Pamiętniki Marzenia są po to, aby je spełniać:)
Dodaj do ulubionych
‹‹ 2 3 4 5 6

25 lipca 2015, 07:59

Dzisiaj wyjazd a ja o 23 plamienie a o północy okres. Nie ma tragedii- jestem już na tabletce przeciwbólowej. Troche mi się przykro zrobiło, że znowu się nie udało, ale wiem, że będę sie czuć spokojniejsza nie będąc w ciąży, bo nasze 14 dni - dużo w trasie, dużo zwiedzania w największe upały, słońce, zmęczenie itp to jednak lepiej bez ciąży:) Oby Bóg wiedział co robi i niech sie już tak nie ociąga z zesłaniem mi dzidziusia:)
Postaram się zaglądnąć czasem z komórki jak wi-fi hoteli pozwoli:)
Staraczki trzymam kciuki:)
Ciężarnym życzę samych nudnych ciążowych dni:)) Bez akcji i nerwów:)
A my tymczasem zaczynamy nasze wielkie greckie wakacje;)!!!

13 sierpnia 2015, 13:17

Moje emocje są tak różne.
Mam chwile, że najchętniej bym na wszystkich krzyczała ze złości. Czemu tyle się staramy, czemu nie wychodzi, czemu osoby z wieloma problemami typu: hormony, przebyte choroby, nadwaga itp zachodzi a ja nie. Choć wszystko przed nami czyli badania...najchętniej zostawiłabym temat i żyła w błogiej nieświadomości, ale z raji, że widmo 30stki gdzieś się pojawia, to wiem, że nie ma co tracić czasu;/ I tak bromergon się mi konczy, do gina trzeba isc po receptę, wiec moze chociaz jakies badania ja porobie, a we wrzeniu po urodzinach męża go wyslę na jego badania. Na sama myśl jest mi słabo. Boję się, ze coś może wyjść czego nie przeskoczę. Nie podejmę się wszystkiego aby mieć dziecko, z wielu względów, ale to dłuższy temat na wpis.
Z drugiej strony ostatnimi czasy czuję więcej spokoju i błogości. Takie uczucie, że cokolwiek by nie było to będzie dobrze. Że jak nie nasze dziecko to adpotowane. Fakt, że może nie przeżyję tego uczucia 2 kresek na teście, kopniaków, mdłości i całej gamy ciążowych objawów. Ale to nie znaczy, że nie mogę być matką. Jakoś tak wiem, że Bóg ma na mnie jakiś plan i wiem, że będzie on najlepszą opcją. I że nie ma się co mu sprzeciwiać i działać na przekór. Czemu? Już wiele sytuacji w życiu miałam takich, że krzyczałam i złościłam się na niego- "czemu tak się stało", "czemu musiałam się tak meczyć czy cierpieć", dlaczego na mnie to zsyła itp. A potem gdy minęło trochę czasu okazywało się, wszytsko wychodziło mi na dobre. Nawet najbardiej absurdale sprawy, które wydawałyby się, że nic dobrego nie wniosą w moje życie (tylko ból, nerwy, złość czy cierpienie), okazywało się, że dzęki temu zyskałam 100 razy więcej! Albo jak byłam w sytuacjach bez wyjścia- wydawało mi się, że nie ma szans na rozwiązanie problemu(czasami tak ogromnego, że mnie to totalnie załamywało) modliłam się i mówiłam "Boże ja nie dam rady, nie widzę wyjścia a jak już to tylko negatywne, proszę Cię, rozwiąż ten problem za mnie, bo dla mnie jest za duży". I co? Jak były zamknięte drzwi to otwierało się okno. Nie żeby od razu! Czasami to trwało- nawet miesiacami, najdłuzsze sprawy rozwiazywał nawet do 1,5 roku!!! Ale one się rozwiązywały i okazywało się, że się da, że można, że jest dobrze.
Dlatego teraz też jestem spokojniejsza:) Czasami wkrada się złość, smutek czy rozczarowanie i pytanie "czemu ja jeszcze nie". A potem przychodzi stan ukojenia- wszystko będzie dobrze, mimo, że może nie być tak jak ja to sobie wymyśliłam;)
No to się rozpisałam, ale własnie tak jest. Te chwilowe upadki mijają, wierzę mocno, że będzie dobrze. I że Bóg ma na nas plan;) Może taki jaki bym chciała, może trochę inny, wierzę w Niego i wiem, że wybierze dla mnie to co najlepsze:)

PS. Do jutra postaram się nadrobić wpisy i napisać pierwszą część relacji z wyjazdu:) z fotkami;)

18 sierpnia 2015, 21:15

Po co ja żyję? Dla kogo? Jaki jest cel i sens mojego życia?
Raczej nic wielkiego nie dokonam, historii świata nie zmienię, nie wynajdę cudownego leku, nie zbuduję maszny do teleportacji, nie uratuję nikomu zycia. Być może nawet nic po mnie nie zostanie? No może prócz garski zdjęc z podróży, które ktoś wyrzuci do kontenera..
Chyba brak mi sił na to wszystko, nie jestem gotowa na walkę.

22 sierpnia 2015, 15:54

Krzyże lekko pobolewają, typowo okresowo, podbrzusze tez bardzo leciutko. Piersi są bolesne jak dotknę, na szczęście nie są obrzmiałe ani "napompowane". Okres powinien pojawić się jutro, jeśli źle przyobserwowałam owulacje to w poniedziałek, najpóźniej we wtorek. Testu nie mam i nie kupiłam, w drogerii, w której byłam to nie było, apteka jakoś była mi nie po drodze. Może jakbym miała nadzieję na 2 kreski to bym kupiła, ale czuję i wiem, że okres idzie, więc bez sensu. Dzisiaj będąc na mieście pomyślałam, że widok 2 kresek jest dla mnie nierealny. Już prędzej spodziewałabym sie ataku kosmitów niż tego, że mogę zobaczyć 2 kreski.

Jutro bierzemy psa i jedziemy do Krakowa, pospacerować, poleżeć nad Wisłą i na obiad do pysznej restuaracji;) Osłodzi mi to jutrzejszy okres;)

Po weenedzie będę dalej opisywać wycieczkę, bo ostatnio coś przerwałam;)

25 sierpnia 2015, 15:27

Czy warto było szaleć tak - przez całe życie?
Czy warto było spalać się - jak ja?
Czy warto było kochać tak - aż do bólu?
Czy mogę odejść sobie już?

26 sierpnia 2015, 13:22

Na razie za dużo nie napiszę.
Zagubiłam się, jestem rozchwiana.
Trzymam się, ale albo jestem w stanie "będzie dobrze, wszystko się ułoży" aż po chwile "nigdy nie zajdę, nie mam po co żyć".
Dlatego ograniczam moje wpisy, bo wychodzę na wariatke rozchwianą emocjonalnie.
Muszę doprowadzić się do porządku, na razie nie wiem jeszcze jak.
Dzisiaj w przychodni wydałam 134zł na pierwszę serię badań.
Z racji 3 dc zrobiłam FSH i LH.
A dodatkowo, żeby wiedzieć co i jak i rozłożyć koszty to: TSH, anty-TPO i anty-TG.
Jutro wyniki- nie wiem czy zdąże je odebrać. Na samą myśl o wynikach trzęsą mi się ręce. A to dopiero początek! Jak ja znajdę siłę na dalszą część?

Dziękuję za wszystkie słowa wsparcia:*
Zelma- czasami słucham Die toten Hosen. Teraz ciągle po głowie mi chodzi "Steh auf, wenn du am Boden bist". Jak się wsłuchałam w słowa to się poryczałam, piosenka idealna jak dla mnie, każde pojedyncze słowo jest jak pisane dla mnie.
Aaagaaatka- mam tą modlitwę w takiej małej książeczce, zawsze strasznie płaczę jak ją czytam, choc modliłam się nią z prosbą o pomoc z moją psychiką na razie. Po tej modlitwie jest jeszcze taka bardzo króciutka nowenna do odmawiania, także czasami odmawiam.

Jutro podam wyniki badan..

