adora Kruszynko, czekamy na Ciebie. 7 października 2015, 10:59

Rano 58kg, czyli jednak woda. Ovu wyznaczylo mi owulacje akurat na taki dzien, gdzie wspolzycia nie bylo. No coz. Nastepnym razem sie uda.


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 października 2015, 10:59

Campari Niekończąca się walka trwa... 7 października 2015, 11:02

Cóż, HLA DQ2/DQ8 dodatnie, co oznacza, że zostaję na diecie. Za tydzień urlop, co ją będę jadła?? Dalszą diagnostyką zajmę się później. Mam nadzieję że to coś pomoże, tymczasem czas umówić się do radiolog skontrolować torbielki.


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 października 2015, 11:02

12t3d

Nie mam cukrzycy :-) Wczoraj powtórzyłam badania i dzisiaj mój mąż je odebrał. Cukier spadł do 80, a wystarczyło przestać jeść słodycze i pić dużo wody. Wiedziałam, że przegięłam w zeszłym tygodniu, ale nie zdawałam sobie sprawy, że to może tak szybko skoczyć :-/ Mam nauczkę... Tak się bałam o moje maleństwo... Teraz już wiem na czym stoję i będę robić wszystko żeby do tego ponownie nie dopuścić. Wyniki badania moczu też dużo lepiej wyszły. W moczu nie mam już w ogóle erytrocytów, nabłonki płaskie mam nieliczne, bakterie nieliczne (ale mi zawsze przed ciążą wychodziły nieliczne bakterie)i tylko 2-3 leukocyty wpw. Czyli poprawa jest duża. Jeżeli mam zapalenie dróg moczowych to bardzo delikatne i możliwe że ustępuje skoro jest poprawa. Bakterie się nie rozwijają, nadal są nieliczne więc nie ma się czego obawiać. Może dostanę jakieś urofuraginum i na tym się skończy :-) Zobaczymy co na to jutro powie ginka. Możliwe, że przeszło mi dzięki piciu dużej ilości wody niegazowanej i po 1 szklance soku żurawinowego dziennie (nie piłam więcej bo bałam się o cukier).

Ulżyło mi strasznie. Nie wybaczyłabym sobie gdyby coś się stało i to z mojej winy i przez moją głupotę :-/

Miłego dnia wszystkim :-D


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 października 2015, 11:11

2 dzień 11 cyklu starań. ech. musze zadzwonić o badania nasienia dla męża.

Lena_83 Zapiski czekającej ;) 7 października 2015, 11:45

Zasuwaczkuję się ;)
A co!

wviapry.png

00yuaql.png

ifud94i.png


A tak serio to mam urlop. Miałam nadzieje, że coś pożytecznego zrobię np. jesienne gruntowne porządki bo pewnie do świąt nie będzie czasu. Ale gdzie tam! Lenistwo zwyciężą.

Pisze do mnie nastolata, że mam jej przywieźć do szkoły rysunek na plastykę bo zapomniała.Wsiadam w auto w domowych portkach, zarzucam na siebie bluzę na koszulkę bez stanika, trampki, odpalam wóz i jadę do szkoły. Dzwonię do niej, że jestem na parkingu i ma wyjść. A ona na to, że mają zakaz wychodzenia z budynku. Więc mnie całe grono pedagogiczne w tych dresach zobaczyło. Dobrze, że mój szczyt lenistwa nie osiągnął następnego levelu i nie pojechałam w kapciach...

Muszę znaleźć jakiś sposób aby pamiętać o tabletkach. Wybrałam do swojego zestawu kwas foliowy, olej rybi, niepokalanek mnisi i witaminy prenatalne. Ułożyłam to sobie w koszyczku w pokoju gdzie codziennie pije kawę. Może nie będę zapominać.


