fresa nadzieja zawsze jest..... 7 kwietnia 2015, 14:50

Ciąża rozpoczęta 5 marca 2015

Żeby rozwiać wszelkie wątpliwości zrobiłam test i jak byk negatyw ;) Tego się spodziewałam prawdę mówiąc, ale żeby sobie samej nie robić jakiś chorych nadziei wolałam zrobić i mieć czerwono na białym ;)

I postanawiam, że w tym cyklu będę nastawiona pozytywnie, będę siłą woli motywować moje jajeczka do rośnięcia, pękania i działania na małych rycerzy jak magnes :D Raz dwa i ma być zagnieżdżone, zdrowe jajeczko!

Dzisiaj mam wyjątkowo dobry humor. przyjechała moja rodzina z Niemiec, a nie widziałam ich prawie rok. Taka niespodzianka dla wszystkich :) Coś tam ciocia podpytywała o dzieciaczka, ale o dziwo nie zestresował mnie ten temat tylko jakoś tak zmotywował :)

Chodze ostatnio jak nakręcona, tylko bym się <3, jak jakaś nimfomanka... Nie wiem co się ze mną dzieje. I śluz jakiś taki mocno wodnisty w tym cyklu, często mam takie uczucie wilgoci, jakby się aż ze mnie wylewało. Nie wiem co to może być. Pokłuwa mnie lekko od wczoraj po prawej stronie, jakby od jajnika chyba.. Nie umiem rozpoznać bólu jajników. Może go któraś z Was jakoś opisać? Ja czuję taki delikatne, pulsujące "kujki" z prawej strony, mniej więcej tam gdzie jajnik. Tak kuj, kuj, kuj i przestaje. I za jakiś czas znowu to samo. Myślicie, że to to?

Nie mam siły, jaka jestem zmęczona.
Praca, w pracy rozchorowała mi się koleżanka, mam nadzieję, że wszystko będzie ok.
Dom, od samego przyjazdu nie mam siły, żeby się ogarnąć, jak ja to nazywam 'od pasa w dół' ;)
Ogarniam się, w samochodzie mam 3 baby ze sobą, głowa puchnie ;) po drodze inne sprawy do załatwienia, docieram na miejsce 17.40. Czułam, że poczekam i czekałam jeszcze godzinę.
Wchodzę i widzę... zmęczenie pani doktor... mówię, że jeszcze ja zostałam, rozmawiamy o zmęczeniu, klimatyzacji, dobra gadka szmatka, a tu czas się rozbierać. Przypominam tylko jedno słowo, a ona kojarzy już wszystko z poprzedniego miesiąca, jestem pod wrażeniem. No i co tam mamy... ano mamy, kilka pęcherzyków, ale ta menda jedna zakichana mała torbiel nadal jest. Pani doktor czy się wspomagamy... wspomagamy i to konkretnie przez 5 dni 0,5 tabletki Clo, 3 zastrzyki Gonal co drugi dzień. Endo na 5dc 0,56cm. Znów mnie zadziwia pamięć pani doktor... siada otwiera swój program i w stercie nazwisk odszukuje mnie. Ja nie mogę, to znak, że stanowczo za długo już tam chodzę a efektu nie ma ;) Mówię... pani doktor bym coś pani opowiedziała, ale nie chcę dziś przedłużać, bo widzę, że pani jest potwornie zmęczona i już nie będę smęcić. Hmm... proszę mówić... trochę mam nos psa tropiącego, oczywiście się śmieję, opowiadam jak to mnie zaniepokoiły wyniki męża z małą ilością ejakulatu do badania. Widzisz, bardzo dobrze, że mi o tym powiedziałaś. Widzisz ja tego nie zauważyłam, nie skojarzyłam, po prostu facet mógł nie trafić do kubeczka i śmiech ;) Czy ja zawsze muszę się tam uśmiać ;) Opowiadam jak to męża wysłałam do lekarza, o braniu leków itd. Wypisuje receptę, mówi, że to w zastrzykach... ja na to... ło Matko Bosko... a ona Józefie święty. Zastrzyk pierwszy dziś. Jeny. Lekarka powiedziała, że przy takiej stymulacji nie powinno nic już nam tu planów pokrzyżować (w domyśle ta torbiel). Powinno rosnąć to i owo. Pani doktor przecież po takich dawkach to mi to wszystko tam wybuchnie. Śmiejemy się znowu. Ale się pani ze mną ma... nic się nie mam bo jesteś bardzo sympatyczna. Z tego wszystkiego nic nie odpowiedziałam, bo nie wiedziałam co. Widzimy się w poniedziałek. Mam jechać i kupić to w konkretnej jednej aptece, jadę, nie ma, dzwonię do niej, pytam, czy mogę to zacząć od jutra. Może być od jutra. Lek zamówiony, będzie jutro na 12. Trochę mi ulżyło, że to nie dziś, a pierwszy zastrzyk jutro. Dziś po wszystkim nie czuję się na siłach. 3 zastrzyki suma 153zł zajefajnie :D Jestem wniebowzięta, znów się zdebetuję :) Ale nie myślę o tym, nie zastanawiam się. Krótko mówiąc chrzanię to!