28 sierpnia 2015, 17:23

Mam młyn od wczoraj - egzaminy poprawkowe, rady i żeganie lata z koleżankami skutkuje tym, ze dzisiaj mi niedobrze, ale tak to jest jak się całe wino wypiło..
Dzisiaj znowu rada, a jutro impreza z okazji 30 urodzin męża, choc oryginalnie 30stke ma 2 wrzesnia. Więc piekę i ciagle cos robię, padam juz, więcej napiszę kiedy indziej. Dzisiaj wyniki pierwszej tury badan. Na moje oko jest ok, jelsi któras z Was się zna i moze cos powiedziec to bede wdzieczna;)

3dc:

TSH 2,22 - jest coraz lepiej, jakis czas temu miałam 2,4, wcześniej 2,8. Niby nadal za wysokie na staraczkę, ale ani mój gin alni endokrynolog tak nie uważają, zobaczymy co powie nowy lekarz

FSH 5,15 (f. pęcherzykowata 3,5-12,5) czyli dobrze chyba uffff
LH 5,51 (F. PĘCHERZYKOWATA 2,4-12,6) wiec chyba też dobrze
stosunek LH do FSH 1,07 czyli chyba również dobrze
anty - TPO 14,29 (0,00-34,00) czyli chyba ok
anty - TG 101,90 (0,00-115,00) tu troszkę wysoko, więc nie wiem, ale tsh całkiem całkiem, ft3 i ft4 teraz nie robiłam, bo ostatnio było wszystko dobrze, anty TPO też wydaje się ok. Wyczytałam że do 100ml a na innej stronie że do 115ml jest ok.
Nie wydaje mi się, żeby to było hashimoto ani inna choroba okreslana miane choroby wtrzeszczu oczy czy jakos tak, generalnie ta choroba jest przy nadczynnosci. U mnie to predzej niedoczynnosc, niz nadczynność mogłaby być, więc nie shizuje na razie.

Kolejne badania zrobie w 13dc - prolaktyna- zobaczę jak reaguje przed owulacją i estradiol.
Po owulacji robię progesteron. Czy warto cos jeszcze zrobic waszym zdaniem?

6 września 2015, 21:17

https://www.youtube.com/watch?v=S_OTz-lpDjw

10 września 2015, 16:40

Uwaga uwaga! Mój mąż wczoraj mi ogłosił, że on uważa, że to ten cykl i że się udało:D hahaha
Uśmiałam się - powiedziałam mu, że to jego myślenie pewnie spowodowane jest wizją badania:P Ale zaprzeczył i powiedział, że pójdzie jak będzie trzeba, ale i tak czuje, że się udało.
Takze zapisuję to dla potomności. Pewnie kiedyś będę się śmiała z tego 'przeczucia jego". Ja coś czuję, że szykujemy się na ciężką bitwę. Oby tylko dało się ją wygrać sposobami, które dopuszczam..
Temp poleciała mocno w górę. Jajniki troszkę pieką, troszkę ciągną. Także owu chyba była, z którego jajnika nie mam pojęcia;) Może z dwóch? haha

11 września 2015, 07:54

Ja tak szybko i po prośbie!! I spadam do pracy, dzisiaj szkoła, potem zakupy małe, sprzątanie łazienki i barku, potem robienie kokardek to śpiewników, menu i na tablice rozsadzenia gosci. Chyba padnę. Potem obiad i znowu handmade. Potrzebuje energii!
Ale co do prośby! Czy progesteron trzeba serio w 7 dpo robić? Nie można w 8dpo? Bo ja chciałabym się wyspać...chodzę srednio przytomna juz, weekend zapowiada się dość intensywnie. Wiec ten poniedziałek mnie ratuje choc odrobinkę jak pośpię do 9. Także tu moje pytanie- czemu mówi się, że 7 dpo trzeba robić? Jakies medyczne uzasadnienie? W 8 dpo będzie nie do konca wiarygodny wynik czy jak? Hifeee:))

12 września 2015, 10:15

Nooo nieee.... popatrzcie na mój wykres! Dzisiejsza temp namieszała;/ i kiedys ja mam zrobic ten progesteron w takim razie? I jak zwykle w dniu ovu brak serduszka, no ja nie mogę...;/

13 września 2015, 10:53

No i owu zostało przy swojej wersji. W takim razie idę na progesteron w środę. Przy okazji zrobię morfologię i glukozę. Jeżeli faktycznie owu była wcześniej to trudno. Jeżeli progesteron będzie na ok poziomie to mi to pokaże to badanie, a jeśli jestd rastycznie niski to myślę, że również;) Uciekam, bo za chwile do kościoła, potem wielkie gotowanie i handmade, bo od jutra dieta, wiec muszę obiad na poniedziałek i wtorek przygotować i pomyśleć o śniadaniu:)
I w poniedziałek ruszamy na siłownię;)
Cieszę się;)

