coliberek Działania..działania... 5 października 2016, 13:31

Hej Kochane! Tyle czasu...tak mi wstyd...
No ale uwierzcie mi, że na nic, kompletnie na nic nie mam czasu. Codziennie od rana do wieczora jest wariactwo, ale z ogromnym usmiechgem na ustach i radością orz miłością w sercu!
dzieci są przecudowne, rosną zdrowe i kochane. Mamy już kilka zabków...
Christopher jest o 2kg cięższy i 12 cm większy i rozwija się nieco szybciej niż malutka, krąglutka Sophie, której się nie śpieszy ale też rozwija się w dobrym tempie, tylko nie tak super szybko jak Chri. Chris np ma już 4 ząbki na górze i 2 na dole + dwa kolejne rosnące na dole a Sophie ma 1 na dole. :) Chris już raczkuje i praktycznie staje na nóżki a Sophie póki co turla się i ma mniej silne nóżki. Za to Chris że wszystkimi zebulcami nie gryzie i nie przeżuwa tak dobrze jak Sophie, która jak ma w zupce jakiś kawałeczek warzywka to dokładnie to rozdrabnia dziaselkami, przeżuwając z największym skupieniem. :D
Codzien dziękujemy Bogu, że są takie cudowne i zdrowe!
W lecie byliśmy w Polsce i okazało się, że złotym środkiem na dobry sen całej czwórki jest spanie RAZEM! Przed wycieczka spały w łóżeczkach i czasem wieeeele razy musiałam zrywać się z łóżka do jednego, a potem kładąc się budziło się drugie i tak całą noc zarwana a ja od rana chodziłam jak zombi, nie do końca świeża i sympatyczną do większości w domu...bo do Moich Dwóch Perełek zawsze jestesm uśmiechnięta i sympatyczną! :) A odkąd okazało się ,że spiąć z nami nie budzą się zbyt wiele razy a jak już się budzą to z powodu 'wypadnietego' smoczka, który natychmiast można włożyć na miejsce bez podnoszenia się z łóżka to jest miodzio!!! Najpierw spaliśmy wymieniając się czyli raz ja z synkiem a tato z córeczka a potem odwrotnie, ale okazało się że bardziej pasujemy w konfiguracji mieszanej. Sophie lubi spać tak jak mąż, czyli w objęciach i praktycznie śpią jedno na drugim a my z Chrisem śpimy sobie albo na wznak trzymając się nad głowami za rączki albo na chochelkę i łyżeczkę :D ...wiadomo kto jest chochelką nie? Potem jedzą śniadanko o 6.30 , mąż idzie szykować się do pracy a my zmieniamy konfigurację - czyli Chris kładzie się obok mojej głowy a Sophie wtula się wzdłuż mojego brzucha i tak śpimy sobie jeszcze zwykle do 9 a czasem jak się uda do 10. :D W nocy bałabym się spać z tak intensywnie wtulona Sophie bo często zapadam w głęboki sen i bałabym się , że ja przycisnę. A rano to zasypiam z nimi i budzę się dokładnie w tej samej pozycji, także instynkt robi swoje!
A co u nas...jako małżeństwa.
Wszystko idealnie, dopasowanie w 99%, a pozostaje ten 1% kwestii łóżkowych. Było po drodze jakieś tam bzykanko ale powiem Wam, że jakoś tak dziwnie. Jakby przestało mi zależeć. No ale może to kwestia atmosfery. Tuż obok dzieci w łóżeczkach (wtedy były w łóżeczkach), pod nami mama biorąca prysznic. Zero atmosfery. Także poczekamy, zobaczymy. Może jak kupimy dom i będziemy mieli trochę intymności to wróci jakiś ogień. :D Ale i tak jest super.
