Pamiętniki W wiecznym rozkroku
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
W wiecznym rozkroku
O mnie: 33 lata,mama 5,5 letniej dziewczynki. Moją wadą a zarazem zaletą jest nadmierne analizowanie wszystkiego.
Czas starania się o dziecko:
Moja historia: Pierwsze dziecko urodziłam w 2015 roku. Kolejna ciąża zakończona w 11 tygodniu w 2017 roku. Obecnie bije się z myślami czy starać się o drugie dziecko.
Moje emocje: Niezdecydowanie, strach, wątpliwości ale jednocześnie pragnienie rodzeństwa dla córki.

25 sierpnia, 20:55

Witam!
Czytałam Wasze historie od jakiegoś czasu aż w końcu sama poczułam,że muszę przelać gdzieś swoje myśli i monologi z mojej głowy bo oszaleje.
Jestem osobą z rodzaju "na każde rozwiązanie znajdę Ci jakiś problem" choć nie zawsze tak było..
Kiedyś byłam najpopularniejszą dziewczyną w szkole,byłam przebojowa, dowcipna i pewna siebie.
Później poznałam męża.Slub wzięliśmy kiedy mieliśmy 23 lata.
Byliśmy młodzi, szczęśliwi, pełni energii i optizmu.
Wszystko miałam zapalnowane..ślub,podróże,własne mieszkanie a później dziecko.
No i wszystko szło zgodnie z planem aż w 20 tygodniu na USG lekarza zmartwił obraz płuc u dziecka..diagnoza była druzgocąca..w jednej chwili z radości do potwornego smutku.
Reszta ciąży to był istny horror.
Na całe szczęście, okazało się że lekarze się pomylili. Córka co prawda musiała przejść operację ale teraz jest wesoła 5 latką i energii ma za troje :)
Po dwóch latach od urodzenia córki jakimś cudem przezwyciężyłam traumę i zdecydowaliśmy się że postaramy się o rodzeństwo dla niej.
Udało się za pierwszym razem!! A najdziwniejsze jest to że wiedziałam że jestem w ciąży już po paru dniach..było mi cały czas niedobrze i poprostu czułam że się udało.
No i tak było..ale w 5/6 tygodniu kiedy poszłam potwierdzić ciąże znowu cios.. nieprawidłowy obraz zarodka..
Szpital,kolejne USG,kolejne wylane łzy, niemoc, niedowierzanie..
Ciąża zakończona w 11 tygodniu..
To było pod koniec 2017 roku..Wtedy byłam pewna że już więc próbować nie chcę..
Ale oto mamy 2020 a mi brakuje kogoś ..nie wiedziałam że można tęsknić za kimś kogo się nigdy nie poznało ale tak właśnie jest..
Kiedy byłam młodsza i planowałam dziecko,myślałam tylko o tym czy będzie chłopczyk czy dziewczynka i jakie damy imię.
Dziś jedyne czego pragnę to urodzić zdrowe dziecko.
Jednak jest we mnie strach..i kiedy już jestem pewna że chce spróbować przypominają mi się chwile ze szpitala,z patologii ciąży, wszystkie te słowa które chciałabym nigdy nie usłyszeć..i znowu zaczynam się zastawiać..czy dam radę?!
Zdecydowaliśmy się póki co brać suplementy i nieco lepiej się odżywiać..18 września mam wizytę u ginekologa.
Będziemy robić badania i wtedy będziemy myśleć co dalej..sama jestem ciekawa

Wiadomość wyedytowana przez autora 26 sierpnia, 17:08

27 sierpnia, 13:54

Wczoraj zrobiłam test ciążowy bo pierwszy raz w życiu spóźnił mi się okres..niby tylko 2 dni ale zawsze miałam go idealnie o czasie także pomyślałam że sprawdzę..
No w ciąży nie jestem ale jak robiłam ten test to nie byłam przestraszona..Dało mi to do myślenia,może jestem bardziej gotowa na to dziecko niż mi się wydaje?

