Pamiętniki Gdzie ty jesteś nasze małe szczęście ?
Dodaj do ulubionych
1 2 3

8 grudnia 2020, 22:11

Jutro badania. Stresuje się, nie moim badaniami to tylko pobranie krwi, za to mojego ukochanego. Wiem, że on się tym stresuje. Chyba pierwszy raz widziałam go tak spiętego. Zawsze jest oazą spokoju ale nie tym razem. Boi się słabych wyników. Chce być dla niego oparciem takim jakim on jest dla mnie.
Mówiłamm mu, że najważniejsze to wiedzieć, czy coś nie gra bo potem można to naprawić.
On zakłada od razu najgorsze. Już mnie pytał co zrobimy jak nie da się tego poprawić. Dla niego taka sytuacja to koniec dalszych działań ale nie dla mnie, ja biorę wszystkie opcje pod uwagę.

13 grudnia 2020, 00:52

6 d.c
Już tyle tu nabazgrałam, że jestem na drugiej stronie. Myślałam, że szybciej pójdzie mi to zachodzenie w ciąże. Przecież jesteśmy młodzi, zdrowi- ukochany ma kilka nadprogramowych kilogramów ale przecież nie jest to żadna tragedia. Lubię mieć wszystko zaplanowane i pod kontrolą. Zrobiłam przerwę między licencjatem a magistrem w nadziei, że w tym czasie zajdę w ciążę i urodzę dziecko. Przecież jakbym urodziła w czerwcu, lipcu czy sierpniu to do października dzieciaczek mógłby zostawać z tatą, jak będę na zajęciach. Teraz widzę jakie to było idiotyczne myślenie. Nie ma nic od razu. Trzeba swoje wyczekać, a życie i tak kpi z naszych planów.
Dzisiaj odebrałam wyniki. Wydaje mi się, że są dobre, trochę mnie to pokrzepiło :)

Nasienie
Upłynnienie: 20 min
Objętość: 1,74 ml
pH: 7,4
Lepkość : prawidłowa.
Aglutynacja - brak
Koncentracja (mln/ml): 35,7
Całkowita liczba plemników (mln): 62,12
Ruch postępowy: 28% - tutaj norma jest od 32% więc mogłoby być trochę lepiej
Ruch całkowity: 65%
Brak ruchu: 35%
Żywotność: 63%
Plemniki prawidłowe: 8%

Moje badania w 3 d.c . Tutaj się kompletnie nie znam ale w poniedziałek zapiszę się do lekarza, niech się wypowie.
FSH 6,469 mlU/ml ( faza folikularna 3-11)
LH 7,851 mlU/ml ( faza folikularna 1-12)
Estradiol 31,59 pg/ml (f. folikularna do 160)
115,94 pmol/l (f. folikularna do 587.20)
Prolaktyna 525,2 ulU/ml (66-490)
24,79 ng/ml (3.12-23.13) - wychodzi na to, że jest za wysoko
Testosteron 0.246 ng/ml (0.06-0.82)
0.85 nmol/ml (0.21-2.85)

Wiadomość wyedytowana przez autora 13 grudnia 2020, 01:03

16 grudnia 2020, 15:40

10 d.c
Byłam u lekarza. Stwierdził, że jajniki wskazują na PCOS. Na prolaktynę dostałam bromergon. Lekarz raczej średni albo już stary trochę się motał w tym co mówił. Prawie go nie zrozumiałam. Mówił, że trzeba będzie zrobić monitoring owulacji ale że to się robi tylko do 12 d.c. Stwierdził, że testosteron też podwyższony, ja się nie zam ale w widełkach się mieści. Od kilku dni bolą mnie jajniki. A dzisiaj ja mnie zbadała to już w ogóle strasznie bolą.
Chyba muszę poszukać lepszego lekarza, chociaż w tej dziurze ciężko. Ewentualnie zostaje Poznań albo Bydgoszcz do obu mam po 100 km. Może ktoś coś poleci ?
I co dalej z tym PCOS ? Jak się z tym uporać ?
Stanęłam w miejscu i kompletnie nie wiem za co się złapać.

21 grudnia 2020, 18:58

15 d.c
Dzisiaj byłam na rozmowie o pracę. Na stanowisku nauczyciel w przedszkolu z systemem daltońskim.Jutro mam dzień próbny jak się sprawdzę to dostanę umowę. Poszłam tam kompletnie nieprzygotowana. Wczoraj wieczorem znalazłam ogłoszenie, wysyłałam CV i po kilku godzinach dostałam odpowiedź, że mam być o 12:30 na rozmowie. Przeczytałam ją rano ok. 9 nawet nie zdążyłam się zestresować. Poszłam tam na kompletnym luzie, nie zastanawiałam się o co mogą być za pytania i co na nie odpowiedzieć. Zobaczymy co jutro powiedzą.
Za to pojutrze wizyta, ciekawe czy jest tam jakiś pęcherzyk, testy owu wychodzą coraz ciemniejszej ale wiem, że jeśli mam pcos to mogą być niewiarygodne.
Zastanawiałam się czy nie wstrzymać starań na jakiś czas skoro mogę dostać pracę, żeby nie wyszło głupio w razie jakby się udało ale nie wiem. Jeszcze nie jest pewne, że ją dostanę. Zobaczę jak to wszystko się rozwinie.

22 grudnia 2020, 22:47

No i stało się mam pracę, zaczynam od stycznia. Teraz papierologia i parę szkoleń. Po dniu próbnym wydaje mi się, że na taką pracę czekałam. I tu problem zamiast się cieszyć myślę co z tymi staraniami. Właścicielka przeszkola jest taka pozytywna i miła. Teraz mam 3 miesiące próbne i jak będzie wszystko grało to potem umowa na stałe. Z jednej strony chciałabym dziecka a z drugiej strony chciałbym móc wrócić do takiej pracy. A ja odwale taki numer na początku to pewnie mogę zapomnieć o powrocie tam.
Nie umiem się cieszyć z tego, że dostałam tą pracę. Strasznie sprzeczne uczucia się we mnie mieszają. Jutro wizyta u gina, możliwe, że jestem blisko owulacji ale według poprzedniego lekarza to będzie cykl bezowulacyjny i jakby tak było to decyzja wyszła by sama z siebie. Nie ma to się nie staramy, prosto i łatwo ale jak będzie owulacja to nie wiem. Pewnie pisze chaotycznie tak samo jak chaotyczne mam myśli.

Wiadomość wyedytowana przez autora 22 grudnia 2020, 22:48

23 grudnia 2020, 18:34

17 d.c
Lekarza potwierdza, że jajniki są drobnopęcherzykowe. Plan jest taki, że mam wziąć do końca (czyli jeszcze 3 miesiące) duphaston. Jeśli przez ten czas się nie uda. To potem monitoring cyklu. Jeśli nie ma owulacji to stymulacja.
Lekarza pokazał mi na USG co, gdzie i jak. Wszystko wytłumaczył. Jestem dużo spokojniejsza.
Także niestety (albo stety) plan długofalowy. No nic czyli teraz skupiam się na pracy. Dobrze, że będę miałam czym zająć głowę.
Widzę, że po dupku temp skaczę w górę, więc nie wiem czy będę mierzyć, może zrobię przerwę.

Wiadomość wyedytowana przez autora 23 grudnia 2020, 21:52

31 grudnia 2020, 16:34

Ostatni dzień tego okropnego roku.
Po tak słabym roku powinno być lepiej u mnie zawsze wszytko toczy się sinusoidą. Jest źle potem lepiej. Więc skoro 2020 był kiepski to 2021 musi być dobry 😁 tego się trzymam i wierzę, już zapowiada się całkiem dobrze, bo dostałam pracę i zaczynam od stycznia.
Co do pracy i ciąży stwierdziliśmy, że nie ma złego scenariusza. Jak zajdę w okresie próbnym to dobrze, jak później na umówie to też dobrze. Oczywiście nie bierzemy pod uwagę, że się nie uda. W tym roku uda się napewno! 😁
Muszę przyznać, że mój optymizm wrócił 😛
Stary dorwał drugi etat i tak pracuje dzień w dzień, co skutkuje rzadszymi zbliżeniami. Mówiłam, żeby nie przesadzał ale on taki zachłanny na tą kasę 🤑
Żegnaj stary rok, witaj roku 2021 pełny nadziei na lepsze jutro! 🎉

6 stycznia, 10:59

3 d.c
Już styczeń, byłam pewna, że do tego czasu na 100% będę w ciąży ale nie jestem i nie wiem jak długo to może potrwać.
Po dupku faktycznie skrócił się cykl- 28 dni. Tak jak przy anty i bez bólu. Coś czuje, że nie ma szans na ciążę przy dupku. Muszę trochę zaufać lekarzowi, tym bardziej, że mamy ułożony plan działania. Moja głowa zupełnie nie zajmuje się staraniami, co mnie cieszy, bo nie chodzę cały czas taka przybita i nie myślę, że znowu się nie udało.
Byłam dwa dni w pracy. Jest dobrze i wszyscy są bardzo mili. Placówka jest naprawdę fajna, chociaż czeka mnie jeszcze trochę wdrażania w ten system, zupełnie inny niż w państwowych placówkach. Muszę poczytać o porozumieniu bez przemocy. Polecam to wszystkim bo ten sposób komunikacji z dziećmi jest niesamowity. Chciałbym przejść jakiś kurs, żeby mi to nawyk weszło. Także biorę się za doszkalanie :)

15 stycznia, 18:34

12 d.c
Nie wiem co się dzieje ale 7 skończył mi się okres, przedwczoraj i wczoraj plamienie a dzisiaj już noralna krew. Także mój cykl trwał 8 dni. Jednak muszę poszukać innego lekarza, który dokładnie wszystko sprawdzić a nie będzie przepisywał mi na "oko" leki.

Wiadomość wyedytowana przez autora 26 stycznia, 07:13

17 stycznia, 21:01

15 d.c
Czas mija strasznie szybko jak jestem w pracy. Mam wrażenie, że kilka dni temu szłam na rozmowę a jutro zaczynam 3 tydzień pracy. Ogólnie to mi się tam podoba ale jest sporo pracy po 8 h przynoszę jeszcze robotę do domu i zajmuje mi to ok. 2h. A w piątki gdy jest planowanie pracy to trzeba zostać dłużej i przygotować. Mój kochany jest niezadowolony z tego faktu. Mówi, że to przesada, że z dojazdem to jest 12h pracy za najniższą krajową.
Zapisałam się do Endo-ginekologa w Poznaniu. Kuzynka mi poleciła. Wizyta jest 11 lutego, 3 dni przed moimi urodzinami. Oby były tam dobre wieści jako prezent, nic innego nie chce, liczy się tylko to. Teraz zostaje czekanie :)
Stary ostanio był smutny, stwierdził, że w jego wieku, jego ojciec miał już dziecko. H. boi się, że nie nacieszy się ojcostwem jak jego ojciec i dziadek, który zmarli w wieku 45 lat. Nasze dziecko, jeśli w końcu się pojawi będzie miało tylko babcie, bo mój ojciec też nie żyje już od kilku lat, a w praktyce tylko jedną bo H. nie zamierza poznawać dziecka ze swoją matką, która jest chora psychicznie. Zachorowała po śmierć swojego męża- ojca H.
Życie nigdy nas nie rozpieszczało i dwa takie kłębki smutku się odnalazły i postanowiły zbudować swoje szczęście razem. Nawet całkiem nieźle nam to wychodzi. Brakuje tego jednego elementu.
Czekamy na Ciebie Maleństwo!

Wiadomość wyedytowana przez autora 26 stycznia, 07:13

26 stycznia, 07:20

26 d.c
Znowu nakupowałan jakiś supli, mam nadzieję, że nie przesadze z nimi. Miovelia, olej z wiesiołka, NAC i mleczko pszczele. Kochany zawsze do śniadania dosypuje sobie mace.
Odwołali mi wizytę w Poznaniu, trochę się zawiodłam. Znowu muszę szukać kogoś z dogodnym terminem. No trudno. Życie mi pokazuje, że nie mogę wszystkiego zaplanować- znowu.
Jestem w pracy, czekam aż dzieciaki zaczyną się schodzić. Podobno w tamtym roku niektóre były 7:05 a teraz są godzinę później, bo przeważnie po 8. Ciekaw czy to nie przez to że dużo ma pracę zdalną i nie muszą dojeżdżać.

P.s
Przechwaliłam. Jak tylko dodałam post przyjechała najgłośniejsza dwójka z całego przedszkola 😆

Wiadomość wyedytowana przez autora 26 stycznia, 07:33

27 stycznia, 18:08

Małe szczęście (31.07.2020)
Wspólne życie zakładamy,
Więc marzenia wspólne mamy.
A w nich jedno, to największe
By się pierwsze pojawiło szczęście.