W Danii też nam się bardzo [odoba. mąż już mówi normalnie po duńsku i przyjmuje sam po 20-30 pacjentów dziennie. Ja od sierpnia chodzę raz w tygodniu po południu na 3h kursu. Nie jest to szczyt marzeń, bo jak dla mnie to za mało ale dzienny kurs zabiera za dużo czasu. Mama nie dałaby sobie rady z Byczkami :) a ja też powiem Wam, że nie jestem gotrowa na zostawianie ich na tak długo! I tak te 3h to max jakie póki co mogę znieść. Jadąc na kurs jestem zrelaksowana, śpiewam sobie w aucie tralala. POtem na kursie, co chwilę sprawdzam komórkę czy mąż nic nie pisał. W okolicy karmienia i kąpieli już pytam co slycyhac, czy wszystko w p[orzadku, co robią. Jak mi wysyła foto to najchętniej bym wskoczyła do auta i natychmiast wróciła. A o 20.15 , jak kończy się kurs to wybiegam pierwszą w locie żegnając się z kolegami i nauczycielka i peeeeedze do domu żeby tylko ucałować moje dwie najdroższe kuleczki miłości! Jak śpią...to fajnie, luzik. Można się spokojnie umyć, przygotować tackę z mleczkiem na kolację i śniadanie, żeby było gotowe obok łóżka. Ale jak nie śpią to wtedy obcalowywuje je od stop do głów!!!
Dzisiaj np właśnie jest środa i dziś mam kurs. :)
15 pazd lecimy do Hiszpanii!!! SAMOLOOOOTTTEMM! Jakieś to jeszcze dla mnie zupełnie irracjonalne, że Nasze Dwa Skarby będą w samolocie!!! Ja tak nie lubię latać, no i boję się straszliwie. Ale będę musiała być 100% mama i dbać o nich zamiast ogryzać paznokcie i wbijać się paznokciami w męża rękę. Z jednej strony zła jestem na siebie, że narażam ich na takie niebezpieczeństwo (wiem, wiem. statystyki mówią że samochodem jest bardziej niebezpiecznie)...ale z drugiej strony przecież będziemy podróżować, kochamy podrozwanie więc...trzeba latać samolotem. Do Hiszpanii lecimy na 2 tyg. Po tygodniu przylatują rodzice męża i wkoncu uściskają wnuczęta! I też w hiszpanii będzie chrzest. Tak jest wygodniej, bo nie wyobrażam sobie w Dani zwożenia wszystkich z lotniska (130km od domu) a następnie wyprawiania gdzieś uroczystego obiadu )($$$$) a potem odwożenia na lotnisko wszystkich po kolei. Mama z nami nie jedzie, ale mówi że spokojnie przeżyję fakt że nie będzie jej na chrzcie. Ma ich cały czas przy sobie, więc nie ma problemu. A też się cieszy, że nie będzie tutaj całego zamieszania tylko zgrabnie załatwimy wszystko w hiszpanii.
POtem 30.11 przylatuaj do nas rodzice męża na miesiąc i kilka dni. \wszystko fajnie, tylko mamy naprawdę małe mieszkanko i chyba nie zdążymy kupić jeszcze domu....no ale podhcodze do tego na luzie. jakoś się pomieścimy i jakoś się ułoży. A po godz 19 i przed 10.00 musi być cisza w domu i kropka. Jak nie będzie to coliberek pokaże rózki, a wiecie że coliberek ma rożki. DUŻE :D
Tak piszę piszę, a nie napisałam jeszcze o najważniejszym!!! W niedzielę świętowaliśmy PIERWSZE URODZINY!!!! Wymarzyłam sobie piękny tort, kolorowy z bucikami i ozdobami. Ale tutaj taki tort to wydatek ok 600 zł i to na min 40 osób. Więc co....zrobiłam sama piękny tort! A nawet nie jeden tylko kilka. Jeden poszedł do pracy męża. Dwa zawieźliśmy na oddziały do szpitala dla pielęgniarek - bardzo się cieszyły , niektóre się wzruszyły na widok naszych Gigantów. A najważniejszy tort był dla dzieci. Salon był przyozdobiony balonami i różnymi zawieszkami, żeby ładnie się komponowało do zdjęć. Wstawiam Wam też tutaj zdjatko. Zobaczcie jak duże są nasze Misiaczki. Cały ten ciężki start, te straszne miesiące w szpitalu wydają się niczym zły sen. Czy to się zdążyło naprawdę? :)
Poprawie się i neidlugo napiszę!!! I też postaram sie nadrobić i poczytać co tam u Was słychać. Buuuziaaaki
Pedze popracowac i mielic zupke, bo zaraz wstana gloooodneeee.
----

aaa zapomnialama jeszcze dodac, ze Sophie ma juz za soba wiatrówke, a AGENT CHRIS sie jakos od niej nie zarazil. Juz mija 3 tydzien ..a moze nawet 4ty od staru wiatrówki u Sophie a u Chrisa ani widu ani slychu.

Do tego, powiem Wam, ze Chris to taki maly mezczyna ze normalnie oglada sie za dziewczynami. Ale to takimi od 16tki w gore! Mama nie wierzyla, ale wczoraj miala urodziny i poszlismy do restauracji. W restauracji bylo oczywiscie troche ludzi i ciagle przechodzili obok naszego stolika - bo to byl chinski bufet. A Chris ogladal sie za najfajniejszymi dziewczynami. Im wyzsza, im krotsza sukienka/spodenki i im dluzsze wlosy tym wieksze wykazuje zainteresowanie. Normalnie caly sie odwraca, wdrapuje sie na mnie lub meza i zaglada za dziewczynami. Czasem jeszcze zadowolony podskakuje i krzyczy E E E :D
Bedzie z niego chyba casanova! Ma niesamowite dlugie rzesy i nauczyl sie puszczac oczko. Juz kobiety sikaja na jego widok wiec nie wiem co to bedzie za pare lat. :P
A Sophie...Sophie jest pelna dziewczecego uroku, ale nie oglada sie za facetami. W sumie tu w Danii nie ma na kim oka zawiesic...:D ale poki co Sophie jest slodka i niewinna...dopoki sie nie wkurzy i nie zacznie krzyczec. Jak krzyczy ... to nikt by nie pomyslam ze kiedys miala problem z pluckami. Ma tak donosny glos, ze jak sie zdenerwuje to az bola uszy. Kto wie...moze zostanie spiewaczka operowa. :D Hihi ciagle sie zastanawiamy kim beda chcieli zostac w przyszlsoci. Ale oczywiscie niech sie nie spiesza! Wogole niech ten czas tak szybko nie leci!!!!

urodzinki.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 października 2016, 14:02

Aaa urwalo mi caka wiadomosc! Mialam cesarke! Mala 59cm i 3800 wagi. Spadalo tempo po 21hr porodu! Mialam dlugi naturalny porod i cesarje na kobiec z prawie pelbym rozwarciem

Witaj Kochany mój pamietniku.Troche mnie nie było ale chyba to nic straconego.Co u mnie hmmm.Od czego zacząć???już wiem od moich badań genetycznych na ktore i tak chcąc nie chcąc musze jechać do Warszawy bo lepszy sprzęt i co najlepsze ze z córką czyli obie będziemy kute (ja to zniosę a co z Niki-ona boi sie pobierania krwi jak ognia uraz po szpitalu i zaburzenia SI).Ktoś chętny przyjąć pod dach mnie i córkę z Warszawy (2dni to ma trwać a nie mamy gdzie nocować!!!).Z drugich nowin to jestem po ovu juz z jakies 6dpo.A trzecie to mój strzelił na mnie focha bo według niego ciągle się powtarzam ze tylko żem madra w gadce i takie tam.Wziął rozebral lóżko i poszedł sobie spać nie mówiąc ani be ani me dupa sie odwrócił i tyle jego.Wiec poszłam sie wykąpać i leżę w drugim pokoju.Nie będę z nim spala w jednym łóżku.Nie mozna z nim porozmawiać na wazne tematy dotyczące przyszlosci bo zaraz ze fochy ze jak mi się nie podoba to mogę zmienić sobie ze nikt mnie na sile nie trzyma.Czasami mam wrażenie jakbym mowila do dziecka z podstawówki.Ach plakac się chce mi totalnie.Malo mam problemów to jeszcze on doklada.Powaznie się zastanawiam nad tym wszystkim.

Eniana Historia pisana teraźniejszością... 3 października 2016, 07:05

Jestem przerażona;( znowu na teście bladziutka 2 kreska:( Strasznie sie boję, wizytę umówiłam dopiero na 18.10 Jadę zrobić betę...

Vadi Maleństwo, zapraszamy :D 3 października 2016, 07:15

Eh eh eh...

2ac53073ad906a91a763f0dae7f6ea42.png

temperatura idzie w dół, pojawiło się plamienie :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 października 2016, 07:14

Karo-Linka My też chcemy być rodzicami 3 października 2016, 10:06

W wyniku posiewu nasienia pojedyncze kolonie, w laboratorium mówią żeby się nie przejmować ale przejmuję się. Dziś startowa. Wszystko się okaże.

zuzelka wydawało się to takie proste 14 października 2016, 11:05

18:30 ginekolog dr Magdalena Golańska-Wróblewska
Zlecone :
Ja : FSH, LH, estradiol, prolaktyna, TSH, FT3, FT4, Wit D
Mąż : FSH, prolaktyna, TSH, FT3, FT4, Wit D, badanie ogólne nasienia


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 października 2016, 11:20

Achh wczoraj wróciliśmy ze wspaniałego weekendu. Odpoczęliśmy, pochodziliśmy po górach (zakwasy mam wszędzie! nawet w mięśniach o których nie miałam pojęcia że istnieją), zrelaksowaliśmy się. Jednym słowem było super! Tylko w niedzielę jak sobie chodziliśmy po takim parku w którym zwierzątka biegają luzem i można było je karmić z ręki w pewnym momencie "uderzyło" mnie poczucie smutku. Odkryłam, że wokół nas pełno dzieci i kobiet z brzuszkami. Były ich miliony, na każdym kroku, gdzie nie spojrzałam i tylko my jak dwójka emerytów sami... Tak bardzo bym chciała żeby to już się zmieniło.

Jutro egzamin na prawo jazdy a we czwartek USG prenatalne - zapowiada się ciekawy tydzień :) Skrycie liczymy na to, że pan doktor powie nam kto tam się w brzuszku skrywa :)

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 3 października 2016, 09:52

Machnęłam teścik. Oczywiście jedna krecha. Trochę smutno, ale już przywykłam. Czekam na @ i umawiam się na drożność. Zastanawiam się, co jest nie tak. No bo przecież Mąż i jego nasionka nareperowane, ostatnia lekarz powiedziała, że pco nie ma, wiec albo ta nieszczęsna insulinooporność albo jajowody niedrożne albo kara boska.

GotowaDorota Moje Starania 14 grudnia 2016, 13:41

24dc. temp 36.3

pilnie czekam na wyniki z cytologii i tarczycy. a także na Wigilię, bo to właśnie wtedy będę mogła zrobić test. Ale coś w głębi czuje, że to jeszcze nie teraz. niestety.

