28dc
Czekam i się jej doczekać nie mogę. Już od wczoraj boli mnie brzuch tak typowo na @.
Choroba jeszcze nie puściła. Tylko gorączki się pozbyłam a gardło i katar ciągle męczą. :-( dziś na dobrą sprawę to więcej śpię niż funkcjonuje. Teraz też obudziłam się po godzinnej drzemie. Męczy mnie zgaga no ale to po wczorajszej pizzy bo zjadłam jej zdecydowanie za dużo. Dziś mam dzień truskawek więc pochłaniam je w każdej postaci. :-) :-) :-)
Aha i znowu bolą mnie plecy :-( czuje ze się sypie :-/

Od kwietnia prowadzę jeszcze jedną bitwę oprucz tej najwazniejszej o dziecko.
Walke z czyms co chyba jest tradzikiem w wersji hard :-(
Po obu stronach szyi wyskoczyly mi grube bolesne krostki czerwone, trudne do zatuszowania - jedna wielka masakra...
Przerobilam juz antybiotyki Dalacin T, Zinoryt i d..a :-(
Peeling pirogonowy tylko poprawil strefę T, ale moj główny problem trzyma sie twardo :-(
Nie byloby to tematem dnia,gdyby nie to, ze jutro ide na wesele. Oczywiscie chcialabym miec podpiete wlosy, jakis kok, cos innego niz codzien, bo na codzien nosze wlosy rozpuszczone (są nieco ponizej ramienia) by ukryc te cholerne zmiany.
Boje sie, ze kosmetyczka nie podała i i tak bedzie wszystko widac :-(

Z uwagi na powyzsze zastanawiam sie czy to mądry pomysl, ale skoro i tak pewnie czeka nas antybiotykoterapia i wstrzemiezliwosc, to czy nie wykorzystac tego czasu na leczenie retinoidami albo innymi silnymi srodkami, ktorych nie moge stosowac w traktacie staran...
Czy jeden problem to za mało? Przeczytałam, ze osoby z tradzikiem czesto mają problemy z relacjami interpersonalnymi i lądują nawet u psychiatry... jestem na dobrej drodze :-\ najchetniej bym na to wesele nie szla. Z wieczoru panienskiego w przyszlym tyg. sie wymiksowalam bo ma byc fotobudka a ja nie chce nawet swoich zdjec wdziec.

A z lepszej strony zycia to maz na spontanie kupil mi bilety Wizzaira i odwiedzilam go przez 2,5 dnia na Malcie ;-) on pracowal a ja przez 2 dni zwiedzalam. Tyle mi jeszcze zostalo do zobaczenia, ze prawie jeszcze nic nie zwiedzilam. Chyba musze taki wypad jeszcze powtorzyc (co najmniej kilka razy).
Czasami nie wiem czy to dobrze, ze nie odkladamy kazdego grosza na leczenie, ewentualne in vitro, tym bardziej, ze w budzetowce kokosow nie zarabiamy, ale moze jestesmy zdrowsi psychicznie. Jak mowie mojemu m. o takich moich watpliwosciach, to mowi zebym sie nie martwila, ze damy rade :*


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 czerwca 2018, 20:03

Grzechotka2 Miłość się mnoży... 1 czerwca 2018, 08:09

16dc

Test owulacyjny przedwczoraj pozytywny. Na pewno pozytywny. A temperatura nie rośnie. Czy ja nie mogę miec choć raz wzorowego cyklu? :/

Grzechotka2 Miłość się mnoży... 2 czerwca 2018, 20:48

17dc

1dpo

Ovufriend twierdzi, że mam 3dpo, ale myślę, że za dwa dni się ogarnie i jednak wyznaczy mi pierwszy dzień na dzisiaj. Temperatura ładnie, zaskakująco w górę. No i czekanie i czekanie. Już wkrótce poznamy werdykt ;)

