Pamiętniki Nawet in vitro potrafi zabrać nadzieje ...przegrana walka :(został sam ból, ale walczymy wciąż
Dodaj do ulubionych
1 2 3 4 5 ››
WSTĘP
Nawet in vitro potrafi zabrać nadzieje ...przegrana walka :(został sam ból, ale walczymy wciąż
O mnie: Wiek 26 lat dużo mało nie wiem ,kobieta ,ktòra ma tylko 1 marzenie być mamą ,studentka ekonomii żona nie matka :(
Czas starania się o dziecko: O maleństwo walczymy od 2012roku
Moja historia: W życiu przeszłam o wiele za wiele....przyszłam na świat w 6miesiącu ,zostałam zarażona gronkowcem przeszłam szereg operacj nieraz walczyłamo życie .... Dziś wciąż walcze o życie we 3 o nowe życie o nasze dziecko .po 8 cyklach na clo w październiku 2013 widze 2 kreski najszczęśliwszy dzień w źyciu ,3 dni pòźniej widze krew plamienie bòl brzucha ,krzyża dostaje luteine na podtrzyanie leże modle sie błagam by Bòg zostawił mi dziecko ,4 dni pòźniej jade na bete wynik 10 słysze ciąża biochemiczna rycze dostaje luteine dawka jeszcze mocniejsza leże krwawienie ustaje ide spać po 23 budzi mnie skurcz ,moje dziecko odeszło :( trafiam do szpitala i przestaje żyć ....:( nie mam siły walczyć żyć oddychać :( po 9 miesiacach wracam do leczenia i clo efektòw brak ,w tutym tego roku idziemy do kliniki ,zapada decyzja in vitro....protokòł długi trzymam się nieczki nadzieji...i dziś już wiem ,że nadzieji brak tylko łzy miesiące wyrzeczeń i kolejna porażka i ból....
Moje emocje: Czuje się pusta we mnie nie ma już emocji odeszły wraz z moim dzieckiem ,nic mnie nie cieszy na nic nie licze ....jest we mnie jeden wielki żal i smutek ....już sie nie śmieje .... lecz ciągle wierzę ,że Nam się uda i zobaczymy 2 kreski

22 maja 2015, 22:01

Dzisiejszy dzień był ciężki ,spedziłam go z chrześniakami ,to dziś po raz pierwszy zapytałam męża czemu oni nie mogą być moi?to dziś mąż powiedział jak by było fajnie mieć swoje dziecko....być rodziną :( Tak bym chciała by stymulacja sie udała by in vitro dało nam 2 krechy .... Tak bardzo mam dość pytań czemu wy nie macie jeszcze swojego dziecka ? I ta jedna odpowiedź będzie gdy przyjdzie czasto jedno głupie kłamstwo by w końcu dali nam spokòj by nie pytali ....by nie mòwili wiesz jak fajnie wyglądałby twòj mąż z wòzkiem????? By serce nie pękało każdego dnia ....

Wiadomość wyedytowana przez autora 22 maja 2015, 22:02

23 maja 2015, 21:06

Wstałam rano w całkiem nie złym nastroju z myślą @ wczoraj sie skończyła po 9 dniach i teraz juz z gòrki.... Spędze fajną sobote wypije piwko troche sie poucze na egzamin na poniedziałek a wieczòr spędze z mężem , Ale 3 h pòźniej moja @ wròciła ,pojechałam z mężem na sor a młody pan dr .nawet tyłka nie ruszył jak to ujął trzeba by było przyjąć na oddział na 4 dni podać kroplòwke na zatrzymanie lepiej poczekać aż sama sie zatrzyma i tłumacze że czekam na ivf ze mnie boli stwierdził ze tym bardziej nie warto nicrobić no ale ciepła kawa w pokoju lekarskim była ważniejsza ,wracając zrobiłam test cała w strachu na szczęście negatywny to nie kolejna strata ....

24 maja 2015, 17:40

Dziś 11 dc mam nadzieję ,że @ na dobre odpuściła puki co jest cisza .....
Siedzę i staram się uczyć na jutrzejszy egzamin ale jakoś nie idzie wiedza jest gdzieś daleko myśli jeszcze dalej czytam i nie zapamiętuję nic .... o magisterko ......chcę wakacje.... chcę wypocząć odetchnąć .....