calineczka_11 Zapukaj do mych drzwi ... czekamy 24 października 2017, 01:20

Kontynuacja pamiętnika w KidzFriend - zapraszamy

No to dobrnęłam do 30 dc. Pierwszy cykl z metforminą, miovarianem i duphastonem. Przejrzałam wcześniejsze wykresy i nie zdarzył mi się taki długi cykl od lutego, odkąd prowadzę obserwacje, jak było wcześniej - nie pamiętam. Wczoraj zrobiłam test, żeby odstawić dupka. Nienawidzę testów ciążowych ;) (oprócz takich z dwiema kreskami).... Zrobiłam go rano, półprzytomna, zerknęłam - nic nie było i poszłam spać dalej. Potem jakieś dwie durne kreski, jedna szara, w miejscu gdzie chyba kreska "wyczekana" powinna być, a drugi durny cień poniżej. Test nieważny po godzinie. Gdybym nie sprawdziła w czwartek poziomu progesteronu, to miałabym nadzieję. Ale niczego tam przecież być nie może przy progesteronie równym 1 ;) Nie można przecież brać dupka w nieskończoność, a na wyniki bety trochę się czeka. Pośmialiśmy się z mężem z tego testu, ha - on też tą kreskę widzi, śmialiśmy się, że znów szukamy czegoś, czego nie ma. Mam nadzieję, że przyszły cykl będzie już z ładną owulacją, że leki zadziałają na mnie dobrze. A jak będzie ładna owulacja i pomoc Duphastonu, to nowe życie wreszcie we mnie zakiełkuje. Niech no ta @ przychodzi już! Na dodatek znów jestem przeziębiona. Ledwie przestałam smarkać, to smarkam znowu. Nie mam wcale odporności, pomimo spacerów, zdrowego żywienia. Antybiotyki mnie wyjałowiły doszczętnie mimo branych probiotyków. Mimo, że jestem teraz tuż przed @, to jakoś jestem pełna nadziei na przyszły cykl. Wczoraj z mężulkiem doszliśmy do wniosku, że dajemy sobie rok, bo rok wystarczy, o ile moje szanowne bakterie wyniosą się ode mnie na dobre ;) Czekamy jeszcze dwa tygodnie i robimy badanie nasienia. Pod koniec października idę do lekarki, która ustawiła mi leki na kontrolę, a w listopadzie uderzam do ginekologa.

Off topic!

#CZARNYPROTEST! - działamy!

Czarne ubrania leżą juz przygotowane, zaraz ide po prysznic i ruszam prostestowac! Będzie to mój pierwszy prostest w życiu i powiem szczerze ze jestem dumna, że w takiej sprawie!
Temat jest trudny, czytam duzo postów, wypowiedzi i artykułów jak to zawsze robię w tematach, które mnie interesują i muszę powiedzieć ze odnoszę wrażenie ze "przeciwnicy aborcji" nie do końca rozumieją za czym my w ogóle protestujemy... teksty typu "aborcja jako antykoncepcja" albo "dwunastoletnia dziewczynka jest bohaterka bo urodziła dziecko swojego ojca który ją gwałcił" :O jakim trzeba byc skończonym kretynem zeby tak myślec!

Zacznijmy od tego, że dla WIĘKSZOŚCI prostestujacych ten protest jest PRZECIWKO zaostrzeniu obowiązującego prawa a nie za złagodzeniem go. Oczywiście wpłynął projekt nawołujący do złagodzenia prawa aborcyjnego, ale w CZARNYM PROTEŚCIE większości chodzi o zaniechanie jakichkolwiek prac nad obowiązująca ustawa i zostawieniu jej taką jaka jest teraz. Przypomnę - obecna ustawa z 93 roku jest wynikiem KOMOROMISU społecznego i dozwala aborcje w 3 przypadkach
1. Kiedy życie matki jest zagrożone
2. Kiedy dziecko ma ciężkie wady wrodzone
3. Kiedy dziecko zostało poczęte przez gwałt

Wszystko sprowadza sie do prawa WYBORU! Czy jeśli zostanę zgwalcona i w wyniku tego gwałtu zajdę w ciaze dokonam aborcji? NIE WIEM, czy jeżeli moje upragnione od ponad roku dziecko okaże sie mieć ciężkie wady rozwojowe zdecyduje sie na aborcje? NIE WIEM, ale wiem na pewno ze chce mieć wybór! Decyzja ma należeć do mnie i mojego męża , do nikogo innego.

Co jeszcze zmienia nowa ustawa? Lubicie badania prenatalne? Dobrze jest wiedzieć czy dziecko sie prawidłowo rozwija, a w razie niektórych wad rozwojowych wdrożyć leczenie jeszcze w łonie matki prawda? Polska króluje na świecie w badaniach prenatalnych i w leczeniu ciężkich wad rozwojowych u płodów. Dzięki badaniem prenatalnym tysiące dzieci ŻYJE, bez tych badań umieraliby często albo jeszcze w łonie matki albo tuż po narodzinach. Temu można zapobiec! Temu przecież zapobiegamy! Ale zgodnie z nową ustawą badań prenatalnych juz nigdy wiecej nie bedzie - niech sie dzieje wola nieba! Dobrze w takim razie wszystkie osoby z wadami wzroku niech zaniechają noszenia okularów - tak przecież bóg chciał żebyście nie widzieli, nie można lekceważyć jego woli... śmieszne prawda?

Kolejna sprawa, PORONIENIA - jako osoba która poroniła 5 miesięcy temu uważam, że jest wręcz moim obowiązkiem zabrac głos w tej sprawie. Utrata mojej upragnionej fasolki była dla nas ciosem, tak - szybko pozbierałam się do kupy, ale było to straszne przeżycie. 2 dni leżałam w łóżku i płakałam, mąż na zadowolonejgo tez bynajmniej nie wyglądał... i teraz zgodnie z nowa ustawa grozić mi bedą za poronienie nawet 2 lata więzienia! Oczywiście w takiej sytuacji można wnioskować ze każdy sąd mnie uniewinni, ale czy kobiety po poronieniu na prawdę musza sie komukolwiek tłumaczyć ze swojej straty!? Rezultat bedzie taki, że kiedy ciężarna kobieta zacznie plamić/krwawić NIE pójdzie do lekarza, który mógłby jej przepisać leki na podtrzymanie ciazy, bo będzie się bała ze jaki poroni to zostanie wezwana przez prokuratura! Nie zgadzam sie na to!

Zatem drogie panie, sprawa dotyczy Was wszystkich. Każda z Was ma w swoim otoczeniu, kobietę w ciazy, same na ciaze czekacie. Nie zarzekajcie się, ze "na pewno" nigdy nie dokonacie aborcji, bo wszystko moze sie w waszym życiu zdarzyć i dobrze by było gdybyście mogły wtedy same o swoim życiu zadecydować.

ma_pi Demotywator 3 października 2016, 11:15

USG czwarte i ostatnie. Owulacja potwierdzona, była prawdopodobnie wczoraj po południu, ponieważ wyraźnie ją poczułam. Kriotransfer zatem będzie w piątek. Jestem umówiona na dziś około 13.30 na konsultację tel. z dr prowadzącą w novum, aby dogadać szczegóły. Mam nadzieję, że udałoby się umówić na kriotransfer popołudniu tj. nie wcześniej niż 16.30. W takiej sytuacji zdążyłabym w ten sam dzień przyjąć intralipid w Katowicach i dojechać do Warszawy.

Dziś 22 dc.
Jakoś w tym cyklu podeszłam do tego na luzie. Niby było przytulanie wtedy kiedy niby być powinno, ale mam wrażenie, że jakos nie trafiliśmy. Co najdziwniejsze nie wmawiam sobie żadnych objawów, nie czytam żadnego z forum i nie obserwuję się wnikliwie. Po prostu wrzuciłam na luz.
Dobrze mi z tym.

Sunny Staraczka 3 października 2016, 13:56

Tak się dziś zastanawiam... jak lekarz może mi przepisać luteinę na tak długo? Czy pojawi się @ jeśli będę na luteinie ? Bo mi się wydaje, że nie.. Czy nie wydłuży mi się przez to cykl ? Nie zapytała o to bo nie przyszło mi to do głowy :(

Dziś w pracy jestem bardziej poddenerwowana niż zwykle. Jestem już zmęczona tym miejscem, tymi ludźmi i tak bardzo marzę aby się stąd uwolnić. Upragniona ciąża byłaby dla mnie ratunkiem :(

GOD... I'm waiting for an approval.. })!({
https://www.ivocalize.com/support/wp-content/uploads/2008/05/rcp-waiting-moderator-approval.png

Mamy wszystkie wyniki

ON:
CFTR
AZF
Kariotyp

ONA:
Leiden
Prothrombina
MTHFR
Kariotyp

wszystkie są prawidłowe

i co teraz?

efta historia jak ich wiele... 3 października 2016, 11:35

zaczynam 17 cykl starań
8 stymulowany

1dc.

Dowiedziałam się jakoś niedawno, że inseminacja jest zabiegiem refundowanym. Zaczełam szukac na ten temat jakiś informacji i znalazłam 3 kliniki robiące ten zabieg na nfz. Najlbiżej mojego miejsca zamieszkania w Poznaniu. (260km )
Wymyśliłam sobie, że poprosze mojego miejscowego ginekologa o skierowanie na inseminacje do tej kliniki. Och nic bardziej mylnego - tak się nie da.
Okazuje się, że najpierw trzeba być pacjentem kliniki w Poznaniu i to oni kierują (lub nie) na insemincację. Czyli ta sama klinika kieruje do siebie na IUI. Niestety w tym roku nie da się już zapisać do kliniki , bo nie ma już miejsc. Pani kazała dzwonić w grudniu. Czyli przy dobrych wiatrach już za 3 lub 4 miesiace doczekam się pierwszej wizyty w klinice.
Brawo NFZ


Jutro mam wizytę w invikcie w Gdyni. Zobaczymy jaką listę badań da mi gin do zrobienia przed iui... już się boję... dodam, że na stronie państwowej kliniki w Poznaniu jest lista badań jakie nalezy wykonac przed zabiegiem. skopiowałam:
1. grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał),
2. morfologia,
3. HBS Ag - ważne 3 miesięce lub zaświadczenie o szczepieniu WZW B,
4. EKG po 40 roku życia,
5. cytologia.

Haana Hashi, MTHFR, Aniołki.. 3 października 2016, 12:19

MTHFR – reduktaza metylenotetrahydrofolianowa

Głównie jest badany gen w dwóch pozycjach:
1) Pozycja 677:
MTHFR 677CC normalny gen
MTHFR 677CT heterozygota (1 mutacja, czyli otrzymaliśmy ją od ojca lub matki)
MTHFR 677TT homozygota ( 2 mutacje genu)

Ta pozycja powoduje, że kwas foliowy źle się przyswaja, a to może skutkować np. wadami u dziecka, wyższym stężeniem homocysteiny lub być związane z poronieniami nawykowymi.


2) Pozycja 1298:
MTHFR 1298AA normalny gen
MTHFR 1298AC heterozygota (1 mutacja)
MTHFR 1298CC homozygota ( 2 mutacje genu)

Ta pozycja negatywnie "wspomaga" tą pierwszą pozycję mutacji (677) i jest związana z układem krążenia.

Nie mylić mutacji mthfr z badaniem kariotypu! To jest całkiem inne badanie.
Można je wykonać jako wymaz z policzka np. zamawiając sobie zestaw ze strony internetowej lub po prostu iść do laboratorium. Koszt ok. 400 zł. Nie wiem jak to jest z refundacją na nfz, ja niestety musiałam za nie płacić prywatnie. Jednak myślę, że warto się pokusić o to badanie, bo może nam dać odpowiedź na trudne pytania. Również Polskie Towarzystwo Ginekologiczne zaleca takie badanie kobietom planującym ciąże. Choć gdybym sama wiedziała o tym wcześniej to zapewne bym skorzystała z tego aby uniknąć tragedii. Może kiedyś będzie to badanie rutynowe w naszym kraju? Będzie większa wiedza na temat mthfr i większy zasięg informacji od lekarzy?

Pozdrawiam w ten deszczowy dzień ;)

#czarnyponiedziałek #czarny prostest


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 października 2016, 12:24

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)