Weekend zapowiada się po części pracowicie, sprawdziany z 4 klas do ogarnięcia czyt. sprawdzenia i parę innych bzdetów do zrobienia (nie włączając w to Grecji ;) ). I niech mi ktoś powie, że nauczyciel to ma lajtowe życie i tyle zarabia to zabiję, utłukę i nie wiem co jeszcze :P Nie mam czasu na działce popracować, bo przecież pranie, jakieś żarcie trzeba kupić, coś ogarnąć... no przecież nauczyciel to ma lajtowe życie i nic nie robi... na wszystko ma czas... Oby ten czas znalazł się na dziecko. I tym oto zdaniem zakończę moje dzisiejsze wywody. :)

o 9 rano po wizycie i badaniu 3cm rozwarcia :-) prawie bezbolesnie :-) zrobila masaz szyjki, nie bolalo wogole..od czego to zalezy to nienwiem ze jedne dziewczyny przy tym cierpia a inne wogole? w pierwszej ciazy jak mi grzebano to bolalo. do teraz bole srednie, regularne co 10min,15min ale nie zmniejszaja sie czasowo ani moca...teraz zaczelo troszke mocniej ale odstepy czasowe takie samo..niby po czopie masaz szyjki powinien ruszyc cos bardziej do 48hr wiec zobaczymy....
musze zjesc obiadek bo jestem megaaaa glodna! caly dzien chodze i zre :-) cyce bola wiec pewnie produkcja mleka rusza...pachwiny mocno bola ale jeszcze nie jest strasznie :-) w pierwszym porodzie z 2cm juz na ip bylam i panikowalam a teraz bez spinki, bez paniki :-)

aha jesli jakims cudem nie urodze do 15ego kwietnia to 15ego kwietnia na 8 rano mam sie wstawic na wywolanie juz.


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 kwietnia 2015, 16:04

gabi544 moja historia 7 kwietnia 2015, 17:44

Ale mam dziś dobry humorek - na nanana nana... :) Słoneczko świeci, zieleni się wkoło, nowet mój szczypiorek wreszcie wyskoczył w doniczce ;)
Byłam dziś na zakupach, chodziłam po sklepach i jak weszłam do odzeżowego, to oczywiście chwilę się pokręciłam, ale zaraz zawędrowałam na dział dziecięcy, choć naprawdę się przed tym broniłam. No i stało się - kupiłam kaftanik i body. Pomyślałam sobie, że to będzie początek nowego rozdziału - mniej nerwów i kłótni, więcej miłości :) A z tej miłości powstanie nasza Fasolinka :)
W sumie połowę wyprawki już mamy, bo gdy tylko dowiedzieliśmy się o pierwszej ciąży, to zaczęliśmy ją kompletować.Leży teraz w szafie i czeka na dzieciaczka. I na pewno nie będę słuchać już przesądów, żeby nic nie kupować przed porodem, ba, przed ciążą, bo to przynosi pecha. Bo co ma być to będzie.
A będzie dobrze, musi być :)

Święta spędziłam tak pracowicie, że przydałby mi się urlop, żeby po nich odpocząć. :) Byliśmy z mężem u teściów w Niemczech, droga w jedną stronę ponad 8h, ale przynajmniej wybudowali nam S8, więc i tak o 2h szybciej niż poprzednim razem.

U teściów spęd rodzinny w celu oglądania zdjęć ze ślubu - tłok jak nie wiem, teść ma 6 rodzeństwa 0_0 Ale bardzo serdecznie i miło, wszyscy komplementowali nasz ślub i wesele, aż się poczułam mile połechtana :) I fajnie było popatrzeć na nas, takich ślicznych i zakochanych :) Nikt nie może powiedzieć, że byłam nieszczęśliwa wychodząc za mojego męża, bo szczerzyłam się jak głupia całą ceremonię :D

Niestety było też trochę smutnych momentów. Moja teściowa ma okropne kłopoty z sercem, miała wszczepiony rozrusznik, ale okazał się źle skalibrowany i popsuł jej serce jeszcze bardziej. Teraz nosi zewnętrzny rozrusznik 24h na dobę póki serce nie zregeneruje jej się trochę i lekarze nie stwierdzą, że jest wystarczająco silna, żeby wszczepić jej nowy rozrusznik. Na dodatek dowiedzieliśmy się, że jedną z ciotek mojego męża musiało zabrać pogotowie tuż przed świętami - też problemy z sercem, a jeden z wujków miał sercowe problemy po podróży na nasz ślub. Teść jest po dwóch zawałach, boję się o mojego męża, zwłaszcza że ma sporą nadwagę :/

Jeszcze gorsza była wizyta u babci mojego męża w domu opieki. Dom opieki był bardzo fajny, wyglądał znacznie lepiej niż to sobie wyobrażałam, ale straszne było widzieć jak postarzała się jego babcia i jak mało zostało z jej osobowości. Ma zaawansowaną demencję i gaśnie strasznie szybko. Kiedy poznałam ją kilka lat temu tylko osoby bardzo jej bliskie dostrzegały, że coś jest nie tak, teraz nie pamięta do czego służy dzwonek do drzwi i rozmawia o tym, kim chce być jak skończy szkołę :( Mój mąż strasznie to przeżywa, bo zawsze był bardzo związany z babcią i z jednej strony ma wyrzuty sumienia, że mieszka tak daleko od niej, a z drugiej czuje ogromną ulgę, że nie musi na to patrzeć i jest w tym wszystkim strasznie rozdarty.

Z wieści z frontu ciążowego wygląda na to, że w końcu miałam owulację. Wg owu w 19dc, wg aplikacji w telefonie 18dc (najpierw apka w telefonie wyznaczyła mi owulkę w 21dc, ale przypomniałam sobie, że powinnam zignorować temperaturę, którą mierzyłam w zeszły weekend po 11). Hmm, zobaczymy, co z tego będzie. Serduszkowanie zakończone szczęśliwym finałem udało nam się w 15dc (rano) i 18dc (wieczorem). To 15dc pewnie było więc za wcześnie, z tym 18dc mogłam trafić równo w owulację, ale boję się, czy nie za późno z kolei. No nic, wszystko okaże się w przyszłym tygodniu i żadne analizy wykresu z mojej strony tego nie przyspieszą. Raczej nastawiam się na starania w kolejnym cyklu, ale tak chciałabym wiedzieć na 100% już, teraz, zaraz. Nigdy nie należałam do cierpliwych :)

14t0d


Byłam u gina po receptę na duphaston i wykorzystując okazję, poprosiłam o szybkie usg, bo przyznałam, że boję się o Dzidziusia po moim silnym przeziębieniu. Widziałam przez chwilę Maleństwo, leżało na brzuszku, bije mu serduszko i rośnie, to widać :D

Następne, dokładniejsze usg za tydzień, to było takie "dodatkowe" :) Bardzo mnie uspokoiło :) <3


Ps. Dzidziuś jest coraz większy także zastanawiam się, gdzie on się chowa, że nie mam aż takiego brzucha :D haha, chyba już zapomniałam, jaka byłam szczupła w pasie przed ciążą... :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 kwietnia 2015, 16:37

Progesteron a insuliooporność

Insulinoodporność występuje wtedy, gdy organizm nie jest w stanie efektywnie korzystać z insuliny. Komórki ciała nie są w stanie działać z progesteronem, gdy poziom cukru we krwi jest za niski lub zbyt wysoki. Dodatkowo wszystko, co powoduje nagłe spadki czy wzrosty poziomu insuliny (czyli na przykład węglowodany rafinowane i cukry proste) może spowodować spadek poziomu progesteronu. Odporność na insulinę może być powodowana przez cukrzycę, otyłość i zespół policystycznych jajników.

goska9789 A SKY FULL OF STARS :) 7 kwietnia 2015, 16:45

I po II monitoringu. Jajo pękło i widać było,jak to określił dr wielkie jezioro płynu :p Endo 1cm, mówi,że bardzo ładne z rzadko zauważalną białą linią po środku - świadczącą o nachodzeniu na siebie ścian endometrium i dużej ilości śluzu. Wszystko w jak najlepszym porządku,teraz cierpliwie czekać na rozwój sytuacji. Cierpliwie,huehue, dobre! :p Niech czas przyśpieszy :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 kwietnia 2015, 17:01

Rotenkopf Walka. 7 kwietnia 2015, 17:26

Koniec!
Trzeba coś zrobić!
Świąteczny obiad u teściów. Standardowo byli wszyscy.
1) w domu nienagrzane - ok. Mała w cienkiej sukience i cieniutkach rajstopach. Z fochem dostalam dla niej skarpetki, stopki miała lodowate!
2) zasnęła mi na rękach to włożyłam ją do nosidełka, które było wpięte do wózka i przykryłam kocykiem (patrz pkt1) a jeszcze wcześniej zapięlam ją coby była bezpieczna. Co zrobiła jej mama? Odkryła ją i odpięła z tych pasów.
3) Paznokcie bez zmian - czarne.
4) Mała dostaje jakichś skurczy, że odgina głowę do tyłu i się cała pręży i nic nie idzie z nią zrobić.
5) Hasło jej matki czy ojca do drugiego rodzica (bo już nie pamiętam kto do kogo to mówił) - No, wypadałoby w końcu iść z małą do lekarza.
Wyszło na to, że od urodzenia nie byli z nią jescze na kontroli ani nic.
6) Dla przypomnienia - mała ma dwa miesiące z małym hakiem. Na stole były mini wersje ciepłych lodów, wiecie, taka pseudo bita śmietana na wafelku oblane czekoladą. Teściowa wzięła jedno...i dała małej!!!

Aaaaa i bym zapomniała - cudowny tatuś opowiedział historie, jak wrócił po nocce z pracy i budził (!) matke małej bo płakała, wstała, zrobiła butelkę, kazała tatusiowi ją nakarmić a sama poszła grać w jakąś gre na konsoli.


Trzeba znaleźć odpowiednie telefony.
Miarka sie przebrała.

24dc...brzuch boli coraz bardziej...czyżby w tym miesiącu @ przyszła wcześniej..poza tym postanowiłam od jutra się wsiąść za siebie i przejść na dietę plus ćwiczenia bo tak dalej być nie może..

Angelike Mam to gdzieś... ;) 6 czerwca 2015, 21:28

Dziś estradiol 3100. Pęcherzyki rosną wolno, dużo wolniej niż u statystycznej kobiety. No ale wzrósł progesteron więc nie można dłużej czekać, dziś o 22.30 ovitrelle, w poniedziałek o 10.30 punkcja.
I niech się dzieje wola nieba...

W domu rodziny W żadne Święta nie mogą minąć bez wizyty u lekarza (dotyczy to każdego członka rodziny). Najczęściej pacjentem jest pan piesław ale Wielki Poniedziałek (i kawałek wtorku) należały do mnie. Po przemiłym dniu u rodzinki (i wciągnięciu kilograma słodkich mazurków) ok 22:30 złapał mnie przepotworny ból zęba. Zajrzałam do pyska i stwierdziłam, że nie wiem co się stało, albo dziura w 7 albo wyżynająca się 8. Zrobiłam ciepły kompres zwlekłam TŻ i pojechaliśmy na ostry dyżur stomatologiczny. Szybki przegląd i okazało się, że ukruszyło mi się wypełnienie 6 i odsłonił nerw. Z racji ciąży odpadło porządne znieczulenie a dr dyżurna skutecznie odradziła mi to słabsze (trzeba czekać i redukuje ból tylko o 30%). Tym samym o 00:05 dałam sobie borować na żywca przez jakieś 2 minuty. Podejrzewam, że ślady moich paznokci nie prędko zejdą z fotela :). Ból masakryczny ale szybko minął. Dostałam czasowe wypełnienie i 13.04 idę na założenie stałej plomby. I jeszcze dostałam pogadankę, że zęby się nie psują szybciej w ciąży i to wymówka jest. Ehhh być może ale jeszcze rok temu ubytków nie było.... Dziecku wizyta u dentysty się nie podobało i zostałam skopana :P

Molekuła Kocia mama 7 kwietnia 2015, 18:36

42 dzień cyklu.

WTF. Skoro owulacja była, to chyba moje ciałko zółte jest ciężko nietegens.

Ciąża wysoce mało prawdopodobna. TZN. MAM TAKĄ WIELKĄ NADZIEJĘ!

Nie robię testu, żeby jednak się nie okazało że ciąża, nie przed piątkiem, bo...

ZADZWONILI z jednej z firm i wyruszam na rozmowę!!

Obiecuję sobie i Wam, że po niej nadrobię zaległośći na OF:)
U Was tak ładnie brzuszki rosną :) :)
Zacieszam:]

justi87 Pragnienie dzidziuśka :) 7 kwietnia 2015, 18:55

Adaś wczoraj miał pobieraną krewkę z piętki, jestem bardzo z niego dumna, wogóle nie zaplakał, dzielny chłopak patrzył tak kochanie tymi uroczymi oczkami i nic. Przesłodkie dziecko :) Od wczoraj wychodzimy na pole złapać troszkę promyków słońca jako że zółty od drugiej doby, cały czas się mieścimy w normie ale położna zaleciłą spacerki no i dużo karmić. Mały w 5 dobie waży już prawie tyle co po porodzie bo 2800. No i tak nam szybko czas płynie, już prawie tydzień :)

22 dzień cyklu - 8 dpo - 22 dzień drugiej Nowenny Pompejańskiej
50,9 kg
ciśnienie 83/38
tętno 75

Święta, święta i po świętach... Przeleciało tak szybko, że nawet nie zauważyłam kiedy! Na nas jadłospis przez ostatnie dwa dni lepiej spuścić zasłonę milczenia :P Ale było tak cudownie! Rodzinnie i miło :) Wczoraj na papierze zobaczyłam dosłownie okruszki brązowego śluzu i już się nakręciłam! Ale co tam - przynajmniej humor mam wyśmienity ;) No a dziś mam brzuch jakbym połknęła balon! Tylko to może być efektem naszego świętowania ;)
Jutro idziemy do psychologa...ciekawe jak będzie.

____________
1 śniadanie: Kanapka z chleba żytniego z pasztetem z kaczki
2 śniadanie: Serek wiejski, ciasto z borówką amerykańską i jabłko
3 śniadanie: Kanapka z chleba żytniego z hummusem, sałatą, kiełbasą, papryką i pomidorem
Obiad: Sałatka jarzynowa i parówki
Kolacja: Jabłko

72%
28t5d
Pozostalo 78 dni...

Święta,święta i po świętach.. Pierwszy dzien spedzilismy najpierw u tesciow-obok,potem polozylam sie na chwile zeby odpoczac,i pojechalismy do mojej mamy..
Drugi dzień natomiast jak zwykle u mojej babci.. A teraz znowu odpoczywamy leząc.. :)
Zlecialo tak szybko..i aby patrzec juz niedlugo polowa kwietnia..potem weekend majowy..i w koncu upragniony czerwiec :)
Na dniach musze pozamawiac reszte wyprawki dla synka..no i dla siebie rozne artykuly potrzebne do szpitala i koszule ;)

A teraz male porownanie.. Wielkanoc a Boze Narodzenie..

2804cp1.jpg qp040m.jpg



Wiadomość wyedytowana przez autora 7 kwietnia 2015, 19:59

no tak, zjadłam nie to co powinnam i witaj szpitalu :(
około 21 dopadł mnie ból, dwa razy byłam na pogotowiu bo pierwsze zastrzyki nic nie dały. Poranne kroplówki również nic. W końcu dostałam zastrzyk narkotyczny. Dzięki cioci zostałam przyjęta na oddział chirurgii. Miałam nadzieję żezdecydują się na zabieg ale d**a !!! Czekam cały dzień i nic.. :(((
Ogólnie jestem załamana.. mój Dziubek chwilowo pije mm ;(( mąż był tu z nim po obiedzie i normalnie z piersi mógł wypic bo musiałam odczekać aż przeciwbólowe zejdą i pił normalnie mój Skarb <3 ale tak za nim tęsknie ;(( jest mi tak ciężko eh.. taka rozłąka to coś strasznego ..

menka Project BABY in progres 2 ... 7 kwietnia 2015, 20:22

13 dzień 6 cyklu

Wizyta u lekarza - lewy jajnika pęcherzyk 16,8 mm :) zalecenia od lekarza - zero stres a po seksiku godz. Leżenia na brzuchu ze względu na tyło zgiecie - człowiek stary a ciągle czegoś się uczy nowego :)

Z objawów owulacyjnych:
Klucie jajnika
Wrażliwe wystające sutki


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 kwietnia 2015, 20:23

36 dc

Mam nadzieję że to ostatni wpis w tym cyklu :) Przychodź wredna złośliwa @! :)

Chcę już zacząć brać oeparol, zapas podpasek przygotowany, clo przygotowane, skierowanie na badania i recepta na duphaston też już czeka. Tylko @ ciągle nie ma. Temperatura to spada od 3 dnich, dziś nieco wzrosła... żeby jutro spaść :)

Przy moich cyklach do tej pory 28-29 dniowych to trochę dziwne, ale w tym nie było owulacji więc wszystko rozumiem.

Tak się napaliłam na kolejny cykl! Na prima aprilis miała być @ a dziś to byłby 7dc! Byłabym już po @ i badaniach no i CLO dziś bym kończyła! Kurde! Daję Ci ostatnią szansę @ - jutro Cię widzę! :D




Wiadomość wyedytowana przez autora 7 kwietnia 2015, 20:52

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)