W nocy obudziłam sie z gorączką a rano ze spuchniętą twarzą pod okiem o zgrozo moja zatoka znów się odezwała :/
Mąż poszedł na komunię moje bratanicy ja zostałam w domu z psem moim małym czarnym diabłem czasem mam wrażenie ,że on czuje i rozumie więcej niż drugi człowiek .....przyjdzie przytuli wlepi te swoje okrągłe oczka i od razu jest lepiej ....


Małżon wrócił zatoka daje czadu ale ból i ta gorączka .....nici z egzaminu jutrzejszego zostajemy w domu z psem ....

Wiadomość wyedytowana przez autora 24 maja 2015, 21:09

25 maja 2015, 14:12

O mamo za za dzień co za noc ....
Poszłam z rana do przychodni się zarejestrować do lekarza bo zatoka nie odpuściła ku mojemu zaskoczeniu przyjęli mnie od razu nie czekałam do czwartku jupi ..... skacze z radości ...
Mówię Pani dr ,że boli ,że gorączka ,że ropa że umieram .... i że wczoraj ratowałam się antybiotykiem duomox ,bo miałam w domu 4 tabletki no i panadol ....Na co Pani dr ,że jak biorę to bym brała nadal bo to zapalenie zatok i wypisze dalej antybiotyk .... o zgrozo sama wczoraj to wiedziałam :D tylko jeszcze recepty sama wypisać sobie nie mogę .....

Z wiadomości @ wredna wstrętna powróciła dziś z rana o zgrozo ... mąż chodzi zły to miał być Nasz miesiąc szaleństwa przed IVF miało być 3xP a jest dupa .... a w planach był tylko sex sex i sex by się wyszaleć ...
No nic czas na wizytę u zaprzyjaźnionego gina byle przestało lecieć ....
Boże jak to brzmi zaprzyjaźniony gin ....:D idąc do niego na wizytę czuję się jakbym szła na ploty z przyjaciółką no ale znamy sie już 3 lata i oglądaliśmy siebie w różnych sytuacjach a i jego nr w komórce mojej jest na miejscu nr .1 ....
Tylko małżon dziwnie patrzy jak idę na wizytę i jak wychodzę z uśmiechem z gabinetu :D ZAZDROŚNIK >>>:)

Wiadomość wyedytowana przez autora 25 maja 2015, 14:13

26 maja 2015, 22:19

Dziś dostałam piękny prezent na imieniny po raz 1 wyszłam z kliniki z uśmiechem :) dokumenty podpisane czekam na @i zaczynam anty :) jak sie bardzo Cieszę już co raz bliżej celu .w klince dzis dostaliśmy wiele wsparcia no i musze zacząć wierzyć ,że sie uda :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 26 maja 2015, 22:19

27 maja 2015, 18:27

Od wczoraj coś się we mnie zmieniło a właściwie w Nas.... Mimo ,że deszcz i zimno na dworze ja cały czas myśle jak to bedzie szukam informacji nie mogę sie doczekać stymulacji :) zaczęłam się śmiać nie pamiętam kiedy śmiałam się i cieszyłam,chyba przed stratą.zatoki bolą biore leki przeciw bòlowe ,antybiotyk i wylegujemy sie z psiakiem na kanapie ,robie dezercje z powodu zwolnienia i na egzamin nie ide z resztą magisterka poczeka najważniejsza nie jest ....

No i posadziłam pomidory w kuchni na oknie w doniczce koktajlowe :) Mała namiastka działki w mieście :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 27 maja 2015, 18:33

30 maja 2015, 19:12

Na uczelni tylko zaliczenie za zaliczeniem siedzę w książkach i ryje heh mam dość ... nie mam na nic czasu chodzę zła ,wszystko mnie drażni nie dosypiam ....
Staram się nie myśleć o procedurze ivf o tym co mnie czeka tłumaczyć sobie ,że marne szanse by się już udało za 1 razem ale człowiek myśli .... co ze stymulacją jak pogodzi dom ,studia ,klinikę itd ......


Wczoraj się dowiedzieliśmy że w męża rodzinie jego kuzynka będzie mieć dziecko dzięki ivf udało się za 3 razem z komórką dawczyni ,kobieta lat 40. Strasznie mi się miło zrobiło że się jednak udaje ....

