Pamiętniki Nawet in vitro potrafi zabrać nadzieje ...przegrana walka :(został sam ból, ale walczymy wciąż
Dodaj do ulubionych
‹‹ 2 3 4 5 6 ››

12 listopada 2015, 09:48

W nocy ból.jajników jak na @...
Teraz ból i jajników i brzucha :( kiepsko spałam miałam.jakies koszmary po raz pierwszy boje eie strasznie sie boje i bardzo chcę by się udało ...
Dziś 7 dpt...

13 listopada 2015, 10:19

Czuje sie jakoś inaczej w przeciwieństwie do 1 transferu lepiej śpie to pewne nie mam koszmarów i tysiąca dziwnych objawów jak po 1 razie .Owszem wstaje w nocy najczęściej siusiu i pić budze się często cała mokra zlana potem ale nie zrywam pełna strachu śpie spokojnie...
Dziś po luteinie mam lekkie mdłości wczoraj pobolewał jajnik jest inaczej każdy dzień jest inny ,nowy ...

Wiadomość wyedytowana przez autora 13 listopada 2015, 10:20

14 listopada 2015, 03:41

Jedno jest pewne takiego.wsparcia jak od Was dziewczyny nie mam od nikogo dziękuje jesteście kochane ...

Wczoraj wieczorem dopadły mnie bóle na @ brzuch ,krzyż jajniki miło nie było. Mówie do tego swojego "gamonia"bo inaczej nazawć nie można ,że źle sie czuje ze chociaz niech leci po test a ten wydar ryjona że żadnych testów to tłumacze osłowi ,że sie boje i że mnie boli ze jutro jade na bete no i było jeszcze gorzej mam bete zrobić we wtorek itd ... już od 2 dni miłam nerwa na niego bo przed wczoraj wieczorem juz mnie zdenerwował tekstem : bexe wszczesliwy jak sie udalo ale juz teraz nie spotykamy sie do baru ze znajomymi i jak bedzie dziecko nie wyjdziemy juz w ogóle to mu powiedziałam by wyszeł juz dzis i ze życie mu pewnie sprawe ułatwi i problemu miec nie bedzie bo sie nie udało ...co za dupek poryczałam sie ...:(
Czy do tego bezmózgowia dotrze ,że ja sie do cholery boje ze czas dorosnąć ?ze mam w dupie wyjścia i znajomych ze chce miec dziecko? no i wzięłam leki i z bólem pleców poszłam o 21 spać rycząc :( Obudziłam sie na siku krzyż boli dalej jest mi nie dobdze ta franca @ ku radości mojego męża czai sie za rogiem by mi tylko dowalic no to bedzie miał swoje wyjścia piwka i żarcie pizzy bo tyle potrafi ...

15 listopada 2015, 09:52

I znów mnie los ukarał po raz kolejny 9 dpt test negatywny dostałam kopa od życia i nie mam siły funkcjonować mój mąż jeszcze nigdy tak nie płakał nie widziałam go w takim stanie ...:(Nie mam siły oddychać wczoraj po raz 1 pomyślałam ze nie chce żyć że nie mam po co .... tyle łez i.raz ile widział już nas pies ile łez wczoraj ze mną przetrwał wie tylko on ...to juz nie jest ból a rozpacz :( mimo że chciałam by tata nie wiedział mama mu powiedziała obje źle to znieśli a ja nie potrafie z nimi rozmawiac po rycze po każdym słowie ...jutro ide do lekarza nie dam rady wrócić na uczelnie musze wziąć zwolnienie...

16 listopada 2015, 19:41

Siedze rycze robie coś rycze rycze co chwile nie wiem jak funkcjonowac jeszcze cos mam z reką boli.strasznie cały bark od szyji ....coś mi strzeliło konkretnie bo trzask przy wstawaniu był głośny a ból nie z tej ziemi ...:(
Powtórzyłam wczoraj test negatywny a dzis 11 dpt ....:( już nawet nie licze na cud ....:(

18 listopada 2015, 10:38

Powtórzyłam test po raz kolejny jest negatywny nie ma już złudzeń dzis 13 dpt ...W piątek beta i wyzyta w klinice ....
Dzięki wielu dziewczyną z forum zaczęłam sie podnosić ale nie podniosłam płacze ciągle żal i ból pozostał... niestety ktos tez sprawił ze zaczęłam myśleć nad odejściem z forum...
Gdzies tam myśle o histereskopii i zmianie kliniki albo na Invimed mam dzwonic w styczniu czy bedą fundusze na zmiane realizatora lub na Kraków gdzie od ręki zaczynam bo pieniądze są co do invikty mam mieszane uczucia lekko mówiąc ...ich podejścia itd ...tym ,że idą schematem ,że nie chcą mi zmienić leku twierdząc ze nie ma na co a prawda inna ...no i to ze 2 raz sie nie udało no i gdzies jest myśl ze może przez ten płyn w macicy po leku ...sama nie wiem ...strsciłam zaufanie i serce ...gdzies zaczyna brakować sił i głos serca i rozumy każe odpuścić leczenie i troche odetchnąć i pożyć...

I jeszcze jedno zdanie kochana sosenko nie wiem czy to przeczytasz ale myśle o Tobie każdy dzien jest na wage złota dla Ciebie i maluszków dużo siły trzymajcie sie

Wiadomość wyedytowana przez autora 18 listopada 2015, 10:42

19 listopada 2015, 20:11

Rozkleiłam sie na maxa siedze i rycze po telefonie z kliniki o zmianie godziny ...mimo ze wiedziała, ze musze tam.zrobic bete i kazano mi byc 2 h wcześniej sie rozryczałam mówie Pani z recepcji ze ja wiem ze beta negatyw.a ze sie nie udalo robiłam testy itd ...wiec bete zrobią przed wizytą dr sobie sprawdzi ją później a ja nie wiem jak jutro przetrwam tą chwile w tym miejscu ...przecież moje serce pęka na 1000 kawałków ...
I jeszcze Anka tak ona mnie dzis do szału doprowadziła swoim gadaniem bym pomyślała o adopcji ze to wyjście tak sobie pomyślałam ty chyba nie znasz przepisów i Polskich realiów ale ona wie lepiej ,potem jej durne pytanie jak praca magisterska i kiedy sie bronie? no to wybuchłam ona chyba mózgu nie urzywa ,bo jak ja mam niby myśleć teraz o uczelni ?? no ale ona ma dziecko to nie zrozumie a ja moge sobie tylko popłakac ...
zkolejna osoba od której sie odetne bo wykańcza psychicznie i nigdy nie zrozumie co znaczy transfer nie udany bo tego nie przeszła nie była w klinice a jest najmądrzejsza ...

21 listopada 2015, 20:11

Wczorajsza wizyta w klinice kosznarna ...ciesze sie tylko ,że nie czekałam tam 2 h na wynik bety ... Kolejny transfer w grudniu doktor powiedziała ,że transfer nie ma szans powodzenia bo zarodek. kiepskiej klasy ... ma w sobie C co nie daje szans na implantacje ... dwa poprzednie były piękne och i ach i się nie udało ...nie zmieniła mi leków bo według niej nie ma to sęsu ,bo sie nie uda mam już się nastawić i zaprasza na 2 procedure w 1 kwartale 2016 roku... i sie tak dzis zastanawiam czy jest sęs zostania tam ich dorobienia jak lekow nie potrafią zmienic a to chodzi o zwykły estrofem ....porażka ...
a ja dziś kicham od rana jeden wielki a psik ....od poniedziałku powrót na uczelnie no i zaliczenie na witamy siedze i sie ucze jutro też posiedze ...przynajmniej nie myśle ...

Wiadomość wyedytowana przez autora 21 listopada 2015, 20:11

23 listopada 2015, 21:41

Dziś krótko umieram siedze i rycze @ jest koszmarem skurcze i ból nie do opisania do tego te wszystkie okropne "przyjemności " po lekach ...nie raz już się zwijałam dziś z bólu na podłodze no spa forte i 2 tabletki magnezu działają na chwile ...gdybym wiedziała ze to bedzie tak wyglądac to pewnie bym.zwiała z tej kliniki końskie dawki luteiny i estrofemu zrobiły swoje ...:(
mam nadzieje ze to ostatni koszmar ...

29 listopada 2015, 15:15

Co raz częściej sama łapie się na myśli a raczej na pogodzeniu się z myślą że przede mną ostanie podejście ostatnie crio ostatnia walka i koniec ....
Od stycznia odpoczywam co raz częściej też myślę czy jest sens zbierać na komercyjne podejście ... nie wiem ... ciesze się z tej nadchodzącej przerwy że odpocznę psychicznie i fizycznie ... niestety na tym wszystkim cierpi moje małżeństwo staliśmy się dla siebie obcymi osobami ... ja czuje co raz mniej a raczej uciekam od niego od całego świata ... co raz częściej denerwuje mnie każde jego słowo to że wraca z pracy i chce się przytulić pocałować itd a ja nie mam ochoty na jego dotyk obecność itd .... najchętniej wywaliłabym go z sypialni by nawet nie spał obok mnie ...przytulam się do psa.... nie wiem czy dalej to pociągnę czy ta walka z ivf nie zakończy naszego związku co raz częściej myślimy o rozwodzie ... a ja uciekam trochę w "uczelnie " może też dlatego że to ostatni rok i koniec długiej i męczącej walki choć w tym roku jest w miarę ....

4 grudnia 2015, 21:13

Po wizycie w klinice o dziwo w nastroju super ...haha mają burdel i to nie zły o rany ...w marcu dawałam cytologie a szanowny dr nie dołączył i byli pewni ze transfer spadnie no nie pykło nie tym razem ... no i zapomnieli zadzwonic i zapytać ... badan za 400 zl u nich tez sie nie udalo zrobic bo zrobie je połowe taniej u siebie na ubezpieczenie no nie pykło im po raz 2 ...
a no i Pani dr . sie zdziwiła bo musi sie dowiedziec o embrio glue bo ich informacje sie nie zgadzają z odpowiedzią ministerstwa .... jak mi przykro 3 :0 dla mnie :P

Transfer planowany na 16 -18 grudnia jak wyniki będą ok póki co estradiol po mału rośnie także do 800 ich wymaganych dobije ...
Cieżki tydzien przede mną i ważny egzamin na uczelni -zaliczenie warunku takze troche poprzestawiałam klinike ...


No i wiedzą ze chce odejść z kliniki w styczniu jacy mili się zrobili chyba oficjalnej skargi chcą uniknąć :D. ale ja sobie nie daruje tej przyjemności ....

7 grudnia 2015, 19:23

Ogólnie mam dość informacje o tym ze na 2 procedurę ivf szanse są zerowe mnie dobiły ...no dziękuje za wybór pisu w wyborach dziękuje a invikcie za brak mózgu i nie zapewnienie nam szansy na procedury tylko kwalifikowanie jak poj***** co za tym idzie szanse na macierzyństwo zerowe ....:( jak można powiedzieć do pary ze oni teraz wybierają tylko osoby z dobrymi wynikami badan ,którym.sie powinno udać za 1 razem ?? to co oni myśleli przy kwalifikacjach ?
Siedze i kuje do egzaminu kurde dzielenie zamiast odejmowania i 2h spędzone przy 1 zadaniu tragedia ...już ledwo na oczy widze ...marze tylko o spaniu o zaliczeniu tego aby już mieć to z głowy ...
Z mężem wojna kolejna od wczoraj wszystko sie sypie ....:(

Wiadomość wyedytowana przez autora 7 grudnia 2015, 19:57

11 grudnia 2015, 17:37

Dziś po wizycie transfer został przesunięty na 22 grudnia ...brak wyniku chlamydii...
Dopiero teraz do mnie dociera co się dzieje ,bo co roku w Święta mówiłam sobie za rok Święta we 3 jak nie z dzieckiem na świecie to w brzuchu mija kolejny rok i zapowiadają sie dziwne trudne i chyba piękne zarazem święta we 3 bo bąbel będzie już z Nami w brzuchu ...dziwne nie wiem ale chciałabym by to coś znaczyło los lubi płatać figle ... a może to marzenie wypowiadane co roku w święta od 3 lat zacznie się spełniać w końcu to magiczny czas ...ja też bym chciała troche magi a nie tylko łez ...



cudu nie będzie chlamydia img dodatnia igg ujemna :(

Wiadomość wyedytowana przez autora 11 grudnia 2015, 19:28

16 grudnia 2015, 19:43

Chwilami się zastanawiam po co to wszystko robię czy to ma jakikolwiek sens ...
Z mężem co raz gorzej ja się czuje nie chciana nie kochana nie potrzebna .... nie mam ochoty by mnie nawet dotykał na prawdę chwilami czuje że byłoby lepiej by odszedł już teraz ... to że mi powiedział że nie kocha mnie że nie ma w nast żadnego uczucia żadnej miłości krążą w mojej głowie jak szalone ... Nie mam ochoty na Święta ,bo niby po co nie wyobrażam sobie pojechania do jego rodziny i udawania że jest ok a nie jest przecież jego mamusia i tak uważa że jak skończę studia to go zostawię ... dziś mi przyjaciółka powiedziała że nie ma po co czekać moge zrobić to już teraz bardziej się zdziwią .... Gdyby ta jędza wiedziała o leczeniu to by mnie zgnoiła do reszty ...
Póki co grzecznie wzięłam antybiotyk i czekam aż ta chlamydia się wyniesie za 14 dni wymaz ...oby poszła w p***** ....
Chcę dokończyć procedurę zabrać ostatni zarodek i jak najszybciej być wolna by już nie łączyła mnie z tym wszystkim klinika ...
Co raz częściej myślę nad wyjazdem gdzieś samej nad zebraniem myśli .... a jeszcze częściej nad wizytą u psychologa co raz częściej płacze i nie chce żyć ...dziś Marta zapytała czy to nie depresja nie wiem ... boje się że to mnie przerosło.... Chciałabym być jeszcze szczęśliwa ... zostać matką nie koniecznie z obecnym mężem ... pojawiają się też myśli po co ten Ślub ta cała walka ...czy nie powinnam być sama luz z kimś innym ...z biegiem czasu się przekonam co los dla mnie przygotował ...

Wiadomość wyedytowana przez autora 16 grudnia 2015, 19:43

17 grudnia 2015, 12:39

Dziś mnie wzięło na przemyślenia ale o tym za chwile ...

Najpierw chciałam Wam podziękować za wsparcie rady za to ,że jesteście wspieracie tyle ile dobrych słów mam od dziewczyn z forum nie mam od nikogo ...dziękuje tskże za Wasze wpusy tu w pamiętniku ....dziekuje za wszystko wiem ,że nie jestem taka całkiem sama ...każda z Was wiele przeszła ale potraficie wesprzeć ...dziękuje shooa za to co napisałaś ...

Co do przemyśleń jestem na forum już kilka dobrych miesięcy baa kilkanaście i zauważyłam jedno wielu z Nas sie udało i oczekują na maleństwa z ivf z różnych klinik i to mnie strasznie cieszy natomiast tych z invicty którym sie udało jest zaledwie 2-3 może 4 czy to przypadek ?Czy chore ich podejście do Nas?? Moha wczorajsza wizyta też była dziwna Pani dr rozpisała mi transfer mimo pozytywnej chlamydii patrzy na wynik i mówi ze jest wszystko ok wiec pytam w chlamydia patrzy i mówi ok jest gdybym jej nie zwróciła uwagi to by to olali tak patrzą na nasze wyniki badań a musimy je mieć i mało nie kosztują pytanie tylko po co ?? Dlaczego u nich nie da sie doprosić o nacięcie otoczki klej itd ...inne kliniki zwiększsją szanse w programie ministerialnym oni nie ... oczywiście kolejna kwestia co daje do myślenia ze oni jeszcze nie wiedzą jak od stycznia które procedury zaczną 3 czy 1 inne kliniki wiedzą invicta nie wie ,kolejna kwestia magiczna lista kolejkowa w lipcu dostałam maila ze mnie zapisali na koniec listopada dr powiedziała ze zapiszą po ostatnim 3 transferze nie udanym a wczoraj pani kordynator powiedziała ze na liście jestem czy ona w ogóle istnieje ???no i jeszcze jedna kwestia przepisy sie u nich tak czesto zmieniają do piątku obowiązywały co 3 miesiące badania z krwii w kierunku chlamydii od wczoraj wymaz metodą crp ...szybko sie zmienia wszystko szkoda że nie ich standardy podejścia do pacjenta no przepraszam "klienta" nie dziwie sie ze w klinice o 12 były 3 osoby jak nie ma programu hula tam wiatr ale z takim podejściem dziwic sie nie powinnam ...

A ja czuje sie koszmarnie słaba mam gorączke jest mi zimno dreszcze :/zakopałam sie pod kocem w przerwie prań...

Wiadomość wyedytowana przez autora 17 grudnia 2015, 12:39

25 grudnia 2015, 11:42

Przetrwałam wczorajszy dzień w nastroju grobowo-bojowym .Najgorszy czas tez z życzeń Wigilijnych rodzice dobrze wiedzieli by nie mówic o ciąży dziecku nie życzyć itd ,mąż został zatkany szybkim no dobra skończ już a brat no przed nim zwiałam zanim przyszedł i tym sposobem udało mi się pi raz pierwszy od lat nie ryczeć w Wigilie ...co prawda mama mojej chrześnicy napisała w smsie wiesz czego Ci życze z całego serca ty wiesz co ale jej też wybiłam to z głowy smsem ja chce by mój następny rok nie był ch**** ... No i dotarło ...
Dziś wizyta u teściowej normalnie jestem taaaaaka szczęśliwa z tego faktu :/ zaraz sie nasłucham ze kuzym męża na wiosne tatusiem zostsnie że ciociunia to i to a mamusia zapyta a kiedy wy ...no i znając mnie to jej dzis dowale z całej siły ...będzie milusio jak ja jej nie znosze ...
Z mężem sama nid wiem on stara sie to odbudować zmienić a ja juz jestem tak wykończona kliniką leczeniem ze marze o spokoju....
Kochane dla Wasz wszystkich chcę życzyć pogodnych Świąt dużo siły do Walki i wygrania jej ...zwycięstwa w walce o macierzyństwo ...

Wiadomość wyedytowana przez autora 25 grudnia 2015, 12:18

28 grudnia 2015, 19:36

Po mału zqczynam łapać oddech od kliniki co i cieszyć sie z beztroskich chwil i planowania kolejnych wizyt godzenia z uczelnią itd ...
Od 8 stycznia mam kilka egzaminów więc dobrze się składa że kliniki n8e ma w ztyczniu a dopuero w lutym i to ok połowy lutego ... czekam na @ zaraz po niej wymaz kontrolny i oby chlamydia podzła na zawsze ...
Z mężem jakoś inaczej spokojniej co raz częściej sie przytula itd nie ma od kilku dni wojen ...
Wczoraj kupiliśmy x boxa 360 i póki co opanowuje zumbe :D wycisk nie zły byz wychodzenia z domu troche sie poryszam a i we 2 razem gramy w kręgle ruch mi nie zaszkodzi ... już nie pamiętam kiedy miałam czas dla siebie i kiedy kupiłam cos sobie zawsze licze każdy grosz bo klinika itd ... myśle że dobrze nam zrobi taka przerwa a styczeń poświęcimy na cieszenie się sobą ...

4 stycznia 2016, 11:23

I mamy styczeń a co za tym idzie młyn na uczelni się zaczyna zaliczenia potem sesja no i siedze w książkach zara po tym zaczynam pisać magisterke nie ma zmiłuj obronic chce sie w czerwcu a co :D
Odpoczywaj od kliniki robi mi to dobrze @ się kończy a dała mi popalić pije inofem 2x1 no i zobaczymy nie myśle na razie o starankach i ovu ...w piątek pojade zrobić posiew w kierunku chlamydii oby już tej paskudy nie było :)
Po roku podpożądkowania życia pod klinike teraz obawiam sie ze nie bede chciała tam wrócic po miesiącu przerwy .... z mężem no sylwester faj.y u znajomych a w nowy rok wojna przez jego matke i powrót do domu moje groźby rozwodu itd nie znosze babsztyla i tyle ...teraz jest juz lepiej postawiłam warunki ze nie ma wydzwaniania do mamusi co dziennie przejmowania sie jego kuzynem itd bo nami nikt sie nie przejmuje ogólnie jego rodzina ma w tyłku nas i nasze leczenie itd to ja mam juz teraz ich w ***. Nie będę tam jeździć widywać sie itd dopóki nie przestanie chlać posłam o krok dalej postawiłam sprawe jasno ze jak pojawi sie dziecko ona go nie dotknie ....mąż zapiwiedział ze kupi alkomat no zobaczymy jej jest strach psa zostawić ...Oczywiście znajomi.sie obrazili...no cuż ...samo życie ...
W sobote pojechaliśmy na zakupy mąż potrzebował koszulki jakieś bluzy ja kupiłam kurtke ,spodnie ,kolejna nluzke co i upatrzyłam jeszcze kilka sweterków całkiem fajnie promocje są teraz w riversie ,h&m,croop można coś ciekawegobupolować :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 4 stycznia 2016, 11:27

12 stycznia 2016, 10:29

Mój mąż przechodzi jakąś metamofroze w sobote zapytał czy ten zarodek jak jest od lipca zamrożony jest ok czy mu tam nic nie szkodzi i nie będzie ...wczoraj znów zapytał czy jest u mnie szansa na ovulacje po tej stymulacji i kilku miesiącach leczenia odpowiedziałam ,że nie wiem przekonamy nie na koniec miesiaca czy @ będzie czy nie no to mi odparł ze wie ,że nie chce wracac do kliniki i trzeba powalczyć i zrobić wszystko by nam się udało ....ogólnie co raz częściej pyta jak sie czuje czy mnie nic nie boli wczoraj tez sie martwił posiewem cześciej się przytula ,razem gdzieś wychodzimy we 2 jest inaczej ...no i stara sie jakimiś drobiazgami mnie zaskakiwac nimy nic ale po ciężkim roku walki setek wojen no i myśli o rozwodzie jest inaczej ...

14 stycznia 2016, 08:33

Wykres na of rozwiał moje wątpliwości dziś 16 dc czyli ovu całkiem możliwa ,śluz płodny jest mąż się wykazuje ... no ale aż takie cuda się nie zdarzają....
Niestety wstałam jeszcze bardziej chora niż byłam gardło mnie boli ,jestem zachrypnięta,kaszle :( nie chce iść do lekarza ,bo.zaraz dostane antybiotyk a u mnie potrafi przyblokować ovu więc się męcze na lekach z apteki ... nie wiele pomagają... a żeby było pięknie dzis.egzamin jutro egzamin ...niech mnie ktoś dobije...
‹‹ 2 3 4 5 6 ››
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)