Wszystko razem planujemy
I swój los wciąż układamy,
By mieć pewność- to co chcemy,
Chcemy mieć na pewno razem.

Nie możemy się doczekać
By usłyszeć serca bicie,
Które miłość ubogaci
I pokaże co to życie.

Już to sobie wyobrażam,
Gdy ta rączka palec chwyta
I ta miłość się pojawia
I już trwa do końca życia.

Nasze małe pierwsze szczęście,
Które stworzyć chcemy razem
By umocnić nasz miłości
I Cię razem nią obdarzyć.

Wiem, że będzie dobrym tatą.
Będzie kochał Cie nad życie.
I otuli Cie ramieniem,
Gdy da w kość okrutne życie.

Chce być mamą jak najlepszą.
Tak dobra, jak potrafię,
By nauczyć Cie wszystkiego,
By świat nie był taki straszny.

Nie możemy się doczekać,
By usłyszcie bicie serca.
I do serca Cie tulimy,
Choć Cie tutaj jeszcze nie ma.

Wiadomość wyedytowana przez autora 27 stycznia, 18:08

30 stycznia, 22:08

Piątki są najgorsze. Koleżanka wysyła zdjęcia swojego brzucha.🤰Co tydzień w piątek w moje serce wbijana jest szpileczka. Naprawdę czuję fizyczny ból. Nie chce jej mówić, że mam mi nie wysyłać, chciałabym ją wspierać ale to takie trudne cieszyć się czyimś szczęściem, gdy w głębi duszy się zazdrościć. U niej za pierwszym razem, a u mnie ? Cykl rozpierdala się coraz bardziej. 😒
Dzisiaj była ostania tabletka proga. Przygnębienie u mnie oznacza zbliżający się okres. Nie lubię tego czasu. Chce mi się cały czas płakać wtedy, nawet z błachych powodów.
Zjazd nastroju na maxa.😢

14 lutego, 07:47

Napisałam mega długiego posta coś kilnełam i zniknął 😂 Napisze jeszcze raz 😆
Dzisiaj są moje 23 urodziny 🥳 rok temu był to ostatni miesiąc z antykoncepcją hormonalną. Byłam przekonana, że w lutym 2021 co najmniej będę w ciąży. Niestety życie miało inny plan.
Nie zaczęliśmy starań od razu i teraz żałujemy tego straconego czasu, bo przecież już wtedy chcieliśmy mieć dziecko.
Wczoraj było kilka osób na trocie i drinku. Wesoły czas, oczywiście padło, żebym doczekała się dzieciaczka. Moi najbliżsi wiedzą, że chcemy mieć dziecko. Ja tego nie ukrywam bo tak mi łatwiej-dostaję rady i wsparcie, czasem ktoś od poleci lekarza.
Ostanio dostałam taką informację zwrotną, że pochopnie zapisuje się do różnych lekarzy, może coś w tym jest. W czwartek wizyta w Poznaniu, nie wiem czy była dobrze przemyślana, bo będzie chciał mi zrobić monitoring to nie wiem jak się przetransportuje ponad 100 km w śniegu jak przeważnie pracuje do 17 a przyjęcia do 17;45. Tak to jest jak bezsilności łączy się z frustracją i człowiek chwyta się czegokolwiek. Pojadę zobaczę co powie jak nic odkrywczego i zaleci to samo co mój to będę chodzić do tego mojego bo bliżej. Jak nie to jakoś będę starała się pogodzić, żeby tam jeździć.
Od 2 tygodnie biorę miovelie i chyba coś działa bo trądzik zniknął 😁 nie wiem czy to nie jakiś przypadek ale to się zobaczy.
W te urodziny życzę sobie cierpliwość, spokojnego i chłodnego myślenia, dostrzegania radości w życiu i docenienia tego co mam i oczywiście tego co w tamtym roku, czyli żeby ten rok był owocny 🤰.
Są to chyba uniwersalne życzenia dla wszystkich starających, więc dzisiaj za to wypije lampkę winka 🍷żeby starania trwały tyle ile sobie założyłyśmy 😁