1 czerwca 2015, 21:40

Dzis mam gorszy dzień mój organizm cała ja odmówiliśmy posłuszeństwa 2 egzaminy nie zaliczone mimo nauki siedziałam tam z pustką w głowie a oczy zamykały sie same ,z mężem awantura na całego :(chwilami czuje ,ze ta walka nas wykańcza ,że jesteśmy co raz dalej jakby tego mało było udało.sie kolejnej osobie z którą walczyłysmy razem na innym forum dzis odebrała bete udało im sie po 3 stratach i teraz to 13 cykl .... jak ja jej zazdroszcze :( wszystkim sie udaje a nam nie ...i to moja wina ,pco :(

8 czerwca 2015, 19:42

Wiem wiem dawno nie odwiedzałam swojego pamiętniczka ale ....no właśnie urwanie dupska na uczelni takie ,że ho ho ... Egzamin za egzaminem ,koło za kołem i ten tydzień wypełniony po brzegi calutki aż do piąteczku o rany ... wrrrr chodzę jak zoombie wszystko i wszyscy mnie wnerwiają ( czyt. tylko mój M ) no i się nie wysypiam......
Dziś 25 dc a ja się czuję lekko mówiąc do tyłka ..... Zaczął się wstrętny PMS .... masakra dziś mi cały dzień mega nie dobrze mdłości jak stąd to warszawy :D Co 5 minut latam na siusiu no i brzuch boli bardziej niż na @ o zgrozo .... jeszcze to .... ot co czekam na @ biorę luteinę i modle by szybko franca przylazła na ciążę nawet nie liczę bo mój M tak mnie wnerwiał że w tym cyklu spędziłam z nim 1 noc ok 19-20 dc aż takie cuda się nie zdarzają :D

Z informacji działka w mieście moje pomidory z parapetu w kuchni mają 3 małe zielone pomidorki :D I kwitną i papryka też już ma małe papryczki :D
Jam jest ogrodnik :D :P

Dziś się dowiedziałam ,że dziewczyna z którą walczyłam o dzidzie na innym forum straciła ciążę po raz 4 :( CH****************** życie :( Poryczałam się jak głupia .....doskonale pamiętam jak to u mnie było ......Taki mi przykro nie umiem jej pocieszyć ,bo żadne słowa jej nie pocieszą :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 czerwca 2015, 19:44

10 czerwca 2015, 14:41

@ się zbliża wielkimi krokami brzuch boli wiszę na no spie ....od wczoraj plamienia przed @ jak zawsze przed okresem a ja świruje czy to nie strata ten strach chyba zawsze będzie we mnie i będzie mi towarzyszył ....:(
Czas wykupić receptę na anty i zacząć wyciszenie ..... ivf co raz bliżej a ja się co raz bardziej boję .... chętnie bym uciekła .....

Póki co siedzę ryję uczę się i marzę by się wyspać ....
WAKACJE PRZYBYWAJCIE :)



Spanikowałam mąż leciał po test negatyw myśl o stracie i strach mnie wykańcza nigdy juz chyba nie bedzie normalnie .....

Wiadomość wyedytowana przez autora 10 czerwca 2015, 21:57

13 czerwca 2015, 08:05

Wczoraj oficjalnie @ przylazła trochę mi ulżyło ,że to nie strata i to jedyny pozytyw .....
Od dziś zaczynam brać owulastin i w 2 tygodniu stosowania wizyta w klinice a w poniedziałek pędzę na badania .....

Ciesze się ,że ten cholerny tydzień dobiegł końca mam dość tego syfu "w nazwie magisterka na czele " a wiec tak nie zaliczyłam 2 zaliczeń z jednego brakło mi 0,5 :/ normalnie mnie trafia 2 z tego tygodnia i 2 z poprzedniego dają 4 poprawki :/ masakra a ja się miałam wyciszyć i przygotować na spokojnie do ivf do stymulacji a tu jedna wielka dupaaa....
W następnym tygodniu 2 egzaminy ....:/ masakra mam dość ... jakby tego mało było w czwartek rozwaliłam swój ukochany telefon zbiłam wyświetlacz,roztrzaskałam na chodniku ...:/ co za czas....
I jeszcze mąż aaa ten to mnie wnerwia masakrycznie ....:/ ja chce morze wakacje plaże i wypoczynek wyłączenie mojego organizmu .....

