Dziś był u nas ksiądz po kolędzie
Już czekałam na pytanie czemu nie mamy więcej dzieci powiedziałabym że Bóg chyba tego nie chce bo dwójkę już nam zabrał
No ale pytanie nie e padło...
Na Facebooku wyszło mi że osoby z moim imieniem zajdą we ciążę w sylwestra😊 w sumie wypadają wtedy u mnie dni płodne może organizm nie zapomniał jeszcze jak to jest być w ciąży i a na z zaskoczy,😃
To byłby chyba cud bo na poprzednie ciążę czekaliśmy po dwa lata
Postanowiłam obie że jak teraz znajdę w ciążę to do połówkowych badań nikomu nic c nie powiemy choćbym miała chodzić w bardzo luźnych bluzkach bo w razie kolejnej straty nie znioslabym tych litościwych spojrzeń a w razie czego od września jest szansa na pracę w zlobku😊
Jak pisałam mój szef jak się dowiedział że poroniłam wręczył mi wypowiedzenie ale już sobie znalazłam kolejna pracę ma razie przychodE po nowym roku i podpisuje umowę na okres probny

4 cykl starań, 15 dzień cyklu
Dziś test cowulacyjny clearblue wykrył pierwszy dzień ze wzrostem estrogenu. Byłam też na monitoringu, oczywiście znow jeden jajnik gdzieś się zaplątał i ledwo było go widać (Pan doktor się śmiał, ze to są wstydniki, a nie jajniki:P), ale po najdluższym badaniu USG w moim życiu :D, z uciskaniem i zmienianiem pozycji w końcu udało się drugiego znaleźć, choć ze słabą widocznością. W prawym dużo drobnych pęcherzyków, w lewym m.in. jeden większy 12 mm. Statystycznie powinna być już owulacja przy mojej długości cykli, ale moje obserwacje też wskazują, że jestem "późnoowuluująca" (bo mam nadzieje, ze nie "wcale". 3 stycznia idę sobie znów zobaczyć i porównać sytuację. Mam urlop, to mogę szaleć z wizytami :D
Jak potwierdzę owulację, mam plan potem zbadań progesteron, prolaktyne i co tam jeszcze mi lekarz podpowie.
Zalecił ponadto dietę z niskim indeksem glikemicznym i umiarkowy wysiłek fizyczny 3 razy w tygodniu (pierwszy ginekolog, ktory zalecił zdrowy tryb życia poza braniem kwasu foliowego:)

Tarczyca i insulina zbadana w marcu 2019, cytologia w maju 2019, zeby tez jakoś leczyłam na początku 2019. Jeszcze jedna ósemka dolna mi została ale coś nie mam na nią siły, bo była masakra z tą pierwszą. Nie wiem co tu jeszcze by trzeba było/warto by było ogarnąć.

TSH 1,23
FT3 3,73 (72%)
FT4 1,56 (82%)
Chyba nigdy nie mialam tak dobrych wynikow tarczycowych ft3 i ft4 i to nie wiem co jej sie stało i czego to zasługa ale tylko się cieszyć.
Insulina 5,2
Glukoza 91,9
Wskaźnik HOMA: 1,18 (w normie)

Oczywiście zostałam uświadomiona, że przed upływem 12 cykli starań nie ma co wchodził w glębszą diagnostykę typu badanie drożności jajowodów, a ewentualnię wygonić partnera na badania. Podobno 25-30% przyczyn niepłodności stanowi czynnik męski. Pan doktor mówi, że niestety wielu mężczyzn nawet nie chce słyszeć o badaniach i to bardzo duży problem. Na szczęście mój chłop jakiś świadomy i ma normalne podejście. Jak wracaliśmy do domu po świętach u teściów nagle mi wyskoczył z tekstem: tak bym Ci chciał dać to dziecko. Rozczulił mnie niesamowicie :)
Wczoraj coś podziałaliśmy, ale skoro pęcherzyk 12 mm, to raczej tylko na rozgrzewkę :D

Pinka. Piąty transfer 2 sierpnia 2019, 15:47

Przeczytalam dzisiaj kometarz pod moim ostatnim wpisem od Ewa89_89 "Masz jeszcze maluszki i wierzę, że w nich jest ten który na Ciebie czeka a Ty na niego".
Dziekuje Ci Ewa z calego serca. Rozpaliłaś we mnie iskierke nadzieji i chęć walki. Uwierzyłam, że ktoś na prawde na mnie czeka.

Mamy jeszcze dwa mrożaczki. One na nas czekaja.

Poziomka6 Wieczne czekanie 31 grudnia 2019, 08:01

Nie rozumiem o co chodzi. Tyle kobiet tuż przed podejściem do in vitro nagle zachodzi naturalnie w ciąży, potem twierdzą że to dlatego że odpuściły sobie.
No a co ze mną? Ja też odpuściłam, też podchodzę do in vitro, więc o co chodzi, czemu czuję okres za rogiem?

Jutro nowy rok.. Dla nas rozpocznie się 3ci rok starań.. szok? niedowierzanie? I tak i nie... szczerze to czułam to od początku, wiedziałam, że będą problemy... ale 2 lata? he? Jak kiedyś moja dobra koleżanka powiedziała mi, że starali się o Maluszka ponad 2 lata, to potem przepłakałam pół nocy i twierdziłam, że ja to tak nie dam rady... I co? Przeżyłam, ba! wcale nie wydaje mi się, żeby to był jakiś kosmicznie długi czas.. po prostu po pierwszym roku starań człowiek przechodzi do porządku dziennego nad tym wszystkim... Oczywiście, że chcę! Bardzo chcę, ale staram się żyć tak aby starania nie przysłoniły mi całego mojego świata.

Jak na złość przesunęła mi się owulacja i nie wiem, czy w dzień planowanego HSG, czyli 16.01 nie będę miała miesiączki :/ Według wcześniejszych obliczeń powinna wystąpić jutro, a ovu wyznaczył mi owulację dopiero na 31, więc teoretycznie najszybciej powinna przyjść 10, ale równie dobrze może pojawić się 13 i wtedy będzie pozamiatane. Pierwszy raz od dawna czekam na miesiączkę i chciałabym, żeby przyszła jak najszybciej!!!

Ostatni dzień 2019 roku...
Rok temu powiedziałam do męża...że nie wiem co zrobię jak za rok o tej samej porze będziemy nadal bez dziecka...
i rok minął, i jestem w tej samej sytuacji, w tym samym miejscu i dziecka nie ma ....nawet w ciąży nie jestem i co zrobiłam? no nic... bo co zrobię? wyrwę sobie włosy z głowy? ucieknę z tego świata? No nie da się....
Nie liczę na jakieś cuda w 2020 roku, za wiele rozczarowań mnie dotknęło...ale w głębi serducha i głębi mózgu tli się ta nadzieja i to pragnienie aby zostać rodzicami tutaj na ziemi.

aster Plan B. 31 grudnia 2019, 12:59

28 dc.
Istne szaleństwo z tym detektorem oznak ciąży. Czuję, że @ juz się do mnie szykuje na sylwestra, a tymczasem punkty lecą za, no właśnie nie wiem za co... wiadomo jak to jest: przykladowo chcesz zapisać wrażliwość piersi, żeby porównać z innymi cyklami- dostajesz 2 punkciki. Masz ból głowy, senność wdęcia czy co tam jeszcze i kolejne punkty do koszyka. To jak z grą - chcesz mieć jak najlepszy wynik i dopatrujesz się, co by tu jeszcze zaznaczyc? Po zjedzeniu łososia zrobiło ci się niedobrze? Mdłości! 4 pkt! I jak tu się nie nakręcać, kiedy nawet bóle miesiączkowe są uznawane za objaw ciąży 😕 nie fair, ovu, bardzo nie fair....
Jeszcze gdyby temperatura całkiem spadła, byłby game over, koniec złudzeń, a ona - owszem, trochę spadła, ale dalej jest na w tych górnych granicach. Zwariować można. 😝
też tak macie?

P.S. udanego sylwestra i lepszego 2020! 🎉🍸


Wiadomość wyedytowana przez autora 31 grudnia 2019, 13:14

Spuromix A może to już czas? 20 czerwca 2020, 15:07

Organizm znowu w kulki leci....

Cykle się uregulowały było bardzo ładnie co 28 dni już się przyzwyczaiłam że @ przychodzi jak w zegarku zawsze tego 29 dnia ok 13:00 i zaczynał się nowy cykl....
Ale nie! Nie może być zbyt pięknie :P dzisiaj 30 DC i @ jak nie było tak nie ma, brzuch nie pobolewa jak zawsze przed, jedynie co mi dokucza to wzdęty brzuch... Ile będę czekać? Dzień dwa czy znowu miesiąc? A miałam tak ambitne plany... Przyjdzie @ jak w zegarku i zacznę obserwacje :P no nic zostało uzbroić się w cierpliwość :)

Niepogodzona To był bardzo Trudny czas 31 grudnia 2019, 13:33

2dc, "3 cs"
na monitoringu zielone światło dla kolejnej stymulacji.
z uwagi na to że estrofem dp. trochę blokuje owu mam dodatkowo strzały z menopuru.
scenariusz na ten cykl:
letrozol 2 tabl - 2-6 dc,
menopur 75- 4 i 6 dc
monit 07.01.20
dodatkowo wracam na encorton - 7,5 mg dziennie.
do owu oeparol - ladnie mi pomaga na śluz.

pierwszy raz nie robiłam bety na koniec cyklu - nie zdąrzyłam, @ przyszła wcześniej niż zwykle.
Nowy rok - nowe nadzieje.

Moje drogie życzę Wam wszelkiej pomyślności w 2020. starającym się - zdrowych ciąż, czekającym - szczęśliwych rozwiązań, Mamusiom - zdowia dla Was i Waszych Maluszków ❤❤❤

AlicjaKH Wiara, nadzieja-ivf, miłość 5 października 2023, 21:29

2 X 2023
Pierwszy dzień stymulacji. Moje AMH wynosi 0,55. Na usg widać łącznie 6 pęcherzyków antralnych. To nie rokuje najlepiej.
następna kontrola 9 X 2023


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 października 2023, 21:39

Działamy w tym cyklu, potwierdzone! 👍
Dzisiaj (10dc) o 22:00 zastrzyk gonapeptyl, a w poniedziałek (12dc) o 10:00 inseminacja 😱
Co to będzie? Co to będzie? 🤭


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 czerwca 2020, 13:35


🤰 33t2d🤰

47 dni do TP z usg/ 49 dni do TP z OM

Matko jedyna wstawiłam chyba dziś 10tą pralkę prania w przeciągu kilku dni !!! ( w tym 2-3 codziennego i 7-8 malutkiej). Już mi bokiem to wychodzi :/ No ale co zrobić, trzeba działać póki pogoda dopisuje i słoneczko pięknie suszy ciuchy. Z prasowaniem już gorzej, bo to zajmuje więcej czasu. Jakieś 4 h prasowania/3 pralki za mną . Cała jedna szuflada ciuszków poukładana - póki co pajace, śpioszki, bodziaki na kr. rękaw i spodenki rozm. 56. Dumna jestem z siebie. Co chwile podchodzę do komody, otwieram i podziwiam te malusie cudowności, w których będzie "chodzić" moje dziewczę <3

A mój chłopaczek tak szybko dorasta... wczoraj wstąpiliśmy do sklepu sportowego popatrzeć na rowerki, większe takie z pedałami już na 4 kółkach - jeszcze niedawno Maks zapierał się, że na takim nie usiądzie, że nie da rady, nie umie itp...a tutaj tymczasem, wsiadł i zaczął pedałować :D Tak po prostu...Byliśmy tacy dumni z Niego <3 Mi oczywiście zaszkliło się w oczach... Mój Kochany 4,5 latek jest już taki duży. Oczywiście rodzice wariaty rower kupili <3
W ogóle ten rok jest znaczący dla Niego. Najpierw dowiedział się, ze będzie starszym bratem <3 potem dostał większy fotelik sam. 18-35 kg, następnie 3 mc przerwa od przedszkola jako próba charakteru a teraz rower. Same wyzwania dla Niego i dla Nas.. mnóstwo emocji... wspomnień. Jeszcze tylko 2 lata i mój chłopaczek pomaszeruje do szkoły...koniec beztroskiego dzieciństwa a początek odrabiania lekcji, obowiązków, wyścigu szczurów w szkole... Masakra, boje się...

A u mnie co ? Po ostatniej akcji robię wszystko powolutku i rozkładam na części. Na szczęście mąż jak jest w domu pomaga we wszystkich obowiązkach domowych i bawi się z małym, chodzi z Nim na dwór, kąpie i codziennie układa do snu. Upały są super - kocham ciepełko ale i mi już dają się we znaki - nogi puchną, szybko się męczę, dużo piję i jeszcze więcej siusiam przez to, kręgosłup i miednica też boli jak chodzę za dużo. Sama już się nie ogolę tam , nie pomaluję paznokci u nóg ani nie zadbam o stopy - tutaj z odsieczą przychodzi mąż <3 Skóra na brzuchu naprężona jak baranie..... czasem swędzi częściej ciągnie, gorąco mi i duszo często - wiatraczek pomaga :-) No to chyba tyle marudzenia.
Poza tym kocham moje dzieci, uwielbiam swój brzuch i czerpie możliwe najwięcej przyjemności z tej ciąży (pomimo wszystko). Staram się też robić pamiątkowe zdjęcia, dbać o siebie, ładnie się ubierać dla przyjemności, dbać o to co jem dla malutkiej i dla siebie, leczyć zęby i anemię ( bo poleciało i to i to) <3

Cieszę się też ze 95 % wyprawki dla Liwii i dla mnie do szpitala mamy ogarnięte, bo teraz nie dałabym już rady. Ostatnio jeszcze kopiłam taką mniejszą, poręczną torbę na rzeczy malutkiej do szpitala - żeby były oddzielnie pod ręką. W końcu po porodzie i po tych 2 h skóra do skóry będę zdana tylko na siebie, mąż będzie musiał wracać do domu...


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 czerwca 2020, 17:24

Ech głupia ja...... 🙄🙄🙄🙄
Pomimo opinii wszystkich lekarzy... Dziś 25 dc a ja mam nadal ta nadzieje, ze stanie się cud.... Ze Maryja mi pomoże... 15 sierpnia jest jej święto.... I tak nadal się łudzę, że za jej sprawa stanie się cud, że jednak pomimo wszystkiego jakimś cudem zajdę w ciążę ☹️☹️☹️☹️ wiem wiem głupie myślenie i robienie sobie złudnych nadziei.... A potem jak zwykle ból..... Przecież ja już powinnam się pogodzić z sytuacja w jakiej się znaleźliśmy, a nie nadal się łudzić....

Dziś wszyscy się bawią, świętują, a ja siedzę z dwójką dzieci w domu - mąż w pracy aż do 6 rano... CZy im zazdroszczę? Oczywiście... choć kocham być mamą. I to mimo że zapewne czeka noc obok łóżeczka Kamilka - bo ostatnio ma problemy ze snem (zwłaszcza jak jestem sama z nim, bez M który potrafi go uśpić). Budzi się jak tylko chce wyjść z jego pokoju... Dwie noce spędziłam więc śpiąc na dwóch pufach na podłodze. Zapytacie - dlaczego nie wezmę go do swojego łóżka? Otóż próbowałam, ale niestety jak wdrapał mi się na twarz i leciutko próbowałam go z niej ściągnąć to miałam trzy godziny kolejne usypiania (do 2 w nocy, a kolejnego dnia szłam do pracy)... Dziś syn wziął na siebie usypiania brata - mam czas chwilkę dla siebie. Postanowiłam napisać - jak oceniam ostatni rok? Cóż upłynął on pod znakiem budowa domu - mieszkamy, jest super, dom jest piękny, taki jak sobie wymarzyłam (mam suszarkę - uwielbiam ją i ekstra piekarnik :) ). Kamcio dawał mi w kość nieraz strasznie. Jest okropnym uparciuchem, ale kocham go okrutnie. Czasem z bezsilności po kilku godzinach usypiania mam ochotę go wyć z nim (wystarczy, że wyjdę na siku jest ryk), ale jak się do mnie przytuli, jak się śmieje to serce mi topnieje... Nieraz jestem zmęczona - bo starszy syn jest ekstra grzeczny, ułożony tylko ma problem z jednym - szkołą. I tak w dzień latam za młodszym, wieczory uczę się do szkoły ze starszym (siódma klasa, zagrożony np. z biologii) albo nie niedawna szukam czegoś do domu (a to trzea lampy, karnisze, płytki, kolory ścian, umywalki, sprzęty - lista nie zdawała się mieć końca). Pod tym względem był to więc męczący rok. Pełny stresu - bo przecież wróciłam do pracy. Były też piękne chwile - Kamcio zaczął chodzić, zamieszkaliśmy 22 grudnia w domku, Patryk wydoroślał, i nawet nie mieliśmy problemów finansowych. Właściwie to był dobry rok :). Co bym chciała w przyszły? Ay Kamil zaczął być grzeczniejszy, zaczął mówić (wciąż mówi mało - mama, tata, baba, pepa (pies), daj, nie, tak), Patryk ogarnął się ze szkołą, aby nas stać było na jakieś wakacje (najlepiej w tropikach - all inclusive) i abym nie była taka zmęczona.

ciri22 Dziecko bez seksu? 13 kwietnia 2018, 03:53

Ciąża zakończona 13 kwietnia 2018

Podsumowanie roku 2019!!

Wspaniały rok! Rok na który czekałam, który dał mi synka.<3

Styczeń: pracowity, podusie na dzień dziadków szły hurtowo.
25.01 pozytywny test ciążowy,zupełna niespodzianka <3 była radość ale i strach.
Luty: od 8 poszłam na l4. Zaczęły się mdłości i mega senność.
Poli 4 urodzinki spędziliśmy w Kinder,mc Donaldzie i na wycieczce,bo której padłam jak dziecko. Polą dowiedziała się,że będzie miała rodzeństwo <3
Marzec: dowiedzieliśmy się,że będzie SYN<3 cudowna wiadomość <3
17.03 zmarł nagle mój dziadek..
Kwiecien: mama poszła do pracy, po rocznej przerwie.
Maj: połowa ciąży,zaręczyny mojej siostry ;)
Czerwiec: wesele Aguli, szalony dzień dziecka Poli i nasza 6 rocznica ślubu;)
Lipiec: wakacje rodzinne nad morzem,pierwszy mandat :D
Sierpień:moje urodzinki i wielkie szykowanie wyprawki ;)
Wrzesień: nagła cholestaza i szpital. Wywoływanie porodu. Poli pierwsze kino i rozstanie ze mną.. 27.09 urodził się Oluś <3 Polą okazała się najdzielniejsza dziewczynka i najukochansza siostra na świecie;)
pazdziernik: pierwszy miesiąc Olusia <3
Grudzien: pierwsze święta i Sylwester w 4 <3
Święta spokojne,chociaż Oluś źle zniósł chaos świąteczny.
Sylwester do 21 z dziećmi,które pięknie uznały i spały,my się polozylismy o 23 ale czuwamy;p

Wspaniały rok. Ciąża,poród to coś na co czekałam cały poprzedni rok. <3
Rok 2020 ma bardzo wysoko poprzeczkę postawiona :)
Czego nam życzę? Czego oczekuje? Dużo zdrowia i miłości,chociaż tej nam nie brakuje;) A może i kiedyś namówie T.na trzecie..;)

Phiczek Przeterminowana ... 29 kwietnia, 19:57

3 podejście...

Menopur 300 + Rekovelle 9

Czekamy na 🐒

14 dzień cyklu
Nie wiem jak się czuję, to oczekiwanie jest takie, że jednego dnia już nie mogę się doczekać i jestem szczęśliwa, a kolejnego myślę, że to wszystko to był błąd, że całe moje życie to błąd.
W małżeństwie też słabo, więc pewnie to jeszcze podbija te emocje. Takie to życie jest, niby powinno być pięknie, a jest… ech.

zakochanaaw A może to pomoże? 31 grudnia 2019, 22:01

To tak, przede wszystkim życzę Nam wszystkim aby ten nowy rok był dla nas przełomowym rokiem, aby przyniósł nam wiele szczęścia, uśmiechu, łez radości i dużo zdrowia. Szczęśliwego nowego roku!
***
Moje podsumowanie roku? Cały dzień chodziłam i się zastanawiałam czy mam co napisać, czy ten rok przyniósł mi coś dobrego ale jednak przyniósł.
1. Znalazłam w końcu dobrego ginekologa.
2. Zostałam zdiagnozowana i odpowiednio leczona.
3. Zaczęłam się bardziej udzielać w tym forum a szczerze? Gdyby nie to już dawno bym chyba padła psychicznie.
4. Miałam owulację!!!
5. Zaczniemy stymulację jak dostanę @.
6. Mimo wszystko dużo się zaczęło dziać wokół starań i to mnie podbudowało psychicznie.
7. Naprawdę poprawiła mi się psychika, zaczęłam się mniej dołować a więcej uśmiechać.
Chyba tyle, nie wiem co jeszcze.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)