Pamiętniki Gdzie ty jesteś nasze małe szczęście ?
Dodaj do ulubionych
1 2 3

10 kwietnia, 05:30

Kolejny cykl mija. Myślałam, że owulacja się ruszyła po lekach, miałam dużo śluzu, bolał mnie jajnik ale wynik progesteronu 7 dni po roztrzaskał moje dobre nastawienie. 0,29 a po owulacji norma od 1,7. Czyli leki nie pomogą i nie bujną owulacji. Zostaje mi tylko czekać na stymulację. Gdzieś za miesiąc wizyta.Nie mogę się doczekać. Teraz odpuszam biorę tylko leki, żadnych supli. Czeka mnie jeszcze kilka wizyt u dentysty, muszę zrobić przegląd i wyrwać ósemki. Chce się wyrobić przed stymulacją.

Wyświetliła mi się ostanio zbiórka na FB, para zbierała na in vitro z powodu PCOS i niedoczynność tarczycy u kobiety. Moja kuzynka również się z tym zmaga i też czeka ją in vitro. To mnie trochę wystarczyło i podłamało, co jeśli mnie też czeka taki los?

12 kwietnia, 07:19

Nie lubię mieć za dużo wolnego czasu bo moja głowa wtedy szaleje. Dzisiaj jestem na przymusowym urlopie ale tylko dzisiaj. Przedszkole zamknięte z powodu nieobecności szefowej. Przeglądam różne używane rzeczy dla dzieciaka. Nic nie kupuje tylko szukam co mi się podoba i ile by mnie to kosztowało. Dobrze, że stary tego nie widzi bo by się wkurzał. Ostanio byliśmy w actionie i pokazałam mu malutkie skarpetki i powiedziałam patrz jakie słodkie a on do mnie: "Najpierw to trzeba dzieciaka zrobić potem będziemy kupować." Przecież nie chciałam ich kupować tylko zwróciłam uwagę, że są słodkie. Najlepsze, że to on w 3 cyklu starań chciał kupować łóżeczko bo przecież w końcu się uda! Widzę jak go to zżera od środka. Jak chce a się irytuję, że nie wychodzi. H. to osoba, która co sobie postanowi to będzie do tego dążyć za wszelką cenę a tu za bardzo nie ma wpływu i się denerwuję. On tak samo jak ja czeka na tą stymulację. Oboje wierzymy, że to będzie udany cykl. Boje się upadku z tych wyżyn nadzieji ale najpierw badania, potem wizyta. Ciągłe czekanie na coś.

17 kwietnia, 09:01

Coś czuję że ten miesiąc będzie się bardzo dłużył. Stary jedzie poraz drugi na badanie nasienia i to już we wtorek 20 kwietnia. Zgodził się bez marudzenia i do tego przejdzie 100 km, żeby je zrobić.
Po drodze badania i 19 maja na wizytę. Nie mogę się doczekać.
Od poniedziałku przedszkola ruszają, więc mam nadzieję, że dni w pracy będę szybko leciały.
Z drugiej strony myślałam, że te 3 miesiące na cyclo się nie skończą a tu proszę zaczęłam ostanie opakowanie. Może ten miesiąc zaleci bardzo szybko. Do tego czasu jeszcze będę chodzić do dentysty bo jest jednak parę zębów do zrobienia (baba u której byłam w sierpniu chyba jest ślepa, bo ta u której byłam teraz pokazywała mi nieszczelności przy plombach).
Także duża mobilizacja, żeby się przygotować. Zrobić zęby, chodzić na siłownię i może trochę uda się schudnąć. Zacząć lepiej się odżywiać. Starania za to odpuszam, bo bez stymulacji nie zajdę. Będzie tylko seks dla przyjemności.

Wiadomość wyedytowana przez autora 17 kwietnia, 09:03

21 kwietnia, 22:21

Aktualizacja badań nasienia.
Upłynnienie: 10 min (norma <60)
Objętość: 1,5 ml (norma >1,5)
pH: 8,0 (norma >7,2)
Lepkość : + (+)
Aglutynacja - brak
Wynik HOS testu 69% (norma >60)
Żywe plemniki 69% (norma >58)
Koncentracja (mln/ml): 55,0 (norma > 15)
Całkowita liczba plemników (mln): 82,5 (norma >39)
Plemniki ruchliwe (P+NP) 59%
Ruch postępowy: 47%
Ruch niepostępwy 12%
Nieruchliwe 41 %
Plemniki prawidłowe 16% (norma 4%)

25 kwietnia, 21:58

Temat kompletnie nie staraniowy. 💒
Stary podjął decyzję, że bierzmy ślub (nie wiem ile razy próbowałam go namówić 😆). A teraz sam zaczął temat, więc kułam żelazo póki gorące . Chce żeby było niedługo bo ten czas sprzyja małym, tanim przyjęcią. Zrobiliśmy okrojona pandemiczną listę wyszło 35 osób. Ślub cywilny w urzędzie a zamiast wesela będzie uroczysty obiad w naszej wiejskiej remizie. Ewentualnie u nas na łące pod namiotem imprezowym bo moja remiza go wypożycza. Termin byłby 9 lipca :) czyli 8 dni po urodzinach mojego ukochanego.
Teraz czekam na jego grafik z roboty i biorę urlop wtedy gdy będzie miał dzień wolny, wybieramy się do urzędu i ustalamy jaki catering. Wszystko obliczaliśmy i w przybliżeniu wychodzi że będzie nas to kosztowało ok 5 500 zł. Także nie jest źle. Kiece już sobie zamówiłam po taniości z outletu za 140 zł. Nie jest to typowa suknia ślubna ale też jest piękna. H. też się bardzo spodobała no i mojej świadkowej, która zawsze jest na bieżąco w tym co u mnie słuchać 😁. Stary garniak ma z tamtego roku bo kupował na ślub mojego brata.
Naprawdę się cieszę z takiego obrotu sprawy 😁.
👰🤵🥂💒

14 maja, 19:19

5 dni do wizyty 😁
Ślub będzie 10 lipca. Robimy obiad z kolacją w knajpie. Zaproszenie zrobione i wypełnione. Wyjdzie nas to więcej ale stwierdziliśmy, że jak bez roboty i jest sala na 40 osób to nam pasuje. Świadkowie już są. Suknia poprawia się u krawca, więc spoko 😁. Porozwozić zaproszenia i będzie wszystko 😁
Robiłam badania na wizytę:
Glukoza 93 (70-99)
Insulina 9 (2,6-24,9)
TSH 1,88 (0,27-4,2)
Prolaktyna 13,50 (4,79-23,3)
DHEA-SO4 239,80 (norma dla wieku 20-24 148-407)
Obliczają wskaźnik HOMA IR wykazuje mi insulinooporność ale jest lekko ponad 2 a dokładniej 2,07, więc może nie mam tragedii. Zobaczę co powie lekarz. ☺️

Wiadomość wyedytowana przez autora 14 maja, 19:33

20 maja, 07:49

No i jestem po wizycie. Wczoraj poszłam od razu spać po powrocie bo byłam okropnie zmęczona.
Lekarz stwierdził insulinooporność. Dostaje metformax. Przez tydzień mniejsza dawka później zwiększyć. Powiedział, że raczej uda się na tym zajść. Za 2 miesiące kontrola w 12-14 d.c, żeby zobaczyć czy stan jajników się poprawia. Jeśli nie to dopiero wtedy stymulacja. Wynikami starego był zachwycony. Także się cieszę.
Rozwozimy zaproszenia na ślub. W pracy nawał roboty do tego jakiś wirus panuje, dużo dzieci chorych i nauczycielek. Mnie też coś bierze. Jestem zmęczona ale dążenie do celow dalej mi siłę do działania. Byle do lipca. Potem odpocznę.

26 maja, 06:08

Moje energia się kończy. Jestem zmęczona psychicznie i fizycznie. Natłok obowiązków trochę mnie przerasta. Zmieniła się prawie całą obsada w pracy i nie jest już tak fajnie. Może jakoś się dogadamy z nowymi ludźmi ale nie będzie to już to samo a szkoda bo było naprawdę super. Dostałam młodszą grupę dzieci i też gorzej mi się z nimi pracuje.
Zapominam o braniu tabletek, w domu nie ogarniam wszystkich obowiązków. Rozwiali się mój rytm totalnie. Zdecydowanie jest to gorszy czas w moim życiu.
Na weekend jedziemy z ukochanym nad morze ale przez to, że nowa obsada w pracy nie dostanę urlopu w poniedziałek i w piątek mam do 17 zamiast do 15.
Dotrwać jakoś do tego piątku.

10 czerwca, 21:37

Jakoś to wszystko się leci. Został równy miesiąc do ślubu. Niesamowite jak toczy się życie. Rok temu byłam pewna, że będę miała dziecko i będę bez ślubu. A tu proszę na odwrót. Będę po ślubie bez dziecka.
Nieubłaganie zbliża się rok, jak intensywnie się staramy. Ostanio mnie to dołuje. Co rusz ktoś z moich znajomych zachodzi w ciążę albo rodzi. Jak sobie o tym pomyśle to płakać mi się chce. Czemu akurat ja... Ta niesprawiedliwość w życiu... Mam wrażenie, że ciągle mam pod górkę. Kiedy w końcu będzie z górki ? Kiedy będzie lekko ? Przecież w końcu musi być z górki.
1 2 3
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego