21dc
waga 93,9
Delikatny wzrost ale spodziewałam się. Wczoraj impreza urodzinowa szwagra i szwagierki, kawałek tortu był i kolacja, na której się powstrzymywałam ale byłoby lepiej jakbym nie zjadła frytek. Plus za picie wody przez cały wieczór 
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 marca 2015, 08:02
wygląda na to, że czas serduszkowania bardzo dobry- mimo kłótni i wyjazdu M na prawie tydzień, zobaczymy, dzisiaj byłam na pogotowiu stomatologicznym, miałam usuwaną kieszonkę dziąsłową, jednym słowem wycinane dziąsło. Strasznie boli, nie chciałam antybiotyku, bo mam nadzieję, że się udało i że jest fasolinka. Wytrwam jakoś ten ból. Smutno mi dzisiaj strasznie.
Piękna niedziela...choć zimna - więc sky wariuje
Namówiłam męża na przemeblowanie w salonie - przyznam szczerze - lepiej nie jest, ale jest inaczej
Trochę się nadźwigałam...i zaczęłam czuć się, jakby zbliżał mi się okres

Nastał w końcu ten dzień
Tomuś miał wczoraj chrzciny. Ale mieliśmy okroooopną pogodę!
zimno, strasznie wiało i pruszył śnieg! A za to za dziś pięknie słońce świeci.

Mój Skarb był bardzo grzeczny! spał calutką mszę
było idealnie. A potem na sali karmiłam go dwa razy, nie spał w ogóle. Posiedzieliśmy, pogadaliśmy, jedzonko było pyszne i na koniec robiliśmy sobie zdjęcia. Szkoda tylko że tak krótko bo msza była późno na 18 dopiero. Ale było bardzo miło 
Niestety nie mam czasu dużo pisać bo akurat Książe się budzi 
Wstawiam jeszcze kilka zdjęć bo ostatnio mi się nie udało 
Tak sobie słodko śpię

Aaaaaa taki jestem spiący.. 


A tak się pluskam 

Czuję się masakrycznie dzisiaj boli mnie głowa, spałam w dzień dwie godziny i nie pomogło. No ale do kogo mam pretensję wczoraj z radości się upiłam
Ale od dzisiaj już same owocki warzywka i inne pietruszki. Trzeba o siebie zadbać i przygotować porządny domek dla naszego kropusia
A o to foteczki z nowego tygodnia ☺
16tc= 15tc i 1 dzień
A więc cały czas rośniemy i powoli zaczyna się problem z garderobą. Sporo rzeczy już zrobiło się przy małych ale dajemy jakoś radę ☺.
Jutro wizyta u diabetologa jak to mój Rafał mówi u "cukiernika", mam nadzieję że poradzi coś jeszcze na moje poranne cukry bo jednak są za wysokie. W dzień utrzymujemy się w normie wiec jest duża poprawa, ale najgorsze jest to że mam parcie na Słodkie i dziś zgrzeszyłam i zjadłam pyszne lody ☺Ale jakoś specjalnie nie mam wyrzutów sumienia bo nie robie tego codziennie.
Do wizyty jeszcze 17 dni i mam nadzieję że ta rozłąka 5 tygodni zostanie nam wynagrodzenia dobrymi wieściami.
Dziś w nocy Rafał znowu jedzie w delegacje na raptem 3 dni ale każda taka rozłąka przyprawia mnie o smutek. Całe szczęście ze te wyjazdy nie są zbyt często bo ciężko by było.
Jeszcze pochwałę się moim cudakiem ☺ tydzień temu dopadłam go w swoje ręce i ostrzyglam. Coraz częściej przychodzi się tulic jakby czuł ze coś się świeci.
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 lutego 2016, 22:40
20 dc
Owulacji dalej nie ma. Już się nie łudzę że będzie. Tylko w takim wypadku jak cykl bezowulacyjny to kiedy przyjdzie @?
Myślę żeby we wtorek udać się do ginekologa tylko po co
Da radę sprawdzić czy owulacji faktycznie nie było?
Dziś tak jak zapowiadali - deszcz ze śniegiem. I nie ubrałam swojej nowej piankowej spódnicy, którą kupiłam wczoraj
Bo zimno 
No i zaczęła się agresja. Tak jak pisałam annielicy - zapalnikiem była błędna informacja ze strony mojej mamy przy pieczeniu ciasta. Agresję wyładowałam na mamie i mężu. Ale nie trwało to tyle co zwykle. Normalnie to wywaliłabym wszystko do kosza, darła się z godzinę, pobeczała się, nie odzywała albo dalej darła i poszła spać zła. A dziś podarłam się chwilę a później jak widziałam jak Ł. z mamą zabierają się do tego to postanowiłam sama skończyć. Krówka nie wyszła idealnie, ale jest 
Wczoraj chyba dopadł mnie jakiś wirus, bo żołądek tak bolał jakbym wrzody miała( chociaż nie wiem jak to jest mieć wrzody). Mdliło i co zjadłam to się odbijało, ale apetyt był.
No i dodam że moje ćwiczenia dają efekty! Tyłek jest jędrniejszy, nawet mój mąż to zauważył
Dziś 22 dzień przysiadów
Od przyszłego miesiąca dodaję ćwiczenia z Mel B na brzuch i uda 
Edytuje trzeci raz, ale znwou zapmniałam coś napisać - KOCHAM MOJEGO MĘŻA i codziennie bardziej 
Po tym jak odpuściliśmy - jest tak pięknie jak na początku 
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 marca 2015, 18:11
Wczoraj spędziłam super dzień z przyjaciółkami.. Kochane są.. Najwspanialsze... Ciszę się, że je mam.. Tylko kolejna jest w ciąży... Nieplanowanej.. Ciszę się tak bardzo się cieszę, zwłaszcza, że oni też się cieszą, ale jednocześnie łzy same mi lecą..
próbuję nie myśleć, nie analizować, samo przychodzi, wiedziałam, że tak będzie, spełnia się mój koszmar, mierzenie temperatury, planowanie, owulacja, przytulanie na czas, niekoniecznie kiedy mamy ochotę, marzyłam o dziecku, które zjawia się tak jakoś samo, bez planów... W tej kwestii nie powinnam planować jestem zbyt perfekcyjna, jak coś zaplanuje to jest to bardzo szybko realizowane, przecież na wszystko mam wpływ.. A tu co planuję, mierzę, obserwuje i nic nie wychodzi, znów łzy lecą same... Każdy maleńki spadek temperatury mnie stresuje, analizuje, myślę.. Dziś też tak było.. Może dlatego jestem płaczliwa.. A może po prostu @ się zbliża..
Macie racje dziewczyny.. Musze się ogarnąć.. Czuję, że szaleję.. Wiem, że szaleje odkąd zaczęłam mierzyć temp, bo codziennie przypomina mi ona w której fazie cyklu jestem.. Codziennie budzik dzwoni na termometr.. i tak samo codziennie tkwi w mojej głowie może już, może za chwilę, może nie..
Musze się ogarnąć i już.. Chciałabym się dobrze czuć (chroniczny stan zmęczenia mnie wykańcza).. Chciałabym umieć odciąć się od tego co dzieje się wokół.. Chciałabym nie analizować.. Chciałabym tryskać humorem i energią cały czas.. I milion innych rzeczy bym chciała... Chciałabym zabić w sobie myśl, że tracę siły i, że nigdy się nie uda...
G. patrzy na mnie, ociera kolejną łzę.. Przytulę się do Niego.. jutro będzie lepiej.. Tak mówi.. Spróbuję mu uwierzyć
Kolejna porcja zastrzyków w natarciu
Dawka zwiększona na moją prośbę ! Następna wizyta w środę! Wszystko fajnie tylko te dojazdy ,ponad 100 km w jedną stronę ! Ale nikt nie mówił , że będzie łatwo i przyjemnie 
Piękny weekend za nami, bez żadnego doła
Dzięki temu chyba czuję się wypoczęta i zrelaksowana
Mam nadzieję, że takie samopoczucie utrzyma się jak najdłużej... W wolnej chwili poczytałam trochę o lekach, które dostałam od lekarza. Od 18 dnia cyklu zaczynam duphaston. Dziewczyny, czy któraś z Was mogła by powiedzieć czy zdarzały Wam się skutki uboczne brania tych tabletek?
Załóż, że staranie się o dziecko to proces a nie zdarzenie. Spośród wszystkich par aktywnie starających się o dziecko tylko 30% par zachodzi w nią w pierwszym cyklu. Po 3 cyklach w ciąży będzie około 59% wszystkich starających się par, po 6 cyklach 80%, po 12 cyklach 85%, a w przeciągu 4 lat zajdzie w ciążę około 95% wszystkich starających się par. Około 5% par będzie starało się o dziecko dłużej niż 4 lata.
I TEGO SIĘ BĘDĘ TRZYMAĆ - będę w tej szczęśliwej puli, która się stara max rok !!!!!
Zaczytane na necie...Dieta przed ivf
Gdy zaczynam wyciszacze zaczynam pic minimum 2l wody dziennie
Gdy zaczynam stymulacje pije nadal 2 l wody + 1l mleka , minimium 2%(nie wskazane odtluszczone)((opcjonalnie mozemy pic maslanki, jogurty,budynie)) oraz jem lody robione z mleka + zaczynam diete:
Jem kazdego dnia :
garsc orzechow brazylijskich(selen) bardzo wazne! Wlasnie ten rodzaj orzecha jest bardzo wskazany przy stymulacji. Wygladaja tak Bakalland , do dostania w bomi, auchan - na wage, w sklepach ze zdrowa zywnoscia oraz mozna zamowic przez internet.
2 lyzki masla orzechowego (nie mylic z nutellą)
2-3 jajka
tluste ryby /na przemian z kurczakiem(nienasycone kw.tluszczowe+proteiny)
RYBY TŁUSTE
węgorz
łosoś
śledź świeży
śledź solony
makrela świeża
tuńczyk
pstrąg tęczowy świeży
sardynka świeża
wiadomo owoce i warzywa
wszelkiego rodzaju warz.straczkowe(fasole,kukurydza)
sery/twarogi
kasze-najlepsza jaglana i gryczana
Nie pije alkoholu i kawy od 1wszego dnia stymulacji(lub szybciej,jak kto woli) . ( nie tyczy sie czerwonego winka , ktore mozemy pic jedna lampke dziennie od zaczecia stymulacji do dnia przed punkcja - wplywa super na ukrwienie i pogrubienie endo)
Dodatkowo biore witaminy i moj partner tez bierze. Bardzo wazne sa nienasycone kw. tluszczowe omega3 i 6 , najlepszym zrodlem oprocz tlustych ryb i orzechow jest wyciag z lnu( ja bralam i nadal biore 1000mg kapsulke /dziennie) przed starankami,w ciazy i podczas karmienia. Omegi sa jednym z wazniejszych suplimentow!
Po transferze jem wiecej czerwonego miesa i buraki, szpinak,suszone morele(kilka sztuk dziennie),jajka(mozna juz tez ograniczyc do kilku tygodniowo),mleko (juz troche mniej) Z suplimentacji juz tylko wit dla ciezarnych zawierajace folik oraz omegi.
postanowilam zacząć pisać pamietnik bo czasami wiele rzeczy chcę powiedzieć, wyrzucić z siebie ale nie makomu się wyżalić....... dziekuję Bogu ze mam moje Ovuprzyjaciółki - dobre duszki - ktore zawsze pocieszą i zawsze rozumieją moje rozterki...... to tyle na dziś...
5t4d Niedziela.
Kompletny zjazd energii życiowej
Nie chce mi się mrugać, nie mówiąc już o bardziej zaawansowanych formach wysiłku. Przyczyn dopatruję się kilku (poza Fasolem - wampirem energetycznym). Po pierwsze primo zapomniałam rano o Euthyrox'ie (!). Po drugie primo obudziłam się w nocy ok. 3:00 i zasnąć do 5:00 nie mogłam za nic.
Tak więc wegetuję. Oczywiście mało to realne, kiedy P w pracy (ostatnio w zasadzie na okrągło), a ja z Młodą egzystuję i zmuszona jestem spełniać jej zachciewajki "mamo, pić/siku/jeść/zagraj/śpiewaj/bajkę/kupę/zupę" i w kółko.
A jeszcze wczoraj energią tryskałam jak gejzer. Pobiegłam rano do lekarza (boszzz, muszę go wymienić, bo oszaleję), widziałam Grocha (o wizycie jutro, bo to wydarzenie zasługujące na więcej niż 2 zdania komentarza, a dziś zwyczajnie już mi się nieeee chceee). Dowiedziałam się, że mogę spokojnie biegać na swoje fikołki (dziś ta wiadomość nie wywołałaby już u mnie takiej ekscytacji). Pojechałam z Majką do znajomych za miasto, pospacerowałam w słońcu... Zrobiłam zakupy, ugotowałam zupę na dziś.
A dziś dyyyramat... Cóż...

Wczoraj testowałam i jedna kreseczka. Później zrobiłam jeszcze hcg z krwi i wynik <2. Wczoraj wieczorem zaczęłam plamić i dziś dalej plamie. Przestałam brać duphaston. Wczoraj było wielkie połamanie i bardzo zły humor bo bardzo liczyłam że się udało ale życie pisze inne scenariusze. Jeszcze nie wiem co dalej. Na razie brak mi dalszej motywacji. 
17 dni do porodu
dzisiaj 37+4 
dzisiaj wicie gniazda na calego..posciele wyprane, przebrane...kotary i firany tez..okna pomyte
zakupy zrobione, nawet obiad na jutro...pupa wykapana, wlosy wymyte, bober ogolony

tylko rodzic 
jutro ostatni dzien gdzie musze siedziec dlugo w pracy..od 10 do 17.00..wtorek wolne..sroda tylko 3hrs, czwartek wolne i polozna, piatek 3hr jedynie razem z dojazdem..sobota 3 hrs, niedziela 3 hr...wiec w razie co to odmawiam i zmykam rodzic 
aaaa i na bank opadl dzisiaj brzuszek jeszcze nizej bo siedzac okrakiem dotykam brzuchem sofy! hahahha
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 marca 2015, 21:19
JA chyba zwariuję...już byłam szczęśliwa, że wiesiołek poprawia śluz. Dziś nie mam go wcale!!!
tralala w końcu nauszyłam się dodawania zdjęć hihih :-)teraz będę Was bombardować zdjęciami moje przyjaciółeczki 
No i już nie wiem o co chodzi...owulacji ani widu ani słychu, a powinna już być
Łapię doła...o co chodzi? ??
Bierz życie jakim jest, nie skupiaj się na drobnostkach, kochaj całą sobą, dbaj o siebie, nie narzucaj sobie reżimu niepotrzebnie, nie przywiązuj się do dóbr materialnych... pamiętaj, że świat stoi otworem, czerp z życia pełnymi garściami, nie zapominaj, że dziecko stworzyliście nie dla siebie lecz dla świata, jest wolnym człowiekiem, odrębną jednostką... Bądź szczęśliwa, bądź sobą...
Czasem wystarczy jedno krótkie spotkanie z kimś bardzo pozytywnym...
Dzięki Chiang Mai! 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.