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 października 2015, 12:04

Stópka Ponownie wypatrując dwóch kresek... 7 października 2015, 11:47

No to wyczekujemy na @....
Przykro mi trochę, miałam nadzieję i jakieś dziwne przeczucie, że się udało, a tu jeden wielki klops.
Wczoraj miałam nawet nie tyle co doła, ale nerwa na to, że ten cykl nie wypalił.
Doszłam do wniosku, że od nowego cyklu, przestaję mierzyć temp, najwyżej będę tylko śluz obserwować i testy owu robić...
Nie mam zamiaru kochać się na zawołanie i zamierzam to robić tylko wtedy kiedy mi się zachce, a z doświadczenia wiem, że ja mam wtedy ochotę, kiedy płodne miną albo tuż przed więc zobaczymy jak to wyjdzie...
Ciekawa tylko jestem, czy M. nie będzie mi podsuwał termometru rano...

maryska90 Pamiętnik kojący zbolałą duszę... 7 października 2015, 12:14

No niestety najwyraźniej nie mam szczęścia a te objawy to tylko w glowie siedziały... Beta poniżej 1,2... W piątek powtórzę ale nie mam złudzeń...

30 TYDZIEŃ (29t1d)

Brrr jak zimno. W moim pięknym mieście totalne ochłodzenie, słupek rtęci pokazuje 8-9 stopni i wieje jakby halnym :D słoneczko na szczęście dopisuje.
Euforia po sobotniej wizycie na porodówce trwa w najlepsze, humorek dopisuje, energia też. Szkoda tylko, że nie wysypiam się od jakiegoś 1,5 tyg. Wstaje w nocy do toalety w wiadomej sprawie ok. 0:00 - 1:00 w między czasie obieram kierunek na lodówkę również w wiadomym celu i jeszcze zasnę. Jednak po drugim-trzecim takim razie, np. koło 4:00 leżę ze ślepiami szeroko otwartymi jak gad i spać już nie mogę :/ Nie działa ani męczenie oczu, ani liczenie, za to natłok myśli i spraw zamiast snu ochoczo przychodzi do mnie ;] Poza podżeraniem i sikaniem w nocy nic mi nie jest, tzn boli miednica i pali spojenie łonowe jak się przekręcam albo wstaję, ciężej mi się tez oddycha bo Mały człowiek naciska już na przeponę, ale nie żebym się do tego nie przyzwyczaiła... Więc ja się kurde pytam sama siebie why nie mogę spać ??? Macie jakieś swoje sprawdzone sposoby na bezsenność w ciąży ??? Chętnie wypróbuję....

Dziś np. nie spałam od 4:10, a jak po 6 sen w końcu powolnymi kroczkami nadchodził to mój Kochany Synek stwierdził, że nie da się matce wyspać, no bo po co :D Gniótł się i przesmradzał po moich lędźwiach w te i we wte, fikał koziołki, boksował, badał każdy centymetr mego brzucha. Nie pomagało ani gadanie do niego, ani proszenia by zasnął, kołysanie biodrami, odsłanianie piżamy. Mały uparciuch nie dawał za wygraną ;-) He he ciekawe po kim On taki uparty jest. Mąż twierdzi, że wykapany tatuś ja śmiem dodać że mnie tez niczego nie brakuje w kwestii " uparciostwa" . Młody tak się zagalopował że wykorzystałam to i nagrałam filmik jak " miesza zupę w brzuszku mamy" :D Ostatnio też zauważyłam czkawkę u Maksa, takie śmieszne rytmiczne pukanie-stukanie w jednym miejscu. Dobrze że się ta czkawka przydarzyła, bo już myślałam że moje Dziecię nie ćwiczy oddychania i połykanie przed wielkim wyjściem ;)

