Czuję się odrzucona... chyba znowu zrobię sobie przerwę od belly... hormony szaleją... i mam wrażenie, że dziewczyny mnie olewają. Trudno. To mój czas, moje szczęście i nikt nie musi mnie w tym utwierdzać i krytykować, że mam inne podejście do tej ciąży... Będę prowadzic tylko pamiętnik, ale tylko dla siebie...i dla naszego malutkiego cudu 
Właśnie pojechała koleżanka, wypiłyśmy kawę, pogadałyśmy. Jej mała córcia wygłupiała się a my miałyśmy ubaw z niej. Umówiłyśmy się na jutro na wyjazd do miasta na spotkanie z innymi dziewczynami. Mam nadzieję, że będzie fajnie. Wczoraj zrobiłam pomidory w słoikach. Mam nadzieję, że nie popsują się, bo ostatnio coś mi nie wychodziły. Jeszcze zostały mi ogórki do ogarnięcia. Już w sumie końcówka, więc trzeba je wykorzystać, żeby w zimie było co jeść.
Remontów ciąg dalszy, we czwartek przychodzi ekipa do ocieplenia domu. Przynajmniej z zewnątrz będzie prawie gotowe. Już nie mogę się doczekać efektu końcowego. Teraz tylko jeszcze dokończyć środek i będzie ok.
Dzisiaj temperatura wyższa niż wczoraj, czyżby owulacja się zbliżała. Może warto teraz z M się postarać. Zobaczymy...
Kolejny dzien z choroba ...ale juz na antybiotyku...lekarz zapytala czy nie w ciazy ...poplakalam sie ...jajniki bola okresowo gdzie ta @ niech pojawi sie bo w sobote weselisko a tak byc przeziębiona i jeszcze z @ tak nie może być...
Choroba depresja jakiś koszmar ...czy ja kiedys sie ogarne .
od kilku dni w ogóle nie myślę o staraniach, zapisałam się do lekarza i tyle. łykam te tabsy, już do znudzenia powtarza się to każdego dnia. wiem, że są kobiety, pary starające się latami ale mnie już wykańcza 9 cykl starań. jestem obojętna, nie mam na nic ochoty i humoru. jakiś spadek formy mnie dopadł albo "czuję" nadchodzącą jesień. już dawno nie było ładnej jesieni tylko te deszcze, szaro i ponuro. może ten rok będzie lepszy?
Niby śniadanie zjedzone i kawa wypita, a źle mi tak, że chyba przytulę śmietnik...
Dziś mój 28dc- o tym jak świruje chyba nie muszę pisać. Już od wczesnych godzin porannych miałam jazdy. Przyśnił mi się, ze zrobiłam test i były 2 krechy. Zaraz się obudziłam i robiłam test i 2 krechy. Ale to był sen w śnie!!!! No ale jak już się naprawdę obudziłam to poszłam naprawdę zrobić test i krecha była jedna
.... Paranoja....
@ jeszcze nie przyszła, ale jutro to już na pewno będzie
///
Koło 12 mój ma iść w końcu na to swoje badanie nasienia. Być może wynik będzie już dziś pod wieczór. Błagam o jakieś dobre wieści!!!!!!
ta strona uzależnia, co chwilę wchodzę i zaglądam na wykresy, czytam pamiętniki
szaleństwo
jestem troszkę jakaś rozbita. Śluz płodny sie skończył i wg moich wyliczeń zobaczymy czy słusznie @ przyjdzie za 16 dni, zobaczymy czy się sprawdzi.
U mnie na wykresie jak zwykle nic nie wiadomo i jak zwykle trzeba czekać
Powinnam już przywyknąć.
Apetyt mam ostatnio jak nie wiem co, dieta idzie w odstawkę
Nawet Metformax nie pomaga.
Ehh byle jakoś przetrwać do wyjazdu i do okresu, a potem biorę się za siebie ze zdwojoną siłą. Zresztą teraz też staram się nie objadać i wybierać więcej warzyw niż niezdrowego, ale nie zawsze wychodzi
Słodycze smakują wstrętnie,a mimo to strasznie mnie do nich ciągnie.
Przeczekam to jakoś. Dam radę przeciez...
Ja chcę już urodzić!!
Czekam i czekam a tu nic....nawet mam wrażenie że brzuch zaczął mniej się napinać.
Teściowa ma znajomą położną to poradziła żeby moczyć stopy w bardzo ciepłej wodzie...że ma pomóc przyśpieszyć nam poród. Nie wiem czy zadziała ale nie bardzo podoba mi się moczenie tak napuchniętych i obolałych stóp w prawie gorącej wodzie.
Podobno pomaga też seks - u nas nie pomaga ;P
Chodzę po schodach, staram dużo się ruszać i nic...moje dziecko chyba chce zostać w brzuszku na zawsze.