18 września 2015, 13:57

Oda do okresu
Błagam Cię nie przyłaź do mnie wcześniej niż w srodę
Wiem, że temp wskazuje na to, że możesz się pojawić w kazdej minucie
Wiem, że nie było owulacji
Wiem, że progesteron leży i płacze
Także dotrwaj do środy, żeby Pan doktor 5 października wysprawdzał pęcherzyki
Dał coś na ich pęknięcie i na piękny progesteron
A wtedy nie chcę Cię już widzieć na 9 miesiecy plus kilka miesięcy mlecznej drogi:D
Amen

18 września 2015, 19:03

I co? DUPA!
Przyszedł okres;/ Czyli wrześnien to cykl bezowulacyjny. Do tego 25 dniowy...
Co zapowiada jeszcze jedną dupę, a może nawet kilka:
-jutro idę na wesele nie w ciaży a z okresem
-do lekarza nie ma innych terminów i pójde do niego dopiero w 18dc czyli po owulacji- wiec co najwyzej da mi luteine i sprawdzi czy owulka była, nie bedzie sie dał zadziałać wczesniej...
-dni teoretycznie płodne wypadają mi w dni kiedy bede na wycieczce bez męża...A jak wrócę w niedziele to chyba nic z tego bo w poniedziałek wizyta u lekarza, wiec chyba pasuje sie wstrzymac 1 dzien co?

Czyli dupa, odniechciało mi sie wszystkiego. Wszystkie plany poszły się.... także cykl wrzesniowo-pazdziernikowy tez odpada bo nie bedzie serduszek w odpowiednim czasie;/ Mam dośc, tracę czas, nic się nie wyjasnia a inni mnożą sie jak króliki..
DUPA

18 września 2015, 20:30

Przeszedł mi pierwszy szok i złość. Nie wiem co z tym cyklem-dziwna ilość dni, faza lutealna chyba 8 dniowa... I jest mi zwyczajnie przykro:( Czuję się jak dziecko we mgle, te wizyty takie odległe.. Na wszystko trzeba czekać... ehh:( Niby mam zaczepienie, że ten prgesteron, ale moze to było jednorazowe? Nic nie wiadomo;/ Mąż coś się miga od badania, tzn powiedział, że zadzwoni sie umówić na spokojnie jak z Zakopanego wrócimy. No ok, czyli za tydzien. Choc nie mam presji, zeby sie badał. Bo jak u niego tez wyjdą jaja to ja sie chyba poddam. Zbyt duża ilośc niesprzyjajacych info nie motywuje mnie, tylko odbiera siły i chęć do działania.
Jutro na wesele idziemy, pewnie za miesiac czy dwa dowiem się, że Panna Młoda w ciaży, czyli obydwie przyjaciołki będą. A ja będę dalej w tym samym miejscu.. Najchetniej zakopałabym się pod kołdrą i obudziła na wiosnę, przespała wszystkie zmartwienia i problemy. Niech je ktoś rozwiąże i wszystko załatwi, bo ja tracę siły i cierpliwość

20 września 2015, 16:45

Żegnam się na 2 tyg. Macie rację, nie ma co planowac, a psychika w tym wszystkim jest bardzo ważna. Tu się niepotrzebnie nakrecam, obliczam, denerwuje, złoszcze. Musze odpocząć. Mam 2 cieżkie tyg w pracy plus siłownia i ahndmade, w najbliższy weekend Zakopane, kolejny weekend też wyjazdowy. Odezwę się po wizycie u lekarza a potem pewnie około tygodnia później z wynikami męża. Niedługo wrócę, na razie muszę odpocząć.

28 października 2015, 17:20

Wiadomość dla mnie
Pamiętaj, że jeśli jutro lub w piątek zawali Ci się cały świat, to musisz o tym pamiętać, że świat nadal istnieje, on się nie zatrzyma i będzie dalej biegł. A Ty musisz biec razem z nim, nie możesz się zatrzymać. Pamiętaj, że masz plan B, trudny, bo trudny ale przecież dobrze wiesz, że nigdy nie wybierałaś łatwych rozwiązań. Po trupach do celu też nie dążych, więc pamiętaj, aby nie było ofiar. Pamiętaj, że świat jest piękny i może Cię jeszcze zaskoczyć. I że będzie lepiej mimo, że możesz się czuć źle. Przeżyj wszystko złe, wypłacz się, wykrzycz złość i działaj i nigdy nie trać nadziei.
Przypominam Ci to ja sama 28.10.2015 gdy jeszcze nic nie wiedziałaś i niesmiało miałaś nadzieje na lepsze jutro. Ta, która lubi swoją pracę, spełnia się w niej,podróżuje, smakuje, ta która ma cele i marzenia. I wyciska życie jak cytrynę! Pamietaj, że musisz wrócić do tej dawnej siebie i nie możesz zakopać się na resztę życia pod pierzynę.
"Steh auf, wenn du am Boden bist!" Przetrzyj twarz wodą, zrób make-up, ubierz coś ładnego, pierś do przodu, popraw koronę i do przodu!!!

29 października 2015, 20:36

Mądre główki co sądzicie- każda rada mile widziana!
Objętość: 3ml
Aglutynacja: brak
Lepkość + (a wiem, że ma być minus, macie rady jak to zmienić, czy trzeba jakieś badania itp robic?)
upłynnienie <60 - tutaj w takim razie rozumiem, że mniej niż 60 min, ale ile to było dokładnie nie podali
pH 7,9 - niby według normy ok, ale też gdzieś czytałam, że odrobinkę za wysokie
Liczba komórek okrągłych 5,4 x 10^6 a norma to (<5x10^6) - ten wynik mamy na czerwono, kompletnie nie wiem co to znaczy i co trzeba zrobić z tym
Leukocyty: 0
Koncentracja: 200,1 mln
Całkowita liczba w ejakulacie: 600,4 mln
Żywotność 78%
Ruch postępowy a+b 62% (nie mam rozdzielonego na osobne A i B )
Plemniki prawidłowe 10%
Uwagi: Lekko wzmożona lepkość ejakulatu oraz zwiększona liczba komórek okrągłych. Pozostałe parametry nasienia w normie.

30 października 2015, 19:48

Witam się ponownie:)
Wracam, przynajmniej na jakiś czas:)
Ogarnęłam się, przeżyłam gorsze chwile, załamania, złości i płacz. Do tego moje czarne myśli, z którymi walczę codziennie. Jak na razie nawet mi to wychodzi, nie poddaję się i widzę malutkie rezyltaty- moje myśli nie wpędzają mnie w wielkie doły, a jak się pojawiają to od razu staram się złapać kontakt z rzeczywistością, a nie martwić się wymigainowanymi problemami. Podsumowując jest moze jeszcze nie dobrze, ale lepiej:)
Ostatni czas, to dla mnie zalatanie na maksa. Milion spraw! 2 prace korki. W jednej szkole przygotowania do kontroli, w drugie wielki jubileusz- mnóstwo przygotowań, do tego jako opiekun samorządu ciągle mam jakieś prace, konkursy,gazetki, akcje i apele do koordynacji. A teraz zaczęłam już sezon świąteczny i robie ozdoby pod zamówienia i na kiermasz. Były dni, że nie miałam czasu na totalnie nic. Teraz mam go odrobinkę, ale nadal niezbyt dużo.
W sprawach staraniowych to ulżyło mi..i to bardzo...
Niby dalej nic nie wiemy do końca, być może czeka mnie dalsza diagnostyka i to przeklęte hsg, ale na razie wrzucamy na luz;)
HSG i inne straszności dopiero troche po Nowym roku. Lekarz mi tak powiedział;)
W poniedziałek ide go gina i nie wyjdę jesli nie da mi coś na progesteron! Obowiązkowo. Skoro to jedno wyszło słabo, to tego się teraz trzymajmy. Przy okazji podpytam go co z wynikami męża i czy robić posiew i co na rozrzedzenie.
Na razie B kupił flavamed rozpuszczlany i będzie pił przez kilka dni bo owulacja się zbliża;)
Co do Androvidu to ja od chyba lutego czy jakos tak suplementowałam męża salfazinem, wit C i kwasem foliowym, w czerwcu dodałam l-karnityne, l-arginine i mace. Ciekawa jestem ile ta moja suplementacja pomogła w wynikach;)
Powiem szczerze, że kilka ostatnich nocy i dni przed wynikami było dla mnie straszne..Panicznie bałam się wyników. Po nocach sniło mi się 0 plemników, zerowa morfologia, tragiczny ruch itp...
Z jednej strony bałam się, że to intuicja i ze faktycznie bedzie źle, a z drugiej wiedziałam, ze to moje negatywne myślenie.
Myślę, że wyniki 200mln plemników w 1 ml przy normie od 15mln w górę to super wynik. W całści ponad 600mln! Do tego ruch a+b 62% a norma to od 32%, żywotność 78% a norma chyba 58% i morfologia 10% a norma od 4% w górę. Także jestem bardzo zadowolona. Jedynie ta lepkość ale w uwagach zaznaczono, że jest niewielka i 5,4mln komórek okragłych a norma do max 5mln wiec odrobinkę przekroczona, wiec zapytam gina co sądzi o tym, zeby jednak zrobic posiew i wykluczyć bakterie.
Mąż od wczoraj chodzi dumny jak paw;p I nawet mówił, ze może by oddał spermę do banku;p hehe;)
Także w sumie dalej jesteśmy w dupie- ja hormony ok, owulacja jest, pecherzyk pęka, mąż badanie ok. Może faktycznie problem tkwi w progesteronie. Muszę w poniedziałek wydusić coś na tym lekarz;)