Relacjonując dalej co u Nas to w poniedziałek pobawiliśmy się w modeli u jednej sympatycznej p. fotograf. Ja jak to ja wszystko musiałam wcześniej zaplanować, każdy detal ciuchy, akcesoria, makijaż, biżuterię nawet nasze pozycje - łącząc je w pewną "opowieść" że dziewczyna nie miała już zbytnio pola do popisu :D No może troszeczkę :D jej pozwoliłam. Za to zostałam pochwalona za super pomysły i przygotowanie :) :) Zawsze podobały mi się takie stylizowane sesje ciążowe w studio - oczywiście bez nadmiernych dziwactw. Marzyłam strasznie o takiej od daaawna ;-) Tym bardziej zważając na pogodę za oknem uważam, że to obecnie była najlepsza opcja dla Nas do wykorzystanie. Nie mniej jednak podziwiam Twoje zdjęcie nad morzem Fesia, od kiedy je wstawiłaś, za naturalność i swoisty urok - co jest za pewne zasługą pięknej modelki i p. fotograf rybkowej ;-)
Niektórzy może uznają sesje ciążowe za zwykłe fanaberie, dla mnie jednak to niesamowita pamiątka ciąży, tych wspaniałych chwil których tak bardzo wyczekiwaliśmy przez długie miesiące. Staraliśmy się o Nasze dziecko długo, wiele łez wylaliśmy, wiele nerwów straciliśmy, były kłótkie i trzaskanie drzwiami jednak nasza miłość trzymała Nas razem. I teraz Maks jest jej owocem. Dziękuję Ci Boże za Nasz Cud ....

To mała zapowiedź sesji , na resztę musimy troszkę poczekać ;)

Poza mizdrzeniem się do obiektywu pochłonięci jesteśmy wybieraniem dekoracji i farb do sypialni. Póki co Maks będzie spał z Nami w pokoju, więc trzeba go odświeżyć przez przybyciem małego Wiercipięty ;) Te drugie (farby) już mamy zakupione i czekają na wolną chwilę taty a dekoracje wciąż siedzą w mojej głowie i ewoluują :D Poza tym mój mężuś wziął się za renowacje i malowanie łóżeczka od siostry, stoi rozstawione od trzech dni w salonie, w domu syf, wszędzie coś się wala a no papier ścierny a to pędzel no ale cóż, efekt już teraz jest super. Jak wszystko powysycha, pochwalę się :)
Wczoraj też dotarła przesyłka z mega wypasioną pościelą ( jak na mój gust oczywiście ), tekstyliami, rogalem do karmienia, kocykiem, materacykiem i ślicznym przewijakiem na łóżeczko. Paka taka wielka, ze nie wiem jak ten biedny kurier ją udźwignął. Mężuś jak dostał mms ze zdjęciem zawartości to napisał, że nasz Misiek będzie miał łóżeczko jak Królewicz - a i owszem jest Naszym Skarbem i zasługuje na piękne rzeczy ;-) Udało mi się też wybrać do rossmanna i zakupić miniaturki kosmetyków do szpitala a w innym sklepie kapciuchy na moje drobne stópki. Z reguły w domu biegam na bosaka albo w skarpetkach ale na szpitalnych korytarzach i to w grudniu, może okazać się za chłodno na podobne hasanie. Problem kurcze mam ze znalezieniem klapek najlepiej japonek pod prysznic, moje te z lata już się nie nadają a w sklepach jak są to takie obleśne albo za wielkie na mnie :/ No nic będę szukać dalej, przekopie tez całe allegro a znajdę :D
Za nami też czwarte zajęcia teoretyczne SR i nadal mi się podobają. Było już o samym porodzie i jego fazach, o pozycjach aktywnych do porodu i nauce oddychania, które nawet nie wiedziałam ma być inne w fazie rozwierania szyjki a inne w fazie wypierania dziecka ;) A wczoraj rozmawialiśmy o tym co się dzieje na sali porodowej po wyjściu dziecka, o jego badaniach, szczepieniach, utracie wagi max do 10 % tej urodzeniowej, możliwych wysypkach i pozostałościach po hormonach mamy a także ( jakże groźnie to brzmiało) o skutkach ciężkiej drogi przez kanał rodny. Pani położna uczulała nas aby jak najszybciej obczaić lekarza pediatrę dla malucha i w 3-4 tyg. życia udać się na wizytę, porozmawiać o szczepieniach, wspominała tez o długich terminach oczekiwania na usg bioderek, wiec warto się jak najszybciej zapisać ( badanie teoretycznie powinno być przeprowadzone do 4 tyg życia dziecka) Także mnóstwo przydatnych informacji. Rozpisałam się chyba za bardzo ;) Wybaczcie. Uciekam coś zjeść :D

Buziaki


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 lutego 2016, 16:49

Rotenkopf Walka. 7 października 2015, 12:53

Tydzień 15 (14+1/14+4)

Przeprowadzka, przeprowadzka, przeprowadzka. Na razie nie umiem się na tyle ogarnąć żeby zrobić coś konkretnego. Wkurzam się, że tego dźwignąć nie mogę, tamtego przesunąć, zawsze byłam raczej taka Zosia-samosia a teraz w głównej mierze jestem uzależniona od kogoś, głównie od męża ;] Ale powoli a do przodu, byle zdążyć do soboty ;p

Jutro wizyta i boję się bo... w ogóle nie czuję strachu, jakoś nie dopuszczam do siebie, że coś się może stać. Boję się tej beztroski. Niepokoję się.

Lilou Ciągle w oczekiwaniu - 🌈 3 marca 2022, 08:08

Nawet nie wiecie jak Wam dziękuję za to wsparcie. Za to że szczerze wierzycie w nasze maluchy.
Ja też zaczynam w nie wierzyć.
Ten wtorkowy dzień był okrutny, głowa bolała tak, że aż wymiotowałam. Dzisiaj jest lepiej, bardzo staram się wierzyć.

Są dzieci z takich zarodków - nawet w naszej klinice. Skoro embriolog je zamroził, musiał widzieć w nich potencjał.

Są szanse, ❄❄ śnieżynki na nas czekają.

DzikaRoza Czterdziesci plus i pragnienie 7 października 2015, 13:29

Oj tak rezygnacja, siedze jak na szpilkach.
Rano temp 36,7 potem 36,6 potem 36,8, nie wiem po co ja to ciagle mierze, nigdy nie bylam taka paranoidalna.

Lezalam w lozku i bolalo mnie ale nie jak na @ tylko jakby jajniki szczegolnie po prawej stronie i tak z tylu od strony odbytu. Oczywiscie mieszanina uczuc.
Ze juz zaraz @ albo ze moze jednak kropka. Zamiast kary wiezienia powinni zadawac ludziom takie wstretne emocje.
Ech kurwa mam tego dosyc. Poprosze reset do za tydzien.

Maz sie dopytuje o moje samopoczucie... Nie chce byc tak okropnie monotematyczna ale nie wytrzymalam i powiedzialam o moich kiepskich nastrojach, z reszta to golym okiem widac. Zmartwil sie, wspiera mnie bardzo ale nie wie jak pomoc, nikt nie wie lacznie ze mna, sam Bog moze wie.

Jestem tak placzliwa jak nigdy. Nie wiem, juz chyba sie przelewa ta czara goryczy na maksa. Pewnie pisanie uwalnia czesc emocji.
Duzy dol i w dole ciagle ta glupia nadzieja. Jak dlugo to mozna znosic...
Ciezko mi bardzo

justa1234 NADZIEJA nie umiera nigdy!!! 7 października 2015, 13:40

33tc.Przydało by się coś tu naskrobać :-P a więc wczoraj w końcu wzięłam się za przygotowanie ubranek do szpitala,trochę przesadzilam z ilością ich no ale wolę mieć więcej niż za mało ;-) niby może mi w razie czego najdroższy dowieść no ale to nie najlepszy pomysł :-P później po jego grzebaniu w szafie małej bym tydzień dochodziła do ładu i składu hihihi :-P a tak po za tym jestem zmęczona ciągle bo noce są dla mnie koszmarem :-( w ciąży mi się zrobił zespół niespokojnych nóg,ciągle kopie i ligam nogami jakbym gdzieś biegła i spać przez to nie mogę :-( no a jak się w dzień chwilę prześpię to noc mam całkowicie bezsenną :-( do tego oddechowo u mnie słabo :-( już ledwo chodzę i każdy najkrótszy spacer lub wyjście do sklepu kończy się sapaniem,i atakiem na kibelek :-P mam wrażenie że ciągle mi się sikac chce a to tylko mała bunuje na pecherzu ;-) :-P no ale powiem wam kobitki że pomimo tych dolegliwości stwierdzam że w ciąży mogę chodzić cały czas :-P :-D uwielbiam jak zośka się wierci i robi sobie imprezy w brzuniu <3 a po słodkim to jest balet na całego <3 :-D uwielbiam ciążowy stan ;-) :-D


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 października 2015, 13:41

Juppi!!!
wyniczki odebrane, wszystkie badania ok. Czekamy do 17 października i idziemy podglądnąć moją fasolkę. Już się nie mogę doczekać!!!!

Usg tez nie udało się dziś zrobić, mąż nie mógł wyrwać się z pracy, akurat był potrzebny dokładnie w tej godzinie o której było wyznaczone badanie :(
Nie mam siły ryczałam dziś rano dobrą godzinę. Wszystko mnie boli, głowa, ale najbardziej chyba serce. Moje nerwobóle wróciły. Najgorzej jest rano, budzę się, uświadamiam sobie w jakiej jestem sytuacji i nie mogę już spać. Chce mi się ryczeć, zatyka mnie w klatce piersiowej, nie chce mi się wstawać, jeść żyć, nic już nie jest takie jak wcześniej, nie ma już nic, co mogłoby mnie tak naprawdę ucieszyć, spowodować szczery i prawdziwy uśmiech na mojej twarzy.

Ciągle zadaję sobie pytanie dlaczego, wiem, że to w niczym nie pomaga, ale nie umiem przestać...

Dzieciątko moje ukochane tak bardzo na Ciebie czekam. Czekam na Ciebie całe życie, odkąd pamietam zawsze bardzo chciałam Cię mieć. Nigdy nie zrobiłam nic by w jakiś sposób zniszczyć swoją płodność, nigdy nie wzięłam ani jednej tabletki antykoncepcyjnej, zawsze byłam gotowa, aby Cię przyjąć, nawet wtedy kiedy jeszcze nie mogłam się o Ciebie starać. Chociaż Cię nie ma bardzo Cię kocham i tęsknie. Czy kiedyś zechcesz do mnie przyjść, czy kiedyś jeszcze będę tak naprawdę szczęśliwa...

Boże ulituj się nade mną, zabierz chociaż trochę tego bólu i cierpienia, bo nie daję już rady...

Podziwiam Was dziewczyny, że sobie radzicie, wstajecie, że potraficie jeszcze czymś się cieszyć. Ja właśnie sięgam dna bólu, rozpaczy, zwątpienia...

Effa Zwariowane próby 7 października 2015, 14:45

7dp
Zaczne od tego,ze zycie jest niesprawiedliwe!no ba!i to bardzo! cale zycie lękałam sie by nie zaliczyc "wpadki", bralam tez nawet dwa razy "tabletki 72h po" (z perspektywy czasu sądzę,ze pewnie nie mialo to sensu)a teraz gdy sie juz ma tą wlasciwa druga polowke to sie zwyczajnie nie da zajsc!
W tym miesiacu romantyczny spontaniczny sex poszedl w zapomnienie.Misja 5 dni sexu pod rzad i trzymanie nog w gorze zabralo troche ta magie:) na szczescie wciaz jest smiech z takich akcji,ale jak tak bedzie miesiacami,latami... Oczywiscie mam nadzieje,ze sie uda juz!teraz!ale czytajac Wasze pamietniki tak strasznie Wam wspolczuje tylu prob, podziwiam jeszcze bardziej.
My jestesmy na poczatku tej drogi. Okazalo sie,ze owulacje mam w zupelnie inne dni niz sadzilam i dop mierzenie temp i OVU wykazaly owulacje powteirdzona testem owulacyjnym! jak dobrze,ze juz od tego miesiaca zdecydowalam sie zainwestowac 20 zl w termometr owulacyjny:)
Takze trzymamy kciuki!
PS. alez te dni sie wleka!juz chcialabym robic test i sie chwalic!

lilyrose walka,endo,nieplodnosc,bezsilnosc.. 8 października 2015, 23:22

Story of my life. znalazlam pare memow , co prawda po angielsku....ale sa.Postanowilam zrobic takie male zestawienie. Aha I na prawde odzwierciedlaja niektóre moje odczucia i uczucia..
85f01d83e8c316a4gen.jpg
ade8999e82c6c4f3gen.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 października 2015, 23:25

9tc
8t5d
<3 <3
Boże jak ja się cieszę że moje maluszki są ze mną że biją im serduszka :) mimo złego samopoczucia i ciągłych mdłości cieszę się że jestem w ciąży :) ! ! Bardzo ! Ale jestem tak przerazona tym co mnie czeka wiem wiem odbiegam za daleko ;)
Dziś zrobiłam kilka badań ale na czczo w ciąży to okropny pomysł mdliło mnie a z głodu rozbolała głowa no ale uporałam się jakoś teraz już czuje sie lepiej mam chęć na słodycze ale boje się jeść zeby mnie juz nie mdlilo ale dzis zjadlam pol opakowania tofi fi :) :) mmmm... Pychota ! :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 października 2015, 16:01

Dziś mamy 27 tydzień Dominika <3 <3
Choć na początku nie było łatwo i czasami jeszcze są te gorsze chwile to każdego dnia dziękuję Bogu za to że Go mamy :)
W pn byliśmy na szczepieniu - pneumokoki 3 dawka i teraz mamy wakacje od szczepień aż do 1r.ż. troszkę odpoczniemy. A waga pokazała piękne 6100g kochanego szczęścia :)
Na wizycie tez dostaliśmy skierowanie do neurologa. Chociaż już jesteśmy pod opieką takiego specjalisty ale skoro jest możliwość by chodzić do przychodni gdzie mamy spacerkiem ok 15min to chyba skorzystamy bo teraz jeździmy do szpitala ok 40min autobusem plus dojścia. Zobaczymy co powie ta pani neurolog.
Dzisiaj i aż do jutra jestem tylko z Dominikiem w domu. Jakoś damy radę. Mam nadzieję że będzie młody chciał z mamą współpracować. :)
A jutro kontrola u pulmonologa. Musi być dobrze :)

https://scontent-fra3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xta1/v/t1.0-0/s480x480/12074665_1074598762580470_7705491043453435317_n.jpg?oh=594b2f1e0135ac269b91d31f658e9166&oe=56D11A32

100krotka:) Czekając na druga kruszynkę... 7 października 2015, 16:32

Wczoraj odczowalam takie dziwne kucie troszke bolesne na dole brzucha ale tylko z lewej strony. Kolo jak siedzialam lezalam, nie byl to niewiadomo jaki bol bardziej dokuczliwe...powiedzialam dzis do meza ze jezeli to sie powtozy pojedziemy na ip. A on zebymnie wymyslala nie przesadzla caly czas mowie ze mnie cos boli....eh ;/ zebym ja tak jeszcze mowila...Martwi mie to ale dzis nic mnie nie kuje...czuje jak mala sie rusza czy powinnam sie jeszcze martwic...Boze juz sama nie wiem co robic co myslec...Ale skoro moje malenstwo sie rusza i wypina to nic mu nie jest prawda?

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)