28 sierpnia, 17:20

Co za dzień..mam okres,pada deszcz,boli mnie głowa,zepsuł mi się samochód..
Ostatnio mam totalny spadek formy.
Mąż zawalony projektam , cały dom,wychowanie dziecka i ogarnianie życia jest na mojej głowie.
Jestem kurde tak po ludzku zmęczona..
W dodatku Córkę od dłuższego czasu męczą bóle brzucha.Lekarze mówią nam że albo pasożyty albo nietolerancje pokarmowe,teraz muszę latać o robić badania,głównie krwi więc córka obecnie mnie nie lubi ;/
Wczoraj moja siostra powiedziała mi,że trochę przeraża ją posiadanie dzieci.Że teraz jest odpowiedzialna tylko za siebie, ewentualnie męża a jak dojdzie dziecko to całe życie się zmienia..
I to jest prawda..Jak byłam młodsza i naiwna to myślałam że posiadanie dziecka jest takie kolorowe, beztroskie i to tylko same przytulaski i buziaczki..o jak się myliłam.
To jest oczywiście cudowne mieć kogoś kto woła do Ciebie "mamo" i nigdy ale to nigdy nie przestanę być wdzięczna za moje dziecko ale wychowanie(nie samo posiadanie) dziecka to ciężka praca.
Ja naprawdę codziennie wieczorami mam myśli ze jestem za słabą matką.
Że niepotrzebnie podniosłam głos,że za mało jej nauczyłam,że dlaczego dałam jej oglądać tyle bajek,powinnam pójść na dłuższy spacer, mogłam się z nią więcej pobawić itp
Codziennie obiecuje siebie że będę lepsza a później rano zaczyna się.. życie..muszę posprzątać,zrobić zakupy, ugotować,wstawić pranie, poprasować i znowu zdarza mi się włączyć jej bajkę,dać coś na szybko do jedzenia..i znowu wieczorem czuje że jestem do dupy.
Dziś uświadomilam sobie dlaczego chcę drugiego dziecka..
Po pierwsze dlatego zeby moja córka miała kogoś na świecie kiedy nas zabraknie..sama mam siostrę i to jest wyjątkowa osoba w moim życiu,czuje się źle że moja córka nie ma takiej osoby.
A po drugie czuje się okradziona z najlepszych chwil macierzyństwa..
Od 20 tygodnia ciąży non stop płakałam bo lekarze mówili że po porodzie dziecko nie będzie oddychać..
Mylili się..
Pozniej prawie 3 lata w oczekiwaniu na operację, doszukiwanie sie czy wszystko w porządku..ciągły stres..
A teraz to już samodzielna duża dziewczynka która ma swoje "sprawy",koleżanki i już coraz mniej ma ochotę na przytulanie mamy.

28 sierpnia, 21:44

I znowu dół...
Musze pilnować męża codziennie żeby brał witaminy..
Wie jakie to dla mnie ważne (naiwnie myślę że to pomoże choć trochę aby mieć zdrowe dziecko)
A on mimo wszystko zapomina ich brać choć ma do wzięcia połowę mniej niż ja..

29 sierpnia, 22:53

Fajny dzień dziś spędziłam z siostrą..
Rzadko się widujemy bo mieszka za granicą ale kontakt mamy prawie codziennie przez messangera.
To że przyjechała odciągnęło mnie trochę od rozmyślań o staraniu o dziecko..i dobrze mi to zrobiło bo ostatnio zdecydowanie za często o tym myślę.. wręcz się zafiksowałam na tym punkcie co nie jest dobre.
Dobrze byłoby gdzieś wyjechać przewietrzyć głowę..

31 sierpnia, 22:20

No i stało się..koniec wakacji (najdłuższych bo trwających od marca ;))
Moja córcia wraca jutro do przedszkola.
Mam mieszane uczucia
Cieszę się bo moja B.bedzie wśród rówieśników i będzie fajnie spędzać czas ale z drugiej strony smutno mi..bo staje się coraz starsza a ja mam wrażenie że życie ucieka mi przez palce,no bo jak to.. niedawno ją rodziłam a teraz chodzi do przedszkola?!
Staram się nacieszyć każda chwilą z tym maleństwem ale ciągle mi mało.
Ludzie mają w życiu różne cele ,chcą mieć duże domy,markowe ubrania,mieć ekstra pracę a moim celem jest żeby moje dziecko miało szczęśliwe dzieciństwo i żebyśmy zostały przyjaciółkami na zawsze.Zeby wiedziała że zawsze dla niej będę o będę ją kochać choćby nie wiem co.

14 września, 21:05

Miałam bardzo miły weekend.Pojechalam z córką i moim tatą nad morze.
Mąż został bo musiał pokończyć projekty.
Bawilismy się super ,były pyszne lody i moczenie stopek w morzu..bajka.
Wróciliśmy wczoraj o 21 tak padnięci że odrazu poszłyśmy spać.
Śniło mi się ,że byłam w ciąży i że byłam taka wyluzowana,na każde badania szłam bez stresu i dostawałam same dobre wiadomości o dziecku.
To był tak niesamowicie realistyczny sen,że kiedy się obudziłam to musiałam się przez parę sekund zastawić czy to nie jest przypadkiem prawda..
I zrobiło mi się tak straszniejsze przykro kiedy sobie uświadomiłam że to tylko sen :(
Bo nawet jeśli znajdę w ciążę to wiem że będę się ciągle bała..każde usg to będzie dla mnie ogromny stres,nie będę mogła się cieszyć ciążą..
Mam dużą traumę i czasem zastanawiam się czy mnie to nie przerośnie..czy ten stres mnie nie zablokuje..
Zazdroszczę dziewczynom dla których ciąża jest beztroska i jest najpiękniejszym czasem ..dla mnie obie ciąże były najgorszym, najboleśniejszym, najczarniejszym okresem w życiu..
Na Instagramie dziewczyny która walczy z nawykowymi poronieniami przeczytałam taki tekst
"Boje się próbować .Boje się nie próbować"
I to doskonale opisuje to jak się czuje..
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego