Pamiętniki Starania o pierwsze dziecko po wycięciu tarczycy 23.08.2017r
Dodaj do ulubionych
1 2 3 4 5 ››

1 listopada 2017, 17:17

Odnalazłam zgubę!!!:) @ stęskniłam się:)

Wiadomość wyedytowana przez autora 1 listopada 2017, 17:37

2 listopada 2017, 12:49

Nadal biorę zastrzyki na odzyskanie sprawności głosu, tsh do dupy więc ten cykl jest kolejnym, w którym starać się nie będziemy :( ale żeby nie był stracony to mam na niego plan ;)
1. Będę mierzyła temperaturę żeby sprawdzić czy owulka występuje czy też jak @ ostatnio zaginęła w akcji. Do tego będę skrupulatnie wypełniala bieżący wykres.
2. Będę robiła testy owulacyjne.
3. Zrobię badania prolaktyny i progesteronu i może jeszcze jakiś hormonów (poczytam w necie hehe).
4. Schudne kolejne 2 kg i utrzymam dietę.
5. Wymyślę co będziemy robili z moją paczką w sylwestra:) i tak w ciąży nie będę to przyimprezujemy przynajmniej ostro;) Ł się ucieszy - nie dość, że opcja wyjazdu to będzie mógł w końcu się z chłopakami napić i nie myśleć o plemnikach;) na razie tyle :)

2 listopada 2017, 14:20

No i zapomniałam o gwieździe tego cyklu czyli tsh. Musze je obiżyć najlepiej min. poniżej 10. Pod koniec m-ca jestem zapisana do gin-endo więc będę miała przynajmniej z czym do niej pójść:) nie wiem jakoś humor mi wrócił. Ale spokojnie, dzisiaj foniatra, po południu będę pewnie w rozpaczy, że nic się nie poprawiło:/

3 listopada 2017, 11:40

Wczoraj szkoda gadać... nawet mi się pisać nie chciało:/ generalnie 0 poprawy, dostalam syrop do picia na refluks (którego nawiasem mówiąc nigdy nie miałam)... zastrzyki nie pomagają, sesje z logopedą, rehabilitacja, a k*rwa syrop na refluks mnie uzdrowi :/ cuda, ludzie cuda!!! :/zatrzymajcie karuzele ja wysiadam :/ taka mnie furia wczoraj ogarnęła z bezsilności, że myślałam o morderstwie, tylko nikt akurat się nie nawinął;)

W dniu dzisiejszym jak tylko wstałam stwierdziłam, ze zignoruje wczorajszy nazwijmy to incydent :/ Zrobiłam pierwsze badania hormonalne tsh, fsh i lh. W tym cyklu planuję jeszcze estradiol w 13 dniu cyklu i progesteron z prolaktyną w 21.

Siedzę sobie w domu na zwolnieniu i rozkminiam. Wymyśliłam, że daje nam rok na poczęcie dziecka. Jak się uda to super, jak nie to najpierw pojedziemy na wycieczkę dookoła świata, a później zostaniemy zawodową rodzina zastępcza, rodzina adopcyjną, domowym pogotowiem opiekunczym czy czyms w tym rodzaju. To jeszcze jest do przegadania z Ł.

Najśmieszniejsze jest to, że ja nawet nie zzaczęłam starań, nawet nie stoję na starcie, a już sił mi brak jak po przebiegnięciu maratonu... szarpiąc się przez te lata z tarczycą straciłam wolę walki... jak czytam niektóre pamiętniki i dowiaduje się, ile jeszcze może być przed nami to czasami mam ochotę odpuścić... zawsze uważałam się za twardzielke, a rozwala mnie zwykła bezsilność, niemoc, brak kontroli...

Wiadomość wyedytowana przez autora 3 listopada 2017, 11:54

4 listopada 2017, 10:37

Wróciłam do gry. Optymizm szaleje. Ł stwierdził, że kupimy kolejne mieszkanie, żebym się czymś zajęła, a nie ciągle zamulała ;) idziemy dzisiaj oglądać, już się doczekać nie mogę hehe całe do remontu, więc jak zwykle zrobimy wszystko razem, bez fachowców, tylko z niewielką pomocą przyjaciół. A potem jes sprzedamy z zyskiem lub damy na wynajem. Coś się dzieje, jak ja to kocham :) ciężka praca, a potem super efekty. Jupi!!!
Tsh spadło do 27.4, na wadze - 4.77 kg, piękna pogoda za oknem. Jupi do kwadratu!!! :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 4 listopada 2017, 10:37

6 listopada 2017, 10:01

LH i FSH w normie w jak na 3 dzień cyklu więc chyba ok. Zaczynam mierzyć temperaturę, sprawdzać śluz i wysokość. Ostatni raz robiłam to ponad rok temu, muszę się na nowo wydrążyć :) mam nadzieję, że przyniesie to oczekiwane efekty i czegoś się o moim cyklu dowiem.
Śniło mi się, że zobaczyłam dwie grube kreski na teście. Nie wiem czemu, ale byłam przekonana, że to po udanym in vitro. Najpierw się poplakalam ze szczęścia, a później się zaczęłam martwić tsh grubo powyżej normy. Do tego ciągle myślałam o progesteronie i prolaktynie, które muszę zrobić w 21 dniu cyklu. Podsumowując pozytywny test wyszedł mi koło 19-20 dnia cyklu, takie rzeczy tylko w snach ;)
Będąc przy snach i cudach - syrop na refluks pomaga :) O ja człowiek małej wiary ;)

Wiadomość wyedytowana przez autora 6 listopada 2017, 11:11

8 listopada 2017, 20:31

Byłam dzisiaj u foniatry i logopedy. Jest ponoć minimalnie lepiej. Dostałam skierowanie na jonoforeze i zlecenie na kolejnych 20 zastrzyków. Złożyłam też dokumenty na grupę. Zobaczymy co z tego wyjdzie. W zaleceniach mam wpisane minimum jeszcze 2 miesiące zwolnienia. A jak nie pracuje to moja pensja jest strasznie niska :/ no ale czegóż się nie robi dla zdrowia... do tego jeśli przez dwa miesiące nic się nie zmieni to czeka mnie kolejna operacja - wstrzykniecie kwasu hialuronowego w sumie to nawet nie wiem gdzie... perspektywa zajebista :/ starania o dziecko znowu się oddalają... czasem po prostu myślę, że my się nigdy nie doczekamy zielonego światła :/

Wiadomość wyedytowana przez autora 8 listopada 2017, 20:30

9 listopada 2017, 09:22

Dieta działa - jest 5 kg na minusie w 7 tygodni:) I to na razie bez ćwiczeń. Jak rusze z bieganiem bedzie jeszcze lepiej:) Plan jest taki: do końca roku jeszcze 3,5 kg na minusie, do konca kwietnia kolejne 8 kg. Jesli mi się uda to wroce do rozmiaru 36!!!:) Jeszcze dużo mi zostało do zrzucenia, ale warto :) i co najważniejsze wszystko pod okiem dietetyka, bez glodzenia się, cały proces trwa powolutku, a wyniki krwi coraz lepsze :)

13 listopada 2017, 21:40

Zorganizowałam sobie rowerek treningowy. Nie mogę biegać, bo mam zakaz oddychania ustami na zimnie, a tym bardziej nie moge przeziebic gardła :/ ale dla chcącego nic trudnego, od jutra zaczynam treningi :)
Owulki ani widu, ani slychu :/ jutro zrobie badania krwi i zobaczymy...

14 listopada 2017, 13:38

TSH ponad 21, estradiolu jeszcze nie ma... Ludzie trzymajcie mnie bo zwariuje...

14 listopada 2017, 22:12

Estradiol 157, słabo jak na fazę owulacyjną. Do tego wyczytałam, że FSH i LH mimo, że niby w normie to coś tam nie tak z proporcjami. Dziewczyny piszą, że warto zrobić przy takich wynikach rezerwę jajnikowa i może to oznaczać problem z przysadką i w związku z tym z plodnoscią. Moja mama ma 56 lat i nadal ma okres, moja babcia późno miała dwójkę dzieci... A ja oczywiście muszę być inna... kolejny los wygrany na loterii... co jeszcze nie gra??? :/ ps. Nawet jeszcze nie zaczęłam się starać...

Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2017, 22:29

15 listopada 2017, 09:19

Wczoraj załapałam doła giganta :/ coraz poważniej zaczynam zastanawiać się nad wizytą u psychologa. Nie radzę sobie z natlokiem złych informacji/wydarzeń wokół mnie. Za dużo negatywnych rzeczy spadło na moja rodzinę w ostatnim czasie... czasami po prostu już nie ogarniam, z każdej strony coś... I do tego wszystkiego co bym nie zbadala jest nie tak jak powinno, rehabilitacja głosu niewiele daje, starać się nadal nie możemy i na razie nie zapowiada się aby to nastąpiło, moje emocje to góra dół i tak ciągle... dużo by pisać... i jeszcze męczy mnie myśl, że my naprawdę nie będziemy mieć dziecka, a tak naprawdę, że Ł nie będzie miał biologicznego dziecka, a bardzo by chciał, że to moja wina, że robię wszystko co mogę, żeby być zdrowszą/plodniejsza i nic z tego... od Ł nigdy nie słyszałam złego słowa, on mi ciągle powtarza, ze dziecko będzie tylko za jakiś czas... nie bierze pod uwagę opcji, ze go nie będzie... Jak pytam o adopcję, co o niej myśli, czy byłby w stanie pokochać obce dziecko to mi mówi, ze mam o tym nie myśleć na razie, dlaczego sobie tym głowę truje, ze to nie czas na takie przemyslenia itp. I nie wiem co on tak naprawde sobie o tym mysli, nie dopuszcza mnie do tego :( gadamy o wszystkim, ale z tym tematem jest mur... A mnie to zabija... Ale on właśnie taki jest, jak jest problem to trzeba to rozwiązać, na razie go nie widzi więc nie będzie o nim gadał :/ I to tak 1 z 1000000 co u mnie w głowie siedzi :/ muszę się jakoś zebrać do kupy...

Wiadomość wyedytowana przez autora 15 listopada 2017, 09:23

17 listopada 2017, 19:45

A'propos ostatniego wpisu - Ł złamał palca prawej ręki... Śniło mu się coś... O 1 w nocy byliśmy w szpitalu... Bez komentarza :/

Wiadomość wyedytowana przez autora 21 listopada 2017, 17:42

21 listopada 2017, 17:36

Progesteron niski jak na 21dc, prolaktyna ponad 38 przy normie do 23, tsh wzrosło do ponad 26... Ręce, gacie i cycki mi opadły...

Trzydniowy odwyk od ovu (zlecony przez mojego kochanego małża - terrorysta zagroził, że mi odłączy internet w telefonie hehe) udany, przestałam się tak niekontrolowanie nakręcać:) Polecam wszystkim, którym szajbica zalewa mózg;)

21 listopada 2017, 20:34

No i upadłam na dno. Zjadłam gorzką 70% czekoladę. 4 kostki i 10 migdalow. Na noc.

Doszłam do wniosku, że skoro i tak wyniki do dupy, waga stoi w miejscu od 4 dni, z głosem poprawy żadnej to w sumie co mi tam... najwyżej Ł mi zaadoptuje jeden pokój na siedlisko dla hipopotama i trudno. Będę pierwszym hipciem mieszkającym na czwartym piętrze w bloku;) ogłosi się w mediach, dzieciaki ze szkół będą przychodzić obejrzeć w ramach lekcji biologii. 5zl od łebka i biznes się kręci hehe

22 listopada 2017, 14:05

Ł był dzisiaj u ortopedy z tym nieszczęsnym złamanym palcem. Miała być tylko kontrola, a w piątek idzie do szpitala, w poniedziałek bedzie miał zakładane druty, bo kość się przemieściła... zarzucamy temat starań min do końca stycznia. Przestajemy się wkręcać. To na razie koniec... Obecnie mam już dość wszystkiego... Nie wiem czy kiedykolwiek mi przejdzie i wznowimy starania...

Wiadomość wyedytowana przez autora 22 listopada 2017, 14:14

22 listopada 2017, 20:24

Jakaś godzinę temu Ł plomba wyleciała, do tego ząb się ukruszył. Ósemka i tak do wyrwania, ale dlaczego akurat teraz?!! A co robił? Adidasy robocze prał... to tak absurdalne, że aż śmieszne... to taki śmiech przez łzy ehhhh no to czeka go niezła jatka w najbliższym czasie... biedny ; (

Wiadomość wyedytowana przez autora 22 listopada 2017, 20:25

23 listopada 2017, 11:07

Byłam u gina na NFZ, nie docelowego. Babka twierdzi, ze ovulka byla, bo widać to po hormonach, na prolaktyne mam nie patrzeć (wtf?!), zbadała mnie, pobrała cytologie i stwierdziła, że wszystko jest super. Jak już w końcu zaczniemy się starać to mamy spróbowac 3-4 cykle. Jak nic z tego nie wyjdzie to mam do niej przyjść. Czy jej ufam? Może w 3% i to dlatego, ze się uśmiechała;)

24 listopada 2017, 21:33

Pojechaliśmy dzisiaj do szpitala z tym złamanym palcem. Ł został przyjęty na oddział w zawrotnym tempie - około 1,5h. Myślę sobie, jak już jest przyjęty to pójdzie szybko. Po kolejnych 5h, zmianie 5 lekarzy prowadzących odstąpił zaszczytu pobrania krwi, następnie po 1,5h zrobiono mu ekg. Po kolejnych 3h przydzielono mu łóżko, na którym nawet nie usiadł ponieważ po dwóch godzinach dostał przepustkę. Żeby tego było mało to zabieg ma przełożony dopiero na środę. Żenujące. Burdel na kółkach :/ A więc CDN...

Wiadomość wyedytowana przez autora 24 listopada 2017, 21:35

26 listopada 2017, 21:33

Plamie bladoróżowym śluzem, 26 dc, temp. powyżej 37. Matko kochana nie wiem jak wytrzymam do jutra rana do mierzenia temp. Nie staraliśmy się wcale. Nie wiem czemu sie tak nakrecam. A to pewnie malpisko kuka za rogiem i smieje się z mojej glupoty.

Wiadomość wyedytowana przez autora 27 listopada 2017, 06:02

1 2 3 4 5 ››
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)