Dzień męczący. Mnóstwo pracy w ogrodzie, potem zakupy, potem pieczenie. Mała się nie wyspała i dawała w kość. Do przodu ;)

Leksa Ile jeszcze ? :( 13 grudnia 2020, 22:39

26 dc 12 cykl starań

Poprzedni cykl przedłużył się do 35 dni. Ale w TYM nowym cyklu mam wielkie nadzieje! Mimo covida, którego ciężko przeszłam, akurat w dni płodne to pali się we mnie iskierka nadzieji na zdrowa ciąże 🥰 jutro testuje. Wiem to głupota, bo przed @ ale nie mogę już wytrzymać. Czas spać i czekać na jutrzejszy dzień. Dobranoc :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 grudnia 2020, 22:40

Kurcze nie wierze dalej co się dzieje..nie ogarniam tego wszystkiego..jak to możliwe żeby dzieć był we mnie..no jak..tyle lat się staraliśmy..a tu pyk i jest..tyle rzeczy przemawiało na niekorzyść tego bąbla..a tu jest i trzyma się twardo..to był mega nerwowy czas, pełen wysiłku, gości, nie było czasu myśleć o tym czy się uda czy nie..a może to miało być własnie teraz...?może własnie z dzieckiem od tej pary..nie wiem..może to przeznaczenie..powiedzieliśmy najbliższej rodzinie..cieszą się jak wariaci :D miłe to..nie mogę się już doczekać kolejnej wizyty..chciałabym go codziennie oglądać..już się zakochałam <3 <3

wiosa Pragnienie drugiego dziecka 1 czerwca 2018, 15:00

Niestety , znów się nie udało... :( :( :(

3 DC

Podwójne ważna data: dzień dziecka i przewidywana data porodu. Dlatego właśnie dzisiejszy wpis dedykuję Tobie moja anielska Córeczko. Kochałam Cię kiedy byłaś w moim brzuszku, kocham Cię mimo tego, że Cię nie ma obok mnie i zawsze będę kochała. Dzień dziecka zostanie na zawsze wyjątkowym dniem, Naszym dniem.

W tym cyklu rozpoczynamy 6 prób IUI, dzisiaj pierwszy zastrzyk. Walczymy dalej o ziemskie rodzeństwo dla Ciebie Nicosia :*

stayaway W oczekiwaniu... 1 czerwca 2018, 17:07

17dc
19cs

Dzień doberek :)
Minął równy miesiąc od ostatniego wpisu. Sporo się podziało przez ten czas. Czy na korzyść to wyjdzie w praniu - ale co najważniejsze doszliśmy do porozumienia.
Będziemy się budować, ale odkładamy to w czasie. Startujemy na nowo z kredytem i cała historia w styczniu, czyli za pół roku. Mężuś musi do tego czasu znaleźć nowa prace, bo obecna, mimo, ze bardzo dobrze płatna to jedna wielka nerwówka. Wykańcza go i przy okazji nasz związek. Potrzebuje czegoś stabilniejszego, bo obecna umowa o prace na czas nieokreślony ma się nijak do rzeczywistości. Chyba, ze nagle zapanuje w firmie stabilizacja, ponieważ ma przyjść dodatkowa osoba obciążająca Męża od choć części obowiązków, ale ja w cuda już nie wierze.
Za 3 tygodnie tydzień urlopu (który jednak cudem udało się zorganizować nam obojgu :D), wiec chcemy ruszyć gdzieś gdzie ciepło, bezpiecznie, żeby się odstresować. M już wyliczył ze będą wtedy płodne wiec się radujemy bardzo :)
Ten cykl raczej stracony, nawet ginekolog to potwierdził. Mało było ❤️, a przez niezgodność w paru kwestiach i kłótni z tym związanych, plemniki po takiej przerwie nie były raczej zbyt dobrej jakości. Chociaż nadzieja jest zawsze - wiadomo.
Wracając do wizyty u gina. Daje nam ostatnie 4 miesiące. Jeśli się nie uda czeka nas klinika niepłodności. Sam potwierdził, ze zbyt długo to już trwa wiec nie ma co ryzykować. Ponieważ rok temu byłam stymulowana CLO - od przyszłego cyklu przed 4 kolejne będę czymś innym, ale działającym na tej samej zasadzie, a nawet mój ginekolog powiedział, ze statystycznie porównując te dwa produkty, większa ilość kobiet licząc % zaszła właśnie przy tym moim obecnym tj. LAMETTA. Któraś z Was miała z tym już do czynienia ?
No i oczywiście mam problem ze śluzem płodnym. Sam wiesiołek nie daje rady. Doktor przepisał mo znów estrofem i dodatkowo bromergon obniżający prolaktyne.
Czy któraś z Was może coś polecić na ten śluz ? Jestem w stanie przyjąć wszystko.
No i podsumowując.. najważniejsze jest dla mnie to co zapanowało, albo po prostu wróciło do nas. Nasze szczęście. Mój Kochany, uśmiechnięty, pozytywny Mąż wrócił do mnie, mam nadzieje ze na dobre. Dostałam od niego przepiękny łańcuszek z serduszkiem i kwiaty kilka dni temu, tak bez okazji, jak kiedyś. Czuje się nadzwyczaj dobrze :) Buziaki :)