17 czerwca 2015, 08:31

W poniedziałek wizyta 1 W a ja zaczynam mieć wątpliwości czy dobrze robię podchodząc do ivf? .Czy chcę mieć dziecko akurat z tym mężczyzną Nie mogę sobie znaleźć miejsca ani zająć myśli ciągle krążą w okuł ivf i tego co teraz się będzie działo pojawił się we mnie strach czy dam radę znieść ewentualną porażkę gdyby się nie udało czy jeszcze dam radę się podnieść ....bo przecież nikt mi nie da gwarancji ,że uda się za 1 razem.... a będąc na forum wiem ,że się to zdarza ,ale rzadko ... a co jeśli ? czy dam radę później żyć z tym mężczyzną gdy się nie uda ? przecież to ostateczność i po tej drodze innej już nie ma ...
Boje się i jestem z tym sama ...kompletnie sama ....

19 czerwca 2015, 08:20

Dziś po raz kolejny jadę do kliniki tym razem czeka mnie "wampiryzm" oj tak znów pobiorą dużo krwi do badań ,no ale każde przejechane 150km każdo badanie przybliża Nas do upragnionego celu jeszcze troszkę i pod moim sercem pojawi się NASZ upragniony skarb...

I właśnie dlatego dzis na egzamin nie ide ,bo zawsze studia były najważniejsze ,teraz moge to zaliczyć na poprawkach ... a teraz najważniejszy jesteś ty mój najwiekszy skarbie wierze ,że już na mnie czekasz a ja jestem gotowa byś u Nas się pojawił tak długo o Ciebie walcze ....

Wizyta w klinice zaliczona wampiryzm za mną w poniedziałek wizyta u lekarza....

Wiadomość wyedytowana przez autora 19 czerwca 2015, 19:03

24 czerwca 2015, 17:03

wizyta w klinice za nami uffff startujemy zgodnie z planem :) od piątku zaczynam zastrzyki na wyciszenie gonapaptyl daily 10 lipca wizyta i zaczynamy stymulację :)
Jesteśmy co raz bliżej spełnienia tego marzenia być może los nam da w lipcu troszkę szczęścia .....

A poza kliniką siedzę uczę się na poprawki mam dość w piątek następna ....
No ale wypocznę w lipcu :)

5 lipca 2015, 20:41

Kolejny słoneczny śliczny dzień za nami upał okropny nic tylko schować sie nad basenem ....
Ale jutro ostatni egzamin i staram.sie cokolwiek ogarnąć. Od jutra witajcie wakacje ,magistetko dowidzenia do października a może i dłużej .....:)

Długi protokuł tak mi się dłuży ,że szok ,dziś ostatni dzień anty a w piątek wizyta .....byle dotrwać do punkcji i ją przeżyć przetrwać no i aby były ładne komóreczki ....a potem zarodki ...

8 lipca 2015, 07:06

Wczorajszy dzień zakończył moją walke z magisterką ,nie zdałam egzaminu czeka mnie komis w dniu wizyty w klinice i musze dokonać wyboru rozpoczęcie stymulacji czy magisterka .....jestem.wściekła zła rozrzalona jak zawsze jest pod góre ....nie znosze tych studiów z pośrud 15 przedmiotów oblać najłatwiejszy porażka ....próbowałam negocjować zmiane terminu komisu ale wykładowca od 10 ma urlop i to jedyny termin a tez chciałabym sie dobrze do tego przygotowac ...
Starałam sie godzić wizyty dojazdy do kliniki ale jak widac nie dałam rady ....nie chce rezygnowac z szansy i ivf ,później mogę sie juz nie dostac do programu lub czekac w długiej kolejce na fundusze dla kliniki ....Jestem w totalnej rozsypce tuż przed stymulacją :(

*********×*×
Po wizycie na uczelni,skończyło sie podaniem o warunek koszt 600zl i mam cały semestr na zaliczenie przedmiotu a pieniadze i tak mi sie zwrócą ,bo od października znów będe miec stypendium ....jeśli dziekan wyrazi zgode na komis we wrześniu moj.warunek zostanie wyrzucony i podejde we wrześniu ....

Wiadomość wyedytowana przez autora 8 lipca 2015, 11:02

11 lipca 2015, 09:10

Zaczynamy stymulację od Wczoraj przyjmuję Menopur wieczorem :)
Masakra tragedia i jeszcze tysiąc innych określeń .....
O matko ja zwariuje zanim zakończę tą stymulację .....
A więc tak blondynka dostaje lek do wymieszania banalne co tam takie nic ....
No ale ja muszę szukać informacji na forach oglądać filmy na youtube zamiast otworzyć opakowanie i czytać ulotkę a tam wszytko opisane krok po kroku ...No ale po co .... wiem lepiej .... w końcu po warczeniu już na męża ,który widział ,że coś nie ok ,że się denerwuje biorę ulotkę czytam i nie przyjmuje do wiadomości czytam jeszcze raz no i się zaczynam denerwować .... Mąż ratuje sytuację w ostatniej chwili bierze się za pomoc i poszło proszek + płyn połączony :) Jak dobrze ,że on jest opanowany za Nas dwoje ....Od kilku dni tylko na niego burczałam nie wspierasz mnie itd ....No to mnie wczoraj wsparł :)
Zaczęliśmy stymulacje :) Dążymy do spełnienia marzeń :)


Ale ze mnie panikara o rany ..... a co dopiero będzie później ....

Wiadomość wyedytowana przez autora 11 lipca 2015, 09:10

15 lipca 2015, 12:57

W piątek wizyta a ja się czuję rewelacyjnie zero bólu brzucha nic tylko jajniki pobolewają jeść nie mogę za to pić mi się chce ciągle ..... co chwile później w nocy co chwile wstaje na siusiu ....
Wczoraj napisała do mnie koleżanka z forum m jak mama co u mnie itd to jej odpisałam że stymulacja ,że biorę gonapeptyl i menopur itd a ona do mnie że to już tuż tuż i ,że robi się gorąco u mnie i ciekawie ....
A ja nie czuję tej ciekawości napięcia nic .... mam wrażenie ,że to wszytko dzieje się poza mną ,że nie potrafię nawet pomyśleć i tym co się będzie działo,że lada moment punkcja i jak się uda transfer ... biorę leki wykonuje wszytko polecenia "mechanicznie " nie wiem czemu nie ma we mnie żadnych uczuć....:( a przecież powinnam się cieszyć ,że idziemy do przodu z leczeniem ,że są szanse a ja nic ....
W pewnym momencie tej rozmowy zrobiło mi sie głupio ,że ta dziewczyna się bardziej nakręca niż ja a ja wręcz przeciwnie marze by nikt o nic nie pyta i nie nakręcał...

Chyba się boje ... kolejnej straty bólu rozczarowania i że się może nie udać ....Dlatego uciekam ....

20 lipca 2015, 20:40

Dziś była punkcja pobrano 11 komórek nie było tragicznie źle ,może gdyby jeszcze gin z kliniki mnie w piątek nie nastraszył ze przez żylaki może sie nie udać pobrać komórek lub ,że sie wykrwawie to bym była spokojna a tak z płaczem trzęsącą sie zabrali mnie do pokoju i całe szczęście ,że dostałam dobre znieszulenie pi ,którym momentalnie odleciałam i obudziłam sie juz po wszystkim ,jedno pewne ten lekarz doprowadzi mnie do obłędu i szału zamkną mnie do "czubków ".na szczęście to nie on robił pick up ....:)
Oczywiścis ,bo nocnej burzy były opóźnienia nie było prądu w klinice ale wszystko sie udało,klinika jest zabezpieczona w agregat ...
Teraz wypoczywam lekko mnie brzuch pobolewa i podplamiam ale jest ok ....

25 lipca 2015, 22:00

Dziś zaczynamy Naszą wspólną drogę zabraliśmy zarodek 4 BB do domku ,mąż rano powiedział jedziemy po syna teraz czas i nadzieja trzyma mnie przy życiu czuje sie dobrze mam nadzieje ,że kochany skarbie ty nasza kropeczko zostaniesz z Nami ....Jestes taki maleńki a ja juz sie koszmarnie boje o Ciebie te 5 dni od punkcji do dzisiaj były strasznie stresujące bałam sie czy dotrwasz do transferu ze strachem czekałam na telefon embriologa ale ty jesteś silny po mamie i będzies z nami a za jakiś czas wspólnie wrócimy po twoje rodzeństwo , mamy jeszcze 2 mrozaczki ,więc Walcz dzielnie i zostań grzecznie w brzuszku.....
1 2 3 4 5 ››
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)