18 lutego, 21:27

No i jestem po wizycie u nowego lekarza.
Pierwsze wrażenie bardzo pozytywne, wypytał o wszystko, nawet o partnera- co robi zawodowo, czy mam nadwagę. Przejrzał wszystkie wyniki i potwierdził PCOS. Stwierdził, że mam bardzo małą macicę, najpewniej od zbyt niskiego poziomu estrogenów. Przepisał cyclo progynova. Ma zwiększyć objętość macicy i przygotować organizm do leczenia. Mówił, że zdarzą się, że kobiety zachodzą już w trakcie przyjmowania tego leku ale żeby się nie nastawiać, bo nie jest to główne leczenie. Mam za 3 miesiące zrobić badania TSH, prolaktyny, DHEAS oraz insuliny i glukozy a także przywieźć aktualne badania partnera i wtedy będziemy ustalać leczenie 😊
Teraz czuję się zaopiekowana. Szkoda, że tak daleko ale dzisiaj droga zajęła 1h40 więc nie ma tragedii.

27 lutego, 18:00

Ta wiosna działa na mnie tak cudownie 🌄 Jestem taka szczęśliwa i wszystko napawa mnie optymizmem☺️ Mam pracę, cudownego faceta i jestem za to wdzięczna. Tydzień temu urodziły się u mnie małe kozy, więc jestem totalnie zajęta a jednak jakbym odpoczywała. Mam nadzieję, że te 3 miesiące zlecą szybko i w takim nastroju a potem stymulacja da efekt.
Odważyłam się nawet pojechać do koleżanki w ciąży. Nie było źle nie gadała ciągle o tym, a na koniec nawet sama zapytałam co ma już do dzieciaka i mi pokazała. Patrzyłam trochę z zazdrością ale nie raziło mnie to jakoś bardzo. Jest dobrze! 😁

6 marca, 07:23

Leżę w łóżku, dzisiaj czekam mnie trochę pracy. Muszę zrobić obserwacje dzieciom z mojej grupy. Jestem zdziwiona jak obszerne obserwacje oni prowadzą w tym przedszkolu. Jet tam z 80 punktów na które trzeba zwrócić uwagę i tak do każdego dziecka. Jeszcze napisać diagnozę jednej z dziewczynek.
Potem muszę zadbać o mój "zwierzyniec". Przyciąć racice kozie, wypuści młode na łąkę. Wyjść z psem na spacer. Do tego kotka dostała ruję i drze się w niebo głosy. Myślałam, że uwine się ze stylizacją wszcześniej ale jest dopiero 17 marca.
Dokończyć obiad bo mój facet (najwspanialszy pod słońcem) wczoraj zaczął i zrobił największą część.
A co do faceta to chce mnie zabrać jutro na zjazdy na linach i ASG(strzelenie w sobie z pistoletów na kulki xD) nie widzimi się się to, lubię strzelać ale nie w siebie i nie lubię wchodzić do nowej grupy. Powiedział, że mam chociaż spróbować. Wiem, że chodzi mu głównie o to aby spędzać więcej czasu razem bo ostanio widywaliśmy jak w drodze do pracy. Serio nawet nie w drzwiach domu, machaliśmy sobie ze samochodów 😂 on dzisiaj na rano i wróci ok. 19 a jutro ma wolne i to jest jeden dzień który możemy spędzić razem.
W poniedziałek idę na siłownię. Działa u mnie bo zmieniła się w ośrodek szkoleniowy i teoretycznie prowadzi kursy. 89 zł na miesiąc uczciwa cena 😁 będę jeździła po pracy. Bo ostanio mi się tyje w sumie to od roku. Od tej pandemi, aż ciężko uwierzyć, że to o trwa już rok !

8 marca, 22:37

Na siłownię nie poszłam bo miałam wjechać po pracy (bo to 30 km i nie chciałam jechać tylko po to żeby podpisać umowę) przedszkole stanęło bo zostałam jedyną zdrowa osobą na całe 3 grupy (a jest 5 nauczycielek). Także nieźle. Dzisiaj i jutro wolne, nie powiem, bo fajnie odpocząć ale pewnie zabiorą mi z urlopu te dwa dni wolnego 😔 a chciałam zostawić na ten cykl co będę miałam monitoring i stymulację . Nie wiem jakoś tak czuję, że to rozwiąże mój problem i będę w ciąży.
A umowa w przedszkolu zostanie mi przedłużona na 3 lata, także spoko 😁 Szefowa powiedziała, że jak chce robić dogoterapie (moje marzenie- jedno z wielu) to ona da mi dofinansowanie. Czuję duże wsparcie z jej strony w moim rozwoju.
Wczoraj na ASG też było całkiem fajnie. Trochę się bałam bo tam sami faceci ale przyjęli mnie dobrze. Oberwałam parę razy a raz naprawdę mocno w nogę, mam ogromnego siniaka z krwiakiem i strupem 🙈. Reszta to małe siniaki i krwiaki ale co ta adrenalina robi z człowiekiem- prawie nic wtedy nie czułam. Zajeżdżam do domu a tam tyle śladów po kulkach. Byliśmy na terenie szkoleniowym służb mundurowych. Skradnie się, włażenie po ruinach do budynku, wchodzenie przez okna, na dachy, no super sprawa. Naprawdę mi się podobało, ku uciesze mojemu ukochanemu, bo będziemy mogli robić to razem. Chociaż raźniej by mi było jakby tam była jakaś inna dziewczyna a nie sami faceci po 30 😆
Chyba te nowe tabletki coś działają (albo tak dobrze potrafię sobie wmawiać). Czuję ciągnięcie w macicy, ból jajników. Może ta moja zbyt mała macica się rozciąga 😆. Nie wiem mam nadzieję, że to nie moja wyobraźnia tylko tam serio dzieją się dobre rzeczy.

12 marca, 21:21

Dzisiaj miałam okropnie męczący sen. Wieczorem myślałam, czy nie zrobić rano testy bo wczoraj była ostatnia tabletka i ten dziwny ból brzucha.
Budzę się i idę zrobić test ciążowy patrzę a tam pozytywny! Radość niesamowita. Znowu się budzę, myślę sobie o nie to był na tylko sen i idę zrobić ten ten test. Wszystko dokładnie dzisije się w o samo i test znowu pozytyw ale poraz kolejny się budzę idę do łazienki sikam na test i negatywny. Smuteczek i w ogóle ale znowu się budzę i znowu to samo-wynik negatywny. Teraz budzę się naprawdę, patrzę na zegarek 3:29. Przytulam się do starego i zasypiam. Dzwoni budzik i myślę sobie, nie no idę obsikać ten test bo na głowę dostanę ale oczywiście był negatywny. Jak dojechałam do pracy to zaczęło się plamienie, także jutro albo w niedzielę będzie okres. Moja głowa dała mi popalić dzisiaj, to tyle by było z nie nastawiania się na to, że tabletki pomogą mi zajść 😆🙈.
Kupiłam sobie obraz do malowania po numerach. Świetna zabawa. Byłam dzisiaj pierwszy dzień na siłowni. I już pamiętam dlaczego to tak lubiłam, tylko szkoda, że forma nie ta. W ogóle to babka mnie pamiętałam a ja tam chodziłam z 7 lat temu, czyli miałam z 15-16 lat 😆 nie wiem jak to jest możliwe, ja nie zapamiętuje osoby, która poznałam 20 min temu 🤣 Może wrócę do mojej formy życia 💪

21 marca, 21:32

Och, życie, ty zawsze drwisz z moich planów 😤
Dostałam informację, że w związku z kwarantanną koleżanki szefowa chce żebym zaszczepiła się na covida, bo tak to cięgle będzie trzeba przedszkole zamykać. Ja jestem cała na nie, jak myślę, że mam się zaszczepić to mi się płakać chce. W maju miałam mieć stymulację, jakbym zdarzyła wziąć dwie dawki to będzie spoko ale jak nie to wszystkie plany leżą. Mogę drugą dawkę dostać nawet po 12 tygodniach, czyli 3 miesiące. Potem pewnie od nowa leki na 3 miesiące i już pół roku. To dla mnie okropnie długo. Tak się tak cieszyłam, że to bycie mamą już jest na wyciągnięcie ręki. Jestem załamana. Jednoczenie nie chciałbym rezygnować z pracy.

Chyba że koleżance wyjedzie pozytywny test i będę miała kwarantannę i udało być się coś zmajstrować na tych lekach 😈
Serio liczyłam na tą stymulację.
Życie ty zawsze musisz krzyżować moje plany. I szlag trafił całe pozytywne nastawienie. 😩
1 2 3
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego