ma_pi Demotywator 18 kwietnia 2015, 11:49

Już wiem, że nie jestem w ciąży.
Zjem krwistego steka, napiję się porządnej, mocnej kawy. Tyle mi pozostało na ten moment.

14cs
25dc
sobota

Byłam na badaniach.
Krzywa cukrowa i insulinowa - na czczo, po obciążeniu glukozą 75g po 1h i po 2h: 129 zł
Androstendion - 60 zł
DHEA SO4 - 40 zł
Testosteron - 29 zł
kwas moczowy - 9 zł
TSH - 21 zł
Zakup glukozy 75 g w aptece - 5 zł.

Razem za dzisiejsze badania: 293 zł. Od wczoraj (wizyta + leki) wydałam w sumie 500 zł.

Wynik TSH już mam i wynosi 3,2!!!! Biorę Letrox 50 (połówkę) od sierpnia 2014. Dostałam Letrox, bo w sierpniu 2014 miałam wynik 2,4. We wrześniu powtórzyłam badanie - wynik wyniósł 1,5. Od września nie badałam TSH, a tu dziś - po 9 miesiącach brania - wynosi 3,2. Masakra jakaś.

Pani doktor przewidziała, że TSH wzrosło, bo wczoraj powiedziała, że gdy okaże się, że będzie wyższe niż 2,5 to zmieniamy na Eutryox (bardziej podzielne dawki)...Niestety zapomniała o recepcie. I ja też zapomniałam. Napisałam do niej smsa. Do wizyty 29.04. mam zwiększyć dawkę Letroxu - brać raz pół tabletki, raz całą i powtórzyć badanie TSH przed wizytą.

W laboratorium była również na krzywą cukrową - pewna dziewczyna. W ciąży. Zgadałyśmy się. Podniosła mnie na duchu. Mówiła, że o swojego pierwszego syna starali się z mężem 3 lata (w tym 2 x poroniła) Dopóki nie trafiła do dobrego profesora (prof. Wielgoś w Warszawie - zapisuję na zaś), który ją w końcu zdiagnozował. Zaczęła brać zastrzyki i zaszła w ciążę. Teraz jej synek ma 3 lata, a Agata (bo tak ma na imię) jest po raz drugi w ciąży. Mówi, że za drugim razem zaszli od razu, ale cały czas musi robić sobie zastrzyki w brzuch. Jakoś mnie ta jej historia podniosła na duchu.

Pokahontaz Starania iskierki 18 kwietnia 2015, 12:50

Dawno mnie tu nie było - celowo. Za dużo czasu spędzałam czytając wszystko co możliwe w tym FORUM. Przyszłe mamusie są dla siebie niezwykle mile i bardzo się wspierają ale... (być może wynika to z wcześniejszych doświadczeń) jest tam mnóstwo obaw i paniki - chyba często nieuzasadnionych - czytając to wszystko zamiast cieszyć się i myslec pozytywnie zaczęłam się denerwować... A po co??? Wszystko jest dobrze - jest serduszko i nawet raczki maleńkie i nóżki :D Nic nie da zamartwianie się na zapas - niedawno poroniła moja siostra i wiem ze tak się czasami dzieje ... tak działa natura - nie mam na to wpływu, a ciągle stresowanie się na pewno nie wyjdzie nikomu na dobre. Trzeba myslec pozytywnie - dla siebie i dla maluszka. A juz jutro zaczynamy 9 tc :D

25aqdeg.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 kwietnia 2015, 12:59

sosenka80 Czekając na... ten dzień... 18 kwietnia 2015, 14:20

Katarzyna - mój chrześniaczkowy Anioł kończy dziś 10 lat <3 <3 <3
Jak ja ją kocham, jest cudowna, miła, najsłodsza przylepa ale i mała zadziora. Charakterek ma po chrzestnych, wypisz wymaluj... leń, nie chce się uczyć, zawsze spada na przysłowiowe 4 łapy, wygadana, wszędzie wejdzie, pójdzie, nic się nie wstydzi. Jak to trzeba się głęboko zastanowić nad chrzestnymi... Oj trzeba mieć to na uwadze ;)
Z jej urodzinami kojarzy mi się dzień wyboru papieża Benedykta na stolicę Piotrową. Mama Kasi czekała już na cesarskie cięcie, a lekarze żartem powiedzieli, że będą ją ciąć jak wszyscy zobaczą kto tym papieżem zostanie. Zobaczyli, a Kaśka zaczęła się drzeć wniebogłosy... Pamiętam ją, śliczna była... też chcę swoją taką Kasię...

Głupia jestem i wiem to nie od dziś... :)
Czekam na ten nowy cykl jakby on miał coś zmienić, a przecież może być różnie. I wcale ta inseminacja nie musi przenieść pozytywnych rezultatów... a wręcz przeciwnie smutek i rozczarowanie. Tylko jakoś tak wewnętrznie jestem pozytywnie nastawiona jakby miało się udać.
Oj głupiutka, głupiutka...

Jeszcze czekam na jedną rzecz, jak żadnego roku na... WAKACJE!!

Znowu caly dziem sama domu :| zastanawiam sie po co bralam 3 dni wolnego tak to pwenie bymjeszcze spala po nocy;/ no ale coz ...wroci wieczorem powie zejest zmeczony i tyle bedzie z tego:(

Zwariuje sama w domu zaraz :( pogoda brzydka wiec nawet nie mysle zeby isc na spacer:) ale co mam zrobic...siedze i czekam moze ktos niedlugo wroci...


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 kwietnia 2015, 17:29

Hura hura hura!!! Witam się dokładnie w połowie ciąży (140 dzień z 280) :) dziś jest moja rocznica poznania męża - dokładnie 6lat temu bawiliśmy się razem na weselu, hej!
No i jest to pierwsza rocznica zabiegu...
Nooo to teraz odliczam do 18 maja, granicy przeżywalności płodu :P tak wiem poryty ten mój mózg...

mkl Marysia, Stanisław- czekamy na was:) 18 kwietnia 2015, 15:43

Mimo, iż temperatura poszła w górę to dziś przyszła @. Jedyny pozytywny aspekt to że dostałam w 26 dniu cyklu, ostatnie dwa cykle po poronieniu były długie, pierwszy 39 dni, drugi 36, wreszcie cykl wrócił do normy.

No nic, trzeba mieć nadzieję na następny:)

15t6d


Czas dokończyć remont i wyprowadzać się od teściowej, bo chociaż jest kochana i chce dobrze radzić, to co za dużo rad i za długo, to niezdrowo :) Każdy ma własną koncepcję i sposób na życie :)
Poniedziałek/wtorek przeprowadzka :)

A tymczasem próbuję sobie wyobrazić, ile miejsca zajmuje mały mieszkaniec..
16t-1429368043.jpg

ach koncze prace za 20mni jeszcze tylko 3 dni i weekend!!! troche wraca mi pozytywne myslenie! dzis 13 raz odmowilam novenne pompejska podobno czyni cuda a ja chce bardzo mocno w to wierzyc oczywiscie intencja jest zdrowy dzidzius:~) spadam papapa milego dnia

Dziś byłam na urodzinach chrześniaka mojego męża. On ma 8 lat. Do tego na urodzinach było jeszcze półroczne dziecko i możecie sobie wyobrazić jak to przeżyłam. Nie zazdroszczę nikomu ale jest mi tak bardzo przykro że ja i mój mąż nie możemy stworzyć pełnej rodziny i cieszyć się rodzicielstwem. To tak cholernie boli że serce pęka...współczuję wszystkim którzy borykają się z niepłodnością. Wymaga to dużo wysiłku i kosztuje tak dużo psychicznie...

renieczka Pamiętnik niecierpliwej mamy 18 kwietnia 2015, 19:10

18 kwietnia 2015 pogoda w kratkę. Raz słońce, a raz deszcz, a jeszcze za chwilę śnieg.
Pamietniku wpadam by zdać relację. Na wizycie prof zrobił usg i powiedział ze łatwo nie będzie, ale będziemy walczyć. Z uwagi na moje niskie AMH obawia się ze mogę słabo zareagować na stymulację. Ale ja jestem dobrej myśli bo na clo rosły mi po 3 pęcherzyki. Tak więc rozpisalismy leki i zaczynamy... już pod koniec tego cyklu B) W ogóle runąło moje wyobrażenie o przebiegu stymulacji bo myślałam że zacznę od antyków i w kolejnym cyklu stymulacja,a tu proszę na majówkę wszyscy będą jeść pyszności z grilla i bawić się a ja będę uczyć się jak zrobić sobie zastrzyk!
Tak więc wróciliśmy z workiem leków, lżejsi o kilka stówek z głowami pełnymi nadzieji i obaw. Teraz muszę dbać o siebie i wbijać sobie do głowy ze musi się udać!

3 dzień cyklu - 33 dzień drugiej Nowenny Pompejańskiej
51,4 kg
ciśnienie: 89/52
tętno: 79

Weekend...a pogoda jest jaka jest. Chcieliśmy pójść na spacer, ale ja tak bardzo nie chcę się przeziębić! Tym bardziej, że kilka dni temu już zaczynałam kaszleć! No a przecież we wtorek kariotypy i musimy być w 100% zdrowi!
Na studiach zdobyłam się na odwagę i kupiłam sobie skrzypce - zawsze chciałam umieć grać. Jeździłam nawet na lekcje. Potem jakoś nie było już czasu i tak leżały w szafie. Dziś je wyjęłam :) Biedni sąsiedzi.. ale co tam :) M. mówi że mu nie przeszkadza, ale on nie ma zbytnio słuchu :P W tym wypadku to zdecydowana zaleta!

A tak ogólnie to chyba muszę ograniczyć mój czas na owu... Mimo tego, że bardzo się cieszę jak wszystkim się udaje, to jest mi potwornie ciężko...

____________
1 śniadanie: Naleśniki żytio-orkiszowe z mozzarellą i pomidorem + wyciskany sok z pomarańczy
2 śniadanie: Koktajl z maślanki i truskawek
Obiad: Pierogi żytnie z czerwoną soczewicą, marchewką i cebulą oraz przyprawą curry
Podwieczorek: Zapiekane jabłka z kruszonką z migdałów, miodu i płatków owsianych z cynamonem i kardamonem
Kolacja: Koktajl z mleka sojowego i banana + migdały

marta1987 W oczekiwaniu na maluszka... 18 kwietnia 2015, 20:44

Rozmawiałam dzis z zaprzyjaznionym ginekologiem przy herbacie....pokazałam wykres temp i powiedział ze sa male wzrosty temp, i mogla nie byc owulacji....troche mi smutno....no zobaczymy....

Mamax Walka o Bobo. 18 kwietnia 2015, 20:57

Dzisiaj przyszlo nowe lozko dla Maximilianka :-) Arek je zaraz skrecil wiec Julian tez dostal lozko- juniorek po bracie i od dzisiaj spi w lozeczku. Maximilianek bardzo szczesliwy obiecal nam ze bedzie teraz sam zasypial ale oczywiscie jak przyszlo co do czego to tatus musial byc...Zlikwidowalam Juliankowi komode z przewijakiem bo sie juz w nim nie miesci a na to miejsce wstawilam lozeczko. Ze wzgledu na spore wydatki w tym roku zdecydowalsmy ze przez rok Julian bedzie jeszcze z nami w sypialni i dopiero na nastepna wiosne damy chlopcm wspolny duzy pokoj. Chcemy wtedy im kupic juz porzadne szafy, regaly a dla Maximlana wysokie lozko i biurko a i my musimy kupic sobie jakas sofe gdyz nasze loze nie zmiesci sie do malego pokoiku gdzie sie przeniesiemy.

Dzisiaj przyszła znowu @. Czy będziemy rodzicami??? Czas pokaże. :-)

ewelina27 Upragniona gwiazdka 27 czerwca 2015, 11:45

Smutno mi dzisiaj i to bardzo bo juz nie mam siły na to wszystko czuję ze sie wypaliłam nie widze jakiejs poprawy ja juz nawet nie umiem się modlić i zaczynam wątpic w to czy Bóg mi kiedyś da to dziecko

sikorka@ Taka tam pisanina.... 18 kwietnia 2015, 21:44

Ogolnie jestem twarda kobitka..duzo przszlam I niewiele rzeczy jest w stanie mnie zalamac ale dzis mam ciezki dzien..nic w sumie takiego sie nie stalo ale czuje ze musze sobie troche poplakac I pouzalac sie nad soba. Nie wiem czy to przez zmcznie w koncu 6 dzien pracy w tym tygodniu...
Nie uklada mi sie za bardzo z mezem..on ma tylko w glowie pilke I golf ja nie dosc ze ciezka I stresujaca prace to jeszcze dom na glowie, wiec mamy ciche dni. Polacy sa jednak inni choc moze to kwestia wychowania. Mam nadzieje ze moj syn bedzie inny...ehh
W pracy mam trudna sytuacje bo chcialabym zmniejszyc ilosc dni w tygodniu ale jak to zrobie to pielegniarka straci prace...a bardzo ja lubie I nie chcialabym przysporzyc jej klopotow. Zwlaszcza ze moja szefowa sie nie szczypie jak jej bedzie nie po mysli to zwolni bez mrugniecia okiem...wiec sama nie wiem co robic?????
Moja srednia siostra wplatala mnie w sytacje miedzy nia a najmlodsza siostra a poszlo oczywiscie o pieniadze, teraz ja jestem najgorsza choc wcale zle nie chcialam. Mieszkam tu sama na tej obczyznie, ani z nikim pogadac ani komu wyzalic. Czekam az moj terapeuta wroci z wakacji..hehe jakie to smutne ze musze placic za przyjacielska rozmowe.
Ehh taki to dzis mialam dzien...temp nadal mi sie utrzymuje na 36,8 ale to dopiero 23 dzien wiec pewnie zacznie spadac po 25 albo I pozniej. Nieanwidze tego czekania na @ bo po moich przygodach boje sie nawet oddychac a cwiczenia czy lampka wina nie wchodza w rachube, wiec tak przez 2 tyg kazdego miesiaca zyje w zawieszeniu...I jak tu nie zwariowac??? A moze juz dostalam na glowe tylko o tym nie wiem???

Rotenkopf Walka. 18 kwietnia 2015, 22:37

Jakoś tak cicho i spokojnie jest w rodzinie męża, oby to nie było cisza przed burzą.
Tak samo między Nami - miłość kwitnie w najlepsze, cały czas ktoś powie 'kocham Cię', po prostu jest cudownie ;)))

Ze mną trochę gorzej. Znowu jakieś choróbsko się przypałętało. Z objawów i doświadczenia wnioskuję, że może to być zapalenie tchawicy. Czyli - broń boże przed ciężką pracą i/lub wysiłkiem bo zaczniesz się dusić. Na l4 nie mogę iść z racji umowy na czas próbny a po za tym wczoraj zwolniła się jedna dziewczyna a druga idzie na operacje nóg, więc będzie sajgon.

Spokojnej niedzieli Dziewczynki ;***


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 września 2015, 07:54

209 dni z Fircem moim <3
6 miesięcy i 25 dni :)
__________________________
19 tydzień (18+0)
45% na wykresie
155 dni do porodu <3

za 6 dni mój skarb będzie miał 7 miesięcy <3 jak ten czas ucieka,Wojtulek tak się zmienia każdego dnia tyle się uczy...jest w ciągłym ruchu- wstaje już na nóżki,raczkuje i te jego piękne ząbki <3 w dzień nie chce już mleka, ma normalne posiłki ,rano śniadanko, później drugie śniadanko ,obiad,w miedzy czasie soczki i dopiero na noc mleczko przed snem no i jedno karmienie w nocy przez sen a jeszcze tak niedawno było tylko mleko... ...zasypia pięknie w łóżeczku, jestem z niego taka dumna,wczoraj miał szczepionkę na pneumokoki nawet nie płakał,cudne to moje szczęście oby brat był do niego podobny ;) <3 a piszę brat bo w poniedziałek miałam wizytę ... drugi siurek potwierdzony ;) mój Wojcieszek będzie miał brata <3 na razie Antka lub Olka -chociaż to jeszcze może się zmienić ;)

a jeszcze chwila i moje ukochane święta pierwsze z synkiem <3 jestem szczęśliwa <3


80652bfac422e2bcmed.jpg
<3 <3 <3
9215a8ad68c16d6dmed.jpg
<3 <3 <3
8bed8fa74621e1f3med.jpg
<3 <3 <3

f91400eb273795dcmed.jpg


20.11.15 ważymy już 9100,a dziś Wojtuś zakumał wstawanie tak na 100% cały dzień wstawał koło narożnika a wieczorem to i koło niego pochodził kawałek :) <3 a w czwartek 12 listopada Wojtulek miał pierwszy raz obcinane włoski :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 listopada 2015, 22:35

Hej Laseczki! Nie było mnie od wczoraj rano, zaliczyłam wycieczkę do Trójmiasta, wczoraj nockę u teściowej a dziś wizytę u mojej babci w szpitalu.

Narobiła nam babula strachu! A najgorsze jest, że to jest niereformowalne po prostu. W piątek źle się czuła do popołudnia, zadzwoniła do mojej cioci, która pracuje w szpitalu po poradę, ale na izbę przyjęć pójść? PO CO? Tabletki sobie łyknie na nadciśnienie. Sobota rano, nadal źle się czuje, coś ją dusi w gardle i słabo jej. No to jeszcze jedną tableteczkę na nadciśnienie popiję kawusią. A jak ja już porządnie chwyciło, to jak ją dziadek zawiózł do szpitala to się okazało, ze ma stan przedzawałowy! Ale do szpitala nie! Bo to strach! Nosz myślałam, że mnie trafi! Na szczęście już wszystko ok, babula zadowolona wpyla ptasie mleczko i martwi się, czy będzie mogła kawę pić. Koniec świata z tymi dziadkami...

Jeden skok tempki miałam, ale to po kilka piwkach poprzedniego wieczoru, więc odznaczyłam, bo mi po alko zawsze skacze. Dzisiaj wróciła już na swoje miejsce i o dziwno nadal trzyma poziom między 36,45 a 36,55. Hmm... Sama nie wiem co z ta owulacją.. Gdybym miała nie sugerować się OF to obstawiałabym na 17dc, był nagły spadek, potem wzrost, śluz wodnisty z ciągnącymi fragmentami, pierwszy raz od ponad roku czułam ból w okolicy jajnika. Co prawda lekki wzrost,ale zawsze, no i utrzymuje się w tych samych widełkach już tydzień, a poprzedni wykres wyglądał jak kreska rysowana przez osobę z parkinsonem. Góry i doliny! Sama nie wiem. Czekam aż @ mnie zaskoczy. Mam nadzieję, że w tym cyklu przyjdzie szybciej niż po 60 dniach. A najlepiej jakby już wcale nie przyszła :)

Mam strasznie wrażliwe sutki, czuję jak mi się o nie ociera stanik. ;/ I pobolewa mnie podbrzusze, tak z prawej strony. Trochę tak jak wcześniej, pokłuwa i przestaje. Może owulka dopiero będzie? Sama już nie wiem!

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)