Wielki TEST kobiecej płodności!

Sprawdź swoją płodność i otrzymaj spersonalizowane wskazówki

Rozpocznij test
X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki ENJOY THE JOURNEY
Dodaj do ulubionych
1 2 3

11 stycznia, 15:50


Ten, z panią Małą, co okazała się Wielka!

28dc
Witam się w 2022 roku. Idealny rok, żeby w końcu zajść w ciązę! Rozpoczełam go zmianą ginekologa, już wiem, że na lepsze!

Po przejściu przez 5 ginegologów - dziadków, 7 stymulacji CLO, w tym tylko 1 z monitem, 3 zastrzykami ovitrelle w ciemno, powiedziałam sobie dość i postawiłam na drugi biegun - młodą kobietę. Pani "Mała", bo tak dosłownie tłumaczy się jej naziwsko, to ginekolog pracujący w klinice niepłodności, specjalizuje się w stymulacjach, inseminacjach i IVF. Dziś miałam u niej wizytę i napiszę tylko, że WRESZCIE czuje się zaopiekowana!

Na poczekalni mało się nie 💩 ze stresu (dobrze, że zrobiłam to w domu x4), miałam co do tej wizyty duuuże oczekiwania. Za ścianą słyszałam sekretarkę, która ciągle dzowniła do pacjentek w sprawie albo transferu albo punkcji. W głowie milion myśli, że chyba trafiłam w nie to miejsce co chciałam, strach, że będą już pchać w IVF, a ja jeszcze nie jestem mentalnie na to gotowa. Człowiek dopiero po fakcie zdaje sobie sprawę, jaki jest głupi :D Moje techniki oddechowe nie działały, bo przez maseczkę myślałam, że się uduszę i padnę tam z niedotlenienia. W końcu nadszedł mój czas (bądź co bądź po godzince oczekiwania), ale to nieistotne!
Jest i ona! Mała zaprosiła mnie do gabinetu, towarzyszyła jej jakaś inna kobieta, internistka, nie wiem, nie przyswoiłam kim była, ale chyba się szkoliła. Mój stres sprawił, że nie mogłam skleić poprawnie zdania, ale Mała była cierpliwa i uważnie słuchała dukanych odpowiedzi na szereg jej pytań. Zrobiła ogroooomny wywiad ze mną, od leków, choroby, po dietę i ilość pitej wody :D, a potem pytała o Starego.
Skurpulatnie przeglądneła wyniki, jakie jej pokazałam. Miła odmiana po tym jak Dziady dotychczas tylko dotykali kartki z wynikami tak delikatnie jakby miały im ręce wypalić i zawsze twierdząc, że wszystko jest TRES BIEN.
Zainteresowała się wynikami mutacji z TESTDNA, jako PIERWSZA. Troche ciężko było jej się odnieść do wyników w języku polskim, ale nie zbagatelizowała tego i zaleciła dalszą, dokładniejszą diagnostyke krzepliwości.
Staremu dostała się powtórka Spermogramu z oceną migracji (ostatnie wyniki z przed 2 lat). Na pewno się ucieszy na ponowną wizytę w pokoju zwierzeń, akurat mój Luby nie ma z tymi badaniami najmniejszego problemu. Żartuje sobie, że gdyby zawsze badania kończyły się orgazmem, to robiłby ich więcej 🤣
Na koniec zrobiliśmy deklarację niepłodności, dzięki czemu będę miała 100% refundacji na wszystkie badania, wizyty, leki i zabiegi. Dziady wcześniej tego nie zaproponowali, c*ujki!
A no i zaglądnęła do Bożenki, okazało się, że jestem prawdopodobnie świeżo po owulacji, więc całkiem niezła wiadomość. Kto wie, może z tego cyklu będzie jeszcze chleb 😅 Jajniki dalej wystrojone wkoraliki, ale to już wiemy, że takie z nich fancy Jajory.

Z Małą widzimy się za miesiąc. Kazała się ładnie odżywiać, pić dużo wody, porobić szereg badań, które zleciła i ruszymy ze stymulacją. Jeżeli kilka stymulacji nie wyjdzie, to lecimy w inseminacje.

