczu, próbowałam się powstrzymać..ale się rozbeczałam - sama nie wiem dlaczego i o co! Po chwili się uspokoiłam i wróciłam do swoich obowiązków. Owszem, zdarzały mi się wcześniej takie sytuacje, ale tylko jak byłam mega zmęczona i miałam za dużo obowiązków.
Dzisiaj - głowa trochę pobolewa, ale to raczej z głodu, zjadłam na kolację tylko suche płatki. Za mało. Wstałam, przeszłam może z 2 minuty i bach.. naciąga mnie.. raz, drugi, trzeci.. hohoho
Boję się mówić głośno, ,że mam nadzieję, iż to TO o czym każda z nas marzy i czego pragnie z całych sił... Już wkrada się zniecierpliwienie.. muszę z testem jeszcze zaczekać. Chociaż do poniedziałku. MUSZĘ! bo do @ na bank nie dotrwam
Uciekam Kochane, dzisiaj studia. Miłego dnia Wam życzę, pełnego pozytywnych niespodzianek
i znowu dupa....@ przyszła...wiecie co wymiękam..jeszcze jeden cykl zrobię na stymulacji a potem zrobię sobie przerwę..nie daje rady psychicznie...chce dziecka i dalej wierze ze będę mama...ale co miesięczny plącz...smutek....mam dość
czasem jest to silniejsze ode mnie...mój mąż mnie wspiera...mówi ze sie nam uda...jemu wierze jak nikomu innemu...dzisiaj mi napisał ze tez będziemy rodzicami..tylko ze musimy sie troszkę dłużej starać niż inni:(
ja to wszystko wiem..ale smutek jest....poza tym nie chce zeby przeze mnie smucił się mój mąż..kocham go nad życie..wszystko bym dla niego zrobiła..wiec po kolejnym cyklu pożegnam się z ovu.
Co mam zrobić ja się pytam!!!??? Znowu nie mam ochoty na sex. Mega problem ze śluzem wilgotnym, który powinien pojawić się w wynkiu podniecenia. Po prostu mam jakąś blokadę. Nic mnie nie podnieca. A tu właśnie dni płodne. 
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 maja 2014, 12:38
Kurcze, nie przepadam za tym czasem po owulacji, powoli znowu zaczynam się nakrecać i robić sobie nadzieję że może tym razem się udało. A potem przyjdzie okres, rozczarowanie, znów będą gorsze dni, płacz i tak w kółko. Długo jeszcze? Przestaje od jutra do końca cyklu mierzyć temperaturę. Spróbuje nastawić się na nie, żeby się nie rozczarować.
Dzisiaj smutno jakoś bo pada od rana zimno też. Byłam zrobić badania rano układ krzepnięcia,czy jest ok...wiele badań zrobiłam prócz zespołu antyfosfolipidowego i przeciwciał ANA bo jest drogo...mój chłop nic nie wie że badania robię bo pewnie by myślał i gadał że przesadzam...ja tak bardzo chciałabym wiedzieć Dlaczego!???? Pewnie się nie dowiem, choć może miał na to wpływ mały poziom progesteron w organizmie lub zaburzenia układu krzepnięcia...dzisiaj o 17 będę widziała co wyszło. W sumie każde badanie jest ok do tej pory.. to dobrze napewno
Cukier czy cholesterol w normie a zresztą jem tyle wit teraz...żelazo na anemię, zestaw wit po ciąży co zostały z kwasem foliowym, tran z wit d, o i detramax z acardem na żyły. Dziele sobie na rano i wieczór. Zdrowo się odżywiania codziennie warzywa,rano owsiankę szkoda tylko że mam dużą nadwagę.Jedynie to mnie dobija, nie chce mi się biegać a obiecywałam...buuuuuuuuu..........
Mój "wyluzowany" cykl poszedł się porąbać, a @ przyszła prawie tydzień wcześniej, no cóż... zdarza się... jeszcze jestem cierpliwa
teraz się zastanawiam, czy dalej odpuszczać wszystkie "metody", czy jednak pomierzyć tą tempkę... ech sama nie wiem... 
czuję, że ta @ będzie okropna, skąpa i mega bolesna, dopiero się zaczęła, a ja już mam gwiAzdki w oczach... ;/ a tu sesja w pełni na weekendzie... dam radę! muszę! 
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 maja 2014, 10:04
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.