Do terminu zostały jeszcze 2 tygodnie ale ja już bym chciała mieć poród za sobą, i tulić syneczka 
To znowu ja Za często to tu nie zaglądam bo i pisać nie ma o czym Męża do tej pory jakoś na badanie nasienia nie naciskałam bo miałam nadzieję że może może się uda No i się nie udaje dziś już czuję ból okresowy mimo bardzo ładnego wykresu To tyle Może mam pokochać jakieś nieswoje dziecko Może taki jest plan Tego z góry Bo plan to On ma zawsze chociaż czasem dziwny dla nas
Dopadło mnie przeziębienie, wersja hard. Wieczorem już coś czułam po kościach, próbowałam ratować się mlekiem z czosnkiem i miodem, ale poległam, dziś rano ropny katar, uszy zatkane i spuchnięte gardło. Wszyscy wysyłają mnie do lekarza, a ja się boję, bo co mi z leków czy antybiotyków, skoro nie wiem na czym stoję i czy w ogóle mogę je zażywać. Więc kiełkuje mi w głowie myśl, żeby zatestować wcześniej albo iść na betę dzisiaj, miałam mocne postanowienie, że wytrwam, ale ta choroba całkiem pokrzyżowała mi plany. Nie chcę narobić szkód lekami, a bez jakiegokolwiek ratunku może się nie obejść. Na domiar złego w sobotę idę na wesele i wypadałoby się wygrzebać z łóżka do tego czasu. Mężowi póki co nie mówię o moich testowych planach, po pierwsze jest na wyjeździe służbowym i wróci dziś późno, po drugie chcę mu powiedzieć jak już się coś wyjaśni. Więc jeśli zdążę -zrobie dziś coś, co mnie zbliży do prawdy. Nadzieję oczywiście mam, ale niewiele poza tym, objawów ciążowych miałam więcej w zeszłym miesiącu kiedy okazało się że nie wyszło. W tym miesiącu prawie nic. Ale tak czy inaczej -proszę o kciuki. Obiecuję rewanż
Ehhh no to witam na L4!
wstaliśmy dziś z P. oboje zawaleni, ból gardła, biegunki i te inne śmieci no i oboje na chorobowym do końca tygodnia i antybiotyki ;/ ale chyba nie będziemy brali, bo to może zakłócić naszą płodność. Poza tym nawet nie czujemy się na antybiotyk
a nasz lekarz chyba za łatwo i często bez potrzeby go przepisuje i zawsze ten sam, więc... ;P ale leżymy sobie w łóżku, oglądamy telewizję, rozmawiamy, jest dość przyjemnie (na tyle, na ile może być przyjemnie przy chorobie) dobre jest to, że nie muszę wstawać o 6 rano 
Ciąża zakończona 15 września 2014
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 września 2014, 12:33
Wczoraj na świat przyszedł nasz Maluszek waga 3600 gram 57 cm długości.
Kończy się 34/35 tydzień. Jestem spuchnięta jakaś, do tego ten katar i nos jak u kulfona. Myślę już coraz bardziej o tym, żeby mały już wyłaził. Wiem, że jeszcze troszkę, ale czekam z utęsknieniem na 38 tydzień i chyba będę latać po schodach non stop, żeby go wypędzić. Ciąża to piękny czas, ale już dość!
Czytam bardzo mądrą książkę, która pozwala zrozumieć swojego noworodka, ułożyć jego rytm dnia i nocy oraz co dla mnie bardzo ważne racjonalnie podchodzi do tematu karmienia piersią czy butelką. "Język niemowląt" Tracy Hogg. Polecam, ponieważ dobrze się to czyta, porady mają sens, a dzieciate koleżanki z pomocą tej książki szybko i skutecznie "poukładały" swoje bobasy. Mam więc w najbliższym otoczeniu żywe przykłady, że to mądra lektura.
Chyba czas spakować torbę... Tylko co ja mam zabrać? Ile i jakie ubranka dla dziecka?
33t6d wg OM/ 34t6d wg USG

Oczekiwania ciag dalszy
W zasadzie,bez zmian.Wszystko mnie boli i czuje sie jakby okres mial zaraz zawitac.Z ta roznica ze zaczely mnie draznic zapachy.Hm...jakby tego bylo malo,moja wrozka dzis okreslila,ile okolo jestem w ciazy.Zatkalo mnie,bo zgadzalo sie to dokladnie z owulacja-no kino normalnie... Ja jej dzis napisalam,ze ta jej wrozba jest do bani,bo test byl negatywny a Ona do mnie,ze jeszcze za wczesnie.Beta na pewno bedzie pozytywna,ale test sukany dopiero ok pt...
od wczoraj tempka nawet w ciagu dnia jest ponad 37,wiec moze cos w tym jest?Koniecznie dam znac kochane.Jaby sie sprawdzilo,dam namiary na wrozke 
No i wiadomo czemu miałam podwyższoną temperaturę przeziębienie mnie dopadło, niestety
Teraz temp 35,6 no trudno. Okropny katar, ból głowy, ból krzyża
ehhh... Kolejny miesiąc będzie stracony
Ale postanowiliśmy z Mężem, że jak teraz się nie uda to robimy sobie miesiąc przerwy
Odpoczniemy od tego "polowania" na dzidziusia 
![]()
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 września 2014, 13:24
Odebrałam wyniki Krzywej i są nie najlepsze ale w normie , glukoza na czczo 75 a po 2 godzinach 135 a z tego co mi wiadomo to cukrzyca zaczyna się od 140 , więc teraz po prostu ograniczę cukier do minimum a w czwartek mam lekarkę to zobaczymy co powie
Kupiłam sobie w sobotę nowe masło do ciała - zmysłowa wiśnia Bielendy (pachnie cudnie, choć krótko). Nochal mam cały rozorany chusteczkami (zawsze przy katarze to mam, mam wrażliwą skórę na skrzydełkach i pod nosem), więc smaruję go tym masłem - przynajmniej ładnie pachnie, a inne kremy i tak nigdy nic nie dawały. I tak sobie myślę - ale ironia, "zmysłowa wiśnia"
Faktycznie nos jak wiśnia
tylko niezbyt zmysłowa.. 
Dziś po raz drugi byłam na monitoringu ... coś się dzieje - pęcherzyk 22 mm więc albo dziś albo najpóźniej jutro (według mojego gina) powinnam mieć owulacje...kolejna wizyta w czwartek - wtedy okaże się czy pęcherzyk pękł czy nie
jestem dobrej myśli...
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.