Mimo, że nadal w ciaży nie jesteś to patrzę na to wszystko optymistycznie;) Dało mi to powera!
Dziś mąż mówił, że może udałoby się i na gwiazdke mielibyśmy najlepszy prezent dla nas i dla rodziców. Ehhh marzenia...;) Mi też zawsze się marzyło, żeby w wigilię pod choinkę dać malutki prezent;)
Nie łudzę się bo skoro u mnie ok i u męża też jak dotąd to czemu się nie udaje. Ale moze a nóż w koncu sie uda? Uwierzyłam chyba po raz pierwszy odkad się staramy, że ciąża jest możliwa!! Tak to podświadomie denerwowałam się, że u mnie i u B jest jakiś problem i się nie uda. Uda się, nie wiem kiedy ale się uda!
Gratuluję nowozafasolkowanym! Pati i Jenny!!
Sophie- gratuluję jajeczka;)
Zelma- witamy Witolda na świecie!!!
Karmar- witamy Michałka!
Za prawie rodzące trzymam kciuki! Feśka, Annielica, Dzabuch!
Za w ciaży trzymam kciuki, zeby wszystko dobrze się układało- Terraska, Rotenkopf, Tova-gratuluje synkaaaa!, Promyczek, A.Kasia,Kofeinka, Zirael, Aaagaatka
Za staraczki trzymam nie tylko kciuki ale i wszystkie palce!!: Stópka, Dzejn, Adin, snowwhite, shooa, emilianka, viowieczka, nettgirl, schmetterling, MatyldaG, rebe
Za te, które mnie wywaliły ze znajomych też trzymam;)
I za wszystkie, które odwiedzają mój pamietnik i za wszystkie, o których zapomniałam napisać!!

31 października 2015, 17:29

Dziękuję dziewczynki za tak miłe przyjęcie mnie znowu tutaj;)
Wiecie co? Chyba zwariowałam!!!
Bije ode mnie ogromny optymizm!! Nawet nie wiem dlaczego;) Aż się boję, że zaraz w dół wpadnę przez nadmierne szczęście;)
Nie wiem czemu, to jest irracjonalne, ale czuję się tak podekscytowana jakbym już w tej ciąży była;)
Zdaję sobie sprawę, że to może jeszcze trochę potrwać. Ale ja się czuję prawie tak jakby to był już ten cykl, albo kolejny. Nie wiem skąd u mnie takie coś;)
Te wyniki męża mnie odblokowały, zrzuciłam ogromny ciężar z siebie.
Zbliża się owulacja, trzeba coś podziałać;))) Poza tym spróbuję cokolwiek zrzucić kg, wiem wiem próbuję i nici z tego, ale nawet 2-3 to już coś. Mimo, że powinnam dużo dużo więcej. No ale zobaczymy, ciąża pojawi się kiedy się pojawi, a na razie pasuje zająć się też sobą i ciałem;)
Tylko samochód musimy naprawić, bo coś siadło;/ i nie mamy jak na siłkę jezdzić.
Nie chce teraz mega restrykcyjnej diety wprowadzać ani morderczych ćwiczeń- choć przydałoby się to, ale wolę na razie spokojniej, bo hardcor źle wpływa na płodnośc, a nie chcę sobie nic zaburzyć;)
Ok uciekam robić bombki choinkowe;))
‹‹ 2 3 4 5 6
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)