Latam dziś metr nad chodnikami, bardzo jestem zadowolona z tej wizyty. Może dla niektórych to wizyta standard, ale po 2 latach tułania się od Dziada do Dziada, bagatelizowania wszystkich moich problemów, słuchania, że taka moja natura i, że trzeba czasu, WRESZCIE jakieś konkrety. A i co najważniejsze, stymulacja będzie z pełnym monitoringiem - alleluja!

Mała, dla mnie jesteś Wielka!

Tyle ode mnie, do następnego!

21 stycznia, 15:13

Ten, w którym jestem w ciąży.

38dc
18/01//2022
Coś babe podkusiło, jakieś moce samozwańcze, o zrobienie testu. Nawiozłam sobie z PL Facelle, to czemu nie siknąć.
Na teście pojawił się cień cienia cienia, który cień poganiał. Pierwszy raz coś takiego mi się zdarzyło, ale myślę sobie: babo, masz omamy, już padło Ci na łeb. Pierwszy raz też sikałam na ten właśnie test, także szybko wytłumaczyłam sobie: no je*any oszust! Ale! lekie mrowienie po plecach przeszło.
Po przeczytaniu pierdyliard opinii na forach, że te testy po prostu oszukują, machnęłam ręką.
19/01/2022
Tak, tak, znów szept do uszka jakiegoś duszka: no zrób, no zrób! No wiadome, zrobiła. Tym razem już widzę gołym okiem, wciąż cień, ale widzę gołym okiem, nie muszę szukać odpowiedniego światła i ustawiać test pod odpowiednim kątem, żeby dojrzeć. Znów przekonanie, że no tak, frańce - oszukańce, poleciałam zatem do apteki po test Clear Blue o czułości 10 - znów blada kreska! No to, pirszę wybaczyć, ale jeżeli po 2,5 roku ja widzę 2 cienie, na 2 różnych testach, to nie zastanawiam się dwa razy tylko lecę na betę. Nie jestem z tych, co są cierpliwe i wierzą siuskom na patyku.
Beta hcg 13 UI/L
Po pierwsze szok, po drugie: co to w ogóle za wynik?

Owulacja była w tym cyklu z DOSŁOWNIE jajka niespodzianki. Przy ostaniej wizycie, kiedy myślałam, że zaraz będzie @ w 28dc, dowiedziałam się, że: nie nie Kochanieńka, jesteś świeżo po owulacji. Tak więc oto pozytywna [sam Bóg wie ile dni po owulacji] beta.

Wciąż szok, niedowierzanie, a przy tym jakiś taki SPOKÓJ, że co ma być to będzie. RADOŚĆ, że w końcu coś ruszyło, bez względu na to jak to się skończy, bo przecież wiem, że skończyć może się bardzo różnie.

21/01/2022
Powtórka bety. Przy okazji zrobiłam masę innych badań, pani z recepcji mnie oficjalnie znienawidziła, że przyszłam z tym wszystkim na raz :D No, ale po to już ta Pani tam jest, czyż nie?
Beta HCG 39 UI/L
Przyrost 250%

Jestem w ciąży? No jestem. Czy wszystko będzie dobrze? To tlyko czas pokaże i chyba to jest w tym wszystkim najgorsze. Dopiero teraz zrozumiałam jakieś to flustrujące uczucie.

Niemniej, jestem ogromnie szczęśliwa, że coś się zadziało i to zupełnie naturalnie. To onzacza tylko tyle, że bedzie dobrze. Czy już teraz? Tego nie wiem, pewnie ja z przyszłości już wie. Jestem pewna, że jeżeli to TEN czas, to wszystko będzie wspaniale, a jeżeli to jeszcze nie TEN czas, to przyjmę to z pokorą i miłym wspomnieniem, że jednak te bzyki ze starym to nie tylko zajebisty orgazm i masa przyjemności, a też cudotwórstwo :P

Jestem wdzieczna za ten czas. Dziękuje za to, że trafiłam na afirmacje i medytacje, które słucham codziennie. One dały mi poczucie, że moje ciało wie doskonale czego potrzebuje, a moje Dziecko wyberze idealny moment na swoje przyjście.

Dzis jestem w ciąży.


No a teraz pytanie, co robić? Na pewno betę powtórzę jeszcze, tak jak zaleca laboratorium, czyli dopóki nie przekroczy 100. Zrobię to we wtorek, bo niestety kolejne 48h wypada na niedziele, a chyba lepiej będzie to obliczyć po prostu po kolejnych 48h, right?
Jak do tego czasu wytrzymać i nie zwariować? Nie wiem, ale spróbuję. Nie wiem też jak wygląda tu wizytacja, bo nigdy z żadnym moim ginekologiem o tym nie rozmawiałam, bo po prostu zajmowaliśmy się etapem A - zajść w ciążę.
Muszę też się zdecydować na konkretnego ginekologa, bo Mała, co jest Wielka (swoją drogą babeczka tylko zaglądneła mi do Bożeny, a tam już się coś podziało - espresowo 😂) nie zajmuje się prowadzeniem ciąż.

Wdech, wydech.

21 lutego, 11:01

Ten, w którym wiem na czym stoje.

69 dc
Musze przyznać, że moja intuicja nie myli mnie nigdy. Chociaż jestem osobą dużej wiary i ogromnej nadziei, to jednak to poczucie, które mam w środku jest nie do pokonania.
Dziś potwierdziły się moje przeczucia o pustym jale płodowym (nie wiem czy tak się odmienia jajo? trudne słowo do odmieniania, do prawdy).
Co czuje po tych tygodniach niepewności, nadziei, walki ze samą sobą i swoimi myślami? Ulgę.
Czy jest mi smutno? Czy jestem rozżalona? Może byłam, przy pierwszych nieprwidłowych wynikach bety HCG. Teraz nie jestem, nie czuję żalu. Przetrawiłam już to i doskonale rozumiem, że jeżeli pojawił się błąd genetyczny, błąd matrixa, to to co mnie spotyka, czyli samoistne zatrzymanie rozwoju na bardzo wczesnym etapie, to najlepsze co mogło mnie w tej sytuacji spotkać.
Nie chcę nawet myślami wracać do koszmaru jaki przechodziłam rok temu z bliską mi osobą, kiedy to nadzieje i miłość urosły już do rozmiarów tak ogromnych, że ból był tysiąckroć razy silniejszy i niewyobrażalnie dewastujący.

Jest ok, przejdę przez to, tak jak niejedna z Was. Widać los chciał mi pokazać, że sie da, że na prawdę sie da. Może jeszcze nie teraz, może jeszcze nie za miesiąc, ale wiem, że moje szczęście jest już tuż za rogiem i przyjdzie w najlepszym dla siebie miejscu i czasie.

Czas zadbać o siebie.
02/2022💔

Wiadomość wyedytowana przez autora 22 lutego, 11:50

2 marca, 19:01

Ten, w którym here we go again.

10 d pp
Diś byłam na wizycie kontrolnej. Wg gina wszystko ładnie się oczyściło, endo cieniutkie 3,5 / 5 mm.
Zielone światło na gorrrrący seks - i super, bo mnie nosi już od jakiegoś czasu. Libido w ciąży było turbo wysokie, jak widać nawet po poronieniu nie odpuściło. Uffff.
Ze staraniami najlepiej poczekać do następnej miesiączki.
No i tak się kończy krótka acz piękna historia mojej wyjątkowej na swój sposób ciąży.
Wyglądam na przód.

Z tego wszystkie zapomniałam pochwalić mojej Pani Tarczycy. Wzięła się do roboty (a raczej endo przepisała odpowiednią dawkę - wreszcie).
Ostatni wynik TSH z 7 lutego to 1,11 uUI/mL, T4 16,7, no proszę Państwa, tu się należą owacje na stojąco. Bardzo się cieszę i ukochuję mój cały system endokrynologiczny ;*
Całe moje Ciało zasługuje na wielkie uznanie. Pięknie sobie ze wszystkim poradziło i wiem, że jest stworzone do Wielkich rzeczy.
Kocham Siebie.

Dziękuje, dobranoc.

24 marca, 17:35

Ten z przeglądem podwozia miesiąc po 💔

32 dpp
Dr Mała rusza z grubej rury! Nie chce już nawet czekać na @. Zapisała dupka na 10dni i lecimy ze stymulacją.
Upewniła się tylko czy psychicznie jestem na to gotowa, a moja beta ujemna i z dużą dozą ekscytacji
(kocham ją) stwierdziła, że musimy wykorzystać tzw. "pociążowe fertility window".
Sama nastawiałam się raczej na czekanie, a nawet próby przy naturalnym cyklu. Ale czy chce czekać? Czy to nie lekarzowi powinnam ufać? Z resztą, taki był plan przed ciążą z jajka niespodzianki. Moje PCOS nie zniknęło w eterze, a ja w magiczny sposób nie stałam się wiatropylna. Wracamy więc do planu A.
Wyniki badań, które zleciła mi na krzepliwość krwi wyszły ok. Ze wzgledu na poronienie i mutacje PAI włącza mi Aspegic 100 od owulacji.