kamila123 Nadzieja umiera ostatnia 1 czerwca 2018, 17:11

Dzisiaj piękny dzionek a tu do pracy trzeba się szykować . Przyszło mi dzisiaj 30 testów owulacyjnych i kilka ciążowych . Wiec będzie co robic hihi. Jeszcze trzy nocki czyli 36 godz i jestem wolnaaaaa na dwa tyg. Wylot do Szczecina później jedziemy do gdanska i takie oto plany żeby nic nie robic , tylko żeby jeszcze piękna pogoda była i będzie wyśmienicie . Aż zdziwiona jestem bo w uk od kilku tyg jest tak ładna pogoda ze jakaś masakra :-) oby całe lato takie było to na wakacje nie będzie trzeba latac. Pełna optymizmu bo weekend jakoś zleci i wakacjeeeee jupiiiiiiii.

Nie tak wyobrażałam sobie miesiąc w którym będzie transfer.
Jestem bardzo zestresowana.
Do tego dziś pokłóciłam się bardzo z mężem. Bardzo źle mnie potraktował. Noc spędzę raczej sama.

Nie ma co dużo pisać wszystko jest jakoś nie tak jak powinno.
Dzień dziecka - maluszku myślę o tobie, niech twój brat lub siostrzyczka z nami zostanie tutaj na ziemi.


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 czerwca 2018, 22:56

Mam doskonały humor :-) Tak się cieszę, że ja pierdziu :D
Dziękuję Wam wszystkim za gratulacje i dobre życzenia, a przede wszystkim dziękuję dziewczynom, które cały czas mnie wspierały - zarówno w pamiętniku jak i na forum :) Jesteście nieocenione :)animaatjes-thanks-3111563.gif

I proszę o dalsze wsparcie i modlitwę, aby tym razem wszystko poszło dobrze :-)

Jesteśmy nad morzem :). Regenerujemy się, odpoczywamy i dużo spacerujemy. Moja @ jest w tym miesiącu mega dziwna, gdy we wtorek ją dostałam to fakt troszkę tego było, ale np. wczoraj od południa nie było już nic. Ale ma to swoje plusy ;). Mąż zachwycony, ja w sumie również, możemy serduszkować ile chcemy :)

Wczoraj dowiedziałam się co autor miał na myśli zabierając mnie na ten spontaniczny wypad. Chciał mi pokazał, że bez dziecka też da się żyć i że są momenty gdzie lepiej, że jesteśmy sami. W sumie ma rację... Mając dziecko nie moglibyśmy pozwolić sobie na taki nagły wyjazd, nie wiem jak poradziłabym sobie z dzieckiem na plaży, które ciągle biega, chce pić, jeść, jest zmęczone i płacze. Ale z drugiej strony instynkt macierzyński chyba jest silniejszy...

Dzisiaj biorę pierwszą tabletkę CLO. Dawno z tego nie korzystałam, mam nadzieję, że nie będę miała skutków ubocznych.

Za tydzień mam wizytę w klinice, niestety moja Pani Doktor akurat jest na urlopie i wizyta będzie u innego doktora. Na początku nieco się zestresowałam, ale w sumie to może i lepiej, może będzie miał świeższe spojrzenie na to wszystko, może wymyśli coś nowego.

ansien Udało się? 2 czerwca 2018, 11:19

Dziś mija kolejny dzień, przez który chce mi się płakać.
Koleżanki z dziećmi, brzuchami... a u mnie od ponad roku kompletnie nic się nie zadziało.
Każdy miesiąc to ogromna nadzieja i rozczarowanie jednocześnie.
Już mam tego dosyć.
Pierwszy tydzień cyklu jest ochłonięciem po przyjściu niepożądanej miesiączki, a kolejny tydzień to myślenie już tylko o owulacji, próby odstresowania się, nie myślenia o ciąży.
Kilka dni po okresie mój mąż jest bardzo aktywny seksualnie, jak zwierze.
Potem zbliża się owulacja.... przestałam mierzyć temperaturę, więc do końca sama nie wiem, którego dnia przychodzi...za to mój mąż wie lepiej ode mnie.... bo w tym czasie, jak mąż wraca z pracy, już na wejściu słyszę " ale dziś jestem zmęczony, zaraz idę spać" przez prawie cały miesiąc do późna ogląda telewizję i nie stęka, że jest zmęczony, ale jak zbliża się owulacja....to szybko, szybko do łóżka spać...i wtedy o odstresowaniu można zapomnieć... bo nie dość, że z tyłu głowy mam świadomość, że staramy się już grubo ponad rok, to muszę kłócić się z mężem o ....seks....w końcu staje na moim, jak już prawie zaczynam płakać, że nigdy nie będziemy mieć dzieci i to przez niego, bo wtedy kiedy mamy się bzykać, to on jest zmęczony i idzie spać.....zaczynamy bzykanie.....i mija pół godziny, potem kolejne minuty...mąż nie może dojść...bo " się stresuje" .... koło się zamyka....sapie jak parowóz, kilka razy jakby dochodził...ja szczęśliwa, że ta męczarnia się kończy...a on " się tylko zmęczył" i musi "jechać dalej"
Nie... to nie jest moja wina, że mu mówię o owulacji... w ogóle bym nie chciała tego mówić, ale co z robić, że przez prawie 25 dni w miesiącu ma ochotę na seks, nie jest zmęczony.....a jak zbliża się owulacją, to unika seksu jak ognia?

Hej kochane. Dziś wchodzę na belly, a tu do porodu 100 dni. Czyli tzw studniówka. Jest co świętować. Zakupy to super pomysł. W piątek wyjeżdżamy, a ja nie mam kostiumu kąpielowego. Ciekawe czy kupię coś na takiego słonika jak ja hihi. W poniedziałek glukoza i w piątek przed wyjazdem rano wizyta. Imię ostatecznie wybrane. Za 100 dni pojawi się u nas Leoś. Boję się, ale już nie mogę się doczekać.

Zrobiłam 5est od razu pojawiły się dwie grube krechy
Chyba jestem w ciąży
Jeszcze nie przechodzę na fiolet dopiero gdy usłyszę bicie serduszka
Boże miej w opiece moje maleństwo
Jak przestaną mi się trzesc ręce to wrzucę zdjecie


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 września 2019, 08:35

Magic Niemożliwe 3 czerwca 2018, 13:06

34+4,35 tydzień... jeszcze tylko 6 TYGODNI. Nie kiesiecy, tygodni. Ja dzis fatalnie sie czuję,bo wymiotuję a co zjem to mnie zgaga dusi :/ a noc to juz wogóle armagedon. Nie spałam pół nocy,bylam.w wc dwa razy mam nadzieje,że to nie rota. Jakoś dsień zleci,są rodzice także ja mocze nogi w zkinej wodzie-okropnie puchne.
W piątek byla wizyta. Mały już ma 2545g i leży nisko nisko,że chodze siku co 10min. Szyjka trzyma-wolałabym by sie juz powoli skracała ale nic z twgo. Wody w normie,przepływy i moja waga także. Rusza sie leniwie ale jak sie wypnie lub rozciągnie to az boli. Czekamy na Koridanka jak na szpilkach. Mąż nieco lepiej. Zaczynamy piąć sie do góry :) jest jeszcze jedna sprawa,ale nie chce zdradzać i zspeszać ale jak wyjdzie to dam znać :)
Tymczasem wracam do leniuchowania :D buziaki

Jeheria No kiedy? 14 grudnia 2020, 10:30

Mój Maciej:
https://www.youtube.com/watch?v=y7uzhwwBtT4
A tu zabawy z psem, dziwię się że Lala ma jeszcze cierpliwość...
https://www.youtube.com/watch?v=AP5rJ49MqNc
https://www.szybkiplik.pl/ZJA9uk4EAn

Bardzo mieszane uczucia.. Niby budowa wszystkiego ok, jajowody drożne, żadnej endometriozy czy zrostów, ale mam bardzo małe jajniki. Lekarz nie podał wymiarów, zapytał tylko czy nie mam niskiego AMH. Powiedziałam o moim powalającym wyniku i powiedział, że to się niestety zgadza. Zaczęłam czytać i wszędzie piszą, że właśnie gdy jajniki wygasają, to się zmniejszają ich wymiary :( Wizyta u mojej ginki dopiero 18-ego, nie wiem jak tyle wytrzymam.. Tym bardziej, że nie wiem czy wracać do tego Castagnusa.

Czasem tak ciężko być pozytywną..

Współżyć i uprawiać sport mogę już za kilka dni, więc nie mam zamiaru odpuszczać tego cyklu, choć już za jakieś 3-4 dni powinnam mieć owulację. Dobrze, że kupiłam Conceive+, będzie trochę łatwiej.

Ciekawe jaki ginka będzie miała na nas plan. Ale mam dość czekania, chcę coś robić.. nie ziołowymi tabletkami bez recepty. Chcę konkretów!

-5 dc-
Moja @ trwała tylko 3 dni, a teraz tylko plamię O_o Nie wiem czy to przez to, że musiałam przed laparo odstawić Castagnusa, czy przez to, że staram się ograniczyć tampony i od 3-ego dnia chodzę z wkładką, więc w sumie nie wiem jak to zawsze u mnie wygląda, bo zawsze do końca korzystałam z tamponów..? No i co z tym Castagnusem po laparo? Brałam go tylko przez 18 dni, do laparo będzie ok 7 dni przerwy no i nie wiem co później robić. Wrócić do niego w połowie cyklu? Poczekać na nowy? Ktoś ma jakąś wiedzę w temacie niepokalanka?
Poza tym kupiłam sobie piżamki do szpitala. Jedną koszulową, a drugą dwuczęściową, bo nie wiem jaka będzie wygodniejsza, bo w sumie dalej nie wiem jak się będą do mnie zabierać. Raz czytam, że przez pępek + dwa nacięcia w okolicy jajników, a innym razem czytam, że przezpochwowo, waginalnie czy jak to tam nazwać ;) Jeszcze szlafroka nie mam, ale w poniedziałek idę ostatni dzień do pracy, więc we wtorek będzie czas. Chciałabym już tam być, tym bardziej, że cały czas pobolewa mnie gardło i mam nadzieję, że nic mnie do tego czasu nie łapnie.
Udanej niedzieli!

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)