Plan A prezentuje się tak:
10 dni Dupka
3 - 11dc Gonal 50
11dc monitoring
Ovitrelle po kontroli pęcherzyka
po 48h po Ovi Progestan 500
od owulki Aspegic 100

Gonalem nie miałam przyjemności jeszcze się rozkoszować, zaraz przeglądne forum kto już tego nektaru doświadczył.
No i co... niech się dzieje wola Kosmosu.


19 kwietnia, 11:42

Ten, z pierwiatkiem męskim po raz drugi

6dc

Przyszła pora i na Chłopa i jego wycieczkę do pokoiku zwierzeń. Badania z zalecenia Małej, ale sama też byłam bardzo ciekawa co tam się pozmieniało. Stary troche niepocieszony wrócił, bo pokoik był praktycznie pozbawiony zasięgu, więc nie był to najprzyjemniejszy seans jego życia. W pokoiku tylko jeden plakat, ale dał rade mój Rycerz 😅

WYNIKI 04/2022

Ogólne:
Objętość nasienia 2,8 ml >= 1,5 ml
pH 7,9 (7,2- 8,0)
Posiew czysty

Liczebność:
Liczba plemników: 61 mln/ml na 1 ml >= 15 mln/ml
W ejakulacie (całkowita): 170,8 mln/ej >= 39 mln / ejakulat
Okrągłe komórki (cellules rondes): 3,6 mln/ml inf. od 5 mln/ml
Leukocyty: 0,2 mln/ml inf. od 1 mln/ml

Ruchliwość:
Ruch postępowy: 42% >32%
Ruch niepostępowy (w miejscu): 19%
Nieruchome: 39%
Ruchliwość ogólna: 61% >40%

Żywotność
Żywotność: 76% >58%

Morfologia
Prawidłowe: 8% >4% 🎉 (06/2020 6%)
Nieprawidłowe: 92%
TZI (indeks Teratozoospermii): 1,25

Test po migracji - badana próbka 1ml
Ruchliwość 60%
Morfo 10%

po 24h
Ruchliwość 30%
Liczba ruchomych plemników 15,725 mln
MAR-TEST
Przeciwciała przeciwplemnikowe
IgA - nieobecne
IgG - obecne 3% (norma <10%)

No jest dobrze! Miałam lekkie obawy, bo jednak Mój Luby nie kusi się o jakieś większe działania w kierunku polepszenia jakości nasienia. Zawsze miał dużo ruchu w swoim życiu, dieta hmm raz lepiej raz gorzej. Nie brakuje mu na pewno optymizmu, jak on to mówi: "Ja jestem szczęśliwy, to moje organy i komórki są szczęśliwe" no i może ma skubany racje.

A do mnie kto zawitał tak nieśmiale, a jednak w całej okazałości? dama w czerwieni 💃! Przeżyłam totalne oczyszczenie na poziomie emocjonalnym, duchowym i fizycznym. Dawno mnie tak @ nie cieszyła. Rozpoczęłam zatem przygode z Gonalem, easy game. Idzie się przyzwyczaić. Rozpoczełam też przygode z moim monitorkiem, który już myślał, że go rzuce w kąt, ale jednak się przyda. W tym cyklu to raczej tak "dla sportu", w poniedziałek mam monitoring cylu u Małej, więc zobaczymy na ile jest wiarygodny.
Musze przyznać, że dopiero teraz w tym nowym, pierwszym cyklu po poronieniu, czuję, że wróciłam "do siebie". Bałam się, że mi od*ebało na dobre, a długo pracowałam nad tym stanem ducha.
Ufff so good to be back!

Wiadomość wyedytowana przez autora 19 kwietnia, 11:43

25 kwietnia, 12:01

Ten z monitoringiem

12 dc
Dziś po 9 zastrzykach Gonalem 50j. udałam się w odwiedziny do Małej. Wcześniej, tak jak kazała, spuściłam krew w labie przy gabinecie. Prawy jajnik zdecydowanie chce się stać moim ulubionym jajnikiem (z niego też była ciąża niespodzianka), no zobaczymy zobaczymy, ale szanse są duże. Lewy, no cóż, no jest kochany, robi co może, ale not this time. Sprawa więc wygląda tak:
Prawy jajnik pęcherzyk 16mm
Endo 9mm
Wyniki z labu:
LH 3,9 mUI/L
Estradiol 242,2 pg/mL
Progesteron 1,06 ng/mL

Dziś mam jeszcze raz zaszczycić się Gonalem, jutro wieczorem Ovitrelle no i co, niech się dzieje. Od jutra włączam Aspegic, a za 2 dni Progestan.

Jestem totalnie wyprana z emocji na ten moment, płynę tą rzeką z nurtem i tylko czasem rozglądam się na boki czy może widok się już zmienił. Może lepiej tak, niż żeby nadzieje rosły do olbrzymich rozmiarów. Będzie dokładnie to co ma być, czy ze mną w euforii i ekscytacji, czy ze mną wzruszającą ramionami.
Sit back, relax and enjoy your flight.

13 maja, 16:25

Ten na kacu

30 dc
Ah te cykle stymulowane, te hormony, te zastrzyki...
Kto mówił, że będzie testować dopiero w terminie, kiedy ovitrelle się wypłuka? JA
Kto pukał się w głowe, kiedy kolejne dziewczyny pytały czy te kreski to ciąża, czy nie ciąża, kiedy to z góry jest założone, że może to być jeszcze ovitrelle? JA
Kto zrobił dokładnie to samo? No możecie się domyślić.
Nie robiłam sobie jednak nadziei, no może troszeczke, ociupinkę. Żałuję. Żałuje nawet tej ociupinki.
Wczoraj zrobiłam betę, bo chciałam się legalnie napić wina. Wiadomo jaka wyszła, skoro dziś mam kaca.
Nie żebym się jakoś spiła bez opamiętania, wypiłam może dwie lampki, ale czuje się jakbym wypiła co najmniej butelkę. Człowiek wyszedł z obiegu,

Moje przemyślenia na temat tej stymulacji, bo była to moja pierwsza z gonalem, no i pierwsza z progesteronem. Zastrzyki spoko, no wiadome, nie jest to najprzyjemniejsza część starań, samo kłucie da się przeżyć, ale troche mi od*ebało. Kompletnie wybiłam się z mojego ZENU. Dosłownie jakby ktoś mi zabrał mózg i tam nasrał na jego miejsce. Przez cały cykl byłam jakaś taka osowiała. W fazie lutealnej, wiadome, progesteron = płaczki sraczki,więc troche popłakałam, troche się powkurwiałam, przy okazji zarzekłam się, że już nigdy więcej, żadnych stymulacji, żadnych usg, nie będzie dziecka z cyklu naturalnego, to nie będzie w ogóle. (hehe)

Teraz się sama z siebie śmieje, bo piszę z lepszego miejsca. Nadaje z mojej chmurkowej oazy spokoju. Przecież nic, absolutnie nic nie jest w stanie zaburzyć mojego spokoju. Nic nie jest w stanie zabrać mi szczęścia jakie mam. Nikt nie zabierze mi wspomnień i nikt nie zabierze mi tego co jest tu i teraz.

Na dzień dzisiejszy, po rozmowie z Moim Ukochanym Starym, utrzymujemy, że lecimy w to. Lecimy i nie oglądamy się za siebie. Pociśniemy jeszcze te 2 stymulacje, potem eldorado przynajmniej do końca roku. Jeżeli się nie uda przez te dwa cykle, to nie chce patrzeć na testy owulacyjne, zastrzyki, tabsy, będzie tylko gorący seks.

Czasem wracam myślami, do tego momentu w styczniu, kiedy zobaczyłam dwie kreski. Poczułam się wtedy tak wyjątkowo, tak jakby ktoś podszedł do mnie i mnie mocno przytulił do serca. Ktoś kogo nie znam jeszcze, ale kto jest w moim życiu od zawsze i będzie na zawsze. Pytanie tylko czy spotkamy się tu na Ziemii, czy w jakiekś innej czasoprzestrzeni.

Tylko czas odpowie na to pytanie.



1 2 3